www.reconnet.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Pochwal się swoim nożem
Autor Wiadomość
Rojek 
PISS


Pomógł: 12 razy
Dołączył: 01 Lut 2008
Posty: 328
Skąd: Przemyśl
Wysłany: 2008-02-27, 18:17   

Zgadzam się. TD pochodzisz posprawdzasz zrozumiesz że te piły to gó... warte. Tylko tak żeby ładnie wyglądało.
 
     
AdamM


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 09 Wrz 2007
Posty: 58
Skąd: z cienia
Wysłany: 2008-02-27, 18:39   

TD napisał/a:
AdamM, Co zrobiłeś że ci się złamała :?: i jaki to model


Muela scorpion. Rączka pękła przy rąbaniu jakiegoś twardego drewna (nie ukrywam, nie oszczędzałem jej za bardzo).
 
     
TD 
Bless


Pomógł: 2 razy
Wiek: 27
Dołączył: 07 Lut 2008
Posty: 119
Skąd: śląsk
Wysłany: 2008-02-27, 18:48   

Valdi, Szczerze ci powiem ze nie wiedziałem że te piły są na nożach do picu :shock: .Powodzenia z kupnem tego Fallkniven F1 ;-)

AdamM, A pękła w taki sposób że było pęknięcie czy odrazu się rozleciała ?
 
     
Wedrowycz89 


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 26 Sie 2007
Posty: 411
Skąd: z Podlasia
Wysłany: 2008-02-27, 19:04   

Ja mam Muelę i szczerze przyznam się że lepszego noża nie miałem i zapewne mieć nie będę, nie wiem, może akurat trafiłem na taki model, a może poprostu kiedyś robili lepsze bo mojego kupiłem ok. 8 lat temu.
Robiłem nim chyba wszystko, ciąłem, rąbałem, kopałem, żucałem, pływałem, nawet kanapki nieraz robiłem :-D
Co do piły to jasne że jest dla picu, zabardzo przecież nią nic nie da się uciąc. A do tego trochę osłabia konstrukcję.
Niedługo kupie pewnie jakiś firmowy nóż na miejsce Mueli, ale wątpię by przetrwał tylę czasu, i napewno będę się bał robić nim część prac, bo wiadomo Muela kosztowała mnie 50zł ;-)
 
     
AdamM


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 09 Wrz 2007
Posty: 58
Skąd: z cienia
Wysłany: 2008-02-27, 19:12   

TD napisał/a:
AdamM, A pękła w taki sposób że było pęknięcie czy odrazu się rozleciała ?


Ciężko stwierdzić gumowa rączka maskowała co jest pod spotem. Konstrukcja była taka że ostrze wchodziło ze dwa centymetry w rączkę i tam było połączone z jakimś takim stopem który tę rączkę tworzył a na całość nałożona guma. Właśnie ten stop pękł, najpierw mnie a później jeszcze znajomym w podobnych okolicznościach (ale wszyscy oni również nie obchodzili się delikatnie z nożami).
Gdybym teraz szukał noża do takich zastosowań zdecydowanie wybrałbym model w którym to ostrze przechodzi przez całą rączkę.

Wedrowycz89 napisał/a:
Ja mam Muelę i szczerze przyznam się że lepszego noża nie miałem i zapewne mieć nie będę, nie wiem, może akurat trafiłem na taki model, a może poprostu kiedyś robili lepsze bo mojego kupiłem ok. 8 lat temu.


No moja mi przez ładne parę lat służyła... Pierwsza usterka jaką jej zrobiłem to wyłamanie kawałka ostrza po uderzeniu niechcący w stalową rurkę bokiem. Ale potem to wyostrzyłem i używałem pewnie jeszcze z rok. Strzelam że kupowałem ją gdzieś z siedem lat temu.
Ostatnio zmieniony przez AdamM 2008-02-27, 19:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
TD 
Bless


Pomógł: 2 razy
Wiek: 27
Dołączył: 07 Lut 2008
Posty: 119
Skąd: śląsk
Wysłany: 2008-02-27, 19:13   

Wedrowycz89, Cieszy mnie to że też lubisz Muelę (noże dla myśliwych) a jaki masz konkretnie model ?

[ Dodano: 2008-02-27, 19:20 ]
AdamM, Ja z nożem nie odchodze się jak z porcelaną także nie mysl sobie że mam dobrą Muele bo nic nią nie robie ;-) a model 60-51 nie należy do najgorszych
 
     
Wedrowycz89 


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 26 Sie 2007
Posty: 411
Skąd: z Podlasia
Wysłany: 2008-02-27, 20:04   

http://www.praca.totu.pl/cena/1346580-muela-com-16
Dokładnie ten model. Zauważyłem że teraz dodają do nich pochwy z tworzywa, ale z parcianym zaczepem do paska, ja mam jeszcze jakiś widocznie stary typ cały z tworzywa, i właśnie ten zaczep mi się zniszczył.
 
     
PA 


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 28 Sty 2008
Posty: 299
Skąd: Toruń
Wysłany: 2008-02-27, 20:51   

Valdi napisał/a:
Zaczynam na poważne myśleć o Fallkniven F1.... (po licho mi tyle noży :) )

Od czasu Fallknivena F1 kupiłem i tak kolejny nóż mimo wcześniejszych zapewnień, że już tego nie zrobię ;)
 
 
     
TD 
Bless


Pomógł: 2 razy
Wiek: 27
Dołączył: 07 Lut 2008
Posty: 119
Skąd: śląsk
Wysłany: 2008-02-27, 21:19   

Wedrowycz89, Masz taki sam nóż jak mój kuzyn i też ma do niego pokrowiec cały z tworzywa kupił go za 78zł natomiast ja mam już inny pokrowiec z solidnym zaczepem i niemam z nim problemów.Mimo wszystko wole Muele 51-60 ;-)
 
     
PA 


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 28 Sty 2008
Posty: 299
Skąd: Toruń
Wysłany: 2008-02-27, 21:25   

Takiego G-16 to mam pod biurkiem w pracy do otwierania kopert. Ostatnio też został wykorzystany do ociosania pnia drzewka świątecznego bo był za gruby i nie pasował we wspornik ;)
 
 
     
TD 
Bless


Pomógł: 2 razy
Wiek: 27
Dołączył: 07 Lut 2008
Posty: 119
Skąd: śląsk
Wysłany: 2008-02-27, 21:28   

PA, To jak masz G-16 do otwierania kopert to pochwal się jakie noże biezesz w teren ;-)
 
     
Okruch 
Czciciel BK-7


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 14 Wrz 2007
Posty: 238
Skąd: Tarnów, Małopolska
Wysłany: 2008-02-27, 22:05   

...a raczej, co Ty za koperty otwierasz, że potrzebujesz do tego Mueli ;-)
Miałem dwie muele - jedną straciłem podczas działań (pękła plastikowa pochwa, w nocy), drugą... sprzedałem mniej aktywnemu koledze po tym, jak dokonałem sekcji złamanej mueli kolegi. Trzon grubości ołówka... w try-miga kupiłem Kopromeda 27M, nóż z pełnym trzonem. Nie żałuję do tej pory, pomimo "przesiadki" na BK-7
 
     
TD 
Bless


Pomógł: 2 razy
Wiek: 27
Dołączył: 07 Lut 2008
Posty: 119
Skąd: śląsk
Wysłany: 2008-02-27, 22:46   

Okruch, Gdzie kupiłeś Kopromed 27M i za ile :-> ?Ja sam niewiele wiem o Kopromeda jedynie to że to nóż mysliwski a w jakich warunkach się sprawdza?
Ostatnio zmieniony przez TD 2008-02-27, 23:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
brt 


Pomógł: 4 razy
Wiek: 32
Dołączył: 08 Wrz 2007
Posty: 123
Skąd: Lublin
Wysłany: 2008-02-27, 23:07   

TD, nie kompromeda(dopełniacz) a kopromed( mianownik) :-?
Nie pisz tyle a więcej czytaj .


edyta/

A w ogóle to powinno być "kopromedach" czyli miejscownik :-P
Ostatnio zmieniony przez brt 2008-02-27, 23:19, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
TD 
Bless


Pomógł: 2 razy
Wiek: 27
Dołączył: 07 Lut 2008
Posty: 119
Skąd: śląsk
Wysłany: 2008-02-27, 23:17   

brt, już poprawione :-P A jak narazie czytam "Snajperzy wczoraj i dziś"
 
     
Tanto 
Administrator


Pomógł: 9 razy
Wiek: 49
Dołączył: 26 Sie 2007
Posty: 978
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2008-02-28, 00:10   

To ja podziele się obrazkami bo większości z tego w necie nie znajdziecie.
Na początek kieszonkowce

Ten weteran, już na emeryturze, to produkt prosto z PRLu. Dobra stal i kształt czubka zadecydowały o tym że jest to mój nieśmiertelny otwieracz do puszek, niestety z biegiem lat zjechała się blokada ostrza. Poniżej ~20 letni chińczyk, ile on mi dziur poprzecierał w tylnych kieszeniach spodni 8-) W okresie od jesieni do wiosny jest zawsze przy mnie jak wychodzę z domu - zamieszkuje w kieszeni kurtki. Następny to praktycznie tylko rączka, bardzo przyjemnie wykończona ale ostrze kwalifikuje się do wymiany.
I od góry... lubię go za niewielkie gabaryty, łatwość otwierania i kształt ostrza. ...gdyby tylko nie te ząbki :-/ Vicek jaki jest każdy wie, szkoda tylko że ciężko go otworzyć jedną ręką. A maleństwo jak to maleństwo, niestety ma wklęsły szlif.


Na samej górze mój nr 1, ulubiony i niezawodny. Zrobiłem go jak miałem naście lat i jakoś tak się udało że jest bardzo wszechstronny. Opisywałem go już kiedyś, od tamtego czasu zmieniło się tylko to że potraktowałem go oksydą na zimno. Dużym plusem dla tej konstrukcji jest chyba to że jak już go ostrzę to wychodzi mi z tego convex (czy jak go tam zwą), zresztą przy tak małej grubości klingi można by to też podciągnąć pod szlif płaski.
Kolejny to Nieto ...i aż chce się powiedzieć 'to nie to' :-( W założeniu konstrukcja bardzo fajna, szeroki czubek idealnie się sprawdza przy np. smarowaniu chleba, stal 440C też daje radę, ale pieprzony szlif wklęsły psuje cały urok. Jest jeszcze rękojeść... ale o tym będzie jak zrobię opis tego noża.
Muela... gdyby nie dziadowska stal, wklęsły szlif i piłka, to był by to fajny podręczny nożyk. Mają i mnie sporego plusa za gumową rękojeść, dobrze leży w ręku. Minus za to że kilka razy pokaleczył mnie przy odkapslowywaniu butelek z piwem. Aktualnie nie rusza się z domu, przymocowany pod blatem biurka jest zawsze pod ręką.
Ostatni nabytek, kupiony za grosze w supermarkecie, skóra na pochwę już czeka, trochę wolnego czasu i nie będzie już taki golas.


Kolejny staruszek zrobiony za nastolatka, pierwotnie miał rękojeść z textolitu, ale że od tamtych czsów ręka mi trochę urosła i wymienilem ją na drewnianą z wydłużeniem do właściwej wielkości.


Ostatnio namierzony wynalazek, w rękojeści są dwa składane ostrza (?), niestety zapieczone rdzą, trzeba będzie zrobić mu kąpiel i może uda się przywrócić sprawność.

I na koniec wspominany wcześniej "Argument"

24 cm ostrza i do tego rękojeść... Robiony na zamówienie, nie jest to tradycyjne kucie czy damast, ot pewnie z kawałka resora wydłubany, mimo to jestem z nim bardzo mocno emocjonalnie związany. Twórca zaskoczył mnie zdobieniami, myślałem że będzie bardziej toporny.

Nie są to wszystkie ostre zabawki które mam, w moim pokoju u rodziców tęskni za mną jeszcze kilka rzeczy które czekają na nadanie im odpowiediej formy np. klinga zrobiona z piły do filetowania ryb na statku-przetwórni, czubek załmanej szabli ...i 3/4 cudem uchowanej poniemieckiej piły tarczowej (z reszty już w młodości porobiłem noże :-) ).

Wybaczcie że się tak rozpisałem ale kazano się chwalić więc....
 
 
     
TD 
Bless


Pomógł: 2 razy
Wiek: 27
Dołączył: 07 Lut 2008
Posty: 119
Skąd: śląsk
Wysłany: 2008-02-28, 10:36   

Niepozostaje mi nic innego jak pogratulować ciekawej kolekcji ;-)
Aco do tego rozpisywania to oto mi właśnie chodziło :-)
 
     
PA 


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 28 Sty 2008
Posty: 299
Skąd: Toruń
Wysłany: 2008-02-28, 11:22   

W teren zabieram to co potrzebne: najczęściej F1, na wyjazdy to co najlżejsze: vicek lub folder. Na te dłuższe multitoola. Do lasu na bytowanie to zawsze f1 i fiskars.
 
 
     
TomaSH 

Dołączył: 27 Sie 2007
Posty: 13
Skąd: Skarszewy
Wysłany: 2008-02-28, 18:50   

No to hey ho lets go:
Victorinox Onehand
Opinel no 10 carbon
Ka-Bar Dozier Hunter (niestety nie z D2)
Kukras allegrowy (satin, rękojeść z drewna przybędzie niedługo)
Bosnian Skinner nie skończony
No, to chyba wszystko. :-)
_________________
"Estetyczny podróżnik, którego domem jest droga"
 
 
     
Valdi 


Pomógł: 9 razy
Wiek: 47
Dołączył: 29 Sie 2007
Posty: 957
Skąd: Litwa-Vilnius
Wysłany: 2008-02-28, 18:53   

PA, podziel się myślami na temat tego noża, bo od dawna mi po głowie chodzi...więc tak się zastanawiam, Spyder, czy F1 :)
 
     
TD 
Bless


Pomógł: 2 razy
Wiek: 27
Dołączył: 07 Lut 2008
Posty: 119
Skąd: śląsk
Wysłany: 2008-02-28, 18:57   

TomaSH, Troche dziwny ten Bosnian Skinner a co jeszcze musisz zrobić żeby był skończony?
 
     
TomaSH 

Dołączył: 27 Sie 2007
Posty: 13
Skąd: Skarszewy
Wysłany: 2008-02-28, 19:04   

Odpuszczanie go czeka, to póki co jest wycięty kawał stali na kształt noża. I z tym juz więcej nie trzeba robić. Po odpuszczeniu zrobie mu szlify, no i dalsza obróbka cieplna.
Dalej to juz wykończeniówka. Dziwny...czy ja wiem? Ciekawy ;-) Inspirowany Bark River'ami.
_________________
"Estetyczny podróżnik, którego domem jest droga"
 
 
     
TD 
Bless


Pomógł: 2 razy
Wiek: 27
Dołączył: 07 Lut 2008
Posty: 119
Skąd: śląsk
Wysłany: 2008-02-28, 19:36   

TomaSH, Powodzenia ;-) a co do noża to jakie ma zastosowanie?
 
     
PA 


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 28 Sty 2008
Posty: 299
Skąd: Toruń
Wysłany: 2008-02-28, 21:44   

Valdi - na temat F1 napisano na necie całą masę słów, ale jeśli chcesz to mogę skrobnąć więcej. Według mnie to nie jest nóż idealny do ekhmmmm survivalu tzn. nie jest idealny ani do krojenia chleba, ani do otwierania puszek. Trudno nim robić jakieś precyzyjne prace. Jest grubaśny i za krótki. Ale ma i wiele zalet: poczynając od pochwy która dynda sobie u paska nie przeszkadzając w noszeniu plecaka (pasa nośnego), ostrze typu convex (które z pozoru wydaje się ciężkie do utrzymania, w gruncie rzeczy jest bardzo łatwe tylko trzeba wiedzieć jak to robić) jest idealnie ostre i podczas cięcia nawet nie trzeba ciągnąć ostrza tylko używać nacisku, jest to nóż bardzo odporny, wymagający prawie zerowej dbałości. Tnie i tępi się jak węglówka, rdzewieje jak inox ;) Bardzo dobrze się nim struga. Tyle z moich spostrzeżeń. Poza tym ma tępy grzbiet którym genialnie używa się szwedzkiego fire-steela. To istotna zaleta.
 
 
     
cyntelfuga 


Wiek: 30
Dołączył: 29 Sty 2008
Posty: 47
Skąd: Połczyn Zdrój
Wysłany: 2008-02-28, 21:53   

Ja posiadam :

Victorinox Recruit oraz Mora z węglówki za ok 30 zł. Świetny nóż, dobrze trzyma ostrość, rękojeść pokryta porowata guma dzięki czemu nie ślizga się, oraz bardzo wygodnie mi się trzyma.
Jedyne co chce jeszcze kupić to jakiś Opinelek któryś z przedziału 7-9 z węglówki, aby było czasem czym vistorinoxa zastąpić raczej w codziennym użytkowaniu.
Więcej mi do szczęścia niepotrzebne :)
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 9