www.reconnet.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Kleszcze
Autor Wiadomość
Apo 
WATAHA Z POPRAWCZAKA


Pomogła: 5 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 28 Lis 2011
Posty: 710
Skąd: Lasy Pomorza
Wysłany: 2017-06-22, 11:48   

Też nie ma co jakoś specjalnie przesadzać z tą szkodliwością preparatów.. Bo ja rozumiem, że jak ktoś siedzi dzień w dzień w lesie przez cały sezon kleszczowy to trochę lipa, żeby cały czas się smarował jakimś syfem. Ale jeśli robi się wypady raz na tydzień czy raz na 2 tygodnie to wydaje mi się, że nie można sobie jakoś bardzo zaszkodzić (nie mniej, niż wdychając spaliny w mieście, paląc fajki, pijąc alkohol, odżywiając się syfem, etc. itd.)
Pomimo, iż są głosy (nie wiem, czy prawdziwe czy nie), że DEET nie działa na kleszcze to od kiedy go stosuje nie miałam ANI JEDNEGO KLESZCZA - stosuę Muggę 20% w kulce na gołe ciało.
Psom zakładam obrożę Foresto Bayera z której jestem mega zadowolona, bo psy kleszczy nie łapią. W składzie ma imidaklopryd i flumetrynę. Imidakleopryd jest toksyczny m.in. dla bezkręgowców wodnych a producent wręcz reklamuje tą obrożę jako "wodoodporną i w której psy się mogą kąpać".
Co ciekawe imidaklopryd jest toksyczny dla pszczół a flumetrynę używa się do zwalczania choroby pszczół powodowanej przez jeden z moich ulubionych gatunków pajęczaka Varroa destructor.
Wydaje mi się, że wszystko jest zależne od dawki, bo przecież nie latamy po lasach i nie walimy oprysków z tych wszystkich substancji, tylko chronimy samych siebie. Nie powiecie mi, że człowiek wysmarowany DEET i pies z obrożą z imidakloprydem przechodząc przez las zostawi po sobie same zgliszcza i truchła dogorywających owadów powodując tym samych zachwianie równowagi biologicznej na taką skalę, że będzie koniec świata... 8-)
_________________
look deep into nature and then you will understand everything better

I've got the power to fly into the wind, the power to be free to die and live again. This power's like fire, fire loves to burn!
 
 
     
lukasz_sp 


Wiek: 37
Dołączył: 21 Sty 2011
Posty: 258
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2017-06-22, 11:54   

Tak sobie czytam i dochodzę do wniosku że ja jakiś dziwny jestem... W terenie jestem co drugi dzień plus wszystkie weekendy. Kleszczy za każdym razem znajduję kilka (nie licząc mojego psa bo na mim czasem naście). Nie używam niczego, kompletnie niczego. Żadnych DEETów olejków, wyciągów z kota... Dlatego że raz. nie ma czasu na takie zabiegi a i forsy szkoda... dwa nie ma to kompletnie żadnego sensu kleszcz widzi ciepło czuje chemiczne składniki potu tak czy siak wlezie. Jedyna różnica jest taka że może (z tym że nie koniecznie) zlezie sam bez mojej pomocy. Wystarczy się tylko porządnie obejrzeć.... Od 5 lat nie wbiła się we mnie żadna gadzina (może za wyjątkiem jednego którego przywiozłem z UK, po wizycie na torfowisku. Z kolei ten przyleciał jako zwłoki, widać emigracja do Polski Brytyjskim kleszczom nie służy)
 
     
niszka 


Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 16 Maj 2013
Posty: 280
Skąd: z pomiędzy
Wysłany: 2017-06-22, 15:27   

Odkąd się uważnie oglądam to też się żaden chyba we mnie nie wbił... Albo o jakimś zapomniałam. Nie wszędzie i nie w każdych warunkach jesteś w stanie sam się dokładnie obejrzeć - ja np z lusterkiem nie chodzę :D Niestety posiadanie psów gwarantuje mi znajdowanie kleszczy i ich trucheł raz na czas w mieszkaniu. Wczoraj choćby pies rozkopał kocyk w koszyku... I odnalazł taką napitą fasolkę (chciał się w niej wytarzać ;) ). Nie mam pojęcia gdzie, na którym i kiedy to to takie porosło.

[ Dodano: 2017-06-27, 19:42 ]
świeżutki artykuł - wywiad z neurologiem odnośnie boreliozy i szacunkowych danych odnośnie nosicielstwa tej choroby w populacji śląskich kleszczy ;)

https://silesion.pl/kleszcze-w-woj-slaskim-zakazone-26-06-2017

i parę słów więcej o chorobie, możliwościach zarażenia i diagnostyki

https://silesion.pl/borelioza-mozna-zakazic-sie-podczas-seksu-05-06-2017
_________________
http://alchemiawolnosci.blogspot.com/
 
     
Tanto 
Administrator


Pomógł: 9 razy
Wiek: 48
Dołączył: 26 Sie 2007
Posty: 947
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-07-01, 11:33   

niszka napisał/a:
Nie wszędzie i nie w każdych warunkach jesteś w stanie sam się dokładnie obejrzeć - ja np z lusterkiem nie chodzę :D

Jest jeszcze jedna metoda - dokładnie się obmacać, jeśli się wbije, to na 99% wyczujemy go palcami. Chodzącego może uda się zrzucić z ciała. Wg mnie metoda dotykowa zawsze powinna być uzupełnieniem oglądania.
_________________
"...wszystkie koty z pyszczkami, które wyglądają, jakby ktoś wkręcił je w imadło, a potem wielokrotnie walił młotkiem owiniętym skarpetą, są Prawdziwmi kotami."
 
 
     
pocieszny 


Pomógł: 3 razy
Wiek: 40
Dołączył: 24 Kwi 2017
Posty: 126
Skąd: Jordanów
Wysłany: 2017-07-02, 15:44   

małego nie da się wyczuć (takiego co się dopiero wkręca),
po 4 dniach biegania po poligonie efekt u mnie 1 zdjęty taki który zaczynał się wkręcać(nie używałem żadnej chemii), reszta chłopaków co najmniej 3-4 (stosowane różne stężenia DEET i inne sposoby), ale oglądanie 2 razy dziennie, zaraz po zejściu z pola, super jest jak Cie ktoś dokładnie obejrzy
 
     
yaktra 
tropiciel/ fotograf


Pomógł: 5 razy
Wiek: 55
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 833
Skąd: z krainy szaraka
Wysłany: 2017-07-02, 17:28   

Tanto napisał/a:
dokładnie się obmacać, jeśli się wbije, to na 99% wyczujemy go palcami


Wystarczy opuszkiem palca przejechać po podejrzanym miejscu. Odnosi się wrażenie jakby był szorstki, uczucie podobne do wbitej maleńkiej DRZAZGI. Mówię to z PRAKTYKI. Mało tego znam wszystkie swoje pieprzyki od kiedy nasilił się problem z kleszczami. A jeszcze lepiej ja znam wszystkie pieprzyki żony a ona moje. Wiem, że oglądanie samego siebie nie jest w 100% możliwe, ale partner partnerkę, mąż żonę? zawsze skuteczniej.
_________________
Okiem naszych obiektywów http://yaktrafotografia.jimdo.com/
 
     
Mr.Bogus 

Pomógł: 8 razy
Dołączył: 10 Kwi 2012
Posty: 179
Skąd: inąd
Wysłany: 2017-07-08, 20:05   

Dwa odmienne podejścia do boreliozy.

http://www.tvn24.pl/magaz...leszcz,107,1981
 
     
milano 

Dołączył: 25 Sie 2017
Posty: 5
Skąd: Rumia
Wysłany: 2017-10-05, 11:18   

2 tygodnie temu byłem na grzybach i wróciłem z kleszczem - znalazłem go jak był wręcz minimalnie wbity. Póki co nie pojawił się rumień. Czy jeśli się nie nie pojawi to nie muszę bać się o boreliozę?
 
     
Ryszard 
Powsinoga

Dołączył: 22 Maj 2013
Posty: 25
Skąd: Zalistowie
Wysłany: 2017-10-05, 13:09   

Nie u wszystkich ludzi występuje rumień niestety. Chcesz być spokojny to idź do lekarza pierwszego kontaktu.
 
     
birken1 


Pomógł: 7 razy
Wiek: 31
Dołączył: 11 Sty 2010
Posty: 758
Skąd: a różnie
Wysłany: 2017-10-05, 18:38   

Rumień pojawia się rzadziej niż w połowie przypadków
 
     
pocieszny 


Pomógł: 3 razy
Wiek: 40
Dołączył: 24 Kwi 2017
Posty: 126
Skąd: Jordanów
Wysłany: 2017-10-06, 21:35   

minimalnie wbity to nie ma się co za bardzo martwić, ogólnie jeśli nie zaczął jeszcze ssać to wogóle nie ma się czym martwić, przyjmuje się że usunięcie poniżej 12 godzin od złapania daje 90% szanse na to że nic nie złapiemy nawet jak kleszcz coś tam ze sobą niesie,

a jak rumień się pojawia to prewencyjnie antybiokoterapie wypada zapodać ;) bo się później okazuje że ludzie chodzą z utajoną boreliozą kilka lat i leczą się na choroby których nie mają
 
     
milano 

Dołączył: 25 Sie 2017
Posty: 5
Skąd: Rumia
Wysłany: 2017-10-13, 11:18   

no właśnie byłem u lekarza pierwszego kontaktu i powiedział mi, że mam czekać i działać tylko w przypadku gdy pojawi się rumień... no i że badania w kierunku boleriozy nie są wiarygodne bo czasem wychodzą w nich wyniki powiązane z predyspozycją do reumatyzmu i nie oznaczają wcale boleriozy. Hmm minął już chyba miesiąc i rumień się nie pojawił. Ale z tego co piszecie to niestety nie można mieć pewności, że choroby nie będzie :/
 
     
Apo 
WATAHA Z POPRAWCZAKA


Pomogła: 5 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 28 Lis 2011
Posty: 710
Skąd: Lasy Pomorza
Wysłany: 2018-02-11, 11:25   

No ten... chciałam tylko powiedzieć, że wczoraj wyciągnęłam kleszcza z psa :shock:

Kleszcz był już z lekka napity, więc zakładam, że nie wczepił się w nią w naszych okolicznych lasach, w których jest codziennie, tylko w zeszły weekend, gdy byliśmy na jakimś wypizdowie pod Golubiem-Dobrzyniem. Tym bardziej dziwi mnie fakt, ze go nie zauważyłam przez taki czas... :shock:
Już pomijając temat boreliozy, innych syfów, śmierci i tego typu spraw to zaczęłam się zastanawiać czy powinnam zabezpieczać psa (i siebie???) przez cały rok przed tymi paskudami??? No wiadomo, że zimą to człowiek opatulony od stóp po czubek nosa i kleszcz pewno nie znajdzie drogi do mojej pysznej krwi, ale psu ściągam obrożę październik/listopad i nakładam marzec/kwiecień (w zależności od temperatur).

I w sumie to jestem trochę obrażona na tego kleszcza, bo nie powinno go być w ogóle i zepsuł mi dzień swoim istnieniem i żerowaniem na moim psie... :P
_________________
look deep into nature and then you will understand everything better

I've got the power to fly into the wind, the power to be free to die and live again. This power's like fire, fire loves to burn!
 
 
     
Majcher 


Wiek: 26
Dołączył: 09 Sie 2016
Posty: 14
Skąd: Rawa Mazowiecka
Wysłany: 2018-02-11, 14:34   

Pojawiły się kleszcze już i u mnie w woj.łódzkim,a to pewnie ze względu na słabą zimę itp.
Rozmawiałem z człowiekiem który też u psa znalazł kleszcza wielkości połowy paznokcia.. :-/ Także trzeba chronić siebie i swoje pieski przed kleszczami cały rok :-|
 
     
soohy 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 22
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 877
Skąd: Małopolskie, Brzesko
Wysłany: 2018-02-11, 15:14   

Uf, a myślałem że mam paranoje że się przeglądam np. w lutym kiedy za oknem -5 :roll:
_________________
http://mybushcraftsoohy.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/104572263095461936350
 
     
SmileOn 
the violinist


Pomógł: 5 razy
Wiek: 29
Dołączył: 12 Lut 2010
Posty: 779
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 2018-02-11, 18:12   

Nawet tak nie mówicie bo dopiero co z lasu wróciłem i specjalnie intensyfikuje wypady około zimowe żeby się nacieszyć bezkleszczowiem a tu takie wieści... ehh jak żyć?
_________________
SmileOn
"O to chodzi jedynie,
By naprzód wciąż iść śmiało,
Bo zawsze się dochodzi
Gdzie indziej, niż się chciało."

https://www.youtube.com/p...GnQ4vHl3mTbWBdx

https://plus.google.com/100652016127493722309/posts
 
     
Sikor 


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 29 Wrz 2014
Posty: 191
Skąd: Radom
Wysłany: 2018-02-12, 18:36   

Trochę Was może pocieszę. Na ostatniej Survival Manii Kasia Mikulska podzieliła się z nami następującym spostrzeżeniem: z powodu ciepłej zimy pojawiły się kleszcze, ale nadchodzące mrozy (czyli teraz) wykoszą te obudzone i na wiosnę będzie ich mniej.
Ja w to wierzę :-)
_________________
Krótko i na temat.
 
     
birken1 


Pomógł: 7 razy
Wiek: 31
Dołączył: 11 Sty 2010
Posty: 758
Skąd: a różnie
Wysłany: 2018-02-12, 20:33   

Sikor, nie ma takich mrozów co potrafią kleszcze zabić :-|
 
     
Sikor 


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 29 Wrz 2014
Posty: 191
Skąd: Radom
Wysłany: 2018-02-13, 10:19   

birken1, śpiącego :-) tak, zgadza się, ale mowa tu o wybudzonych z przywróconymi funkcjami życiowymi "zaskoczonych" gwałtownym spadkiem temperatury.
_________________
Krótko i na temat.
 
     
Apo 
WATAHA Z POPRAWCZAKA


Pomogła: 5 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 28 Lis 2011
Posty: 710
Skąd: Lasy Pomorza
Wysłany: 2018-02-14, 13:09   

Tonący brzytwy się chwyta, więc wierzę Kasi! ;)

W panikę jednak nie wpadam, pomimo że okres zimowy zawsze uważałam za "bezkleszczowy". Cóż...czasy się zmieniają, klimat się zmienia, itd..
_________________
look deep into nature and then you will understand everything better

I've got the power to fly into the wind, the power to be free to die and live again. This power's like fire, fire loves to burn!
 
 
     
Precel 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 04 Kwi 2014
Posty: 232
Skąd: Oleśnica
Wysłany: 2018-02-15, 00:29   

Apo napisał/a:
okres zimowy zawsze uważałam za "bezkleszczowy". Cóż...czasy się zmieniają, klimat się zmienia, itd..


...kleszcz się zmienia ;-)
_________________
Co nas nie zabije... to wzmocni nasze drinki.
 
     
Sikor 


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 29 Wrz 2014
Posty: 191
Skąd: Radom
Wysłany: 2018-02-15, 13:02   

Jeżeli chodzi o zmiany i kleszcze to coraz więcej jest ich w parkach i podmiejskich terenach rekreacyjnych. Mają tam łatwą zdobycz. Zawsze kogoś mogą spotkać :-) spacerowiczów, biegaczy i rowerzystów. A po co mają siedzieć w lesie, zwierzyna teraz taka płochliwa :mrgreen:
_________________
Krótko i na temat.
 
     
niszka 


Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 16 Maj 2013
Posty: 280
Skąd: z pomiędzy
Wysłany: 2018-02-27, 10:13   

W lesie wcale ich nie ma mniej... Cieszyłabym się, gdyby faktycznie się stamtąd wyprowadzały. Ale ich wszędzie jest po prostu więcej.
_________________
http://alchemiawolnosci.blogspot.com/
 
     
Balkon 
Błotny Łazęga

Pomógł: 1 raz
Wiek: 25
Dołączył: 09 Lip 2011
Posty: 86
Skąd: Bytów
Wysłany: 2018-02-27, 16:16   

niszka napisał/a:
Ale ich wszędzie jest po prostu więcej.


Nie dziwota jak mamy tak słabe zimy, nie mają jak wymarzać. To samo mamy z pozostałymi owadami, z roku na rok ich przybywa
 
 
     
niszka 


Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 16 Maj 2013
Posty: 280
Skąd: z pomiędzy
Wysłany: 2018-02-28, 08:39   

Mało mroźne, ale też mało śnieżne, a to akurat przetrwaniu kleszczy nie sprzyja. Nie wiem też, jak szybko te "hibernują", ale wybudzanie się w każdy cieplejszy dzień zimy pewnie też działa w jakimś sensie na ich niekorzyść. Dla mnie to lekka zagadka.
_________________
http://alchemiawolnosci.blogspot.com/
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 9