wspinaczka na drzewa
Moderatorzy: Morg, GawroN, thrackan, Abscessus Perianalis, Valdi, Dąb, puchalsw
wspinaczka na drzewa
Łażąc po lesie ostatnio zastanawiałem się nad sposobem zwiedzania górnej partii buków-oczywiście tak by nie niszczyć kory i nie wbijać w nią raków, gwoździ etc.-czy macie jakieś pomysły -najlepiej sprawdzone-np.zarzucanie liny itp:).Kiedyś eksperymentowałem z otaczaniem pnia liną i wkładaniem między linę a pień nóg (widziałem to na jakimś filmie o palmie kokosowej hehe)i dalej podciąganie "na misia"-najbardziej pasowałby chyba patent używany na słupach ale...może jakiś patent
Tęskno mi do tego kraju gdzie mają tak za tak ,a nie za nie(C.K.Norwid)
Mocno obejmujesz pień udami
Rękami trzymasz pień i podskakujesz do góry
- cała siła idzie z ud a nie rąk
- trzeba mieć mocne uda
- pień nie może być bardzo gruby
- bardzo sobie spodnie ubrudzisz.
Jednak na buk tak trudno wyjść, bo przeważnie ma gruby i w miarę gładki pień. Łatwo tak wyjść na jakiś świerk lub sosnę zwyczajną, jodłę też.
W czwartek tym sposobem wyszedłem na jodłę, która przez pierwsze 4-5 metrów nie miała gałązek a rosła bardzo pionowo, nie była pochyła.
Rękami trzymasz pień i podskakujesz do góry
- cała siła idzie z ud a nie rąk
- trzeba mieć mocne uda
- pień nie może być bardzo gruby
- bardzo sobie spodnie ubrudzisz.
Jednak na buk tak trudno wyjść, bo przeważnie ma gruby i w miarę gładki pień. Łatwo tak wyjść na jakiś świerk lub sosnę zwyczajną, jodłę też.
W czwartek tym sposobem wyszedłem na jodłę, która przez pierwsze 4-5 metrów nie miała gałązek a rosła bardzo pionowo, nie była pochyła.
- zdybi
- Posty: 435
- Rejestracja: 01 lut 2009, 22:46
- Lokalizacja: zachpom
- Gadu Gadu: 9522989
- Płeć:
- Kontakt:
Myślę,że w tym temacie PanJa będzie wiedział coś więcej. Czasami gdy chcę się zmierzyć z ptakami w koronach drzew,stosuję patent z "wędką". Na którymś odcinku "Dzikiej Polski "jest to pięknie pokazane. http://www.tvp.pl/wiedza/przyroda/dzika-polska
http://lukaszzdyb.blogspot.com
http://mybushcraft.blogspot.com
"Bo życie przecież po to jest,żeby pożyć"
http://mybushcraft.blogspot.com
"Bo życie przecież po to jest,żeby pożyć"
Pas nie może być skórzany bo będzie się ześlizgiwał. Warto też za pomocą sznurówek buty związać ze sobą to już masz pomoc dla ud. Ci co jeżdżą koniem mają dobrze bo mają mocne uda. Ale wejść to nie taki wielki problem ale gorzej zejść 
Właśnie jak schodzimy to np. za pomocą liny ale trzeba mieć dwie aby jak zejdziemy to musimy jakoś zdjąć linę i tu jest problem. Ja ostatnio próbowałem tak że zawiązałem linę aby łatwo odwiązać. Do tej końcówki liny na górze przywiązałem drugą linę i jak zszedłem to tylko pociągnąłem energicznym ruchem i już odzyskałem line.

Właśnie jak schodzimy to np. za pomocą liny ale trzeba mieć dwie aby jak zejdziemy to musimy jakoś zdjąć linę i tu jest problem. Ja ostatnio próbowałem tak że zawiązałem linę aby łatwo odwiązać. Do tej końcówki liny na górze przywiązałem drugą linę i jak zszedłem to tylko pociągnąłem energicznym ruchem i już odzyskałem line.
- yaktra
- Posty: 823
- Rejestracja: 05 kwie 2010, 18:57
- Lokalizacja: z krainy szaraka
- Tytuł użytkownika: tropiciel/ fotograf
- Płeć:
- Kontakt:
Albo po prostu mając dwie jednakowo długie liny zrobić złodziejski WĘZEŁKobra pisze:Do tej końcówki liny na górze przywiązałem drugą linę i jak zszedłem to tylko pociągnąłem energicznym ruchem i już odzyskałem line.
Okiem naszych obiektywów http://yaktrafotografia.jimdo.com/
Ja się tylko zastanawiam po kiego wiązać taki węzeł kamikadze? toć można zjechać na podwójnej linie.... proste to jak budowa cepa, dużo bezpieczniejsze, a lina przełożona przez gałąź nie powinna się nigdzie zablokować, swoja drogą to muszę się w końcu dobrać do drzewołazów i na nich nauczyć się śmigać.
ale warto pamiętać że jak tak będziesz schodzić z drzewa może się stać że puścisz z jedną lin i spadniesz z zawrotną szybkością 

Ostatnio zmieniony 19 paź 2010, 18:22 przez Kobra, łącznie zmieniany 1 raz.
- yaktra
- Posty: 823
- Rejestracja: 05 kwie 2010, 18:57
- Lokalizacja: z krainy szaraka
- Tytuł użytkownika: tropiciel/ fotograf
- Płeć:
- Kontakt:
Złodziejski węzeł to żaden tam węzeł kamikadze. To tylko taka nazwa. Trudno nie zrobić sobie kuku kiedy podczepisz ósemkę nie pod tą linę co trzeba.Ja się tylko zastanawiam po kiego wiązać taki węzeł kamikadze
Nawet nie zdążysz pomyśleć a już będziesz na dole...
Okiem naszych obiektywów http://yaktrafotografia.jimdo.com/
no fajnie sporo patentów na schodzenie -z tym sobie poradzę(lina przez plecy, węzeł złodziejski lub podwójnie złożona lina i w dół-tak zjeżdżałem przez 20 lat ),ale jak wejść u licha-u nas buki piękne i strzeliste jak sosna taborska:)a gałęzie zaczynają się od 6-7 m.
Tęskno mi do tego kraju gdzie mają tak za tak ,a nie za nie(C.K.Norwid)
Lina z kotwicą, przerzucasz przez gałaź, kotwicę blokujesz na linie, troche nią manewrująć i wspinasz się po linie, zakleszczając po każdym podrzucie stopami. Ja tak wchodziłem, jak kiedyś zachciało mi się latać po drzewach. Ojciec bez zakleszczania, samymi rękami podciagał się na 5m w kilka sekund. Ja taki wysportowany nie byłem 

- yaktra
- Posty: 823
- Rejestracja: 05 kwie 2010, 18:57
- Lokalizacja: z krainy szaraka
- Tytuł użytkownika: tropiciel/ fotograf
- Płeć:
- Kontakt:
Twój wiek na nicku to żart ??? bo jeśli nie, to szybko się starzejesz, jeśli już nie dajesz rady się wspinać. Wspinaczka po linie typowej do wspinaczki 10/ 12 mm nie nadaje się do wejścia na samych "łapkach", trudno ją nawet zakleszczyć między stopami...yoger pisze:Ja taki wysportowany nie byłem
nie znam się zbytnio na tym, więc może się mylę...
Ostatnio zmieniony 18 paź 2010, 18:12 przez yaktra, łącznie zmieniany 2 razy.
Okiem naszych obiektywów http://yaktrafotografia.jimdo.com/
Nie, poprostu już nie widze potrzeby łazić po drzewach ;]
(Wcześniej jak się w to bawiłem byłem strasznie wątły, jeszcze 10 lat nie miałem
)
btw. Faktycznie taka lina się nie nada do tego typu wspinaczki, może gdyby porobić supły możnaby się jakoś na nich utrzymać, ale to szkoda 'profesjonalnej' liny
(Wcześniej jak się w to bawiłem byłem strasznie wątły, jeszcze 10 lat nie miałem

btw. Faktycznie taka lina się nie nada do tego typu wspinaczki, może gdyby porobić supły możnaby się jakoś na nich utrzymać, ale to szkoda 'profesjonalnej' liny
- yaktra
- Posty: 823
- Rejestracja: 05 kwie 2010, 18:57
- Lokalizacja: z krainy szaraka
- Tytuł użytkownika: tropiciel/ fotograf
- Płeć:
- Kontakt:
Można by spróbować. Ile w tym wysiłku? trudno powiedzieć !yoger pisze:może gdyby porobić supły możnaby się jakoś na nich utrzymać
Nic nie szkoda. Kiedyś holowałem kolesia samochód na mojej lince ( 10 mm ) i trzeba było zawiązać supeł. Jeden jest wówczas problem - rozplątać. Poza tym nic jej nie będzie.yoger pisze:ale to szkoda 'profesjonalnej' liny
Okiem naszych obiektywów http://yaktrafotografia.jimdo.com/
Ciężko się wchodzi po takich supłach. Lepiej jak się plącze supły wsadzić jakąś mocną gałąź i mamy taką drabinkę. No łatwo się po niej nie wejdzie ale troszkę się pomęczyć to się da wejść i się tak nie zmęczymy niż po samych supłach.
Jak się puścisz liny to i tak spadniesz i tak 
Ciekawe ale jak schodzisz to ciągniesz linę w dół to jak ty ją chcesz puścić? Możesz wytłumaczyć?To samo dzieje się jak puścisz magiczny Grillowy węzeł, który polecasz..


Heh... no cos takiego jak przyrząd do zjazdu czy węzełek na "końcach" podwójnej liny to tak drobny szczegół że nawet nie chciałem już o nim wspominać 
Ja widziałem jak typ wpierdzielił się ok 20m w górę na gołą sosenkę na misia, bez żadnej asekuracji... zwiesił linę do podchodzenia, zjazdów.... każdy ma swoją metodę
Jeżeli już chcecie szarpać się z węzłami to polecam tzw "stanowiskowy płaski" jak będę miał czas zrobię foto, zaleta jest taka że wiąże się go na ręce, bez szarpania się z końcami lin ma się małą pętlę np do karabinka, i węzeł się nie zaciska, pracuje w 3 kierunkach (2 po żyle i 1 po pętli)
Ale kotwiczka daje małe możliwości, ile metrów się rzuci, no chyba że się z łukami, kuszami zaczyna kombinować.

Ja widziałem jak typ wpierdzielił się ok 20m w górę na gołą sosenkę na misia, bez żadnej asekuracji... zwiesił linę do podchodzenia, zjazdów.... każdy ma swoją metodę

Jeżeli już chcecie szarpać się z węzłami to polecam tzw "stanowiskowy płaski" jak będę miał czas zrobię foto, zaleta jest taka że wiąże się go na ręce, bez szarpania się z końcami lin ma się małą pętlę np do karabinka, i węzeł się nie zaciska, pracuje w 3 kierunkach (2 po żyle i 1 po pętli)
Ale kotwiczka daje małe możliwości, ile metrów się rzuci, no chyba że się z łukami, kuszami zaczyna kombinować.
- mwitek
- Posty: 1147
- Rejestracja: 23 lut 2010, 15:09
- Lokalizacja: Łódź
- Tytuł użytkownika: nienachalnie młody
- Płeć:
- Kontakt:
prus,
uprząż lina i prusiki. Krótszy rep też z 10 do zabezpieczania się podczas przerzucania wyżej liny głównej.
Ewentualnie cała armada przyrządów np 2 małpy + coś zjazdowego, ale żeby nie dźwigać za dużo to tak ja napisałem na początku.
przerzucasz w miarę możliwości linę przez solidną gałąź, przywiązany do jednego jej końca na wolny koniec zwisający obok zakładasz prusika idącego od uprzęży, opierając sięo drzewo podciągasz się na linie przesuwając wyżej prusik. (może być to też inny węzeł samozaciskowy, np bachman- dla mnie wygodniejszy, ale "trudniejszy" dla amatorów)
W razie jak wisisz swobodnie to przydał by się drugi prus bo wciąganie się bez opierania o drzewo nie jest za wygodne. Mogę pokazać co i jak w okolicach Łodzi.
A, jeszcze jeśli gałęzie są wysoko to dobrze mieć cienką linkę z obciążeniem naszykowaną do przerzucania i przeciągania liny głównej.
Zejście z drzewa na takiej samej zasadzie- zsuwając węzeł zaciskowy. albo zjazd na przykłąd w kubku na podwujnej linie by łatwo ją potem ściągnąć ewentualnie jak jest wyżęj niż długość połowy liny to można wykorzystać linkę przerzutową do ściągnięcia liny po zjeździe (wtedy już tylko w przyrządzie). Na końcu liny wiążesz wtedy ósemką dajesz ją nad gałąź i przekładasz przez jej oczko drugi koniec tak jakby pod gałęzią, by lina się zacisnęła na gałęzi. cienka likna przywiązana do oczka ósemki tak by można było ściągnąć za jej pomocą linę ( tu przydadzą się grube rękawice do ciągnięcia za cienką linkę)
Jeśli nie ma jak przerzucić a masz "czysty: pień to wchodzisz na 2 pętlach z liny/taśmy. Do jednej przywiązany drugą masz na nogi, pętle skonstruowane tak by się zaciskały na pniu, i systematycznie mozolnie podsuwasz na zmianę to jedną to drugą do góry.
6-7 m to powinno ci się udać przerzucić linę główną. Z tym zawsze najwięcej zabawy jest.
Pooglądaj sobie tutaj, sporo rzeczy pokazują. http://www.youtube.com/user/CornellTreeClimbing
Kurde chętnie bym z tobą polatał po drzewach
Pablo666, piszesz o motylu alpejskim? Nie znam nazwy płaski stanowiskowy ale z opisu wnioskuję, że chodzi ci o motyla. Albo konstrukcję podobną.
uprząż lina i prusiki. Krótszy rep też z 10 do zabezpieczania się podczas przerzucania wyżej liny głównej.
Ewentualnie cała armada przyrządów np 2 małpy + coś zjazdowego, ale żeby nie dźwigać za dużo to tak ja napisałem na początku.
przerzucasz w miarę możliwości linę przez solidną gałąź, przywiązany do jednego jej końca na wolny koniec zwisający obok zakładasz prusika idącego od uprzęży, opierając sięo drzewo podciągasz się na linie przesuwając wyżej prusik. (może być to też inny węzeł samozaciskowy, np bachman- dla mnie wygodniejszy, ale "trudniejszy" dla amatorów)
W razie jak wisisz swobodnie to przydał by się drugi prus bo wciąganie się bez opierania o drzewo nie jest za wygodne. Mogę pokazać co i jak w okolicach Łodzi.
A, jeszcze jeśli gałęzie są wysoko to dobrze mieć cienką linkę z obciążeniem naszykowaną do przerzucania i przeciągania liny głównej.
Zejście z drzewa na takiej samej zasadzie- zsuwając węzeł zaciskowy. albo zjazd na przykłąd w kubku na podwujnej linie by łatwo ją potem ściągnąć ewentualnie jak jest wyżęj niż długość połowy liny to można wykorzystać linkę przerzutową do ściągnięcia liny po zjeździe (wtedy już tylko w przyrządzie). Na końcu liny wiążesz wtedy ósemką dajesz ją nad gałąź i przekładasz przez jej oczko drugi koniec tak jakby pod gałęzią, by lina się zacisnęła na gałęzi. cienka likna przywiązana do oczka ósemki tak by można było ściągnąć za jej pomocą linę ( tu przydadzą się grube rękawice do ciągnięcia za cienką linkę)
Jeśli nie ma jak przerzucić a masz "czysty: pień to wchodzisz na 2 pętlach z liny/taśmy. Do jednej przywiązany drugą masz na nogi, pętle skonstruowane tak by się zaciskały na pniu, i systematycznie mozolnie podsuwasz na zmianę to jedną to drugą do góry.
6-7 m to powinno ci się udać przerzucić linę główną. Z tym zawsze najwięcej zabawy jest.
Pooglądaj sobie tutaj, sporo rzeczy pokazują. http://www.youtube.com/user/CornellTreeClimbing
Kurde chętnie bym z tobą polatał po drzewach

Pablo666, piszesz o motylu alpejskim? Nie znam nazwy płaski stanowiskowy ale z opisu wnioskuję, że chodzi ci o motyla. Albo konstrukcję podobną.
mwitek Sam bym polatał
właśnie załatwiłem sobie "korzonki"-typowa traperska dolegliwość-a te patenty z youtube fajne- mi bardziej zależy na minimalnej ilości lin, no i wspinanie po drzewach, a nie obok na linie -ale to chyba jednak ciekawsza alternatywa(jak się ma szpej).najbardziej podobała mi się proca hehe

Tęskno mi do tego kraju gdzie mają tak za tak ,a nie za nie(C.K.Norwid)