www.reconnet.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Bukwi już tez nikt nie jada !?
Autor Wiadomość
wolfshadow 
tuptuś leśny


Pomógł: 10 razy
Wiek: 43
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 1140
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 2010-10-28, 11:58   

puchalsw napisał/a:
Czy Prażone orzeszki buku pozbawione są alkaloidów, co za tym idzie, nie powodują bólu brzucha i biegunki?

Tak. Fagina rozkłada się pod wpływem temperatury.
W małych ilościach można orzeszki pogryzać na surowo.

Oj pominąłem drugą część zapytania.
puchalsw napisał/a:
Słyszałem też, że żołędzie powodują podobne objawy, jednak po ugotowaniu i wyprażeniu ryzyko znika...


Przy żołędziach za niestrawność odpowiada tanina. Samo gotowanie (a właściwie ługowanie) ma na celu jej usunięcie.
_________________
.:fortes fortuna adiuvat - Terencjusz:.
.:Miej odwagę posługiwać się własnym rozumem - I. Kant:.
 
     
Bastion 
nizinny taternik


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 05 Maj 2010
Posty: 386
Skąd: Gdansk
Wysłany: 2010-11-03, 22:53   

Witam
Odnosnie pytania dotyczacego jadalnosci bukwiny/buczyny na surowo.

Z moich wieloletnich doswiadczen wynika, ze bukiew mozna smialo jesc na surowo.

Zreszta, wiele cennych roslin, ktore byly jadane we wczesnym sredniowieczu uleglo zapomnieniu, chyba mozemy tu wymienic:
- ziarnoplon wiosenny
- slonecznik bulwiasty (topinabor)
- nasiona buku, leszczyny, debu
- kilkanascie innych (podagrycznik, lebioda, palka wodna itp.)

Mam nadzieje, ze dzieki takim dyskusja, wiedza o odwiecznie stosowanych roslinach jadalnych i leczniczych nie ulegnie calkowitemu zapomnieniu.
_________________
Co nas nie zabije to nas wzmocni...
 
     
wolfshadow 
tuptuś leśny


Pomógł: 10 razy
Wiek: 43
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 1140
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 2010-11-04, 08:34   

zmęczon napisał/a:
Odreagowuję całe mnóstwo oznak, że znów idą czasy gdy trzeba będzie sobie dawać radę w warunkach skrajnie odmiennych od tych co mamy dziś. I niepokoi mnie, że ludzie którzy teoretycznie powinni być do tego przygotowani żyją złudzeniami. Uczą się przez zabawę.


Dodam trochę do tego. Zabawa zabawie nie równa. Ja bawiłem się w lesie podczas gdy wielu moich rówieśników wolało uganiać się bezmyślnie za futbolówką. Mnie cieszył masowo produkowany scyzoryk w drewnianych okładzinach z ostrzem gerlacha, który otrzymałem od dziadka. Kolegów kręciły mini scyzoryki do breloczków z kolorowymi, plastikowymi okładzinami i badziewnym ostrzem, które tępiło się przy pierwszym cięciu. Na lekcjach biologii czy geografii uczestniczyłem aktywnie sam wychodząc z ciekawymi pomysłami. Ale pewne rzeczy trzeba chcieć robić i nikogo do tego się na siłę nie zmusi. Tak jak z nauką pływania.

Nie wiem jaki to scenariusz katastroficzny przewidujesz ale o ile jakaś nieznana siła nie rzuci mnie w piżamie w ciągu jednej chwili w obce środowisko (typu las równikowy, bieguny, pustynia) to bez problemu (jeśli przeżyję) powiążę koniec z końcem korzystając z resztek pozostałych po cywilizacji i ewentualnie ze zgromadzonych rezerwowych zapasów na "start".
Dla mnie to nawet lepiej, że mało osób się takimi zagadnieniami przejmuje. Po prostu natura rozwiąże mi największy problem - istnienie większości konkurencji. :-)
Niestety sami jesteśmy na straconej pozycji w odniesieniu do myśliwych i kłusowników.
Ale to bajka nie na obecny temat.

Przy okazji. Z bukwi można też wytłaczać olej.
_________________
.:fortes fortuna adiuvat - Terencjusz:.
.:Miej odwagę posługiwać się własnym rozumem - I. Kant:.
 
     
yoger 


Pomógł: 1 raz
Wiek: 32
Dołączył: 06 Sie 2010
Posty: 209
Skąd: Drammen
Wysłany: 2010-11-04, 14:30   

Mam pytanie, Dąb napisał o jakoby Ziarnopłon wiosenny był jadalny, z ciekawości zajrzałem na wikipedię, która głosi, że ów roślina jest trująca "Cała roślina, jak wszystkie jaskry, jest trująca", więc jak to jest?
 
     
thrackan 
Manufaktura strużyn


Pomógł: 10 razy
Wiek: 33
Dołączył: 16 Cze 2009
Posty: 936
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-11-04, 14:37   

Yoger, w tym samym artykule, niżej masz tekst:


"Ciekawostki

* Ziele ziarnopłonu (Herba Ficariae) ma pewne własności lecznicze i dawniej było używane w medycynie ludowej. Zawiera garbniki, alkaloidy i duże ilości witaminy C[7]. Zbiera się je przy bezdeszczowej pogodzie i suszy w miejscu zacienionym. Dawniej zielem ziarnopłonu leczono hemoroidy i brodawki[7].
* Młode liście są jadalne, dawniej ludność wiejska wczesną wiosną (na tzw. przednówku) z głodu spożywała młode liście ziarnopłonu, uważając je za smaczne warzywo[5]. Jednak starsze liście stają się gorzkie i trujące."
_________________
Kilka zdjęć: http://www.23hq.com/thrackan/album/list
 
 
     
wolfshadow 
tuptuś leśny


Pomógł: 10 razy
Wiek: 43
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 1140
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 2010-11-04, 14:42   

yoger, przeczytaj dokładnie cały zapis na wikipedii a nie sugeruj się logiem z piszczelami. Kiedyś takie logo było też przy ... ziemniaku.
_________________
.:fortes fortuna adiuvat - Terencjusz:.
.:Miej odwagę posługiwać się własnym rozumem - I. Kant:.
 
     
yoger 


Pomógł: 1 raz
Wiek: 32
Dołączył: 06 Sie 2010
Posty: 209
Skąd: Drammen
Wysłany: 2010-11-04, 16:36   

Przepraszam, moja wina w takim razie ale zasugerowałęm się cytatem, który przytoczyłem "Cała roślina, jak wszystkie jaskry, jest trująca" i czytanie ciekawostek sobie odpuściłem :P
 
     
puchalsw 
Skandynawski Oprawca


Pomógł: 20 razy
Wiek: 47
Dołączył: 07 Lis 2009
Posty: 1826
Skąd: Zielona Białołęka
Wysłany: 2010-11-05, 10:03   

Dyskusja o scenariuszach globalnej katastrofy przeniesiona TUTAJ
_________________
F..k it, I'll Do It Myself!
 
     
Bastion 
nizinny taternik


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 05 Maj 2010
Posty: 386
Skąd: Gdansk
Wysłany: 2010-11-05, 22:09   

thrackan napisał/a:
Yoger
Młode liście są jadalne, dawniej ludność wiejska wczesną wiosną (na tzw. przednówku) z głodu spożywała młode liście ziarnopłonu, uważając je za smaczne warzywo[5]. Jednak starsze liście stają się gorzkie i trujące."


Dodam, ze ziarnoplon ma rowniez jadalne bulwy, te jednak trzeba wczesniej ugotowac (podobnie jak ziemniaki).
_________________
Co nas nie zabije to nas wzmocni...
 
     
janheski 

Wiek: 36
Dołączył: 19 Kwi 2010
Posty: 13
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-11-05, 23:29   

Bulwy to dużo powiedziane, raczej bulweczki wielkości połówki grochu a kształtu fasolki.
 
     
Bastion 
nizinny taternik


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 05 Maj 2010
Posty: 386
Skąd: Gdansk
Wysłany: 2010-11-07, 00:05   

janheski napisał/a:
Bulwy to dużo powiedziane, raczej bulweczki wielkości połówki grochu a kształtu fasolki.


Witam
W biologii nie ma takiego pojecia jak "bulweczka", natomiast jest bulwa.
Ziarnoplon ma bulwy.

W sensie potocznym.
Rzeczywiscie to sa male bulwy czyli "bulweczki":))
Pozdrawiam

[ Dodano: 2010-11-08, 23:57 ]
Witam
Cos mnie tknelo i przeszukalem neta pod katem obecnej wiedzy o jadalnosci bukwi.
Informacje w necie sa niezgodne z powszechna wiedza farmaknognostyczna.

Odnosnie demonizowanej funginy.
Wedle tego co pamietam("Zatrucia wyzszymi roslinami i grzybami", praca zbiorowa),
bukiew nie jest szkodliwa sama w sobie, szkodliwa jest plesn, ktora porasta stare nasiona.
_________________
Co nas nie zabije to nas wzmocni...
 
     
wolfshadow 
tuptuś leśny


Pomógł: 10 razy
Wiek: 43
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 1140
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 2010-11-19, 22:19   

Bastion napisał/a:
Odnosnie demonizowanej funginy.
Wedle tego co pamietam("Zatrucia wyzszymi roslinami i grzybami", praca zbiorowa),
bukiew nie jest szkodliwa sama w sobie, szkodliwa jest plesn, ktora porasta stare nasiona.

O widzisz. I to jest warte zapamiętania.
_________________
.:fortes fortuna adiuvat - Terencjusz:.
.:Miej odwagę posługiwać się własnym rozumem - I. Kant:.
 
     
Bastion 
nizinny taternik


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 05 Maj 2010
Posty: 386
Skąd: Gdansk
Wysłany: 2011-11-27, 22:24   

Odgrzebie temat.

Przez dwa dni chodzilem po Trojmejskim Parku Krajobrazowym(na nocleg zachodzilem do domu), w ramach eksperymentu- zywilem sie prawie sama buczyna. W ciagu 2 dni zjadlem tego ok. 0,5 kg. NIC MI NIE JEST. Nie mam pojecia dlaczego w necie mozna znalezc informacje o toksycznosci surowej buczyny?

Jedyne negatywne odczucie jest takie, ze po okolo 10-15 minutach zajadania sie orzeszkami buku- stopniowo zaczyna cierpnac jezyk- uczucie cierpniecia jezyka staje sie tak dokuczliwe, ze utrudnia przelykanie. Nie jest to jakis duzy problem,wystarczy napic sie wody i mozna sie dalej zajadac.

Moim zdaniem, na podstawie wielu wczesniejszych eksperymentow, a szczegolnie ostatniej 2 dniowej diety "buczynowej", twierdze ze wszelkie informacji o toksycznosci surowej buczyny/bukwi- to BZDURA!!!
_________________
Co nas nie zabije to nas wzmocni...
 
     
Młody 
161 crew


Pomógł: 12 razy
Wiek: 28
Dołączył: 01 Sty 2009
Posty: 914
Skąd: Tychy
Wysłany: 2011-11-27, 22:32   

Bastion, Każdy inaczej reaguje na nowe pożywienie. Jeżeli wcześniej miałeś kontakt z "niekonwencjonalnym" papu to organizm był przyzwyczajony to innego rodzaju pokarmu.
_________________
Forum to nie agencja towarzyska-NIE DOGODZIMY KAŻDEMU !

Życie należy przeżyć tak, aby gołębie przelatujące nad Twoim grobem zesrały się z wrażenia.
https://www.fasttrans.com.pl/
 
 
     
Mr. Wilson 


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 27 Paź 2010
Posty: 446
Skąd: xyz
Wysłany: 2011-11-27, 23:41   

Bastion napisał/a:
twierdze ze wszelkie informacji o toksycznosci surowej buczyny/bukwi- to BZDURA!!!


http://www.pfaf.org/user/...Fagus+sylvatica

Bukiew zawiera faginę która jest toksyczna. Stopień toksyczności zawsze związany jest z masą ciała.
Zjadłeś 0,5 kg przez dwa dni i nic, to zwiększ dawkę w ramach eksperymentu 10 krotnie.
Skoro twierdzisz że wszelkie informacje o toksyczności surowych bukwi to bzdura, to udowodnij.
Bardzo chętnie poczytam twoje doznania po...

I nie fungina a fagina.

Możesz podać źródło o jadaniu we wczesnym średniowieczu w Polsce bulw topinamburu :shock: , jak dla mnie to sensacyjna wiadomość ?
To gdzie je niby wykopano, na jakim stanowisku archeologicznym ?


Najlepsza buczyna po lekkim uprażeniu, zyskuje na smaku, orzeszki są kruche i bardzo smaczne. Można zjeść bezpiecznie większą ilość. A kandyzowane orzeszki bukowe to już prawdziwe delicje.
W tym roku najwięcej orzeszków znalazłem na morzem, prawdziwy wysyp. A jakie dorodne.
W Tatrach cieniutko.
_________________
Las moim domem i najlepszym przyjacielem
 
     
Dąb 


Pomógł: 12 razy
Wiek: 36
Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 975
Skąd: Gorzów
Wysłany: 2011-11-28, 11:45   

U mnie też sporo, w tamtym roku nie było tyle. Ostatnio zajadałem się nimi.
_________________
www.mjbushcraft.wordpress.com

Cała tajemnica wiedzy puszczańskiej, tkwi tylko i wyłącznie w chęci jej zdobycia. Nie są potrzebne do tego niezmierzone odmęty pierwotnej puszczy. Nie jest potrzebny super sprzęt czy ubranie rodem z kosmicznych technologi. Wystarczy chcieć, oglądać, czytać i próbować. Nie zrażać się niepowodzeniami. Proste - ale to cała tajemnica. Szkoda, że większość adeptów leśnej ścieżki nie potrafi tego zrozumieć...

"Płyń pod prąd - z prądem płyną tylko śmieci "
 
     
Bastion 
nizinny taternik


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 05 Maj 2010
Posty: 386
Skąd: Gdansk
Wysłany: 2011-11-28, 21:03   

Mr. Wilson napisał/a:


Możesz podać źródło o jadaniu we wczesnym średniowieczu w Polsce bulw topinamburu, jak dla mnie to sensacyjna wiadomość ?


Sensacyjne to jest raczej Twoje spostrzezenie, ze napisalem gdzies o Polsce;)
Mozesz podac zrodlo?

Wracajac do buczyny. Zobacz na tresc artykulu w Wikipedii

"Bukiew jest bogata w tłuszcz, który po wyciśnięciu służyć może do karmienia świń, z tego powodu jest też chętnie zjadana przez dziki i ptaki oraz magazynowana przez myszy i wiewiórki. Pozostała część owoców jest lekko trująca ze względu na obecność trimetyloaminy (nazywanej także faginą) i sporych ilości kwasu szczawiowego. Z bukwi wytwarza się olej leczniczy, palny i techniczny."

To jest chyba slowo kluczowe "Pozostała część owoców" jest lekko trujaca.
Czyli co? Zdrewniala torebka albo lupina? Przeciez tego i tak nikt nie je bo jest twarde i lykowate.

Moja przygoda z jedzeniem buczyny zaczela sie jeszcze w szkole podstawowej.
Chodzilismy wtedy z cala szkola do Lasow Oliwskich (TPK- las mieszany z przewaga buku), zbierac buczyne i zoledzie do workow po ziemniakach. Nastepnie oddawalismy zebrane nasiona do Oliwskiego ZOO a w zamian za to ZOO wypozyczalo nam autokary na szkolne wycieczki. W czasie zbiorow zazeralismy sie oczywiscie buczyna. Nie przypominam sobie zeby ktokolwiek- kiedykolwiek skarzyl sie na jakiekolwiek dolegliwosci.

Zreszta, dokladnie tak samo nalezy chyba rozumiec informacje z Twojego linku:
http://www.pfaf.org/user/...Fagus+sylvatica
"The seed residue is poisonous"
(pozostalosci, pozostalosc, reszta po nasion jest trujaca)

Czyli mozemy smialo przyjac, ze buczyna/bukiew po wyjeciu z torebki i lupiny jest jadalna w stanie surowym?
_________________
Co nas nie zabije to nas wzmocni...
 
     
Mr. Wilson 


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 27 Paź 2010
Posty: 446
Skąd: xyz
Wysłany: 2011-11-29, 00:39   

OK, odpuszczam.

Takie mała uwaga, nawet jeżeli trafimy na rok obfitości w owocowaniu buka, nazbieramy je szybko i dużo, to obłupanie bukwi z łupiny jest bardzo pracochłonne.
Przygotowanie porcji 0,5 kg to co najmniej klika godzin, dlatego już z tego względu zatrucia buczyną są bardzo rzadkie.
Jeśli gdzieś po drodze uda mi się nazbierać bukwi to zwykle zjadam ją na surowo, garść, dwie to nie są ilości które mogły by mi zaszkodzić.
Gdy chcę zjeść więcej to je prażę, bardziej dla pewności i świętego spokoju niż smaku.

Tak na zakończenie, bukiew jest smaczna i zdrowa, warto ją zbierać gdy mamy okazję.

Idę chrupać bukiew, jeszcze mam torebkę ;-)
_________________
Las moim domem i najlepszym przyjacielem
 
     
soohy 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 24
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 985
Skąd: Małopolskie, Brzesko
Wysłany: 2013-10-30, 19:05   

0,4kg orzeszków w godzinę. Można zbierać, zbierać i końca nie widać. Słodkie, gorzkie, mi tam smakują na surowo, nie jadłem jeszcze prażonych - kwestia czasu.

Polecam, smacznego!
_________________
http://mybushcraftsoohy.blogspot.com/
 
     
Annael9 

Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 23 Lis 2012
Posty: 91
Skąd: spod lasu
Wysłany: 2013-11-10, 23:31   

Stary leśnik jak napotka orzeszki buczkowe w lesie to chrupie jak wiewióra o ile konkurencja dzikowa go nie uprzedziła. U mnie w lesie jedynie leszczyny jako tako obradzają, ale ich nie zbieram Boć nie wiewióra żem. :-D Buki dość późno owocują tak coś mi się obiło o uszy. Jest tu niedaleko zagajnik buczkowy. Lubię tam chodzić zwłaszcza jesienią ze względu raczej na kolory i artystyczne smaki :-D bo to młody las.
 
     
Bastion 
nizinny taternik


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 05 Maj 2010
Posty: 386
Skąd: Gdansk
Wysłany: 2020-08-27, 23:26   

Warto posłuchać mentora:
https://www.youtube.com/watch?v=pnycuHyC-IA
_________________
Co nas nie zabije to nas wzmocni...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 9