www.reconnet.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Wyzwanie na weekend
Autor Wiadomość
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 37
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 935
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2020-11-29, 19:14   

BowHunter napisał/a:
od baaardzo długiego czasu udało mi się namówić na ten spacer moją drugą połówkę

Kredą w kominie zapisz :568:

28-29.11.2020 Dziegieć

By Was zachęcić do eksperymentów: https://youtu.be/KD6ZORdPjUM


Biwak udał się w stu procentach. Tym bardziej, że od rana padał śnieg. Co prawda temperatura na plusie ale i tak na jego widok cieszyłem się jak dzika świnia na widok sadzawki w upalny dzień.



W pobliżu torów leżała upatrzona już w wcześniej brzoza. Wywrócona przez wiatr wraz. z korzeniem. Ciągnęła jeszcze soki i tego roku miała jeszcze zielone liście. Gruby pień został już przez leśników zabrany a my zerwaliśmy kory do puszki. Na miejscu biwaku wykopaliśmy dołek pod ognisko i ustawiliśmy aparaturę.



Rozłożyliśmy obóz. Oczekując na efekty eksperymentu upiekliśmy kasztany i ziemniaczki






Po trzech godzinach od rozpalenia ogniska rozkopaliśmy palenisko.



W sumie wyzwanie jest bardzo przyjemne. Po wstępnych przygotowaniach siedzi się przy ogniu i delektuje przyrodą.
Uzyskaliśmy maź (około 30ml) o dwóch gęstościach. Nie wiem jak to nazwać. Na spodzie słoiczka coś w rodzaju gęstej żywicy od góry bardziej płynna (trochę jak woda)




Skleciłem: Krótki film o tym jak pada śnieg, dziegciu, kasztanach i ziemniaczkach



Pozdrawiam
_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
soohy 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 25
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 1028
Skąd: Małopolskie, Brzesko
Wysłany: 2020-11-30, 00:16   

Fajnie zobaczyć, że ktoś działa. Kiedyś także zrobię dziegieć, będę chciał zaimpregnować nią stare, skórzane buty i zobaczyć jak to się zachowa, taki eksperyment. :) W moim przypadku nowe doświadczenie to morsowanie. Myślę o jakimś biwaku nocnym połączonym z wejściem do wody o świcie w środę, bo ma być około -11 stopni w takim klimacie jak na załączonym obrazku :569:

_________________
http://mybushcraftsoohy.blogspot.com/
 
     
Dąb 


Pomógł: 12 razy
Wiek: 36
Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 981
Skąd: Gorzów
Wysłany: 2020-11-30, 07:20   

Dziegieć też kiedyś próbowałem, coś tam nawet wyszło tylko zapach przeokrutny ;-) Gratuluje, podobno dziegieć dobrze radzi sobie z problemami skórnymi.
Co zaś do morsowania to też w domu nie siedziałem https://www.youtube.com/watch?v=cFMD30TOVNs
Chociaż głównym zadaniem było odszukanie wsi która po przejściu "towarzyszy broni" przestała istnieć w '45
Oprócz tego tego natrafiłem na kamień upamiętniający leśniczego któremu się wydawało, że sam zatrzyma trzech kłusowników... https://photos.app.goo.gl/6u5XZJ63ksvpfyFz7
_________________
www.mjbushcraft.wordpress.com

Cała tajemnica wiedzy puszczańskiej, tkwi tylko i wyłącznie w chęci jej zdobycia. Nie są potrzebne do tego niezmierzone odmęty pierwotnej puszczy. Nie jest potrzebny super sprzęt czy ubranie rodem z kosmicznych technologi. Wystarczy chcieć, oglądać, czytać i próbować. Nie zrażać się niepowodzeniami. Proste - ale to cała tajemnica. Szkoda, że większość adeptów leśnej ścieżki nie potrafi tego zrozumieć...

"Płyń pod prąd - z prądem płyną tylko śmieci "
 
     
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 37
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 935
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2020-11-30, 19:33   

Zrealizowałem w mijającym roku kilkadziesiąt wyzwań. Małych i dużych. Mniej lub bardziej wymagających. Plan jest taki, by dalej je kontynuować. Ale chciałem ten rok zarazy zakończyć jakimś akcentem. Zapraszam Was więc do zabawy.

Konkurs: Wyzwanie na weekend 2020

Proszę zrealizować jedno z wyzwań wykonanych przeze mnie od stycznia do końca listopada 2020 i zamieścić relację w tym wątku. Dodatkowe punkty można będzie dostać za zrealizowanie wyzwania z rodzinką i/lub bliskimi. Czekam na relację do końca stycznia 2021. Przewidziana skromna nagroda.

Powodzenia.
_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
soohy 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 25
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 1028
Skąd: Małopolskie, Brzesko
Wysłany: 2020-12-05, 17:23   

Podejmuję. Zobaczę, co wybiorę. Myślę że coś związanego z typem ogniska. Zrobię odwrotne ognisko, ale takie z prawdziwego zdarzenia i co jeszcze wena podpowie.
_________________
http://mybushcraftsoohy.blogspot.com/
 
     
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 37
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 935
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2020-12-05, 17:48   

Nie było jeszcze ogniska odwrotnego. Nie ma samowoli 😛 Konkurs jest dla doświadczonych jak i dla zielonych.

[ Dodano: 2020-12-06, 18:55 ]
Weekend udany bardzo. Będzie dziś troszkę zdjęć.

5-6.12.2020 Debris hut

W prostym tłumaczeniu - Gruzowa chat. Wolę jednak określenie Mistrza Wilsona - spanie na jeża. Tak czy tak mieliśmy trochę frajdy przy budowie. Inną kwestią jest znaleźć na taką deweloperkę odpowiednie miejsce. W moich, nawet dalszych, okolicach przygniata człowieka czasem monokultura sosnowa. Pewnym rozwiązaniem jest przeglądanie nawigacji gugle. Jeżeli zdjęcia są z zimy to widać plamy o innym kolorze bo liście z drzew opadły. Udało mi się wytypować miejsce, które wcześniej musiałem przeoczyć podczas rowerowania. Po dotarciu na miejscówkę dosłownie cieszyłem ryja. Miła odmiana. Wytypowałem miejsce pod kamień węgielny i budowa ruszyła. Najpierw konstrukcja z trzech konarów. O tym co i jak znajdziecie wiele informacji. Odsyłam również na blog Mr. Wilson'a



Dalej krokwie, łaty, jętki i co tam jeszcze nam przyszło do głowy.



Na strzechę materiał bio-eco-vege z pod nóg :-P



W trakcie prac stwierdziłem, że wejście jest za duże i wykombinowałem taki daszek.



Pojemność chaty oceniam na 1,5 kG*.



Pomimo otępiałych w liściach szczypawek Mr. Blu M przemógł się i po chwili zadomowił się w chacie.



Mała przekąska.



Tylko coś pod zadek i można nocować.



Ale nocleg trzeba zorganizować innym razem i gdzie indziej. Obok naszego szałasu przebiega obwodnica miasta i spacerują niedzielni turyści no i człowiek ma też inne obowiązki niż szałas w lesie :-/



Debris pozostała. Zobaczymy jak długo. Zajrzymy tam kiedyś znów.



Wszystko to działo się wczoraj. Trochę mi co poniektórzy wjechali na ambicję 8-) i dziś udało mi się dołączyć do lokalnej grupy morsów. Nie było to moje pierwsze morsowanie ale od poprzedniego (Puchal'owe urodziny) minęło już trochę czasu. Po drodze były oczywiście kąpiele jesienno-wiosenne ale jak życie pozwoli będę chciał regularnie morsować. Grupa okazała się z jajem ale nie znam jeszcze ich za bardzo więc nieco podkoloryzowałem zdjęcie.






* 1kG - 1 kiloGawron, reconnetowa jednostka masy, objętości i "zaje bistości" 8-)

[ Dodano: 2020-12-13, 16:50 ]
.
.
.

:evil:


12-13.12.2020 Ognisko traperskie

Dziś wybrałem się na chwilę do lasu. Byłem sam. Wziąłem kijki i zaplanowałem szybkie małe ognisko wędrowca (traperskie). Z założenia takie ognisko ma być rozpalane na chwilę w celu zagotowania wody, by nie tracić czasu na długi postój. Szybko jednak nie znaczy byle jak. A ja chyba o tym zapomniałem. I od Wielkiego Ducha Bushcraftu dostałem po łapach. I to dosłownie.



Trzy razy rozpalałem ogień. Drobne patyczki, które zwykle są suche dziś takie nie były. Nawet kora brzozy dziś ze mną nie chciała współpracować. Podczas drugiego razu dodatkowo kubek z wodą mi się przechylił i zalał i tak dymiące ognisko. Pomogło dopiero rozrąbanie klocka o średnicy około 5cm na drobne szczapki i za trzecim razem woda się zagotowała. Wykorzystałem ją jednak do umycia zakrwawionej dłoni, którą skaleczyłem nożem pracując w złości.



Ognisko w końcu spełniło swoje zadanie. Paliłem już takie podobne nie raz. Nie wymaga dużo opału. Ale musi być suchy. O czym boleśnie sobie przypomniałem. Dodatkowo data 13.12 chyba mnie prześladowała bo zapomniałem apteczki i zachlapałem krwią pół ekwipunku. Wracając, żeby kapiąca jucha nie znaczyła za mną śladu, założyłem rękawicę roboczą na dłoń.

Taki romantyczny obrazek trwał tylko kilka chwil.



Tak więc koleżanki i koledzy ćwiczcie, trenujcie, praktykujcie bo nie znacie dnia ani godziny nadejścia Wielkiego Ducha Bushcraftu.
_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
soohy 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 25
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 1028
Skąd: Małopolskie, Brzesko
Wysłany: 2020-12-13, 18:48   

Ja jednak ostatnio nie miałem tyle czasu, żeby zrobić odwrotne ognisko i czekać aż całość się wypali. Dzisiaj trafiłem na omszony korzeń sosnowy, wyciągnąłem siekierkę i zebrałem trochę smolnych szczapek na rozpalenie ognia. Były bardzo mokre a mimo to długo się paliły, dzięki czemu można szybciej dokładać grubsze warstwy drewna :)









Paliłem ognisko grubszymi trzema kłodami, co chwila dosuwając je. Mimo mokrej pogody, kłody są suche w środku i ognisko w ogóle nie dymi. Zjadłem coś w rodzaju obiadu i do domu :)
_________________
http://mybushcraftsoohy.blogspot.com/
 
     
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 37
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 935
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2020-12-20, 11:55   

soohy, dziękuję za wpis



19-20.12.2020 Piła ramowa

piątkowy wieczór:
- Dorotka idziesz jutro z nami do lasu?
- A pająąąąąkiiiiii.?
- Przed wszystkimi Cię uratuję.
- Dobra, to idę
- :shock:

No i tak oto moja Merida Waleczna wreszcie zdecydowała się z nami ruszyć w dzicz :-D



W planie była piła ramowa. Kiedyś zrobiłem sobie taki oto prototyp piły turystycznej.



Nie okazało się to jakimś wyjątkowym produktem. Może to kwestia dopracowania. Wykorzystując brzeszczot wydłubałem takie cuś.



Choć uważam, że biwak bardzo nam się udał to mieliśmy sporo zajęć. Świąteczne bananki z czekoladą.



Pieczenie kiełbasek



Strzelanie z łuku i pieczenie ziemniaczków. Była jeszcze herbatka z jodły i zabawy na świeżym powietrzu.



A na koniec słowa, które najbardziej uwielbiam:
- Ale było fajnie.
- A pójdziesz jeszcze kiedyś z nami?
- No pewnie. Tylko zimą, żeby nie było pająków :mrgreen:

Krótki filmik: Kopki into the wild





Dziś jeszcze zdążyłem na morsowanie. Ale szkoda, że mrozu nie ma. Było kilkanaście osób z czego tylko trzech facetów. Reconnetki do wody. Recon Delta Mors.
_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
Parthagas 
kumpel staffików


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 28 Sie 2007
Posty: 781
Skąd: Mława
Wysłany: 2020-12-27, 13:33   

Super. Też niedawno z uczniami robiliśmy piłę ramową i atlatl. Nie mogłem ich wyciągnąć z lasu.
_________________
"Mężczyzna musi mieć nałogi, najlepiej wyszukane, w przeciwnym wypadku nie ma się z czego wyzwalać."
http://prymitywnetechnikiprzetrwania.blogspot.com/
 
     
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 37
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 935
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2020-12-27, 18:20   

Parthagas napisał/a:
Super. Też niedawno z uczniami robiliśmy piłę ramową i atlatl. Nie mogłem ich wyciągnąć z lasu.

Super. Może wrzucisz coś na forum. Pewnie coś zapożyczę dla siebie i moich dzieciaków.

26-27.12.2020 Almanach

Leczę się po świętach ;-) Nigdzie się nie ruszałem. Nadrabiałem zapiski w notatkach. Od zawsze mnie ciągnęło by prowadzić jakieś zapiski. Ale nie umiałem się zmobilizować by robić to systematycznie. Czyli pamiętnik odpadł. Dziennik z wypadów również poległ. Lubię czasem coś naszkicować. Z książek, które czytam wyłapuję wartościowe dla mnie cytaty. I te o tematyce leśnej i te ogólnie o życiu. I tak powstał mój almanach.



Z czasem doszyłem do niego pokrowiec. Do szkiców dorzucam krótkie uwagi. Jeżeli coś uda mi się przetestować dopisuję wnioski.



Dziś miałem trochę czasu dla siebie i zapisałem kilka stron.



Może kiedyś skorzysta z tego, któreś z moich dzieci czy wnucząt 8-)



Czas pokaże.





Pozdrawiam Wszystkich w ostatni weekend tego roku. Życzę Wam zdrowia i pieniędzy. Niech spełnią się wszystkie Wasze marzenia. I byśmy się spotkali wreszcie przy ognisku. Do zobaczenia w przyszłym roku ;-)
_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
Dąb 


Pomógł: 12 razy
Wiek: 36
Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 981
Skąd: Gorzów
Wysłany: 2020-12-28, 08:50   

O żesz, to wygląda zaje... Szkice niczym w książce Morsa. Też mam nadzieję, że się wkrótce spotkamy przy watrze.
_________________
www.mjbushcraft.wordpress.com

Cała tajemnica wiedzy puszczańskiej, tkwi tylko i wyłącznie w chęci jej zdobycia. Nie są potrzebne do tego niezmierzone odmęty pierwotnej puszczy. Nie jest potrzebny super sprzęt czy ubranie rodem z kosmicznych technologi. Wystarczy chcieć, oglądać, czytać i próbować. Nie zrażać się niepowodzeniami. Proste - ale to cała tajemnica. Szkoda, że większość adeptów leśnej ścieżki nie potrafi tego zrozumieć...

"Płyń pod prąd - z prądem płyną tylko śmieci "
 
     
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 37
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 935
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2020-12-28, 20:53   

Dziękuję. Staram się. W końcu:

"Cała tajemnica wiedzy puszczańskiej, tkwi tylko i wyłącznie w chęci jej zdobycia. Nie są potrzebne do tego niezmierzone odmęty pierwotnej puszczy. Nie jest potrzebny super sprzęt czy ubranie rodem z kosmicznych technologii. Wystarczy chcieć, oglądać, czytać i próbować. Nie zrażać się niepowodzeniami. Proste - ale to cała tajemnica. Szkoda, że większość adeptów leśnej ścieżki nie potrafi tego zrozumieć..."

8-)
Wygląda na to, że nie jestem już z większości ;-)
Dąb, ten cytat z Seton'a czy Kochanski'ego?


Przypominam

Kopek napisał/a:
Konkurs: Wyzwanie na weekend 2020

Proszę zrealizować jedno z wyzwań wykonanych przeze mnie od stycznia do końca listopada 2020 i zamieścić relację w tym wątku. Dodatkowe punkty można będzie dostać za zrealizowanie wyzwania z rodzinką i/lub bliskimi. Czekam na relację do końca stycznia 2021. Przewidziana skromna nagroda.
_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
Dąb 


Pomógł: 12 razy
Wiek: 36
Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 981
Skąd: Gorzów
Wysłany: 2020-12-28, 21:27   

Nie, to "twórczość" własna.
_________________
www.mjbushcraft.wordpress.com

Cała tajemnica wiedzy puszczańskiej, tkwi tylko i wyłącznie w chęci jej zdobycia. Nie są potrzebne do tego niezmierzone odmęty pierwotnej puszczy. Nie jest potrzebny super sprzęt czy ubranie rodem z kosmicznych technologi. Wystarczy chcieć, oglądać, czytać i próbować. Nie zrażać się niepowodzeniami. Proste - ale to cała tajemnica. Szkoda, że większość adeptów leśnej ścieżki nie potrafi tego zrozumieć...

"Płyń pod prąd - z prądem płyną tylko śmieci "
 
     
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 37
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 935
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2020-12-28, 21:49   

:shock: Respekt. Cytat leci do almanachu.

Tylko dlaczego tam na końcu są kropeczki? Jest ciąg dalszy?
_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
Dąb 


Pomógł: 12 razy
Wiek: 36
Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 981
Skąd: Gorzów
Wysłany: 2020-12-30, 10:51   

Nie ma ciągu dalszego. Kropeczki są bo nie jest powiedziane, że nie będzie ;-)
_________________
www.mjbushcraft.wordpress.com

Cała tajemnica wiedzy puszczańskiej, tkwi tylko i wyłącznie w chęci jej zdobycia. Nie są potrzebne do tego niezmierzone odmęty pierwotnej puszczy. Nie jest potrzebny super sprzęt czy ubranie rodem z kosmicznych technologi. Wystarczy chcieć, oglądać, czytać i próbować. Nie zrażać się niepowodzeniami. Proste - ale to cała tajemnica. Szkoda, że większość adeptów leśnej ścieżki nie potrafi tego zrozumieć...

"Płyń pod prąd - z prądem płyną tylko śmieci "
 
     
mwitek 
HopsasaDoLasa


Pomógł: 2 razy
Wiek: 35
Dołączył: 23 Lut 2010
Posty: 1017
Skąd: Łódź
Wysłany: 2021-01-05, 23:15   

Kopeczku jak tam dziadowskie bicze?
_________________
 
 
     
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 37
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 935
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2021-01-06, 09:06   

Jest cały czas w pamięci. Jeżeli tylko mogę tak obmyślam wyzwania by móc je realizować z dziećmi. Na bicz są za małe. Poza tym teraz aura sprzyja ognisku. Jak sytuacja potoczy się tak, że na weekend zostanę sam to może wtedy. Jest jeszcze tyle tematów do zrealizowania.

Idzie mrozik. Morsowanko.

[ Dodano: 2021-01-10, 17:27 ]
9-10.01.2021 Spacer - tylko spacer ;-)

Cały tydzień coś robiłem a jak przyszedł weekend ogarnęło mnie lenistwo. Całe szczęście chociaż dziś zmobilizowałem się i ruszyłem na pobliską górkę. Wyzwania formalnego nie było. Ilość śniegu po ostatnich opadach taka, że nie bardzo wiedziałem co z tym zrobić. Przepięknie jednak zmieniła się aura i delektowałem się widokami.



Na stoku cisza. Choć wokół trochę biegaczy.







Szkoda jednak, że moje kijki zakończyły okres przydatności.





Ale oczy i serce nacieszyłem. Mam nadzieję, że jeszcze popada i pomrozi.



[ Dodano: 2021-01-17, 19:33 ]
16-17.01.2021 Szałas śnieżny

Nie znalazłem nigdzie w sieci informacji na ten temat. Chodziło mi o wykorzystaniu małej ilości śniegu i roślinności do budowy zamkniętego schronienia. Takie połączenie debris hut i quinzee. Staszek K nic nie pisze o takiej konstrukcji. Kiedyś coś podobnego widziałem na jednym z filmików Zdybiego ale jak i bloga tak filmiki z yt cos wciągnęło.

W centralce brakuje świerków czy jodeł. Mamy za to pełno monokultury sosnowej. Sosna jednak słabo nadaje się na strzechę. Wykorzystałem ją jednak nieco inaczej. Ale po kolei.

Na wytypowaną miejscówkę dotarłem dopiero około godziny czternastej. Więc miałem mało czasu na plan i realizację zadania.



Szybko i trochę chaotycznie wziąłem się za konstrukcje.



Gałęzie z zielonym igliwiem pozaplatałem pomiędzy stelaż tak by wypełniły możliwie w największym stopniu sklepienie.



Następnie mozolnie nanosiłem śnieg w plandece tak jak się to robi z liśćmi przy debris hut.



Światła dziennego ledwo starczyło na połowę zadania. Temperatura na telefonie wskazywała wartość -6 ale miałem wrażenie, że pada mokry śnieg, który momentalnie na mnie zamarzał. Miałem mokre nogawki, kurtkę i buty. Z ogniskiem poszło po japońsku. Jako rozpałki użyłem bandaża z apteczki ;-) Ale szukanie suchego drewna w śniegu po ciemku to żadna przyjemność.



Po północy przestał padać śnieg. Koło trzeciej trochę się rozpogodziło i zaczęła wyraźnie spadać temperatura. Nie spałem dobrze. Ale nie było mi specjalnie zimno. Moja samopompa choć dobrze izolowała całą noc to dziwnie się skompresowała. Chyba jej nie służy mróz. Na takie temperatury muszę się zaopatrzyć porządną karimatę. Około piątej rano przygarnąłem do śpiwora butlę z gazem. Udało mi się potem zagotować pół litra wody i na tym koniec. Nie wziąłem żadnych worków foliowych w związku z tym spodnie i buty zostawiłem poza śpiworem. O ile spodnie jakoś rozruszałem to z butami miałem problem. Jeżeli zostawicie kiedyś wilgotne buty na mrozie to chociaż je rozsznurujcie. Będzie dużo łatwiej. Pomimo tych niedogodności nad ranem z nieba lał się Żar :D



Choć budowla zrealizowana w połowie to wyzwanie uważam za udane. Otwartą stronę można by było zasłonić plandeką, a gdyby budować śnieżny szałas we dwóch wyszło by całkiem fajne schronienie ze sporą ilością miejsca w środku. Trzeba by było oczywiście pamiętać o wentylacji.



Zima, mróz i śnieg weryfikuje wszystko i nie daje żadnego marginesu a błędy. Dobrze, że wykorzystałem ten krótki czas zimy na testy i ruszyłem w teren. Wiem ile jeszcze przede mną do poprawy.



Spakowałem plecak i ruszyłem w kilkukilometrowy marsz do miejsca podjęcia. Trening blisko domu pozwala poprawić błędy i ustrzec się przed nimi na przyszłość. Dodatkowo daje możliwość w miarę szybkiego wycofania się. W górach nie było by tak łatwo. Pozdrawiam z Kopkowego wintercampu 2021.

Jeszcze kilka kadrów z powrotnego marszu.





_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
mwitek 
HopsasaDoLasa


Pomógł: 2 razy
Wiek: 35
Dołączył: 23 Lut 2010
Posty: 1017
Skąd: Łódź
Wysłany: 2021-01-18, 10:23   

Super. Gratulacje.

My w Piątek bylim na ogniu :D Bez nocki.



_________________
 
 
     
soohy 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 25
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 1028
Skąd: Małopolskie, Brzesko
Wysłany: 2021-01-18, 11:44   

Kopek, dużo prawdy jest w Twoim opisie. Ja dzisiaj popełniłem najprostszy błąd, ale świadomie. Wieczorem nie przygotowałem rozpałki na poranne rozpalenie ognia, a te oczywiście w środku nocy wygasło mimo dołożenia grubych kłód nocą. Więc po wyjściu ze śpiwora zaczęło się szukanie po okolicy wyzbieranych wszędzie drobnych patyczków na podpałkę ;) Jeśli chodzi o łopatkę śniegową to fakt, moja też zamarza, ale dotychczas mi się to nie zdarzyło - to takie sprostowanie mojego wczorajszego posta do Twojej odpowiedzi z innego wątku.



Wyzwanie zaliczone? Nieświadomie, bo w tym samym czasie robione :mrgreen:
_________________
http://mybushcraftsoohy.blogspot.com/
 
     
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 37
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 935
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2021-01-18, 17:24   

mwitek napisał/a:
My w Piątek bylim na ogniu


No super. Dzięki za telefon :roll: 8-)

soohy napisał/a:
Wyzwanie zaliczone?

Nie spełnia to wymogów mojego konkursu ale jesteś jedyną osobą, która wykazuje inicjatywę więc wyzwanie zaliczone ;-)

soohy napisał/a:
Jeśli chodzi o łopatkę śniegową to fakt, moja też zamarza,


U mnie zbiera się na stylu lód i nie mogę "złożyć teleskopu". Wydaje mi się, że ciepło z moich dłoni na chwilę roztapia śnieg, który szybko z powrotem zamarza i obkleja styl. Zastanawiam się więc do jakich warunków dedykowane są te łopaty lub jak się przed tym ustrzec.? Może grube rękawice zakładać.? Sam nie wiem.
_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
soohy 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 25
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 1028
Skąd: Małopolskie, Brzesko
Wysłany: 2021-01-18, 20:02   

Spoko, styczeń jeszcze trwa, także może trafię z czymś Twoim jeszcze raz. Co do łopatki to dobre pytanie, kiedyś zapytam o to kogoś kto ma takie doświadczenie. Choć z drugiej strony kształt łopaty jest taki, że bez problemu można nosić ją na zewnątrz plecaka, pod warunkiem że jest miejsce poza statywem :D Przy drążeniu dziury cała łopata zapchała się śniegiem, uderzałem o buty i coś pomogło. Miałem ognisko parę metrów obok, także co chwila sobie ułatwiałem komfort pracy przez odtajanie przy ognisku :)
_________________
http://mybushcraftsoohy.blogspot.com/
 
     
mwitek 
HopsasaDoLasa


Pomógł: 2 razy
Wiek: 35
Dołączył: 23 Lut 2010
Posty: 1017
Skąd: Łódź
Wysłany: 2021-01-19, 09:44   

Kopek napisał/a:

mwitek napisał/a:
My w Piątek bylim na ogniu


No super. Dzięki za telefon


Szybka akcja, chciało by Ci się tarabanić przez pół województwa na 4 godzinki?
_________________
 
 
     
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 37
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 935
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2021-01-24, 17:33   

mwitek, pewnie nie, ale niesmak pozostanie :mrgreen: *

23-24.01.2021 Schowek w naszywce

Chyba odchorowuję poprzedni weekend. Przez cały tydzień czułem się dobre ale w piątek mnie "połamało". Do tego czynimy przygotowania do remontu dwóch pokoi dlatego zostałem w domu i postanowiłem się zmierzyć z mikro wyzwaniem.



Zawsze mam problem zapakowaniem drobnych rzeczy, które warto zabrać, a które przydają się naprawdę rzadko i gubią się w czeluściach plecaka lub zaraz po powrocie do domu. Jedną z takich rzeczy są igły z nitką. Jakiś czas temu dzięki zaangażowaniu Hycka trafiła w moje ręce forowa naszywka. Dziękuję. Postanowiłem wreszcie naszyć ją na plecak i w jej warstwie schować zestaw dwóch igieł z naplecioną już dratwą oraz nieduży zapas samej dratwy.



Wyzwanie w zasadzie żadne ale warto myślę pracować nad własnym systemem pakowania by wszystko potem szło sprawnie. Na razie mogę zapomnieć o mini niezbędniku krawieckim.
_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
soohy 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 25
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 1028
Skąd: Małopolskie, Brzesko
Wysłany: 2021-01-24, 18:07   

Dobrze Kopek, że nie jesteś zły, że wrzucam tu też swoje mini-wypady, wyjścia do lasu... Jeśli chodzi o igłę i nić to kiedyś, jak zaczynałem to nosiłem. Skoro tyle lat mi się nie przydała, to nadal nie będę nosił. Igłę tylko mam, ale do stóp, nie do szycia.

Dzisiaj rozłupałem kilka kruchych krzemieni na drobne wiórki do krzesiwa kowalskiego, pobawiłem się nowym nabytkiem w postaci Mora 2000. Zobaczyłem jak moje quinzee, udało się na nim stanąć, jednak po mocniejszym nacisku się zawaliło. Mimo to i tak było bardzo solidne. Natchniony lasem, zrobiłem minimalne ognisko z jednego patyka i jednej szczapki sosnowej, taki ogień palił się 20-30minut. Wystarczająco aby podgrzać zimne pieczywo, lub dłonie. Zrobiłem jeszcze napar z błyskoporka podkorowego i gałązek świerkowych - to drugie, jak dawno tego nie piłem, jakie to smaczne! Napar z gałązek iglastych przyrządzam w ten sposób, że do wrzątku wkładam gałązki i pod przykryciem parzę chwilę. Dzięki temu napój nie jest gorzki. Krótko, ale fajnie. Poczułem się jak w marcu, tylko miejscami śnieg i słychać intensywny śpiew ptaków.













Z takiego patyczka ogień



_________________
http://mybushcraftsoohy.blogspot.com/
 
     
Kopek 
TRAMPek łikendowy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 37
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 935
Skąd: Z największej dziury
Wysłany: 2021-01-25, 20:49   

soohy, Cieszę się z każdej relacji .

Igła do stóp? Do odcisków?
_________________
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 9