www.reconnet.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Barszcz Sosnowskiego - roślinka niebezpieczna
Autor Wiadomość
archiwum

Wiek: 40
Dołączył: 26 Sie 2007
Posty: 77
Skąd: reconnet.pl
Wysłany: 2009-05-26, 22:25   Barszcz Sosnowskiego - roślinka niebezpieczna

Cytat:
"...Barszcz Sosnowskiego nie tylko wywołuje trudno gojące się poparzenia, gdy się go dotknie. Może okazać się groźny nawet dla życia alergików, również wtedy gdy tylko przebywali w pobliżu liści rośliny "

link do archiwum z dyskusją
 
     
Dąb 


Pomógł: 12 razy
Wiek: 36
Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 961
Skąd: Gorzów
Wysłany: 2010-07-02, 19:02   

Odkopuje, po tym co usłyszałem dziś w pracy.
- Jak nazywa się ta roślina co jest duża, ma białe kwiaty i parzy
- Barszcz Sosnowskiego
- Gałka podtarł sobie kiedyś nią du...
Niby śmieszne, ale dla biednego gałki było dość bolesne. Więc lepiej zapoznajcie się z barszczem sosnowskiego, co by nie popełnić błędu gałki :!:
_________________
www.mjbushcraft.wordpress.com

Cała tajemnica wiedzy puszczańskiej, tkwi tylko i wyłącznie w chęci jej zdobycia. Nie są potrzebne do tego niezmierzone odmęty pierwotnej puszczy. Nie jest potrzebny super sprzęt czy ubranie rodem z kosmicznych technologi. Wystarczy chcieć, oglądać, czytać i próbować. Nie zrażać się niepowodzeniami. Proste - ale to cała tajemnica. Szkoda, że większość adeptów leśnej ścieżki nie potrafi tego zrozumieć...

"Płyń pod prąd - z prądem płyną tylko śmieci "
 
     
unabomber 
wirus homo sapiens


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 239
Skąd: Beskid Niski
Wysłany: 2010-07-02, 22:27   

Jak barszcz wyschnie to zostają bardzo fajne rurki. można z nich robić "pukacze" na ptaki (takie dzwony rurowe). W wyschniętej postaci nie jest groźny. Ciekawe czy dało by się z niego zrobić naczynia? Jak zacznie coś wysychać to sprawdzę, bo potencjał ma...
_________________
Zima weryfikuje.
 
     
abyss 

Pomógł: 1 raz
Wiek: 55
Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 113
Skąd: całkiem duża wieś
Wysłany: 2010-07-02, 23:17   

Znam z praktyki - wstrętne "bydle" i nie da się łatwo plenić :(
 
     
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 104
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1984
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2010-07-03, 20:17   

Mój pracownik, kosząc kiedys łakę z barszczem zaniedbał ochrony. było goraco, więc kosił bez koszulki i maski. Soki tej rośliny wywołują prócz zwykłych poparzeń - silną reakcję na światło słoneczne, ktora wzmaga działanie - cóż zaniedbanie środkow ochrony, to wbrew przepisom BHP, a wydawało mu się że badyle sa już "suche". niestety, okazało się ze nie wszystkie.
 
     
earthtraveler 
Lubię sobie połazić


Wiek: 40
Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 79
Skąd: Kozłowo
Wysłany: 2012-06-26, 12:26   

Moja wina....sparzyłem się barszczem ,na szczęscie na niewielkiej powierzchni jest zaczerwienienie skóry które wystąpiło po 24h..mam nadzieję ze nie dostanę burchli ,założyłem elastyczny bandaż by zaciemnić oparzenie i tu moje pytanie.Czy ktoś z was też kiedykolwiek sparzył się tą rośliną?Naniosłem małą ilość soku na rękę 2cm dł. by sprawdzić jak zadziała.
Post jest przestroga dla innych ,,experymentatorów,,by nie zadzierąć z matką naturą.
Dodam tylko że ......stary a głupi jestem.
_________________
https://picasaweb.google.com/114850427691708755412/BrightSideOfLife
 
 
     
orety 
Podróże kształcą


Pomógł: 5 razy
Wiek: 55
Dołączył: 07 Gru 2009
Posty: 430
Skąd: z innej bajki
Wysłany: 2012-06-26, 13:10   

Będziesz żył...

Pozdrawiam
Maciek
_________________
Odmiana: orety oretego oretym poproszę.
Jestem wolny jak konik polny
 
     
soohy 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 24
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 965
Skąd: Małopolskie, Brzesko
Wysłany: 2012-06-26, 13:23   

Nic Ci się nie stanie, jak byłem w Trzciańcu a pełno tego tam rośnie to ludzie wielokrotnie chodzili do medyka, bo się sparzyli. Mieli tylko opuchliznę, zaczerwienienie i po jakimś czasie zeszło. Nic poważniejszego z tego powodu nie było, a ostrzegali wielokrotnie.
_________________
http://mybushcraftsoohy.blogspot.com/
 
     
jm48 


Pomógł: 1 raz
Wiek: 62
Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 194
Skąd: Chęciny Czerwona G.
Wysłany: 2012-06-26, 20:09   

earthtraveler napisał/a:
Naniosłem małą ilość soku na rękę 2cm dł. by sprawdzić jak zadziała.
Post jest przestroga dla innych ,,experymentatorów,,by nie zadzierąć z matką naturą.
Dodam tylko że ......stary a głupi jestem.

Popieram Twoje zdanie o sobie - na pocieszenie opowiem: zostałem wezwany do zatrucia przez połknięcie listka domowego kwiatka przez 11-to miesięczne dziecko - jako, że diffenbachii mi to nie przypominało - polizałem łodyżkę w miejscu przełamania, oj uwielbiam ostre smaki chili, jalapeno, czuszka - ale tego przeżycia nie polecam - te igiełki szczawianu wapnia biją habanero na głowę. Bo jednak była to jakaś odmiana diffenbachii. Dziś - po pięciu dniach jeszcze czuję język i usta - są deko drętwawe. A chyba starszy jednak jestem :-/ :oops: Barszcz - przeżyjesz na 100% bez pomocy.
_________________
ślepy herbu ślepowron
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 9