www.reconnet.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Skorupiaki i mięczaki
Autor Wiadomość
adonay 

Wiek: 38
Dołączył: 20 Paź 2008
Posty: 10
Skąd: Ełk
Wysłany: 2013-04-09, 11:15   

powitał

odkopie troszkę

nie wiem jak ze ślimakami ale jeśli chodzi o raki, langusty homary i inne skorupiaki większe to najlepszym sposobem do gotowania jest właśnie wrzucenie na zimną wodę i dopiero potem gotowanie - przy powolnym podgrzewaniu wpadają w śpiączkę i nic dalej nie czują. Polecał ten sposób m.inn Heston Blumenthal i Guy Savoy. Można też przeciąć głowę wzdłuż - całą głowę, popularne wbicie szpikulca w "szyję" tylko je paraliżuje a nie uśmierca

pozdro
_________________
Nie lubię noży...
 
 
     
ColdDemons 


Pomógł: 1 raz
Wiek: 35
Dołączył: 24 Mar 2013
Posty: 33
Skąd: Górowo Iławeckie
Wysłany: 2013-04-09, 13:18   

Kurcze raki łapałem ostatnio z 15lat temu w Wałszy, gdzieś pod Pieniężnem. Wracaliśmy z moim drużynowym po kilku dniach spędzonych we Fromborku. Woda w rzece czyściutka, my głodni i bez kasy już, a one sobie łaziły po dnie. Do dzisiaj mam na dłoni pamiątkę po szczypcach. Co do przygotowania to wrzucaliśmy je na wrzątek, wyskubaliśmy mięsko i dodaliśmy do zupki chińskiej. Pyszne było. :)
 
     
wolfshadow 
tuptuś leśny


Pomógł: 10 razy
Wiek: 41
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 1139
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 2013-04-20, 14:35   

Dzisiaj jest 20 kwietnia więc zaczyna się sezon na winniczki.

Raki łowiłem i wyrywałem "przekręcając" środkową płytkę przy ogonie. Wraz z nią wyciągało się całe jelito. Mięcho w skorupach było gotowane lub tylko pieczone przy ognisku. Spotkałem się też z wersją obrywania rakowi jednego szczypca i wypuszczaniu delikwenta do wody. Szczypiec odrastał. Zdarzało mi się łowić raki z różnej wielkości szczypcami więc może jest w tym prawda.
_________________
.:fortes fortuna adiuvat - Terencjusz:.
.:Miej odwagę posługiwać się własnym rozumem - I. Kant:.
 
     
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 102
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1972
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2013-04-20, 17:29   

wolfshadow napisał/a:
Spotkałem się też z wersją obrywania rakowi jednego szczypca i wypuszczaniu delikwenta do wody. Szczypiec odrastał. Zdarzało mi się łowić raki z różnej wielkości szczypcami więc może jest w tym prawda.


W szczypcach jest najmniej mięsa -imho brak logiki w takim postępowaniu. By się cokolwiek najeść całych raków potrzeba też całkiem sporo. Same raki tracą bardzo często szczypce podczas walk np o terytorium, w spotkaniu z niegotową jeszcze samicą czy w spotkaniu np. z sandaczem.

Mimo pancerza, są to delikatne stworzenia. Ryby też potrafią wyczuć który rak jest akurat po wylince, gdy nowy pancerz jeszcze nie stwardniał - wówczas bez problemu potrafią rozszarpać raka, nawet dużego.
 
     
wolfshadow 
tuptuś leśny


Pomógł: 10 razy
Wiek: 41
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 1139
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 2013-04-20, 19:33   

Zirkau, może brak logiki, może działanie proekologiczne na przełomie lat '80/'90 tych. Ja nie bawiłem się w catch and relase. No może poza samicami z ikrą/jajami pod odwłokiem. Przy zmianie miejscówek wyciągało się wtedy 16 raków na godzinę. Żabki na przynętę woziliśmy swoje bo na miejscu była ekipa, która gustowała w żabich udkach pieczonych nad ogniskiem i lokalna, płazia populacja była wyjątkowo ostrożna. ;-)

Raczka trzymałem kilka lat w domowym akwarium. Przeszedł kilka wylinek i nawet pielęgnice go nie dopadły. Zawsze przy wylince potrafił się dość skutecznie zakamuflować.
_________________
.:fortes fortuna adiuvat - Terencjusz:.
.:Miej odwagę posługiwać się własnym rozumem - I. Kant:.
 
     
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 102
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1972
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2013-04-20, 20:59   

tzn. zapewne nie miałeś pyszczaków :D , a w szczególności P. Demasoni
 
     
kamykus 
Leśny Dziad


Pomógł: 5 razy
Wiek: 29
Dołączył: 25 Gru 2011
Posty: 707
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2013-04-21, 12:21   

Szkoda że żaby są pod ochroną w PL, od dawna mam ochotę na takie udko :p
_________________
"Nie cierpię mojego rozdwojenia jaźni, jest świetne"
 
     
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 102
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1972
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2013-04-21, 19:13   

nie trzeba łapać żab u nas. Można kupić gotowe, surowe, mrożone jak ślimaki, małże czy krewetki.
 
     
kamykus 
Leśny Dziad


Pomógł: 5 razy
Wiek: 29
Dołączył: 25 Gru 2011
Posty: 707
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2013-04-21, 20:05   

Nie spotkałem się jeszcze z żabimi udkami jako mrożonki, ale jak wiesz jaka sieć sklepów je ma to zapodaj.
_________________
"Nie cierpię mojego rozdwojenia jaźni, jest świetne"
 
     
kermitttt 

Pomógł: 3 razy
Wiek: 35
Dołączył: 09 Sty 2011
Posty: 333
Skąd: lubuskie
Wysłany: 2013-04-21, 20:11   

W intermarche widziałem jakiś czas temu. Szkoda, że wcześniej nie wiedziałem, że ktoś może tego szukać. Kiedyś teściowa, która mieszka we Francji, nawiozła mi cały wór różnych takich mrożonych ciekawostek. Ślimaki,żaby, krewetki i inne. Wszystko w koszu wylądowało:/
 
     
kamykus 
Leśny Dziad


Pomógł: 5 razy
Wiek: 29
Dołączył: 25 Gru 2011
Posty: 707
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2013-04-21, 20:36   

ślimaki i krewetki to nie bardzo ale żabich udek to mi szkoda :p
Przy jakiejś okazji wpadnę do tego sklepu, może będą mieć. Ciekawe jakie ceny :D
_________________
"Nie cierpię mojego rozdwojenia jaźni, jest świetne"
 
     
wolfshadow 
tuptuś leśny


Pomógł: 10 razy
Wiek: 41
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 1139
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 2013-04-22, 21:10   

Żabie udka da się nabyć oficjalnie. Kiedyś moja siora postanowiła błysnąć przed rodziną i przygotowała coś takowego. Zawaliła sprawę bo pokazała przed opieczeniem. Widok i zapach odrzucał. Ostatecznie wyszedłem z tej imprezy najbardziej żabiną objedzony. Choć znacznie lepsze są udka bezpośrednio z ogniska a nie zapiekane w piekarniku.

Na winniczki sezon trwa od już od 2 dni. Pokazały się też wstężyki gajowe. Wstępnie przetworzone ślimaki można mrozić (nawet zapakowane po przetworzeniu w skorupki). Przynajmniej ja tak robię.

Krewetki mam w zamrażarce standardowo. Albo są podsmażane z sosem chili i czosnkiem, albo z sosem sojowym, miodem i czosnkiem. :D Oczywiście sól, pieprz do smaku.
_________________
.:fortes fortuna adiuvat - Terencjusz:.
.:Miej odwagę posługiwać się własnym rozumem - I. Kant:.
 
     
DOM 


Wiek: 29
Dołączył: 08 Gru 2014
Posty: 32
Skąd: Warszawa Bielany
Wysłany: 2015-05-27, 08:40   

Uwaga! Robię dwu letni odkop, ale taki temat nie powinien być zapomniany :)

Czy wstężyki ogrodowe bardzo odbiegają walorami smakowymi od winniczków?
Na działce mam ich zatrzęsienie, a wyjście po deszczu i niezdeptanie któregoś z nich graniczy z cudem. Więc się zastanawiam czy walory smakowe tego ślimaka są warte konsumpcji i zachodu zbierania?
 
     
viragolo 
viragolo


Pomógł: 1 raz
Wiek: 38
Dołączył: 29 Wrz 2014
Posty: 127
Skąd: Lewin Brzeski
Wysłany: 2015-05-27, 12:10   

Wszystkie ślimaki mają dla mnie słabiutkie walory smakowe :) nie warte zachodu poza sytuacjami awaryjnymi (moim osobistym zdaniem) ;) . Jak skosztujesz daj znać, jestem bardzo ciekaw Twojej opinii, też zrobię test.
_________________
Carpe Diem
 
 
     
MlKl 


Pomógł: 14 razy
Dołączył: 19 Paź 2010
Posty: 603
Skąd: Błonie
Wysłany: 2015-05-27, 12:30   

gołe ślimaki są w zasadzie niejadalne.
_________________
Spieszcie kochać moderatorów - tak szybko odchodzą...
 
     
Dźwiedź 
brat cebka


Pomógł: 6 razy
Dołączył: 22 Wrz 2013
Posty: 682
Skąd: GoldenCity
Wysłany: 2015-05-27, 17:12   

MlKl, koledze DOM raczej chodziło o tego osobnika :


Z tego co wiem to jest jadalny, a co do walorów smakowych to bez odpowiedniej ilości masełka i czosnku, to nawet winniczki są mdłe.
_________________
BUK, HUMOR i DZICZYZNA
 
     
Mr. Wilson 


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 27 Paź 2010
Posty: 440
Skąd: xyz
Wysłany: 2015-06-01, 17:14   

Zbierałem i jadłem wstężyki. Smak taki jak winniczki, są jednak dużo mniejsze więc szkoda czasu.
_________________
Las moim domem i najlepszym przyjacielem
 
     
viragolo 
viragolo


Pomógł: 1 raz
Wiek: 38
Dołączył: 29 Wrz 2014
Posty: 127
Skąd: Lewin Brzeski
Wysłany: 2015-06-02, 06:24   

Z tego co mi się obiło o uszy, MIKI, Pomrów wielki również jest jadalny.
_________________
Carpe Diem
 
 
     
DOM 


Wiek: 29
Dołączył: 08 Gru 2014
Posty: 32
Skąd: Warszawa Bielany
Wysłany: 2015-06-02, 11:53   

viragolo napisał/a:
Jak skosztujesz daj znać, jestem bardzo ciekaw Twojej opinii, też zrobię test.

Długo nie czekałem, zrobiłem z nich danie. Proszę:)
www.domwlas.blogspot.com/wstezyk-jedzenie
 
     
viragolo 
viragolo


Pomógł: 1 raz
Wiek: 38
Dołączył: 29 Wrz 2014
Posty: 127
Skąd: Lewin Brzeski
Wysłany: 2015-06-02, 13:29   

Pikne danie :) dobrze przygotowane. Teraz moja kolej na test :) . Co by tu złapać i zjeść....
_________________
Carpe Diem
 
 
     
acia1065 
Acia


Wiek: 48
Dołączyła: 29 Lis 2011
Posty: 182
Skąd: małopolska
Wysłany: 2016-07-29, 17:02   

DOM napisał/a:
viragolo napisał/a:
Jak skosztujesz daj znać, jestem bardzo ciekaw Twojej opinii, też zrobię test.

Długo nie czekałem, zrobiłem z nich danie. Proszę:)
www.domwlas.blogspot.com/wstezyk-jedzenie

Niestety nie mogę otworzyć Twojego bloga, napisz jak robisz te ślimaki.
_________________
"Człowiek jest tym, co je" Feuerbach
 
 
     
Bastion 
nizinny taternik


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 05 Maj 2010
Posty: 381
Skąd: Gdansk
Wysłany: 2018-07-15, 22:32   

Zainspirował mnie temat szczeżuji i skójki
Pyszna sprawa. Kontekst historyczny:

https://repozytorium.umk.pl/bitstream/handle/item/1587/AUNC_ARCH.2012.008,Zabilska.pdf
"O zbieraniu i wykorzystywaniu małży słodkowodnych jako pożywienia
dla ludzi lub zwierząt, można wnioskować na podstawie depozytów ich muszli
z jam paleniskowych odkrytych w Kamionce Nadbużnej i Kruszwicy. Małże
poddawano obróbce termicznej, co powodowało ich uśmiercenie i otwarcie
muszli, a w efekcie wydobycie jej miękkiej zawartości stanowiącej źródło cennych
składników odżywczych. Na skarmianie małżami słodkowodnymi zwierząt
hodowlanych może wskazywać fakt, że w niektórych regionach Polski
(np. na Kaszubach, w rejonie jeziora Wdzydze) jeszcze w latach 50. minionego
wieku karmiono małżami (skójkami i szczeżujami) świnie, kaczki i kury. Mięczaki
gotowano w całości, następnie wydobytym z muszli mięsem karmiono
zwierzęta (ten rodzaj pokarmu nazywano żabianką), a wywar (rosół) podawano
im do picia (Kawecki 1988, s. 205). Poprzez gotowanie mięso małży staje się
280 Mirosława Zabilska
również przyswajalne dla człowieka. „W przypadku omawianych gatunków
małży słodkowodnych nie stwierdzono jedzenia ich na surowo” (Kurzawska
2008, s. 59). Innym sposobem przygotowania mięsa tych zwierząt do spożycia,
stosowanym przypuszczalnie w przypadku konsumpcji przez człowieka,
było pieczenie na ogniu (względnie prażenie). Mogą na to wskazywać między
innymi znaleziska muszli małży zalegających w warstwie spalenizny lub nadpalonych
pochodzące z miejscowości Lutol Mokry (Kurzawska 2008, s. 60)"
_________________
Co nas nie zabije to nas wzmocni...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 10