Strona 4 z 5

: 21 lip 2009, 15:12
autor: Gryf
+ fizyka kwantowa i odlewnictwo? ;D

: 21 lip 2009, 15:17
autor: mgr_scout
to że masz inną definicję to Twój problem ;)

: 21 lip 2009, 15:29
autor: Gryf
To nie mój problem, tylko tych, którzy nadinterpretują.

Jutro obudzimy się i okaże się, że puszczaństwo to również loty kosmiczne albo leczenie chrorób płucnych bo ktoś ma taki pomysł.

Zresztą już raz przerabialiśmy ten temat - http://tanto.com.pl/recon/viewtopic.php ... 07dc587b5e

: 21 lip 2009, 22:19
autor: mgr_scout
Tylko, że Twoja definicja to Twoja wizja puszczaństwa .. praktyka pokazuje że jest zupełnie inaczej, błędu przy tym nie czyniąc ;)

: 22 lip 2009, 07:51
autor: Gryf
Ta definicja i wizja nie jest tylko moja, a że jest wypaczana to już jest problem.

Zawsze znajdzie się ktoś kto uzna, że ma dajmy na to własną wizję matematyki, w której odrzuca wszystko co mu się wydaje zbędne np dodawanie i odejmowanie a dorzuci ciekawoski w postaci np. technik wylewania betonu + socjologię. W dodatku znajdą się takie tęgie głowy, które takim pomysłom przyklasną i powstanie kolejna efemeryczna deformacja, która będzie podważać standard. Nawet w harcerstwie znajdują się tacy, którzy uważają, że puszczaństwem możemy nazwać postawienie namiotu bez gwoździ czy rozniecanie ognia tarciem drew.

Rosną w Polsce domy
Z czerwoniutkiej cegły
Domy wznosi piekarz
Bo w tej pracy biegły
Handel Zagraniczny
Rozwijają zduni
(...)
Domy, mosty, szkoły
To domena szewców.

Proponuję temat przenieść do właściwego wątku: http://tanto.com.pl/recon/viewtopic.php ... 07dc587b5e
bo inaczej dopadnie nas forumowa święta inkwizycja. ;-)

: 22 lip 2009, 19:17
autor: Fredi
w tym temacie rządzi Bogdan...więc inkwizycja trzyma się z dala....póki co :)

: 22 lip 2009, 20:01
autor: mgr_scout



;)

: 04 lis 2009, 20:24
autor: Kobra
Jak dla mnie to zielona kuchnia jest super. Dużo poradników i o Survivalu tam się najwięcej nauczyłem ;D

Miałem to wysłać mailem do Bogdana ale...

: 06 mar 2010, 14:43
autor: dziul
Na początek WIELKIE DZIĘKI że chciało Ci się zrobić takie dzieło :)
W sumie to wiedziałem że jest sporo ludzi z "oszołomstwem" łażących po lasach i dziczy, bo spotykałem niejednokrotnie takich "gadżeciarzy" w lasach mniej lub bardziej gęstych.
Jednak takiego jak Twoje "opracowania" tematu przyznam się jeszcze nie spotkałem (może dlatego że niespecjalnie szukałem ;) ).

Jeśli jednak można wnieść swój skromny wkład do Twego dzieła to chciałbym przytoczyć taki znany mi sposób do ZASAD HIGIENY I ZAGADNIEŃ LATRYNY...

Kiedyś na polowaniu trafił się tzw. "gość" czyli osoba z poza Koła Łowieckiego zaproszona na polowanie.
"GOŚĆ" ten był to gadżeciarz pierwszej wody, który jak scyzoryk to tylko najdroższy z lupą i portem USB, a jak flinta to najwspanialsza z pociskami samonaprowadzającymi na zwierza, a jak spodnie to tylko amerykańskie Navy czy cóś tam ... ot taki znany z ŻYCIA kawał snoba :)
Patrzył na nas z góry, na nasze waciaki i filcowe buty może nie pluł ale ... no nic, nieważne...
Jednak coś mu tam się porobiło, czy zapomniał kupić jakiś mały kieszonkowy WC z przenośnym bidetem i ciepłą wodą, w każdym razie TRAGEDIA... Jemu się chce a tu nie ma toalety w lesie ani nawet składanego samochodu żeby podjechać na najbliższą Stację Benzynową...
Chłopina zielenieje w oczach, widać że już jest tuż tuż i chwyci się w desperacji KAŻDEGO rozwiązania, ale nawet nie zabrał ze sobą papieru... no i klapa :( spogląda na nas pełnym nadziei skamlącym wzrokiem.
Wiem że każdy z nas ma zwitek papieru, ale gdzież tam, do tak szlachetnej pupy taki zwykły szorstki papier NIE PRZYSTOI !!! Więc nikt wyrywny nie jest z zażenowania... a chłopina widać się kończy i zaraz uszami mu poleci :)

Może dlatego że byłem najmłodszy w tym towarzystwie , czy może dlatego że mój zwitek papieru nie był zbyt umorusany (nie nie !! nie czytaj tak jakbym używany nosił w kieszeni !! :) ) dałem mu.
Ehhhh żebyś widział wdzięczność w jego oczach :)))

Jednak już po wszystkim Pan Stasio stary Gajowy, LEŚNIK dziadziano-paradziadziany ;) wyjawił "gadżeciarzowi" odwiecznie znaną metodę "LEŚNYCH LUDZI".

Otóż kiedy PRAWDZIWEGO CZŁOWIEKA LASU przypili "nagła potrzeba", łapie sobie zająca lub dzikiego królika.
Można też łasicę lub wiewiórkę ale z tym jest więcej "zachodu" a potrzeba NAGŁA jest ;).
Po załatwieniu się, PRAWDZIWY CZŁOWIEK LASU chwyta zręcznie królika (uważając na jego zęby) i podciera się futerkiem.
Zalety są NIEZAPRZECZALNE bo futerko chłonne jest, a i w okresie zimowym na dodatek ciepłe, co też nie jest bez znaczenia dla komfortu.
Po "zabiegu" futrzaka puszczamy bo nie jesteśmy "kłusolami" a jeśli nawet, to jak tu do domu wrócić z "zas...ym" zającem czy królikiem ???
A JAK WIADOMO NATURA JUŻ SAMA SOBIE PORADZI :) :P

PS ZAINTRYGOWAŁA mnie ta "łopatka" KRISKA ... :)
Zauważyłem że na wszystkich portalach survivalovych jest pokazane struganie łyżki ... czy to jest jakoś powiązane ??? ! :)))))
Żart oczywiście :)))

A poważnie...
Jeszcze raz POZDRAWIAM i cieszę się że masz czas na prowadzenie takiej stronki i szerzenie tej WIEDZY którą ja jako dzieciak miałem szczęście chłonąć od ojca i leśników którzy wiedzieli kiedy do czego dane drzewo ścinać a nie jaką CHEMIĘ po ścięciu zastosować.

Gratuluję
DZIUL :)

: 16 mar 2010, 21:39
autor: Kobra
Podcierać się królikiem? Próbowałeś tego? królika utrzymać to ciężko a że jeszcze nim się podetrzeć... I jak załatwię potrzebę to mam latać z gołym tyłkiem i łapać królika? Złapać królika jest ciężko i trzeba dużo czasu i przez ten czas latać z gołym tyłkiem to trochę beznadziejnie a założyć spodnie to się nam wszystko wiecie co zrobi no i zaschnie a wtedy jest nie przyjemnie. Nie lepiej poszukać dobrych liści? Są czasami takie duże liście co pod spodem jest takie jakby futerko którym można się ładnie podetrzeć.

: 16 mar 2010, 21:49
autor: Valdi
Kobra, Czytaj między wierszami, czasem potraktuj coś z uśmiechem No i te błędy...zanim naciśniesz WYŚLIJ-przeczytaj to SAM!

: 16 mar 2010, 22:29
autor: dziul
Kobra
Dla Prawdziwego Człowieka Lasu to małe "piki" jest :mrgreen:
Warto jednak pamiętać że nie warto zaczepiać dzikich wiewiórek w lesie... Szczególnie jak się jest początkującym.
Wszyscy wiemy do czego są zdolni tacy np Chip i Dale... ;-)
No i koniecznie wystrzegać się Królika Buggsa* , bo to też kawał skurczybyka i nawet Elmer Stary Myśliwy nie dał mu rady ... pozostałe króliki możemy śmiało spożytkować J.W> :mrgreen: :568:

*Królika Buggsa... poznamy łatwo, bo schwytany zapyta "Co jest Doktorku ?"


Sorki ale nie mogłem się powstrzymać :)

: 16 mar 2010, 23:03
autor: unabomber
Nieźle, dziul. Wymiatasz tymi postami. Masz u mnie dobry obiad w schronisku jakby co. :D
A Ty, Kobra przyznaj się czyim jesteś wkrętem?

: 21 mar 2010, 13:24
autor: Valdi
Ciek pisze:Na temat: chciałbym zobaczyć na stronie nieco więcej o rybach. Myślę, że dla wielu ludzi rybki sa początkiem przygód z naturą, a poza tym w naszych warunkach jest to jedyny chyba sposób na pozyskanie legalnie, łatwo, tanio i bez obrzydzenia sensownego jedzonka. Wyknywanie przynęt, zwyczaje popularnych rybek, miejsca gdzie można ich szukać itp. itd.
To masz pole do działania! Jak się czujesz na siłach-to temat rzeka! :)

: 10 kwie 2010, 21:54
autor: rob30
Kobra pisze:Podcierać się królikiem? Próbowałeś tego? królika utrzymać to ciężko a że jeszcze nim się podetrzeć... I jak załatwię potrzebę to mam latać z gołym tyłkiem i łapać królika? Złapać królika jest ciężko i trzeba dużo czasu i przez ten czas latać z gołym tyłkiem to trochę beznadziejnie a założyć spodnie to się nam wszystko wiecie co zrobi no i zaschnie a wtedy jest nie przyjemnie. Nie lepiej poszukać dobrych liści? Są czasami takie duże liście co pod spodem jest takie jakby futerko którym można się ładnie podetrzeć.

:one:

NO, właśnie! Ja też się zastanawiam... Futrzaka łapiemy przed, czy po? Może Dziul dokładniej to wyjaśni. Fotki???
I jeszcze jedno pytanie, Dziulu, jeżeli uda mi się złapać kota szwendającego się w lesie, to mogę go analogicznie spożytkować? :566:

: 12 kwie 2010, 09:50
autor: dziul
:mrgreen:
rob30 pisze:Futrzaka łapiemy przed, czy po
To zależy od wprawy i "nagłości" ... ;-)
Możemy też zadbać o to wcześniej i mieć już uwiązanego zwierzaka na sznurku.
Jednak tu spotkałem się z teorią że trzeba wiązać zwierza za nogę.
Może się zdarzyć że po przywiązaniu za głowę nasz "papier toaletowy" popełni samobójstwo wieszając się... (zwierz nie zwierz, ale jednak możemy trafić na takiego z wysokim poczuciem godności) ...

Fotek nie wkleję ze względu na drastyczność scen...
Rozumiem że jako ludzie złaknieni wszelkich medialnych drastyczności ubolewać będziecie, jednak trudno... Nie jestem TVN ... Nie ugnę się i pozostanę w tym względzie TWARDY jak Myśl Przewodnia Socjalizmu... :mrgreen:
rob30 pisze:jeżeli uda mi się złapać kota szwendającego się w lesie, to mogę go analogicznie spożytkować? :566:
Nooo... KOT to już wyższy stopień wtajemniczenia ;-)
Ze względu na długość ogona posiada realnie większą powierzchnię efektywną w porównaniu z zającem lub królikiem.
Jednak zasady BHP i rozsądek nakazują najpierw poobcinać kotu pazurki żeby nam przypadkiem "worka" nie rozdarł.
Można do tego użyć, specjalnie w tym celu dodanych, nożyczek z Victorinoxa.
Wtajemniczeni wiedzą że wytwórca tych scyzoryków właśnie w tym celu je tam umieścił.

Z KOTEM jest jeszcze jedna niedogodność ...
W czasie "zabiegu" nie wiadomo dlaczego ale strasznie się DRZE... niedogodność polega na tym że w promieniu kilometra wszyscy wiedzą że się właśnie podcieramy... :mrgreen:

Co do zalet zdrowotnych użycia KOTA nie ma jeszcze potwierdzonych przypadków.
Jednak mając na względzie metody na reumatyzm, nie jest wykluczone całkiem pozytywne działanie kota w przypadku użycia go w formie papieru toaletowego... :idea: :roll:
:D

Hmmm... jak tak dalej będziemy drążyć ten temat, to trzeba będzie go chyba wyodrębnić ... :mrgreen:

: 12 kwie 2010, 10:25
autor: Ciek
Próbowałem się zastosować do twoich porad Dziul i źle się to skończyło. Myślałem, że mam zająca ale było ciemno i nie zauważyłem, że to jeż. Teraz 2 tygodnie na L4. Nie polecam tej metody :(

: 08 wrz 2010, 10:06
autor: Gryf
Niebawem bo w pażdzierniku upłynie pierwsza rocznica milczenia i bezczynności na łamach najbardziej interesującej strony bushcrafterskiej "Zielona Kuchnia" . Szkoda, że strona zamarła, ciekaw jestem kiedy i z jakim skutkiem rozpocznie swoją działalność z nowym i szerszym rozmachem?

: 08 wrz 2010, 12:43
autor: Młody
Też nad tym się zastanawiam, praktycznie co tydzień
wchodzę na zieloną kuchnię z nadzieją, że coś się ruszyło. Może ktoś coś wie ?

: 11 sty 2011, 14:23
autor: Michal N

: 11 sty 2011, 15:13
autor: rzuf
W dziale książki jest pozycja niejakiego Hugh McMannersa. I jest napisane, że to format A4. Ja miałem w ręce książkę tego samego autora, tylko że mniejsze wydanie, takie porównywalne do A5. Generalnie podstawowe, ale przydatne umiejętności. Błędów większych nie pamiętam, ale to było dawno (w podst/gim). Jedyne co mnie poraziło, to że autor radził zabrać w teren plastikową miskę/ miednicę :shock:

Podobna do tej, która jest na stronie, wydaje mi się, że to było wydanie równoległe, tylko skierowane do dzieci :)

Można dodać do strony, bo serio fajnie się to czytało i były świetne ilustracje. Tylko nie umiem znaleźć okładki...

EDIT: Znalazłem: Obrazek

: 29 sty 2011, 13:06
autor: Michal N
Bogdan, świetny pomysł z nakładaniem na mapę zdjęć lotniczych. Wypróbowałem, masz głowę na karku :mrgreen:
Dla tych co nie w temacie: http://www.survival.strefa.pl/mapa2.htm#zinternetu

: 14 lut 2011, 22:26
autor: bogdan
Zielona Kuchnia zamarła bo dopadła mnie "proza życia". Obecnie nieco się odbiłem od survivalowego dna i zaczynam działać.
Co prawda bardziej się obecnie nastawiam na organizację imprez i szkolenie (od wiosny ruszam z własną ofertą) ale będzie więcej okazji na wypróbowanie survivalowych patentów i zrobienie nowych zdjęć.
Na razie odgrzebuję stare materiały i od nowa organizuję temat nawigacji.

: 14 lut 2011, 22:30
autor: Młody
I to jest chyba najlepsza wiadomość jaką dzisiaj przeczytałem na tym forum. :-)

: 14 lut 2011, 22:31
autor: Valdi
bogdan, Miło, że znowu jesteś na fali! Proza życia, jak to nazwałeś, dość regularnie ma żniwa, więc co tu gadać