www.reconnet.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Wyzwanie na weekend
Autor Wiadomość
Tanto 
Administrator


Pomógł: 9 razy
Wiek: 50
Dołączył: 26 Sie 2007
Posty: 1013
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2020-04-07, 06:47   

Kopek napisał/a:

04-05.03.2020 Świeca biedaka (Buddy burner)

Z takim opóźnieniem nadajesz? ;-)
_________________
"...wszystkie koty z pyszczkami, które wyglądają, jakby ktoś wkręcił je w imadło, a potem wielokrotnie walił młotkiem owiniętym skarpetą, są Prawdziwmi kotami."
 
 
     
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 37
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 928
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2020-04-07, 18:28   

Pieniek robił za stopę pod choinkę. Od świąt stał na balkonie. Teraz się przydał i pewnie nieraz przyda.

Widzę, że jak się nie pomylę to ciężko zasłużyć na komentarz :-P Nie ma pytań co do biedaświecy to ja mam pytanie co do bannok'a. Mąka, mleko, proszek do pieczenia, sól, cukier, woda, 200'C, 1h, zakalec. Wypiek "ciężki" wyszedł. Moja szwagierka powiedziała, cytuje -"dobre, ale ja lubię takie gliniaste ;-) ". Na drugi dzień chlebki jak kamień. Musiałem je w sosie rozmaczać. Ktoś mi coś doradzi?

[ Dodano: 2020-04-11, 09:42 ]
10-13.04.2020 cz.1 Pochewka

Relacja ma się podobać. Musiałem napisać ją dwa razy, :evil:

W piątek budowa zrobiła sobie wolne to i ja sobie wolne zrobiłem. Sięgam do swojej święconki. Tsssyk 8-) . Relaksik i działam.
Niedawno nabyłem metodą wymiany nożyk ze stajni Parthagasa. Trzeba było uszyć do niego jakieś ubranko. Pozostałości po starej torbie ojca, zrobionej z grubej i twardej skóry, wsadziłem do miski i zalałem wodą. Na drugi dzień zrobiła się brązowa breja. Wymieniłem wodę. I tak przez półtora tygodnia. Tuż przed rozpoczęciem prac zrobiłem test. Zalałem kawałek skóry wrzątkiem. Zwinęła się w rulon i popękała. Zmarnowałem ładniejszy kawałek. Gupi kopek.
Ale do rzeczy. Owinąłem nóż i zakleszczyłem w imadle. Gdy skóra wyschła dokonałem pomiarów i szkiców.



Następnie wycinanki.



Z powodu tej całej epidemii nie mogłem zakupić odpowiednich "śrubkonitów". Odszukałem więc w piwnicy specjalnych nakrętek i dopasowałem śruby. Dziurkaczem wydrylowałem otwory i całość skręciłem.



Zmieniłem geometrię i dopasowałem zapięcia i uchwyty ze starego paska. Zapięcie zrobiłem z takiej gulki, którą kiedyś dostałem od Orzeszka. Dziękuję. Całość posmarowałem olejem lnianym co zmieniło kolor ale spowodował, że skóra jest miła w dotyku :mrgreen:



Wyszło po japońsku. Tak, tak wiem. Nie umywa się to do produktów naszych forowych pochwmistrzów i niejedna babcia zrobiła zrobiła by lepszą lewą nogą. Ale ta pochewka jest moja. Moja własna. Sentymentalna. Ekologiczna. I darmowa.



Dołożyłem jeszcze etui z vickiem syna. Wygląda całkiem, całkiem.



To moja trzecia pochewka z tej skóry i w ogóle trzecia. Jedna pojechała z nożykiem na wymianę.



Młody tymczasem stwierdził, że pierdzieli rozporządzenia i biwakuje.



To tyle na teraz. A weekend jeszcze długi...
_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
Tanto 
Administrator


Pomógł: 9 razy
Wiek: 50
Dołączył: 26 Sie 2007
Posty: 1013
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2020-04-11, 19:25   

No Panie, jak by ci to napisać... podoba się :-D

Nie wiem czy to prawidłowość, ale na podstawie swoich skromnych doświadczeń z moczenia skóry nabrałem przekonania że często moczona i suszona skóra traci swoją elastyczność, potem nawet solidne potraktowanie olejem nie przywraca jej pierwotnych właściwości. Śruby z czasem można będzie wymienić na bardziej pasujące. ...ale,ale, dlaczego nie pokusiłeś się o zabawę z igłą i nitką?
_________________
"...wszystkie koty z pyszczkami, które wyglądają, jakby ktoś wkręcił je w imadło, a potem wielokrotnie walił młotkiem owiniętym skarpetą, są Prawdziwmi kotami."
 
 
     
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 37
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 928
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2020-04-12, 12:23   

... Igła, nici, rączek para,
przyszyjemy uszko zaraz...
:-P

Nie miałem w domu odpowiednich nici a i skóra nie zachęcała do szycia. Śruby raczej zostaną. Podobają mi się. W planie mam jeszcze kiedyś osłonkę na siekierę i mam kawałek troszkę miększej skóry. To pewnie wtedy szycie i może jakiś wzorek strzelę. Ale kuchennymi, improwizowanymi narzędziami.

Co do moczenia skóry, to moja moczyła się półtora tygodnia non-stop. Pochewka jakiś czas posłuży. Może znów jakiś improwizowany biwak z cyklu "kop se grób". Ale najpierw muszą pozdejmować te zakazy.

[ Dodano: 2020-04-13, 23:33 ]
10-13.04.2020 cz.2 Bezkrwawe łowy

Kiedyś trzymając przez chwilę książkę Cody'iego Lundin'a widziałem rysunki pułapek zrobionych przy pomocy kredek. Czemu by nie spróbować, pomyślałem. Mam nawet jak to przetestować. W necie jest wiele filmików jak takie sidła zrobić. W końcu mam się za trapera. To muszę umieć budować trap'y ;-) Na warsztat wziąłem trzy najbardziej chyba popularne. Nomenklatura oczywiście znów moja własna.

- Ptaśłapka. Moim skromnym zdaniem idealna na ptaki, które szybciej wskoczą na patyczek spustowy.



Nie umiem inaczej wstawić filmików więc jeżeli tylko macie ochotę klepnijcie link.



- Czwóreczka ze sznureczkiem. Musiałem docisnąć poduszką bo klatka okazała się za lekka i ciężko było ustawić sidła.



Jak poprzednio.



- Czwóreczka. Chyba najbardziej znana i popularna.



Również w końcu zadziałała. Ale chciałem pokazać coś innego. Często się zdarza, że Bąbel podchodził najpierw do "mechanizmu" i go luzował. Trzeba o tym pamiętać w sytuacji realnej i zastawiać dojście.



Oczywiście nie popieram żadnego rozstawiania sideł po lasach. Ćwiczenia miały charakter tylko edukacyjny. W moim domu nadal zamieszkują dwa szynszyle i mają się świetnie. :mrgreen:
_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
Parthagas 
kumpel staffików


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 28 Sie 2007
Posty: 778
Skąd: Mława
Wysłany: 2020-04-14, 17:59   

Zgrabnie to pochwiszcze wyszło.
_________________
"Mężczyzna musi mieć nałogi, najlepiej wyszukane, w przeciwnym wypadku nie ma się z czego wyzwalać."
http://prymitywnetechnikiprzetrwania.blogspot.com/
 
     
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 37
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 928
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2020-04-14, 19:49   

Parthagas, dziękuję. A jak Ci się podobały pułapki? Mam nadzieję, że filmiki widać.

10-13.04.2020 cz.3 Dykta stove

Dokończyłem trzecie wyzwanie minionego weekendu. Musiałem dokupić dykty :-P
Co tu dużo skrobać. Konstrukcja prosta i łatwa w wykonaniu. To żółte to wata szklana z budowy. Na starcie warto oblać kuchenkę odrobiną denaturatu. Powoduje to, że kuchenka przez chwilę stoi w płomieniach ale szybciej wydziela się gaz i startują dysze.











Przy obu kuchenkach bezpośrednie postawienie kubeczka powoduje po dłuższej czy krótszej chwili zgaszenie płomienia. Nie pomogło obniżenie poziomu dysz przy drugim modelu. Ale woda gotuje się szybko. Nie przekonam się jednak do takich wynalazków. Zapach dykty jest nie do zaakceptowania. Zwłaszcza, że z takich kuchenek paliwa nie da się w całości usunąć przed spakowaniem i w zasadzie są jednorazowe.
_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
Sikor 


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 29 Wrz 2014
Posty: 219
Skąd: Radom
Wysłany: 2020-04-15, 21:37   

Palnik bez wypełnienia, sama blacha. Paliwo do kominków eko :-) dostępne w marketach budowlanych i nie tylko. O konsystencji oleistej. Zdecydowanie łagodniejszy zapach niż z dykty. W trakcie dłuższego gotowania można dolewać za pomocą strzykawki i wężyka. Sprawdzone wielokrotnie.





A tu adres jakby znowu coś znikło
_________________
Krótko i na temat.
Ostatnio zmieniony przez Sikor 2020-04-16, 14:27, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
mwitek 
HopsasaDoLasa


Pomógł: 2 razy
Wiek: 34
Dołączył: 23 Lut 2010
Posty: 1014
Skąd: Łódź
Wysłany: 2020-04-16, 10:47   

moi też na biwaku :D





[ Dodano: 2020-04-17, 23:49 ]
a dzisiaj to już przegięli :D



_________________
 
 
     
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 37
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 928
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2020-04-17, 23:10   

Bułahahaha Moc jest z wami :mrgreen:

[ Dodano: 2020-04-19, 19:30 ]
18-19.04.2020 cz1. Rudiger Roll

To metoda rozpalania ognia metodą rolowania głównie bawełny z różnego rodzaju dodatkami. Technika nosi nazwę po niemieckim ekspercie survivalu Rudiger Nehberg, który opisał ją w swojej książce. Początkowo chciałem skopiować nagłówek od Mr. Wilsona, u którego na blogu trafiłem na opis Rudiger Roll ale po obejrzeniu poniższego filmiku stwierdziłem, że należy się gościowi szacunek mimo, że Niemiec ;-)



Jest masa filmików i opisów tej metody. Ale nie dajcie się zwieść, nie jest simpli & izi szczególnie dla grinhorna. Trzeba się napocić by osiągnąć pierwsze sukcesy. Ale po wszystkim pozostaje satysfakcja.

Na pierwszy rzut warto wziąć nadmanganian potasu. Ale UWAGA!!! NADMANGANIAN WYBUCHA!!! Czyli jest zabawa :-D



Na rolowaniu spędziłem sobotnie popołudnie i niedzieli większość dnia. Dopiero dziś rano przy drugim podejściu, gdy po nocy odpoczęły mi ramiona, odpaliłem sodę oczyszczoną.



Idealnie jest gdy podczas rolowania pojawia się dymek. Wtedy rozluźniamy skręta delikatnie szarpiąc wzdłuż. Powoli pojawia się żar.



Po kilku godzinach prób i odpoczynków. Zmieniłem technikę i wreszcie udało mi się odpalić przesiany popiół z pieca. Pomógł mi ten FILMIK I wreszcie się udało.



Zaczęłam odpalać jeden po drugim. Ale entuzjazm opadł. Próbowałem jeszcze z rdzą, pieprzem i pyłkiem z kości i poroża. Bez efektu. Będę jeszcze próbował ale na razie muszę wyleczyć bolące ramiona. Po raz kolejny przekonałem się, że to co na yt łatwe jest w rzeczywistości takie proste już nie jest.





Poza tym chciałem podziękować Dźwiedziowi. Udało się, choć nie tak prosto (chyba ogień mnie nie lubi :-| ) odpalić mieszankę nadmanganianu z aluminium. Początkowo pyłek se startej na pilniku rurki. Trzaskało, syczało ale bez efektu. Ściąłem inaczej moździerz i dodałem wiórków. Dłuższa chwila i żar pojawił się na moździerzu. Przeniosłem go na podkładkę i reakcja nastąpiła lawinowo. Ledwo zdążyłem zdjęcie zrobić.






Sikor nie udało mi się kupić w weekend tego paliwka, o którym pisałeś. Palnik już czeka. Kosztowało mnie to dwa piwa ale jestem gotów na takie poświęcenie :-P
_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
Mr. Wilson 


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 27 Paź 2010
Posty: 446
Skąd: xyz
Wysłany: 2020-04-19, 20:10   

Co do filmów z pułapkami, jak widać działają :) Chyba sam poćwiczę, bo wieki temu cokolwiek robiłem. Film o Rudiger Nehberg robi wrażenie. Technika rolowania bywa zawodna i wcale nie taka łatwa. Próbowałem ostatnio z rdzą oraz sodą i uzyskałem żar. Za to z kawą rozpuszczalną nie udało się. Podobnie z włóknami pokrzywy. Będę ćwiczył dalej.

Z weekendowych wyzwań to u mnie głównie kucharzenie i łupanie. Czasem dla odmiany ogień ;)

Dzisiaj robiłem próby z gotowaniem wody w wielowarstwowych kartonach po napojach. W dwóch zagotowałem wodę. W jednym kartonowym rozkleił się brzeg i zawartość wyciekła zanim woda zaczęła się gotować.
_________________
Las moim domem i najlepszym przyjacielem
 
     
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 37
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 928
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2020-04-19, 20:23   

Mr. Wilson, dziękuję za rady podczas tego weekendu i podziękuj kobiecie za radę przy mniszku. A teraz:

18-19.04.2020 cz.2 Mniszek-syrop

Przeleciały mi podbiały i woda z brzozy ale udało się nazbierać mniszka. Około 300-400 szt. Rozłożyłem na tackach by wszelkie robaczki, które zawieruszyły się podczas zbierania, miały szansę uciec. Kwiaty zalałem wodą i zagotowałem. Dodałem cytrynę w plastrach dla kolorku i jak się okazało nutę w smaku. Wywar odstawiłem na ~24h. Odcedziłem i na małym ogniu odparowałem przez około 2h. Smaczniuśnie wyszło.



Staropolski tercet egzotyczny



To tyle z tego weekendu. Unikajcie covida.

Pozdrawiam i do zobaczenia.
Za tydzień w teren icon_twisted
_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
Sikor 


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 29 Wrz 2014
Posty: 219
Skąd: Radom
Wysłany: 2020-04-19, 21:31   

Jeżeli pozwolisz to a propos mniszka: w słoiku np. 3 l. zasypuję kwiaty cukrem i czekam aż pojawi się sok (z tydzień może dwa). Odcedzam i po podgrzaniu do temperatury jakieś 60-70°C wlewam do butelek. Mnie on raczej nie smakuje, ale chyba wiem dla czego. Brakuje mu cytryny.
_________________
Krótko i na temat.
 
     
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 37
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 928
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2020-04-20, 15:30   

Pewnie, że pozwolę. Wontek ma służyć rozwijaniu naszej wiedzy teoretycznej i głównie umiejętności praktycznych.

Sposób znam. Próbowałem kiedyś z podbiałem ale wyszło tak sobie. Z dzieciństwa pamiętam taki syrop z cebuli na kaszel i przeziębienie.
_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
Sikor 


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 29 Wrz 2014
Posty: 219
Skąd: Radom
Wysłany: 2020-04-20, 16:34   

Skoro tak, to dodam jeszcze, że ostatnio (jakieś 6 lat) tylko w ten sposób robię soki z owoców, które mam w ogrodzie. Aronia, porzeczka czerwona i czarna, maliny, winogron jasny i ciemny (nie mam już cierpliwości do robienia wina, kiedyś fermentowałem :-) ) z pigwowca, nawet z jabłek wychodzi smaczny sok. Doskonale nadaje się jako dolewka do herbaty, nie trzeba już słodzić a i w upalne dni można go wymieszać z chłodną wodą.
_________________
Krótko i na temat.
 
     
soohy 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 25
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 1017
Skąd: Małopolskie, Brzesko
Wysłany: 2020-04-20, 22:30   

Ja podbiał i forsycję ususzyłem. Teraz syrop z mniszka zasypywany cukrem, a za dwa tygodnie syrop z pędów sosny :idea:
_________________
http://mybushcraftsoohy.blogspot.com/
 
     
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 37
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 928
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2020-04-21, 16:34   

soohy, nigdy wcześniej nie pomyślałem o forsycji. W sumie nie wiem dlaczego. Dzięki.
Pędy sosny no i z czasem zielone szyszki świerka na dżem 8-)
_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
soohy 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 25
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 1017
Skąd: Małopolskie, Brzesko
Wysłany: 2020-04-21, 21:45   

Kopek, może dlatego, że nie rośnie u nas typowo dziko :)
GawroN, ale wywiezione worki z ubraniami komuś mają dalej służyć,, czy śmietnik?
_________________
http://mybushcraftsoohy.blogspot.com/
 
     
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 37
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 928
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2020-04-22, 18:41   

GawroN napisał/a:
Podobają mi się Kopkowe wyzwania.

Cieszy mnie ta uwaga.

soohy przypomniał mi się zlot na teranie kopalni Grodziec. Tam, spacerując na terenach ruderalnych pośród młodego lasu, wiosną, "wybuchały" krzewy forsycji. Stanowiły fantastyczny kontrast do jeszcze nie ulistnionej po zimie szaty roślinnej. Postanowiłem wciągnąć w tematykę bushcraftowo-survivalową moją kolejną pasje jaką jest architektura krajobrazu. Posadzę gdzieniegdzie po lesie takim czy innym trochę krzewów i będę się cieszył ich widokiem i będę miał dziką forsycje na zbiory :mrgreen: A tymczasem stwierdziłem, że nie chcę czekać do przyszłego roku i wyszedłem przed blok. Widok spojrzeń sąsiadów ... bezcenne. Takie mieli oczy :shock:




Sikor dzięki za rozmowę. Po kolejną partię mniszka pojadę już jutro. :-P Jak będzie słonecznie.
_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
soohy 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 25
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 1017
Skąd: Małopolskie, Brzesko
Wysłany: 2020-04-22, 22:09   

Kopek, racja, były pojedyncze forsycje. Sąsiedzi nie wiedzą co tracą :) Po co jeść rutinoscorbin jak można herbatkę z forsycji w razie potrzeby.


Tymczasem ostatnio praktykuję tego typu wyzwania, dzisiejszy zbiór śmieci, zajęło mi to kilkanaście minut a kawałek lasu czystszy...

_________________
http://mybushcraftsoohy.blogspot.com/
Ostatnio zmieniony przez soohy 2020-04-22, 22:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Dąb 


Pomógł: 12 razy
Wiek: 36
Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 981
Skąd: Gorzów
Wysłany: 2020-04-22, 22:09   

Winko forsycjowe lepsze niż rutynoskorbin ;-)
_________________
www.mjbushcraft.wordpress.com

Cała tajemnica wiedzy puszczańskiej, tkwi tylko i wyłącznie w chęci jej zdobycia. Nie są potrzebne do tego niezmierzone odmęty pierwotnej puszczy. Nie jest potrzebny super sprzęt czy ubranie rodem z kosmicznych technologi. Wystarczy chcieć, oglądać, czytać i próbować. Nie zrażać się niepowodzeniami. Proste - ale to cała tajemnica. Szkoda, że większość adeptów leśnej ścieżki nie potrafi tego zrozumieć...

"Płyń pod prąd - z prądem płyną tylko śmieci "
 
     
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 37
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 928
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2020-04-23, 20:50   

soohy napisał/a:
Tymczasem ostatnio praktykuję tego typu wyzwania, dzisiejszy zbiór śmieci, zajęło mi to kilkanaście minut a kawałek lasu czystszy...

Brawo. Podejmuje wyzwanie. Proponuję zabawę. Wykonam zadanie i nominuję osobę na kolejny weekend. Nie wysprzątamy całego świata. Ale można próbować 8-)


Dąb dawaj przepis


Dziś wyciągnąłem rodzinkę za miasto. Celem były łąki w celu pozbierania jeszcze mniszka. Okazało się jednak, że susza robi swoje :-( . Wszystkie moje ulubione łąki wyglądają jak świerzo po sianokosach. Po objechaniu około 30km znaleźliśmy jedną łąkę z nieco przekwitłymi już kwiatami. Oberwałem z dzieciakami żółte płatki i zasypałem cukrem. Czekamy.

_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
hycek 
hycek


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 04 Mar 2016
Posty: 300
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2020-04-23, 20:56   

soohy napisał/a:



Tymczasem ostatnio praktykuję tego typu wyzwania, dzisiejszy zbiór śmieci, zajęło mi to kilkanaście minut a kawałek lasu czystszy...

Obrazek



no no no,Brawo!
_________________
,,- Mieszczuch jesteś Twój porządek murami ogrodzony, tam też Twoje mądrości może i co warte. ''
 
 
     
Dąb 


Pomógł: 12 razy
Wiek: 36
Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 981
Skąd: Gorzów
Wysłany: 2020-04-23, 23:03   

Technicznie to bardziej nalewka. Kwiaty skrapiamy spirytusem, zalewamy winem, odstawiamy na miesiąc w ciemne miejsce , przecedzamy i gotowe.
_________________
www.mjbushcraft.wordpress.com

Cała tajemnica wiedzy puszczańskiej, tkwi tylko i wyłącznie w chęci jej zdobycia. Nie są potrzebne do tego niezmierzone odmęty pierwotnej puszczy. Nie jest potrzebny super sprzęt czy ubranie rodem z kosmicznych technologi. Wystarczy chcieć, oglądać, czytać i próbować. Nie zrażać się niepowodzeniami. Proste - ale to cała tajemnica. Szkoda, że większość adeptów leśnej ścieżki nie potrafi tego zrozumieć...

"Płyń pod prąd - z prądem płyną tylko śmieci "
 
     
soohy 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 25
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 1017
Skąd: Małopolskie, Brzesko
Wysłany: 2020-04-24, 00:55   

Kopek napisał/a:
Nie wysprzątamy całego świata. Ale można próbować

My nie damy rady? Potrzymaj mi piwo :564: Jak najbardziej podoba mi się Twój pomysł z wyzwaniami.
_________________
http://mybushcraftsoohy.blogspot.com/
 
     
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 37
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 928
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2020-04-26, 19:53   

25-26.04.2020 Ognisko Dakotów

Temat znany szanownemu gronu więc nie muszę dziś się rozpisywać. Spacer udał się wyśmienicie. Odwiedziliśmy nowe miejsce. Biwak zrobiliśmy kilkaset metrów od biwaku "Test EDC 24h". Po około 2km marszu wybraliśmy miejscówkę. Zająłem się kopaniem.




Mr. Blu M początkowo z oporami ale nazbierał młodej pokrzywy.

Mr. Wilson, pozazdrościłem Ci ostatnich racuchów i dodałem koszyczek mniszka do wypieków



Niech żyje wolność,
przyroda i przygoda.
Niech żyje bushcraft,
i pokrzywa młoda. :mrgreen:




Skropione syropem smakują wyśmienicie.



Do tego udało się namierzyć miętę. Część na napar a reszta do zamrażarki.



Palenisko z obu stron



Zamaskowaliśmy wykopy. Łatwo się gasi takie ognisko. Ale mam przeczucie, że to moje ostatnie ognisko na dziko aż do zimy.



W drodze powrotnej zmierzyliśmy się z "Wyzwaniem Soohego". Cieszyło mnie zaangażowanie Mr. Blu M. Nie obijał się. I taszczył worek całą drogę powrotną. Nawet choinkę żeśmy znaleźli. Martwi mnie tylko, że to kropla w morzu. Ile worków bym nie zabrał tyle by było pełnych. Ale powzięliśmy postanowienie, że z biwaków będziemy wracać od tej pory z jednym worem.



Na kolejny weekend nominuję Balkona. Wiem przyjacielu, że się postarasz.

Pozdrawiam i do zobaczenia.
_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,44 sekundy. Zapytań do SQL: 11