www.reconnet.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Korona Gór Polskich
Autor Wiadomość
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 38
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 969
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2021-04-01, 16:50   

GawroN napisał/a:
a nie mi w sobotę rano mi fotki przysyłać.

Ktoś mi tu w styczniu wysyłał filmik ze Skrzycznego :-P



Dzięki zdolnym rączkom Orzeszka mamy takie cudo,



Dziękuję.

Pod koniec przygody z KGP będę organizował sobie naszywkę. Jeżeli ktoś zdobędzie KGP przede mną i wrzuci tu relacje dostanie ode mnie ją w prezencie. Soohy dla Ciebie będzie naszywka poza konkursem 8-) [/list]
_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
soohy 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 25
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 1058
Skąd: Małopolskie, Brzesko
Wysłany: 2021-04-01, 19:25   

Kopek napisał/a:
Soohy dla Ciebie będzie naszywka poza konkursem

hehe, sporo mi brakuje, przez to, że zbyt rzadko jestem w Sudetach :) Ale spokojnie, jak już się wybiorę tam to zrobię kilka albo wszystkie brakujące 8-)
_________________
http://mybushcraftsoohy.blogspot.com/
 
     
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 38
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 969
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2021-06-06, 11:30   

3-4.06.2021 Sałasz, Jaworz, Modyń, Mogielica, Ćwilin, Luboń Wielki, Beskid Wyspowy

Piąta rano. Jajeczniczka na śniadanie. Buzi, buzi. Potem szybkie cztery godzinki w aucie i już jestem pod stacją PKP Pisarzowa. Po dziwnym maju, wypad zrealizowany na wariata ale widok mijanego jeziora Rożnowskiego i gór upewnił mnie, że było warto.



Ruszam na Jaworz. Jak się okazuje większość niestety asfaltem. Może nie każdy wie, ja nie wiedziałem, że tam niemal pod ostatni domek drogi są wyasfaltowane. Zielony szlak w końcu zbacza w las i stromo prowadzi na Dziedzic by potem oddać sporo wysokości i jeszcze bardziej stromym podejściem prowadzi na Sałasz. Dalej na Jaworz spokojny około dwukilometrowy spacer. Odpuszczam sobie schodzenie do wierzy widokowej. Dodatkowe dwa kilometry a przede mną dopiero początek wyprawy. Piękna słoneczna pogoda. Schodząc podziwiam widoki. Pamiętajcie, że aparat w telefonie nie uchwyci też wszystkiego tak jak by się chciało.



Po powrocie do auta okazało się, że zostawiłem do połowy uchyloną szybę. Nic jednak na szczęście nie zginęło. Przejeżdżam na parking koło cmentarza w miejscowości Młyńczyska. Następny cel Modyń. Tu nie wiem czy to "On szczyt" czy to "Ona góra". Bo miejscowi używają zwrotu "na Modyni" a nie Modyniu. Tak czy owak niebieski szlak do połowy prowadzi asfaltem. Polecam podjechać sobie aż do samej kapliczki. Jest gdzie zaparkować. Ale uważajcie na siebie. W boże ciało miejscowi urządzają sobie rajdy kładami, krosami i samochodami. Niby kapliczka, niby droga krzyżowa ze świętym krzyżem a raban jak na chamskim jarmarku. Zostawiam to za sobą i idę dalej. Po drodze rozglądam się za miejscem na nocleg.
Upocony w końcu docieram na szczyt. Niestety wieża w remoncie. Słońce nadal grzeje. Sporo ludzi. Po odpoczynku ruszam z powrotem.



Pomału zbliża się wieczór. Robię kolację i odświeżam się w pobliskim strumieniu. Autem podjeżdżam pod Modynię, nieco ponad drogę krzyżową i szykuję się do spania.



cdn...

[ Dodano: 2021-06-06, 12:49 ]
Poranek. Wstaję jak tylko świta. Kawusia i śniadanie.



Nauczony doświadczeniami ruszam na parking Zalesie-Wyrębiska. Jest przed szóstą i nikogo na parkingu. Raźno ruszam na Mogielicę. Najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego. Na szczycie wieża zamknięta. Przybijam pieczątkę i strzelam fotki.



W pobliżu szczytu w kierunku na Halę Stumorgową. Spotykam miłośnika Beskidów. Spał na szczycie a jego koleżanka dalej zalega na wierzy. Nie ryzykuję jednak. Rozmawiamy dłuższą chwilę podziwiając widok na tatry. Fajnych ludzi można spotkać w górach.



W drodze na Ćwilin zaczęły się kalkulacje. Warto, nie warto. Czy dam radę :566: Postanawiam nie rezygnować. Zostawiam auto na parkingu w Gruszowcu. Zmieniam jednak technikę. Idę powoli. Do tej pory w ciężkich podejściach robiłem dziesięć długich kroków i stawałem na dziesięć sekund. Teraz kroczek za kroczkiem, ile mogę ale cały czas. W końcu szczyt i satysfakcja. Najfajniejszy szczyt z całego weekendu. Szeroka polana z widokami w zasadzie na każdą stronę. Nie ma wierzy, więc nie ma czego obsmarować i oblepić. Również wyznawcy obcego państwa mają swój kącik nieopodal szczytu i nie zaznaczyli wierzchołka plusikiem. Kładzie się człowiek gdzieś i podziwia widoki.

Zejście powolne. Nogi już bolą a stromo w dół. Trzeba uważać. Przede mną Luboń ale wróciła mi wiara w siebie.

Parkuję auto w Michałkach. Uśmiechnięty ale najwolniejszy na szlaku. No jest jeden wolniejszy ale facet nie ma nogi. Tak więc z resztką godności przyjmuję odznaczenie "górskiego żółwia" :p Zdejmuję czapkę, chylę czoła i życzę chłopu wszystkiego dobrego. Mam nadzieję, że szczęśliwie wrócił do domu. Szlak jeszcze bardziej daje po jajach jak na Ćwilinie. Dopiero teraz zdaje sobię tak naprawdę sprawę jakim wyzwaniem jest Mały czy Główny Szlak Beskidzki.
Gdy się już zbliżam na szczyt słychać:
-pierogi z jagodami dla Pana Andrzeja!!! Halo pierogi!!!
-Gofry dla Pani Ani!!! Jest Pani Aia?!!! Proszę wołać!!!
...
Później okazało się, że największy raban robiła grupa SKPB Łódź z rodzinami, która obchodziła czterdziestolecie i nie omieszkała oznajmić to całemu światu. Widać ich prawo go gór jest bardziej twojsze niż mojsze.

Znalazłem sobie kącik na uboczu i odpoczywałem. Czekało mnie już dzisiaj tylko zejście na dół i poszukanie jakiejś miejscówki na noc.
Schronisko na szczycie



Spokojnie na dół. U podnóża Łubonia położyłem się jeszcze na łączce. Cisza, spokój ja i góry. Widok na szczebel. Może kiedyś ...



Zasięgnąłem informacji i znalazłem super miejscówkę.



Moja oaza :mrgreen:



[ Dodano: 2021-06-06, 13:43 ]
5.06.2021 Lubomir, Babica, Koskowa Góra, Beskid Makowski



Znów pierwszy na parkingu. Poranek tego dnia okazał się deszczowy. Chciałem chociaż wejść na Lubomir. A potem się zobaczy.
Schronisko na Kudłaczach



Po drodze mijam Łysinę. Kiedyś nazwę Łysina nosił najwyższy szczyt tego pasma ale książę Lubomirski przeznaczył teren pod budowę obserwatorium astronomicznego i nazwę zmieniono na Lubomir. Szczyt jest najwyższy w paśmie Lubomira i Łysiny ale nie najwyższy w Beskidzie Makowskim, do którego jeszcze prawdopodobnie nie należy. Jak się znalazł w KGP? Nie mam pojęcia. Ale robię powolutku drugą listę, do której Lubomir należy. Nie należy o dziwo do niej Mędralowa, która jest faktycznym najwyższym szczytem Beskidu Makowskiego.

Wracam w deszczu. W schronisku kupuję magnes. Pani, która mnie obsługuje chyba nie lubi swojej pracy. Dalej pada, ruszam jednak na Babicę. Parkuję auto w okolicy Góry Herbutowskiej i nieco dalej wchodzę na szlak. Niebo nieco się przejaśnia więc jestem dobrej myśli. Po ponad godzinnym spacerze docieram na szczyt. Po drodze łamię kijek.



Wracając przestaje padać i pojawiają się widoki na Diablaka



Na koniec podejście, z którego jestem najbardziej usatysfakcjonowany. Miałem już rezygnować. Pomyślałem, żeby podjechać bliżej autem. Ale jak się okazało, że 16km będę jechał 40 minut po krętej górskiej dróżce to mi się ode chciało. No nic koniec języka za przewodnika. W pobliżu szlaki w Bieńkówce natrafiłem na pana, który pozwolił mi zostawić auto.

Wyszło słońce. Zrobiło się parno. Niebieski szlak z Bieńkówki na Koskową Górę okazał się takim szlakiem w pigułce tego na co trafiłem przez cały weekend. Stromo, kamieniście. Strumień, przechybka. Gorąco i błoto pod nogami. Kiedy dotarłem pod szczyt czułem ogromną satysfakcję, że nie odpuściłem. Że udało się zrealizować spontaniczny plan. Po odszukaniu szczytu ległem na trawie. Czułem się jak szczęśliwy jak dziecko.



Wracając jeszcze fotka Koskowej Góry.



Uparty jak wół, górski żółw Kopek pozdrawia z Beskidów.
_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
soohy 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 25
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 1058
Skąd: Małopolskie, Brzesko
Wysłany: 2021-06-07, 21:29   

Fajnie Kopek. Ta relacja trochę mi przypomniała moje pierwsze wypady w Beskidy. Ale nie mów, że na Mogielicy nie wbiłeś na wieżę? Podejście na Luboń każdego zaskakuje :) Na Kudłaczach nocowałem w namiocie i odniosłem to samo wrażenie do ludzi tam pracujących. To kiedy GSB?
_________________
http://mybushcraftsoohy.blogspot.com/
 
     
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 38
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 969
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2021-09-13, 20:53   

18-19 grudnia 2021 - Babia Góra. Chętni?
_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
włóczęga 


Dołączyła: 30 Wrz 2014
Posty: 56
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2021-09-13, 22:51   

Kopek napisał/a:
18-19 grudnia 2021 - Babia Góra. Chętni?


O o o oo
Jak tylko mnie z domu puszczą ;)
Chętnam, choć to wyzwanie jest... ;)
bo tam łyso jest i pizga złem.... (Znaczy zimno okrutnie)...
_________________
"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj."
M. Twain
www.poteganatury.blogspot.com
 
     
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 38
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 969
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2021-09-14, 05:53   

Jest cel, to i jest nad czym pracować i co zdobywać. A to definicja sukcesu.
_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
soohy 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 25
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 1058
Skąd: Małopolskie, Brzesko
Wysłany: 2021-09-14, 13:00   

Fajnie byłoby przekimać na Babiej.
_________________
http://mybushcraftsoohy.blogspot.com/
 
     
włóczęga 


Dołączyła: 30 Wrz 2014
Posty: 56
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2021-09-23, 21:38   

Kopek, powiem Ci, że zainspirowałeś mnie tym wątkiem (i kilkoma innymi wpisami) do rozpoczęcia projektu - Rodzinna Korona Gór Polski :)

W ramach naszego Stowarzyszenia, rozpoczynam wędrówkę po górach z dziećmi i ich rodzicami. Projekt ma na celu aktywizowanie rodziców i zaszczepienie wędrowania w młodych duszyczkach dzieci :) Wszystko na lajcie (bez parcia na ilość km), ze skierowaniem uwagi na zwiedzanie okolic, zabawę i przyjemność dla dzieci.

Dzięki za inspirację :)
_________________
"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj."
M. Twain
www.poteganatury.blogspot.com
 
     
mwitek 
HopsasaDoLasa


Pomógł: 2 razy
Wiek: 35
Dołączył: 23 Lut 2010
Posty: 1040
Skąd: Łódź
Wysłany: 2021-09-23, 22:28   

Jakby mnie rodzina puściła to chętnie bym poszedł.

[ Dodano: 2021-09-23, 22:28 ]
btw, strasznie Cię podziwiam za motywację i działanie. Gratulacje.

[ Dodano: 2021-09-23, 22:31 ]
Jak tak policzyłem, to mam już 5 :D To w sumie dobry początek :D
_________________
 
 
     
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 38
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 969
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2021-09-24, 18:47   

mwitek napisał/a:
strasznie Cię podziwiam za motywację i działanie


Nawet nie wiesz w jak dobrym momęcie trafiłeś z tym komentarzem. Dzięki.

[ Dodano: 2021-10-05, 15:29 ]
2.10.2021 Kowadło, Smrek Trójkrajny, Góry Złote

Wolny weekend spadł mi jak z nieba. Zanim żona zorientowała się co i jak ja już byłem spakowany. Na zaproszenie do wspólnej przygody odpowiedzieli tym razem Olga i Bubel. Z małymi problemami ale jednak już w piątkowy wieczór byliśmy w drodze do Domu na Skale w Bielicach. Dotarliśmy tam nieco przed północą i grzecznie :mrgreen: przejrzeliśmy mapy i poszliśmy spać.

Po porannym ogarnięciu ruszyliśmy na Kowadło. Pierwszy obóz założyliśmy na Sedlo Peklo.



Wiało cały dzień i do popołudnia niebo zasnute było chmurami, które schodziły do szczytów. Kroczek za kroczkiem zdobyliśmy Kowadło. Najwyższy szczyt Gór Złotych.



Kowadło jest jednak szczytem najwyższym tylko według listy KGP. W rzeczywistości najwyższy jest Smrek Trójkrajny i w jego poszukiwaniu ruszyliśmy dalej. Gdy dotarliśmy w okolice Smreku znalezienie wierzchołka przypominało niezły chelleng. Nie ułatwiała tego aura.



Trzykrotnie wracałem się i pomogli mi wreszcie inni turyści. Dla przyszłych pokoleń, rozglądajcie się dobrze przy słupku granicznym 41/14.



W poszukiwaniu szczytu pozostałem sam więc musiałem gonić moich towarzyszy.

cdn ...

[ Dodano: 2021-10-05, 16:10 ]
2.10.2021 Brusek, Postawna, Rudawiec, Góry Bialskie

Po minięciu Przełęczy u Trzech Granic (inaczej Przełęcz Trujkrajna) - "Przełęcz ta jest miejscem styku historycznych granic trzech krain: Śląska, Moraw i Ziemi Kłodzkiej, stąd jej nazwa" - znaleźliśmy się w górach Bialskich. I tu kolejna niewiadoma KGP. Góry Bialskie to po prostu część gór Złotych i nie powinno ich być w zestawieniu. Za to w Bialskich szczyty są wyższe, taki galimatias :shock:

Dogoniłem wreszcie swych kompanów. Odwalali kaszanę w jagodzinach.



Dalej wzdłuż granicy zdobyliśmy Bruska (inaczej Brunka). Jest to prawdopodobnie najwyższy szczyt gór Bialskich. Prawdopodobnie, ponieważ nie jest jasne do końca jaką ma wysokość. Brusek ma kamienisty szczyt z fajnymi widokami.



Idziemy. Przed nami Postawna. A raczej gdzieś obok nas. Znalezienie Postawnej wymaga cierpliwości i uwagi. Pierwszy raz widziałem jagodniki sięgające do pasa. A wśród nich takie sadzawki:



W końcu się udało. Dla potomnych szukajcie płotu lub tabliczki w okolicy słupków III/45 i 45/1.



Taka ciekawostka:




Czekam na resztę zdjęć.
cdn ...

[ Dodano: 2021-10-06, 18:27 ]
Kontynuuję.

Po odszukaniu Postawnej czekał nas jeszcze spory kawałek. Pozwoli każdemu z nas doskwierała jakaś kontuzja. Ale kroczek za kroczkiem przy ciekawych rozmowach osiągnęliśmy szczyt Rudawca. Spotkaliśmy tam ciekawą grupę i wznieśliśmy toast za pokój na świecie ;-) Na Rudawcu nastąpiło oficjalne przekazanie Chochli.



Na kwaterę wróciliśmy już po zmroku i grzecznie, bez szaleństw poszliśmy spać.
Zapomniałem zrobić zdjęcia ale Dom na Skale oferuje standard schroniskowy. Łóżka piętrowe. Wody ciepłej czasem brak. Mili gospodarze i niska cena za nocleg. Polecam.

3.10.2021 Kłodzka Góra, Szeroka Góra i inne, Góry Bardzkie

Niedziela przywitała nas słoneczkiem. Wiać jednak nie przestało. Moja kompania podrzuciła mnie na Przełęcz Kłodzką a sami udali się ... . To już ich sprawa :-P

Szlakiem niebieskim, kilkukrotnie go gubiąc, zawędrowałem do Barda. Po drodze zahaczyłem kilka szczytów.



Zbliżając się na Kłodzką Górę widać piękną wierzę.



Wieża liczy 35 metrów i na górze nieźle buja. Mimo sporego ruchu na dole na szczycie nie było tłoku. Można było podziwiać widoki



Pod wieżą fotka i pieczątka.



Jak już oficjalna KGP nas przyzwyczaiła Kłodzka Góra nie jest najwyższym szczytem gór Bardzkich. Najwyższa jest Szeroka Góra. Na której panuje spokój i cisza. Okazuje się, że mało kto docieka, które szczyty są tak naprawdę najwyższe.



I to by było na tyle. Z Barda podjęli mnie Olga z Bublem. Dziękuję wam za wspólną przygodę i towarzystwo. Fajnie spędzony z Wami czas.

Pozdrawiam
Choć teraz leczę kolano to do zobaczenia może już za niedługo. Nie tylko na zlocie.

[ Dodano: 2021-10-18, 19:28 ]
W najbliższy weekend Szczelinic Wielki i Orlica. Spanie w schronisku. Ktoś chętny?
_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 9