www.reconnet.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Skorupiaki i mięczaki
Autor Wiadomość
dziul 


Dołączył: 06 Mar 2010
Posty: 199
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-03-02, 12:31   

Część mrożę po obgotowaniu
1. wrzucam żywe na osolony wrzątek.
2. gotuję od ponownego zawrzenia ok 15 min.
3. odcedzam
4. odcinam "nogi"
5. muszle i "wnętrze muszli" wyrzucam
6. tuszki mrożę w porcjach
Jest to półprodukt do przygotowania różnych "wariacji na temat..."

Jednak wolę robić Ślimaki z ziołami i czosnkiem w słoikach metodą tyndalizacji.
Zalety
1. same się duszą w trakcie obróbki (tyndalizacja)
2. przechowują się bez udziału "mocy ze ściany" :)
3. gotowe do spożycia w każdej chwili po podgrzaniu.
4. bywało że zostały wchłonięte bez podgrzewania
 
 
     
NumLock 
vel Numeryczny


Pomógł: 15 razy
Dołączył: 03 Gru 2008
Posty: 494
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2012-03-02, 19:46   

Sens głodzenia ślimaków jest tylko wtedy, gdy jemy całego. Jeżeli jemy samą nogę, to nie ma takiej potrzeby.
_________________
"Zarozumiałością oraz bezczelnością człowieka jest mówienie, że zwierzęta są nieme, tylko dlatego, że są nieme dla jego tępej percepcji" - Mark Twain.
 
     
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 104
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1984
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2012-03-02, 21:29   

życzę smacznego. Ja wolę głodzić, a dokładnie także podkarmić czymś innym ( np . mąką) - pozbywaja sie wtedy ( w moim przypadku) smaku mułu dennego :D
 
     
dziul 


Dołączył: 06 Mar 2010
Posty: 199
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-03-02, 22:25   

Cytat:
Ja wolę głodzić, a dokładnie także podkarmić czymś innym ( np . mąką)

I zyskują kupę dzięki przetrawionej mące :mrgreen:
Jak ślimak coś zeżre to i wydalić musi .
 
 
     
CzarnyKruk 


Wiek: 32
Dołączył: 19 Paź 2011
Posty: 64
Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 2012-04-27, 10:08   

A co ze slimakami bezskorupowymi? Są wsród nich gatunki trujące? Szczerze w podręczniku Łuczaja znalazłem tylko cos o pomrowach:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pomrowiowate

Znalazłem 2 gatunki, Pomrów Wielki i Pomrów Błękitny:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pomr%C3%B3w_wielki
http://pl.wikipedia.org/w...5%82%C4%99kitny

Ale podał tylko rodzaj a nie podgatunki... mało jest o tym. Znalazłem jeszcze tylko info w podręczniku Mearsa... proponuje robić z nich kebab. Macie z tym jakies doswiadczenia?? Wie które gatunki są jadalne i czy są też odmiany trujące ? Czy będę musiał testować na sobie? :-P

Pozdrawiam:)
 
     
Apo 
WATAHA Z POPRAWCZAKA


Pomogła: 6 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 28 Lis 2011
Posty: 744
Skąd: Lasy Pomorza
Wysłany: 2012-04-27, 18:32   

Przypominam tylko, że pomrowiec nakrapiany (Tandonia rustica) i pomrowik mołdawski (Deroceras moldavicum) są pod ochroną :)
_________________
look deep into nature and then you will understand everything better

I've got the power to fly into the wind, the power to be free to die and live again. This power's like fire, fire loves to burn!
 
 
     
Sdlcity 


Wiek: 36
Dołączył: 22 Maj 2010
Posty: 33
Skąd: Siedlce
Wysłany: 2012-04-28, 08:30   

Ma ktoś przepis dokładny na winniczki w słoikach? i ile tam wytrzymać mogą?
 
     
Rojek 
PISS


Pomógł: 12 razy
Dołączył: 01 Lut 2008
Posty: 328
Skąd: Przemyśl
Wysłany: 2012-04-28, 09:54   

CzarnyKruk napisał/a:
A co ze slimakami bezskorupowymi? Są wsród nich gatunki trujące? Szczerze w podręczniku Łuczaja znalazłem tylko cos o pomrowach:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pomrowiowate

Znalazłem 2 gatunki, Pomrów Wielki i Pomrów Błękitny:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pomr%C3%B3w_wielki
http://pl.wikipedia.org/w...5%82%C4%99kitny

Ale podał tylko rodzaj a nie podgatunki... mało jest o tym. Znalazłem jeszcze tylko info w podręczniku Mearsa... proponuje robić z nich kebab. Macie z tym jakies doswiadczenia?? Wie które gatunki są jadalne i czy są też odmiany trujące ? Czy będę musiał testować na sobie? :-P

Pozdrawiam:)


Ślimaki bezskrupowe są trujące. Są również cholernie niedobre(próbowałem w małych ilościach). Już same zabarwienie niektórych pomrówiowatych mówi, że jest coś nie tak. Trzeba zauważyć, że nawet ptaki niektórych nie jedzą. U nas jadalne są winniczki i wstężyki i to nimi radzę się raczyć.

Sdlcity napisał/a:
Ma ktoś przepis dokładny na winniczki w słoikach? i ile tam wytrzymać mogą?


Jeżeli chcesz je np. marynować wcześniej musisz je głodzić z 4 dni. Idealne jest do tego wiadro plastikowe z naciągniętymi rajtuzami na górze (chodzi o to by ślimaki miały dostęp do powietrza, ale się nie wydostały). Takie wiadro stawiamy w wilgotnym i chłodnym miejscu(piwnica jest do tego idealna). Po 4 dniach obmywamy je wodą. W tym momencie powinny one się obudzić i wyjść ze skorupek. Te, które nie wyjdą należy wyrzucić, gdyż nie nadają się do jedzenia. Następnie posypujemy je solą, w tym momencie się spienią i zaczną oddawać śluz. Większość z nich schowa się do muszli. Następnie wrzucamy ślimaki na jakieś 6 minut do garnka z gotującą się wodą. Kolejnym etapem jest wyciągnięcie ślimaka z muszli. Ja do tego używałem drewnianego szpikulca. Trzeba to robić ostrożnie by wydostać całego ślimaka. Do marynowania nadaje się "noga" ślimaka, więc odcinamy ją od części, która zwykle jest schowana w skorupce. Następnie gotujemy je około 2 godzin w rosole. Potem zostaje nam zwyczajne marynowanie jak to się robi z grzybami. Tak przygotowane powinny wytrzymać dłuższy okres. U mnie przeważnie są szybko zjadane:) Dobra przekąska do wódki. Może jak czasu starczy zrobię w maju i pokażę zdjęcia.
_________________
Potrzebuję tylko wolności
 
     
CzarnyKruk 


Wiek: 32
Dołączył: 19 Paź 2011
Posty: 64
Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 2012-04-28, 14:42   

Rojek, własnie gdy pierwszy raz na nie spojrzałem jak na "jedzenie" pomyslałem że są zbyt jaskrawe. Niedawno zakupiłem "podręcznik robakożercy" gdzie Łuczaj o nich wspomina... podobnie jak Mears. Niektóre są dosć duże stad moje pytanie, ponieważ miały by raczej sporo mięsa ... A miałes potem po nich jakies efekty uboczne??
 
     
Sdlcity 


Wiek: 36
Dołączył: 22 Maj 2010
Posty: 33
Skąd: Siedlce
Wysłany: 2012-04-28, 18:34   

Marynowanie jak z grzybami? tzn w soli czy w zalewie z octu ;) a głowe odcinasz czy nie?
 
     
Rojek 
PISS


Pomógł: 12 razy
Dołączył: 01 Lut 2008
Posty: 328
Skąd: Przemyśl
Wysłany: 2012-04-28, 19:24   

CzarnyKruk napisał/a:
A miałes potem po nich jakies efekty uboczne??

Nie, gdyż zjadłem jedynie mały kawałek na spróbowanie. I uwierzcie mi, są paskudne. Nie ma porównania co do winniczków, które uwielbiam.

Sdlcity napisał/a:
Marynowanie jak z grzybami? tzn w soli czy w zalewie z octu ;) a głowe odcinasz czy nie?


Oczywiście w zalewie z octu. Tak jak pisałem, do marynowania nadaje się mięsista "noga" ślimaka(czyli to co jest na zewnątrz wraz z głową). Przeważnie kroje go na 2 kawałki zanim wrzucę do słoika. Dzięki temu niektórzy nie wiedzą nawet co jedzą:).
_________________
Potrzebuję tylko wolności
 
     
CzarnyKruk 


Wiek: 32
Dołączył: 19 Paź 2011
Posty: 64
Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 2012-04-28, 19:44   

Rojek, dzięki... z czystej ciekawosci też spróbuję tych "delicji bezskorupych";p
co nas nie zabije to nas wzmocni jak mówi przysłowie :P
pozdrawiam:)
 
     
dziul 


Dołączył: 06 Mar 2010
Posty: 199
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-06-03, 13:53   

Moje tegoroczne ślimacze "zniwa" :)
Przepis i opis pod zdjęciami.

https://picasaweb.google.com/115334561902586381461/Slimakowanie7Maja2012#
 
 
     
Adamek 

Wiek: 26
Dołączył: 18 Mar 2012
Posty: 8
Skąd: Krzewno
Wysłany: 2012-06-04, 06:51   

Czy koniecznie trzeba je gotować "na żywca" lub obsypywać solą,gdy jeszcze żyją(spróbujcie i sami nasypcie sobie do oczu trochę soli).Sam miałem ochote je zjeść,ale jeśli nie ma metod mniej okrutnych,to chyba sobię odmówię.
_________________
Nie pomyl nieba z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu.
— Andrzej Sapkowski
Nie uwierzysz, jak głęboko oszustwo, podłość i skurwysyństwo zakorzenione są w naturze ludzkiej.
— Andrzej Sapkowski
 
     
Rojek 
PISS


Pomógł: 12 razy
Dołączył: 01 Lut 2008
Posty: 328
Skąd: Przemyśl
Wysłany: 2012-06-04, 07:11   

Adamek napisał/a:
Czy koniecznie trzeba je gotować "na żywca" lub obsypywać solą,gdy jeszcze żyją(spróbujcie i sami nasypcie sobie do oczu trochę soli).Sam miałem ochote je zjeść,ale jeśli nie ma metod mniej okrutnych,to chyba sobię odmówię.


Już nie przesadzaj, ślimaki wrzucone bezpośrednio do wrzątku natychmiast umierają. Nie ma chyba bardziej humanitarnej śmierci dla nich.
_________________
Potrzebuję tylko wolności
 
     
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 104
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1984
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2012-06-04, 07:11   

znasz inną metodę pozbawienia raka, małży, ślimaka życia bez jego niszczenia ?

Nie gotujesz na żywca: wrzucasz do wrzątku - one są małe, duzy skok temp. w jednej chwili je zabija.
Barbarzyństwem byłoby wrzucić do zimnej wody i zacząć ją wtedy dopiero podgrzewać.

dziul napisał/a:
Cytat:
Ja wolę głodzić, a dokładnie także podkarmić czymś innym ( np . mąką)

I zyskują kupę dzięki przetrawionej mące :mrgreen:
Jak ślimak coś zeżre to i wydalić musi .


ale przynajmniej w smaku jest bardziej mączysty :) . Ale sypanie soli na żywe jest barbarzyństwem i to okrutnym, choć czasem nieuniknionym by uzyskać tradycyjną potrawę ;(
 
     
Adamek 

Wiek: 26
Dołączył: 18 Mar 2012
Posty: 8
Skąd: Krzewno
Wysłany: 2012-06-04, 10:27   

Co do ślimaków to się mogę zgodzić,że wysoka temperatura je zabija szybko,lecz rak jest większy,a przecież można go zabic w inny sposób.Posypywanie ślimaka solą jest niesamowicie okrutne i nie tłumaczy tego żadna tradycjna potrawa,bo jeśli tradycja jest tak bezmyślna to trzeba ją zmienić,bądź z niej zrezygnować.Niektóre plemiona mają tradycje zjadania potraw z ludzi,jest to częścia ich obrzedu,czy jest to powodem do tego,aby to traktować normalnie i poblażliwie.My ludzie,którzy jesteśmy powiazani z przyrodą i ją wielbimy,powiniśmy chronić część tej natury.(przepraszam za brak polskich znaków,pisałem to na telefonie jak będe w domu to poprawie).
_________________
Nie pomyl nieba z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu.
— Andrzej Sapkowski
Nie uwierzysz, jak głęboko oszustwo, podłość i skurwysyństwo zakorzenione są w naturze ludzkiej.
— Andrzej Sapkowski
Ostatnio zmieniony przez Adamek 2012-06-04, 12:07, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 104
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1984
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2012-06-04, 11:14   

Adamek napisał/a:
Co do slimakow to sie moge zgodzic,ze wysoka temperatura je zabija szybko,lecz rak jest wiekszy,a przeciez mozna go zabic w inny sposob.


no sorry, ale skorupiaka nie zabijesz inaczej. No chyba chemią, ale czy będzie jadalny? Mozna owszem uderzyć młotkiem, ale co Ci zostanie? i nie jest to metoda szybsza.

Raki, ślimaki, małże - do wrzątku - nie niszczysz i gwarantujesz szybką śmierć.
 
     
Michal N 
Metyl Podgrzybek


Pomógł: 10 razy
Wiek: 39
Dołączył: 16 Lut 2009
Posty: 1260
Skąd: Warszawa-Mokotów
Wysłany: 2012-06-04, 11:42   

Fakt, solenie żywych ślimaków to okrutne barbarzyństwo.
Proponuję wrzucać je, do osolonego wrzątku :mrgreen:
_________________
 
 
     
Dąb 


Pomógł: 12 razy
Wiek: 36
Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 981
Skąd: Gorzów
Wysłany: 2012-06-04, 12:12   

Zirkau napisał/a:
no sorry, ale skorupiaka nie zabijesz inaczej.

Niewiedza nie jest problem , najgorsze jest przeświadczenie, że wie się wszystko w danym temacie.
Raka można zabić humanitarnie:
http://www.youtube.com/watch?v=LAagHX4phac
http://www.youtube.com/watch?v=-V8DNh4Xrhw
robi się tak samo z naszymi raczkami, wbija się coś ostrego, w tył głowy/kark, ginie natychmiastowo.
_________________
www.mjbushcraft.wordpress.com

Cała tajemnica wiedzy puszczańskiej, tkwi tylko i wyłącznie w chęci jej zdobycia. Nie są potrzebne do tego niezmierzone odmęty pierwotnej puszczy. Nie jest potrzebny super sprzęt czy ubranie rodem z kosmicznych technologi. Wystarczy chcieć, oglądać, czytać i próbować. Nie zrażać się niepowodzeniami. Proste - ale to cała tajemnica. Szkoda, że większość adeptów leśnej ścieżki nie potrafi tego zrozumieć...

"Płyń pod prąd - z prądem płyną tylko śmieci "
 
     
Adamek 

Wiek: 26
Dołączył: 18 Mar 2012
Posty: 8
Skąd: Krzewno
Wysłany: 2012-06-04, 12:13   

Poszperałem w google i nie znalazłem innych bardziej humanitarnych metod.Jeśli prawdą jest co czytałem to wzrost temperatury mózgu zabija te zwierzęta bardzo szybko i humanitarnie.Nie ma więc lepszego sposobu na ich zabicie.Jednak z soli można zrezygnować. :-D

[ Dodano: 2012-06-04, 13:21 ]
Wolałbym tą metodę,którą pokazał facet na filmiku od Dąb.Nie znalazłem tego. :oops: :mrgreen:
_________________
Nie pomyl nieba z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu.
— Andrzej Sapkowski
Nie uwierzysz, jak głęboko oszustwo, podłość i skurwysyństwo zakorzenione są w naturze ludzkiej.
— Andrzej Sapkowski
 
     
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 104
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1984
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2012-06-04, 13:03   

Sorry Dąb. Wiem że wiara czyni cuda, ale czy to naprawdę jest szybsze? A jak nie przerwiesz bo nie trafisz w tą żyłkę nerwową. Nie wyrywał Ci się nigdy raczek z rąk ?
A szpila, nóż nie ześlizgnęły Ci się nigdy, bo źle trafiłeś ?
Zabijanie jest brutalne samo w sobie. Ja nie zamierzam się przy tym kaleczyc, jak nie muszę.

Mozna oczywiście takiego raczka-ślimaczka schłodzić i "zmrożonego" wrzucać. Nie są stałocieplne, to nie odczuwają bólu czy efektów wychłodzenia. zanika u nich czucie, przechodzi w formę letargu. A po wrzucenie do wrzątku masz jeszcze większy skok temperatury. Zanim się obudzi już po nim. W terenie natomiast cieżko o lodówkę.
A o wrzątek dość łatwo.

A metodę ze szpilą wykorzystam przy najbliższej sposobności.
 
     
ArturZ
Przechadzający się


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 21 Sty 2012
Posty: 151
Skąd: Kurpie
Wysłany: 2012-06-04, 14:15   

Babrałem się niedawno z winniczkami i powiem Wam, że gra jest nie warta świeczki. Dużo roboty przy tym, brud i smród i duże marnotrawstwo.
Jak już ślimak zginie i się go wyjmie ze skorupy, to widać, że jest to kawał mięcha (flaków). Ale sama stopa jest bardzo mała, pozostałość się wywala. I uwierzcie, że mięso ślimaka samo w sobie nie jest smaczne, trzeba umieć je przyrządzić żeby było to zjadliwe.
Jak ktoś chce spróbować, to niech weźmie max 5 ślimaków i na tym przetestuje. Więcej szkoda zabijać.
_________________
Wilki.pl | Niedźwiedzie.pl
 
     
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 104
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1984
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2012-06-04, 15:09   

ArturZ napisał/a:
Babrałem się niedawno z winniczkami i powiem Wam, że gra jest nie warta świeczki. Dużo roboty przy tym, brud i smród i duże marnotrawstwo.


przesadzasz. Jak oprawiasz królika, kurę, sarnę, ryby to masz mniej zabawy i odpadów? imho, nie.

A jeśli porównujesz do gotowego mięsa któreg kupujesz w sklepie to tak. Jest z nimi więcej zabawy. Ale można zawsze w tesco kupić gotowe ślimaki po burgundzku naprimier - aby wypróbować.

A z przyrządzeniem winniczków od podstaw nie ma problemu. No chyba, że były za szybkie :mrgreen:
 
     
CzarnyKruk 


Wiek: 32
Dołączył: 19 Paź 2011
Posty: 64
Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 2012-06-06, 17:42   

Adamek napisał/a:
Co do ślimaków to się mogę zgodzić,że wysoka temperatura je zabija szybko,lecz rak jest większy,a przecież można go zabic w inny sposób.Posypywanie ślimaka solą jest niesamowicie okrutne i nie tłumaczy tego żadna tradycjna potrawa,bo jeśli tradycja jest tak bezmyślna to trzeba ją zmienić,bądź z niej zrezygnować.Niektóre plemiona mają tradycje zjadania potraw z ludzi,jest to częścia ich obrzedu,czy jest to powodem do tego,aby to traktować normalnie i poblażliwie.My ludzie,którzy jesteśmy powiazani z przyrodą i ją wielbimy,powiniśmy chronić część tej natury.(przepraszam za brak polskich znaków,pisałem to na telefonie jak będe w domu to poprawie).


Jest różnica między byciem humanitarnym, a skrajnym humanitaryzmem... prawie każdy sposób zabijania zadaje ból, a humanitarna smierć to taka która następuje szybko. Jeli wrzątek zabija szybko to nie jest humanitarny? Myslę kolego, że przesadzasz ;-)

Co do winniczków... U mnie jest zawsze szybkie "chlast" nożykiem i po krzyku ;-) skorupa do smieci, noga do gara i wszystko 8-)

Pozdrawiam ;-)

[ Dodano: 2012-06-06, 18:44 ]
ArturZ napisał/a:
Babrałem się niedawno z winniczkami i powiem Wam, że gra jest nie warta świeczki. Dużo roboty przy tym, brud i smród i duże marnotrawstwo.
Jak już ślimak zginie i się go wyjmie ze skorupy, to widać, że jest to kawał mięcha (flaków). Ale sama stopa jest bardzo mała, pozostałość się wywala. I uwierzcie, że mięso ślimaka samo w sobie nie jest smaczne, trzeba umieć je przyrządzić żeby było to zjadliwe.
Jak ktoś chce spróbować, to niech weźmie max 5 ślimaków i na tym przetestuje. Więcej szkoda zabijać.


Kwestia gustu. No i jest to legalne białko jak by nie patrzeć :mrgreen:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 9