www.reconnet.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Skorupiaki i mięczaki
Autor Wiadomość
PA 


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 28 Sty 2008
Posty: 299
Skąd: Toruń
Wysłany: 2009-08-09, 08:50   

Kiedyś z moją dziewczyną nie mieliśmy do jedzenia nic poza makaronem. Nie mieliśmy również kasy na jedzenie, to był ostatni dzień naszego pobytu nad jeziorem. Została nam kasa tylko na powrót. Podczas kąpieli znalazłem na dnie szczeżuję. Skończyło się na tym, że złowiłem ich dość dużo i zrobiliśmy sobie z nich i tego makaronu coś w rodzaju spaghetti :D Nie zadawaliśmy sobie trudu by je oczyszczać ;) a i tak były pycha.
_________________
Those who travel far must travel light.
http://just-hike.blogspot.com/
"Use dehydrated water whenever possible, despite the expense." - The Ultralighter
 
 
     
Pingwiniak 
Szeregowy


Pomógł: 2 razy
Wiek: 28
Dołączył: 03 Sie 2009
Posty: 411
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-08-09, 23:02   

Trzeba było te szczeżuje sprzedać na ulicy a samemu zjeść w mcdonladzie jak przystało na człowieka :D
_________________
Zapraszam na mój kanał YouTube:
https://www.youtube.com/user/Plushpingwin/videos
 
     
PA 


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 28 Sty 2008
Posty: 299
Skąd: Toruń
Wysłany: 2009-08-10, 07:17   

Jak się ma 18 lat to się ma wrażenie, że Mc Donalds był od zawsze.
_________________
Those who travel far must travel light.
http://just-hike.blogspot.com/
"Use dehydrated water whenever possible, despite the expense." - The Ultralighter
 
 
     
Stalker 
Samotnik


Pomógł: 4 razy
Wiek: 42
Dołączył: 23 Kwi 2009
Posty: 175
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-08-10, 07:35   

PA napisał/a:
Jak się ma 18 lat to się ma wrażenie, że Mc Donalds był od zawsze.


:mrgreen:

A co dziś nie jest zatrute toksynami ? Znajdźcie proszę przykład czystej żywności, wolnej od chemikaliów. Niedawno zakończył się 5 letni program badań migracji meduz oceanicznych prowadzony przez Uniwersytet w Canberrze. Ciekawe są wyniki analiz tkanek. W 95% przypadków wykryto niewielkie ilości prozacu ( śr. antydepresyjny ), estradiolu i wielu innych składników pigułek antykoncepcyjnych odłożone w ciałach tych filtrujących wodę organizmów. Wnioski nasuwają się same.
_________________
- Modlisz się? - pytam - Módl się - mówię - módl! Im dalej w Strefę, tym bliżej do nieba...
- Co? - pyta, bo nie dosłyszał...
 
     
w0jna 


Pomógł: 21 razy
Wiek: 97
Dołączył: 26 Sie 2007
Posty: 692
Skąd: Inąd.
Wysłany: 2009-08-14, 17:05   

Tu chodziło o to, że PA troszku więcej wiosen ma od paru osób...
_________________
Są takie rzeczy na niebie i ziemi, o których się jezuitom nie śniło, mój panie.
 
     
LeElectro 


Wiek: 24
Dołączył: 10 Paź 2009
Posty: 68
Skąd: Lubanowo
Wysłany: 2009-10-12, 19:29   

A tak się dzieje, że na mojej działce jest dość sporo winniczków, da radę się "obeżreć" i właśnie chcemy z kumplem sobie takie coś zrobić, słyszałem, że należy je wygotować i później można je poddusić z cebulką, czy coś takiego :) A może Wy macie jakieś swoje sposoby na przyrządzanie, chodzi mi oczywiście o takie przepisy terenowe raczej ? I to szybko, bo wiem, że niedługo winniczki mi się pochowają, a jeszcze w tym roku chcemy spróbować :) Dziękuję z góry za wszelką pomoc :-D ;-)
_________________
 
 
     
wolfshadow 
tuptuś leśny


Pomógł: 10 razy
Wiek: 42
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 1139
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 2009-10-12, 19:57   

LeElectro napisał/a:
A może Wy macie jakieś swoje sposoby na przyrządzanie, chodzi mi oczywiście o takie przepisy terenowe raczej ? I to szybko, bo wiem, że niedługo winniczki mi się pochowają, a jeszcze w tym roku chcemy spróbować :) Dziękuję z góry za wszelką pomoc


No jak w tym roku chcecie spróbować to w niektórych lepszych marketach można dostać mrożone winniczki gotowe do zapiekania (np. w popiele w menażce).
Dzikie najlepiej zbierać w maju gdy nie są pod ochroną. :568: Najpierw trzeba je przegłodzić kilka dni aby się oczyściły. Później do gara z wrzącą wodą. Po lekkim podgotowaniu i wydłubaniu z muszli oraz odcięciu części zawierającej flaki można:
- zapiekać je w uprzednio wygotowanych muszlach z masełkiem czosnkiem i serem żółtym posypanym siekaną pietruszką,
- dusić jak gulasz na masełku dodając posiekane dzikie rośliny (np. podagrycznik, młode pędy pokrzywy, pastorałki paproci orlicy, a do smaku - rzeżuchę łąkową lub trójlistkową, macierzankę, lebiodkę pospolitą, bluszczyk kurdybanek itp.) posypując gotowe danie posiekanym czosnkiem niedźwiedzim (będącym pod ochroną częściową, ale kilka listków z różnych roślinek można skubnąć bez obawy o ich dalszy los)
 
     
LeElectro 


Wiek: 24
Dołączył: 10 Paź 2009
Posty: 68
Skąd: Lubanowo
Wysłany: 2009-10-12, 20:06   

Taaak, że są pod ochroną to wiem, ale kurcze, mam działkę przy jeziorze i na prawdę jest ich tam mnóstwo ! Trzeba je "wykorzystać" icon_twisted O przegłodzeniu nie słyszałem, w każdym razie cenna rada, kup nie chcę jeść :mrgreen: A jeżeli bierzemy pod uwagę "mniej zielony obiad" i dajmy na to wezmę coś drobniejszego do jedzenia (cebula wspomniana na przykład) (Podoba mi się to z serem :D ) to co mi poradzicie ? :> A właśnie, gotować w wodzie czy wrzucić dopiero do wrzącej wody ?
_________________
 
 
     
Adull 

Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 31
Skąd: Poznań
Wysłany: 2009-10-12, 20:21   

A wracając do małż to jakie wogle są małże w naszych jeziorach, bo bywając na rybach często widuję małże i nie wiem jakie ta są.
 
     
Dąb 


Pomógł: 12 razy
Wiek: 35
Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 957
Skąd: Gorzów
Wysłany: 2009-10-13, 05:02   

Szczeżuja pospolita (Anodonta anatina). Szczeżuja wielka (Anodonta cygnea), szczeżuja spłaszczona (Anodonta complanata), skójka malarska (Unio pictorum), skójka gruboskorupowa (Unio crassus) i skójka zaostrzona (Unio tumidus). Oprócz pierwszej, wszystkie są pod ochroną.
_________________
www.mjbushcraft.wordpress.com

Cała tajemnica wiedzy puszczańskiej, tkwi tylko i wyłącznie w chęci jej zdobycia. Nie są potrzebne do tego niezmierzone odmęty pierwotnej puszczy. Nie jest potrzebny super sprzęt czy ubranie rodem z kosmicznych technologi. Wystarczy chcieć, oglądać, czytać i próbować. Nie zrażać się niepowodzeniami. Proste - ale to cała tajemnica. Szkoda, że większość adeptów leśnej ścieżki nie potrafi tego zrozumieć...

"Płyń pod prąd - z prądem płyną tylko śmieci "
 
     
Adull 

Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 31
Skąd: Poznań
Wysłany: 2009-10-13, 16:44   

Dla mnie wszystkie wyglądają praktycznie tak samo... Jest jakiś dobry sposób na rozróżnienie ich??
 
     
bivr 


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 90
Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 2009-10-13, 17:11   

Oczywiście, że można je rozróżnić lecz jest to bardzo trudne. Poznanie wyglądu tych skorupiaków gwarantuje specjalna technika. Znają ją jedynie wytrawni traperzy. Uważaj czytając, gdyż jest to niezwykle skomplikowane. Musisz otworzyć przedlądarkę internetową. Należy ją dobrać według własnych preferencji, przyzwyczajeń. To przeglądarka wybiera Ciebie, nie ty przeglądarkę. Następnie wpisz w szerokim miejscu na górze "www.google.pl". Są również opcje przeglądarki, które pozwalają na automatyczne otworzenie na tej właśnie stronie. Stanowczo odradzam użytkowanie tej opcji, gdyż jest ona, że tak powiem "idiotoodporna" przeznaczona dla wygodnisiów z Ameryki. My jesteśmy słowiańskimi twardzielami, pamiętaj. Następnie masz dwie, możliwości. Tutaj również musisz wybrać zależnie od preferencji.
1) Wejść w opcje "grafika" i wpisaniu nazw w okienko przeznaczone do wyszukiwania. Powinieneś przepisać poszczególne nazwy, opcja kopiowania, którą być może odkryłeś jest również przeznaczona dla podstarzałych amerykańskich ciotek. I obejżeć poszczególne gatunki małż.
2) Postępujemy podobnie, jednak bez wchodzenia w zakładkę "grafika". Przed naszymi początkującymi traperskimi oczyma wyłonią nam się linki do stron. Musisz znaleźć tego, który ma w swej nazwie "wikipedia". W tej skarbnicy wiedzy wszelakiej znajdziesz nie tylko obrazy, lecz również zgłębisz tajemnicę przynależności gatunkowej, sposobu rozmnażania i wielu innych przydatnych oraz taktycznych rzeczy.


Musisz trochę poćwiczyć, aby nabrać doświadczenia. Powodzenia!
 
 
     
Adull 

Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 31
Skąd: Poznań
Wysłany: 2009-10-13, 17:44   

Drogi Birv'ie dziękuję za twoje cudowne rady, wręcz mnie olśniła. Jednak przed napisaniem swojego postu uczyniłem jak mi poleciłeś a następnie dopiero napisałem posta z pytaniem.
 
     
bivr 


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 90
Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 2009-10-13, 18:16   

W takim razie wybacz.
Jednakże dziwi mnie to, że nic nie znalazłeś, skoro ja dość łatwo znalazłem:

Zacznijmy od tego: skójki od szczerzui odróżnić można po "klinowym" kształcie muszli.

Szczeżuja pospolita jest najczęściej spotykana. Taka, jaką każdy z nas widział, stosunkowo mała (i po tym ją rozróżniamy od innych gatunków- normalnym wyglądzie i średnich rozmiarach, do 10 cm)


Szczeżuja wielka jest wielka. Do 20 cm. Największy małż występujący w Polsce.

Szczeżuja spłaszczona- może Cię to zaskoczy, ale jest spłaszczona. Tzn. różni się od innych gatunków mało wypukłą muszlą. Do 10 cm długości.

Skójka gruboskorupowa ma grubą skorupę. Ok. 6-7 cm długości skorupy. Jest często mylona ze skójką zaostrzoną, jednak ma zaokrąglony tylny koniec muszli.

Skójka zaostrzona ma zaostrzony tylny koniec muszli. Podobna do skójki gruboskorupowej.

Skójka malarska- jej muszle są charakterystycznie wydłużone, najczęściej jasne- żółte lub żółtozielone. Ciekawostka: wykorzystywano je do wytwarzania farb. Stąd- malarska.

Tak trudno poszukać dokładniej? Nie wszystko musi być podane jak na talerzu.

edit: parę poprawek.
 
 
     
pepin666 


Dołączył: 06 Maj 2009
Posty: 59
Skąd: pabiance
Wysłany: 2009-10-13, 19:35   

LeElectro napisał/a:
A tak się dzieje, że na mojej działce jest dość sporo winniczków, da radę się "obeżreć" i właśnie chcemy z kumplem sobie takie coś zrobić, słyszałem, że należy je wygotować i później można je poddusić z cebulką, czy coś takiego :) A może Wy macie jakieś swoje sposoby na przyrządzanie, chodzi mi oczywiście o takie przepisy terenowe raczej ? I to szybko, bo wiem, że niedługo winniczki mi się pochowają, a jeszcze w tym roku chcemy spróbować :) Dziękuję z góry za wszelką pomoc :-D ;-)


a wiesz o tym że przed konsumpcją trzeba je karmić przez chyba tydzień sałatą a potem głodzić parę dni? Bo wtedy smak lepszy i metale ciężkie ślimak wydala.
 
     
LeElectro 


Wiek: 24
Dołączył: 10 Paź 2009
Posty: 68
Skąd: Lubanowo
Wysłany: 2009-10-13, 20:36   

Kurcze, zjem je ! Byle szybko :mrgreen: A teraz, grozi mi coś po zjedzeniu takiego, nieodpowiednio wyżywionego/wygłodniałego ślimaka ? :-P Czy w najgorszym przypadku jest to wymiana klozetu ? :lol: :lol: Pepin, do smaku i tak dowalę jakiś przypraw kurczakowych, żeby fajnie smakowało, a metale ciężkie, czyli ? Szkodliwe jakieś ? :-P Od razu mówię, że "jestem prawiczkiem" w klimatach ludzko - ślimaczych :lol: A google nie pomaga ;]

Edit : Ślimaka wyjmuje się z "zawartością muszli" - flakami tak zwanymi ?

Edit2 : W tym roku na pewno zrezygnujemy z nich - postanowione :)

Edit3 :D : Metale "ślimakowe" znalazłem, ale jakie mogą być konsekwencje ? :D
 
 
     
Stalker 
Samotnik


Pomógł: 4 razy
Wiek: 42
Dołączył: 23 Kwi 2009
Posty: 175
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-10-13, 21:06   

LeElectro napisał/a:
Metale "ślimakowe" znalazłem, ale jakie mogą być konsekwencje ? :D


Google.

Warto zapamiętać, że mięczaki wodne ( z gromady małży ), które filtrują duże ilości wody potrafią skumulować sporo toksyn i metali ciężkich i w badaniach używane są jako bioindykatory zanieczyszczeń. Ale interwencyjne spożycie nie będzie bardziej szkodliwe niż regularne zakupy w supermarkecie.

A jeśli chodzi o winniczki to Galowie nie mogą się mylić, a Polska stanowi jednego z największych eksporterów tego gatunku - ze względu na "ekologiczność".
_________________
- Modlisz się? - pytam - Módl się - mówię - módl! Im dalej w Strefę, tym bliżej do nieba...
- Co? - pyta, bo nie dosłyszał...
 
     
Valdi 


Pomógł: 9 razy
Wiek: 47
Dołączył: 29 Sie 2007
Posty: 957
Skąd: Litwa-Vilnius
Wysłany: 2009-10-13, 21:27   

Cos mi sie przypomina, ze na pewnym spotkaniu forumowiczow w lasach pod Bydgoszcza nie karmilismy slimaki salata przez tydzien, jak rowniez nie glodzilismy je przez nastepny...fakt, ze pisze teraz tego posta swiadczy o tym, ze zyje :)
Nie zmienia to faktu, ze "profesjonalnie zapodany" slimak smakuje lepiej
 
     
LeElectro 


Wiek: 24
Dołączył: 10 Paź 2009
Posty: 68
Skąd: Lubanowo
Wysłany: 2009-10-13, 22:49   

Oby do maja więc, towarzysze ! :lol:
A co do tej sałaty - To ja sam bym ją wolał zjeść, a nie dać ślimakom, żeby mi to później jeszcze wydaliły :mrgreen:
 
 
     
pepin666 


Dołączył: 06 Maj 2009
Posty: 59
Skąd: pabiance
Wysłany: 2009-10-14, 08:59   

Logiczne że ktoś, w lesie szukający posiłku nie będzie czekał tydzień. Tak to podałem żeby wiedzieć jak je przyrządzić, kiedy nie groźi nam śmierć głodowa.
\
No znalazłem w podręczniku jak dokładnie się je robi:
Cytat:
1.Żywe ślimaki należy głodzić 4-8 dni, podając im do picia niewielkie ilości wody.
2.Następne dwa dni karmić tylko tymiankiem aby nadać mięsu aromat
3 Ślimaki oczyścić ze śluzu oraz wapiennej skorupki zamykająej ich wejścia
4.Podać ślimakom 100ml octu i pozostawić na 3h


To jest raczej wariant dla przyrządzania ślimaków w domu a nie w terenie, Ale warto pamiętać żę smaczne jedzenie podnosi morale!

A tutaj jak sprawdzić świeżość ostryg:
Cytat:
1-Muszle ostryg świeżych po stuknięciu palcem zamykają się
2-Muszle które daje się łatwo otworzyć ręką zawierają martwe niejadalne ostrygi
3-Świerze ostrygi są pulchne i lśniące, o naturalnej kremowo-szarej barwie płyn jest przejrzysty wolny od okruszków muszli.


a tutaj jak przyrządzić raki

Cytat:
1- raki żywe wyszorować
2-Gotować pod przykryciem we wrzącej osolonej wodzie przez 10-15min, pozostawić je potem na 10 min.
3-do wywaru przed gotowaniem raków można dodać pęczek pietruszki, kopru, posiekaną cebulę, sok z cytryny.


Ten przepis na raki już jest bardziej wykonalny w terenie. :->
 
     
Rojek 
PISS


Pomógł: 12 razy
Dołączył: 01 Lut 2008
Posty: 328
Skąd: Przemyśl
Wysłany: 2009-10-15, 14:16   

Ja moczyłem 12 godzin w soli. Lub w occie co jest jeszcze bardziej skuteczniejsze.Zjadłem na raz sporo. Żyję i czuję się dobrze.
_________________
Potrzebuję tylko wolności
 
     
Fredi 
Fredne Zło..


Pomógł: 18 razy
Wiek: 42
Dołączył: 07 Kwi 2008
Posty: 1016
Skąd: Skierniewice
Wysłany: 2009-10-19, 13:43   

ze ślimakami jak ze wszystkim - możesz szykować kilka dni, a możesz przyrządzić w kilkanaście minut. można je głodzić, karmić, a można wszystko olać tylko upiec i zjeść.
_________________
"Nie sztuką jest umrzeć, znacznie trudniej jest żyć."
 
     
acia1065 
Acia


Wiek: 49
Dołączyła: 29 Lis 2011
Posty: 182
Skąd: małopolska
Wysłany: 2012-03-02, 08:26   

LeElectro napisał/a:
Oby do maja więc, towarzysze ! :lol:
A co do tej sałaty - To ja sam bym ją wolał zjeść, a nie dać ślimakom, żeby mi to później jeszcze wydaliły :mrgreen:

Ślimaki lepiej pokarmić przez parę dni sałatą lub bułką tartą niż głodzić (nie chudną). Związane to jest z tym, że ślimaki często jedzą niejadalne dla nas rośliny i mogą być niesmaczne. Najgorsze w nich jest to, że trzeba je długo gotować :( . We Włoszech spotkałam się z małymi ślimaczkami, które tubylcy po ugotowaniu w ziołach zjadali w całości (tzn. całą zawartość skorupki). Pyszne o dziwo, ale winniczek to przy tych ślimakach olbrzym!
_________________
"Człowiek jest tym, co je" Feuerbach
 
 
     
dziul 


Dołączył: 06 Mar 2010
Posty: 199
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-03-02, 10:56   

:mrgreen:
Ślimaki głodzimy aby wyszła z nich kupa.
Czy ślimakowa kupa będzie mniej kupiana gdy będzie to kupa z sałaty pożartej przez ślimaki ?
Karmienie "ślimorów" przed gotowaniem pozostawia w nich produkty przemiany ślimaczej materii.

Wszelkie przepisy typu 2 dni w soli na żywca, czy karmienie mlekiem, to tylko:

a. niepotrzebne okrucieństwo (może samemu poleżmy w soli i to "drogowej").
b. zanieczyszczenie produktami przemiany materii "tuszki ślimaczej".

Mięsko ślimacze dusi się z przyprawami i ziołami, i to nadaje smak , a nie kilkudniowe karmienie ziołami czy solą :)

Ja w tym roku robię większe zapasy ślimakowych słoików :D
 
 
     
acia1065 
Acia


Wiek: 49
Dołączyła: 29 Lis 2011
Posty: 182
Skąd: małopolska
Wysłany: 2012-03-02, 12:17   

dziul napisał/a:
:mrgreen:
Ślimaki głodzimy aby wyszła z nich kupa.
Czy ślimakowa kupa będzie mniej kupiana gdy będzie to kupa z sałaty pożartej przez ślimaki ?
Karmienie "ślimorów" przed gotowaniem pozostawia w nich produkty przemiany ślimaczej materii.

Wszelkie przepisy typu 2 dni w soli na żywca, czy karmienie mlekiem, to tylko:

a. niepotrzebne okrucieństwo (może samemu poleżmy w soli i to "drogowej").
b. zanieczyszczenie produktami przemiany materii "tuszki ślimaczej".

Mięsko ślimacze dusi się z przyprawami i ziołami, i to nadaje smak , a nie kilkudniowe karmienie ziołami czy solą :)

Ja w tym roku robię większe zapasy ślimakowych słoików :D

Mrozisz?
_________________
"Człowiek jest tym, co je" Feuerbach
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 9