www.reconnet.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
życie w Xwiecznej Rosji.
Autor Wiadomość
Bubel 


Pomógł: 6 razy
Wiek: 29
Dołączył: 08 Wrz 2011
Posty: 547
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-01-20, 12:11   życie w Xwiecznej Rosji.

Przypadkiem trafiłem na ów artykuł:
Gość odwzorował ówczesne gospodarstwo. Jedynym haczykiem jest dla mnie dostępność przykładowej soczewicy - czy sam ją wyhodował??
http://joemonster.org/art...owiecznej_Rosji
 
 
     
lukasz_sp 


Wiek: 38
Dołączył: 21 Sty 2011
Posty: 258
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2014-01-20, 14:30   

Tak jak wspomniałem na ShoutBox-sie. Brak komina zakrawa na totalną głupotę... Poza tym projekt bardzo ciekawy. Przy współpracy np z archeologami eksperymentalnymi można by sprawdzić np. odporność nieużywanych już narzędzi na długotrwałą eksploatację, określając przy tym ich trwałość. Nawiązując do komina. Przy współpracy z lekarzami określić jaka była długość życia człowieka narażonego na ciągłe przebywanie w dymie... :-P
 
     
Bubel 


Pomógł: 6 razy
Wiek: 29
Dołączył: 08 Wrz 2011
Posty: 547
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-01-20, 14:47   

wydaje mi się że ten brak komina to przesada o tyle że budowano tzw: Kurne Chaty. U szczytu dachu była zostawiona dziura przez którą dym uciekał. Gwarantowała też ona wentylację i nieco światła (okna były luksusem!).
Ciekawostką jest to że w polsce pod zaborami powrócono do owego braku komina bodaj że pod zaborem austriackim (?) po wprowadzeniu podatku kominowego.
 
 
     
Mr. Wilson 


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 27 Paź 2010
Posty: 442
Skąd: xyz
Wysłany: 2014-01-20, 18:56   

Brak komina nie jest przejawem głupoty, to nic niezwykłego jak na budownictwo z tamtego okresu. Dym znajdzie sobie ujście w nieszczelnościach dachu. Zresztą, pojedzcie na Podhale, widzieliście kominy w bacówkach gdzie wędzi się tradycyjnie oscypki? Dym z paleniska o ile osłonięty jest przed podmuchami wiatru unosi się do góry i wcale nie jest ciągle zadymione całe wnętrze chaty. Proponuję zajrzeć np. do Biskupina, tam można podpatrzeć jak to wygląda w praktyce.

Tak naprawdę, bardzo niewielki wpływ miało wdychanie dymu z długością życia ówczesnego człowieka. Zupełnie inne czynniki przyczyniły się do tego.

Spalanie oleju w kagankach do oświetlania wnętrza X wiecznej chaty na Rusi nie do końca jest zgodne z przekazami historycznymi.

Soczewica jak najbardziej odpowiada X wiecznej Rusi, znana już w starożytnym Egipcie. Klimat Rosji umożliwia jej uprawę. Myślę, że ten facet nie męczył się jej uprawą tylko kupił ziarna.

Zdziwiło mnie uszczelniania w zimie mchem chaty, trochę za późno, gdy już śnieg i mróz.


'' Archeolodzy eksperymentalni '' - to mnie rozbawiło najbardziej. Jakiś nowy zawód, o którym nie wiem?
Słyszałem dużo o archeologii eksperymentalnej, ale nigdy w życiu o archeologach eksperymentalnych :566:

Taka subtelna różnica, tak wiele znacząca.
_________________
Las moim domem i najlepszym przyjacielem
 
     
Niemir 


Pomógł: 1 raz
Wiek: 29
Dołączył: 14 Cze 2009
Posty: 86
Skąd: Tomaszów Lub/Lublin
Wysłany: 2014-01-20, 20:08   

A i w Polsce można się tak "cofnąć" o ile ma się odpowiedni sprzęt i czas
http://www.jomsborg-vinet...0-lat-temu.html
I przykład prababci znanego nam dziś komina
http://www.jomsborg-vinet.../skansen_10.jpg
Mech to tylko mech. Kupa ściśniętych farfocli. Jeśli nie był zabezpieczony jakoś gliną to możliwe, że trzeba było go regularnie uzupełniać, zwłaszcza gdy wiatr hulał, śnieg zacinał. Ewentualnie akcja robiona pod fotografa który chciał zobaczyć "coś fajnego". Kumple mi mówili, że na jeden pokaz wpadli do nich ludzie z radia żeby wywiad zrobić. Chcieli też nagrać odgłosy walki tylko, że wychodziło strasznie cicho. Ostatecznie postukali tuz przy mikrofonie dwiema siekierami ;P Z historyczności można by się przyczepić rękawic z palcami, ale to mały niuans. Jeśli gość serio tak żyje to sława mu. Jeśli wyjeżdża tam tylko raz na jakiś czas to również sława. Kto nie chciałby mieć takiej chałupki?
_________________
Kazdastronaswiata.blogspot.com
 
 
     
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 103
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1984
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2014-01-20, 20:12   

lukasz_sp napisał/a:
Tak jak wspomniałem na ShoutBox-sie. Brak komina zakrawa na totalną głupotę...


Zdradzisz technologię budowy komina w warunkach gdy nie znasz technologi betonu i zapraw?


Co do reszty. Widać że chłopak ma zapał, ale chyba zero doświadczenia.
Zakopcić tak cały dom?
Rozebrać kurę tak paskudnie?
Być tak brudnym ?
mimo wszystko paru technik jak widać mu brakowało.
 
     
Mr. Wilson 


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 27 Paź 2010
Posty: 442
Skąd: xyz
Wysłany: 2014-01-20, 20:29   

Zirkau napisał/a:
Zdradzisz technologię budowy komina w warunkach gdy nie znasz technologi betonu i zapraw


Widziałem komin w jednej z chałup w skansenie zrobiony z drewnianych desek.
Wcale nie trzeba do tego betonu i zaprawy.
_________________
Las moim domem i najlepszym przyjacielem
Ostatnio zmieniony przez Mr. Wilson 2014-01-20, 20:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Niemir 


Pomógł: 1 raz
Wiek: 29
Dołączył: 14 Cze 2009
Posty: 86
Skąd: Tomaszów Lub/Lublin
Wysłany: 2014-01-20, 20:34   

W ostateczności kamienie i glina
http://www.awcmpim.archeo..._garncarski.jpg
_________________
Kazdastronaswiata.blogspot.com
 
 
     
boshmen 

Dołączył: 18 Paź 2012
Posty: 205
Skąd: z lasu
Wysłany: 2014-01-20, 20:38   

Zirkau napisał/a:
Być tak brudnym
czepiasz się , przecież zrobił pranie :mrgreen:
 
     
Mr. Wilson 


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 27 Paź 2010
Posty: 442
Skąd: xyz
Wysłany: 2014-01-20, 20:45   

Na zdjęciu widać cegły zrobione z gliny z dodatkiem sieczki. Nawet wiem gdzie ten piec stoi, a i cegły się robiło ;-)
_________________
Las moim domem i najlepszym przyjacielem
 
     
lukasz_sp 


Wiek: 38
Dołączył: 21 Sty 2011
Posty: 258
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2014-01-20, 23:17   

Mr. Wilson napisał/a:
'' Archeolodzy eksperymentalni '' - to mnie rozbawiło najbardziej. Jakiś nowy zawód, o którym nie wiem?
Słyszałem dużo o archeologii eksperymentalnej, ale nigdy w życiu o archeologach eksperymentalnych


Archeologią eksperymentalną interesuję się od baaardzo dawna. Ze światem nauki jestem można powiedzieć na co dzień. :-D

Archeologa zajmującego się "archeologią eksperymentalną" z powodzeniem nazwać mogę archeologiem eksperymentalnym. Tak samo jak biologa zajmującego się paleobotaniką, paleobotanikiem etc. Myślę że to dość zrozumiałe...

Edyta:

Poza tym nie chodzi mi o to czy komin był w tamtych czasach wykorzystywany czy nie. Chodzi o to że człowiek który tam mieszka przypłaci tę zabawę zdrowiem, jeśli nie życiem...
 
     
Bubel 


Pomógł: 6 razy
Wiek: 29
Dołączył: 08 Wrz 2011
Posty: 547
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-01-20, 23:55   

lukasz: wtrącę się - Jeśli chodzi o przypłacanie tego życiem: jakoś ludzie tak żyli, a w związku z tym że jesteśmy ich potomkami muszę uznać że całkiem nieźle im to życie szło.
Co do przypłacenia zdrowiem - nie wiem czy miejski smog nie jest bardziej szkodliwy od produktów spalania drewna, nie wspominając już o tym jak wielu z nas jest palaczami tytoniu...

co by offtopu nie było: poważnie w X wieku nie stosowano glinianych kominów? toż to by genialnie akumulowało ciepło do ogrzania izby nocą! oczywiście wchodziłyby w grę pewne trudności (np obróbka w dachu, niszczenie wskutek działania kwasów powstających w kominie) ale ogólny bilans byłby dodatni.
Chyba będę musiał pogrzebać za materiałami źródłowymi artykułu z JM :/
 
 
     
lukasz_sp 


Wiek: 38
Dołączył: 21 Sty 2011
Posty: 258
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2014-01-21, 00:47   

Bubel, Sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Przede wszystkim średnia długość życia była wtedy nieporównywalnie mniejsza niż teraz. Chodzi tu bardziej o sukces reprodukcyjny, czyli czy dany osobnik był w stanie się rozmnożyć zanim warunki w jakich żył go zabiły.
Na-przykład śmiertelna choroba jaką jest cukrzyca typu pierwszego, była konsekwencją adaptacji do skrajnie zimnego środowiska. Podwyższony poziom glukozy we krwi chronił tkanki przed zamarznięciem. W konsekwencji nie leczona choroba oczywiście spowodowała by śmierć jedna biorąc pod uwagę średnią wywczas długość życia 25lat. Zamiast zabijać powodowała sukces ewolucyjny.
Podobnie było z anemią sierpowatą i odpornością na malarię.

Dym z palenisk z pewnością był szkodliwy i z pewnością w konsekwencji spowodował by problemy zdrowotne lub śmierć. O jego szkodliwości z resztą nie trzeba się rozpisywać. To że UE chce wprowadzić obostrzenia dotyczące wędzarni wynika przecież z obecności produktów niepełnego spalania jak WWA które z dymu dyfundują w głąb wyrobu. Wyobraźmy sobie permanentne życie w wędzarni...

Szczerze powiedziawszy nie wiem dokładnie jak było w x-wiecznej Rosji. Natomiast rolę komina już dużo wcześniej spełniała dziura w dachu nad paleniskiem jak w Kurnej Chacie. Czy otwór na dym w indiańskim tipi. "Pierwsze kominy budowano już na początku 2 tysiąclecia p.n.e"...
 
     
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 103
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1984
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2014-01-21, 08:10   

Zwróćcie uwagę, że Rosja w X wieku to nie Syria, Daszamaszek Egipt czy Grecja.
To były bardzo prymitywne plemiona.

Oni nawet nie znali wówczas płodozmianu. Lasy karczowali za każdym razem pod poletko. Nawet nie wiedzieli co to nawożenie (korzystali nieświadomie, że trzeba las wypalić w danym miejscu, a potem jałowa ziemię porzucali). Nie mieli internetu, to nie wiedzieli, że coś zostało wymyślone już i to kilka tysięcy lat wcześniej.

Tu Borg, z muzeum wikingów:





Zwrócę uwagę, że i dziś w wigwamach, robi się ognisko i nie ma problemu zadymienia chaty:


Chata w Biskupinie czy te Wikińskie, jak i wigwam mają jedną wspólną cechę - są wysokie, (np. skośne dachy i brak przegrody, sufitu. Łóżka "na piętrze" nie ograniczają przestrzeni nad główną przestrzenią z ogniskiem. Tak więc, albo chłopak coś nie tak miał z wentylacją, coś sknocił w projekcie (bo nie wiem czy takie płaskie dachy wówczas mieli) albo po prostu ruscy byli tak prymitywni....

Bo porównajcie sobie chatę tego Rosjanina:


a chatę z Biskupina czy z Jomsborga

Widzicie różnicę ?
 
     
MichałD 

Wiek: 45
Dołączył: 26 Gru 2011
Posty: 42
Skąd: Jura
Wysłany: 2014-01-21, 09:16   

Systemy kominowe w budownictwie ludowym to naprawdę dość "świeży" temat, a kurne chaty na przełomie XIX i XXw. w niektórych regionach były jeszcze codziennością.

Nie wiem jak w wiekach średnich, jednak bliżej naszych czasów dym unoszący się z paleniska wylatywał przez dymnik w powale (zlokalizowany nie bezpośrednio nad paleniskiem by zmniejszyć roznoszenie iskier na dach) i dopiero później przenikał przez strzechę lub gont/dranice. I co ważne - ów dym konserwował pokrycie dachu.
 
     
tre33 
pseudonim Loretta

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 10 Cze 2013
Posty: 274
Skąd: południe
Wysłany: 2014-01-21, 10:19   

Moim zdaniem (popartym doświadczeniem :roll: ), zanim będzie to miało poważny wpływ na zdrowie, najpierw nie da wysiedzieć. Jak się zacznie dusić i gały mu wypadną, to będzie wiedzieć, że coś jest nie tak. Więc skoro tam mieszka, to musi dać się przeżyć.

Choć już oglądając zdjęcia z artykułu, miałem dokładnie te same wątpliwości co przedstawione przez Zirkau.
 
     
lukasz_sp 


Wiek: 38
Dołączył: 21 Sty 2011
Posty: 258
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2014-01-21, 12:05   

tre33 napisał/a:
zanim będzie to miało poważny wpływ na zdrowie, najpierw nie da wysiedzieć. Jak się zacznie dusić i gały mu wypadną, to będzie wiedzieć, że coś jest nie tak.


Niestety jesteś w błędzie. Istnieje coś takiego jak toksyczność chroniczna której nie widzimy... Bezpośrednia toksyczność "tu i teraz" czyli stężenie letalne (toksyczność ostra), będzie zauważalne natychmiast. W badaniach przyjmujemy najczęściej LC50 czyli czas w godzinach po którym procent organizmów odwali przysłowiową kitę. Toksyczność chroniczną natomiast charakteryzuje przyjmowanie małych dawek w długim czasie. LOEC "lowest observed effect najmniejsze stężenie które w teście chronicznym spowoduje zmiany w organizmach pewnego % osobników. I to właśnie w przypadku ludzi takie długotrwałe podtruwanie było i jest często przyczyną chorób i śmierci. Tu jest właśnie przysłowiowy "pies" pogrzebany. To nie jest tak że ludzie kiedyś sobie żyli szczęśliwie i nie mieli nowotworów czy innych chorób określanych często mianem cywilizacyjnych. Oni najczęściej tych chorób po prostu nie dożywali.

 
     
tre33 
pseudonim Loretta

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 10 Cze 2013
Posty: 274
Skąd: południe
Wysłany: 2014-01-21, 13:45   

Spoko, teorię też znam. Nie mówię, że nie masz racji, nie sprzeczam się. Nie uczestniczyłem w takim eksperymencie, nie znam wyników badań takowych eksperymentów.

Po prostu powątpiewam czy kilkadziesiąt/kilkaset dni przy dymie z ogniska, przy czym dym ten nie jest ani duszący, ani męczący dla mieszkańca (a więc jednak o małym stężeniu m.in. pyłów czy związków siarki), pomijając naturalnie substancje niewyczuwalne, takie jak dwutlenek/tlenek węgla (które jednak występuje w pewnym związku z wyczuwalnymi- zła wentylacja i spalanie vs dobra), jest dużo bardziej szkodliwe, niż 20letnia praca w kopalni, chroniczne narażenie palaczy papierosów, czy mieszkańców dużych miast (gdzie dochodzi nawet do promieniowania ;-) ).

Na pewno wtedy wszyscy żyli w ciężkich warunkach. Dość powiedzieć, że nikt z nich nie przeżył.
 
     
kermitttt 

Pomógł: 3 razy
Wiek: 36
Dołączył: 09 Sty 2011
Posty: 336
Skąd: lubuskie
Wysłany: 2014-01-21, 19:36   

O ile z zaciekawieniem przeczytałem to rosyjskie MTV Crips, to zastanawia mnie jedno: 'Po co?". Dorosły facet nie ma nic lepszego do roboty, niż taka zabawa? Zrozumiał bym przeżyć coś takiego w weekend, ale po co narażać się chociazby wlaśnie na jakieś powikłania zdrowotne spowodowane omawianym zadymieniem, czy notorycznym brudem? BTW, ciekawe, czy jak się rozchoruje to też się będzie leczył metodami z Xw., czy się przeprosi z technologią...
 
     
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 103
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1984
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2014-01-21, 20:03   

A dlaczego nie? Ty na wyprawę do lasu tez chodzisz góra na weekend? Nie marzy Ci się taki większy trip ? Bo mnie tak. W dwa dni nie przekonasz się jak żyło się wówczas. aby to poczuć, potrzeba czasu.
 
     
Dźwiedź 
brat cebka


Pomógł: 6 razy
Dołączył: 22 Wrz 2013
Posty: 685
Skąd: GoldenCity
Wysłany: 2014-01-21, 20:07   

kermitttt, - a po co Ty łazisz do lasu zamiast siedzieć w ciepełku przed TV jak większość ludzi ? :lol:
Lepiej od razu się przyznaj że trochę zazdrościsz. ;-)

Każdy ma swoje hobby. Sam też chętnie bym spróbował takiego odpoczynku od cywilizacji choćby na miesiąc, ale w naszycgh warunkach już na 3 dzień przszedł by leśniczy a pod koniec tygodnia przypałętała by się straż miejska i jakiś redaktorek węszący temat do brukowca :-?
_________________
BUK, HUMOR i DZICZYZNA
 
     
Dźwiedź 
brat cebka


Pomógł: 6 razy
Dołączył: 22 Wrz 2013
Posty: 685
Skąd: GoldenCity
Wysłany: 2014-01-21, 20:39   

boshmen, - staniesz sie niepotrzebny dla rządu bo go nie utrzymujesz - albo zmuszą do życia wg ich potrzeb, albo znajdą jakiś przepis i wsadzą do więzienia :-|
Na razie to sporadyczne przypadki więc jeszcze się nie czepiają.
_________________
BUK, HUMOR i DZICZYZNA
 
     
puchalsw 
Skandynawski Oprawca


Pomógł: 20 razy
Wiek: 46
Dołączył: 07 Lis 2009
Posty: 1826
Skąd: Zielona Białołęka
Wysłany: 2014-01-21, 22:02   

lukasz_sp, upierasz się. Kurne chaty wcale nie były takie zadymione.
Dym wydostawał się dymnikami, to były najczęściej otwory ulokowane na samej górze ścian szczytowych. Takie trójkąty. Stąd właśnie dach naczółkowe, które naśladują takie własnie dymniki.

W tamtych czasach, na żerdziach pod dachem rozkładano też płody rolne, siano, słomę. Dym odstraszał gryzonie, i szkodniki, które mogły by te zapasy zniszczyć.

W książce "Architektura wernakularna obszaru bałtyckiego" można przeczytać, że bytowanie w kurnej chacie, wcale nie było takie uciążliwe, jak to się wydaje. Pomieszczenia były dość mocno przewietrzane (wynikało to z niedoskonałości konstrukcyjnych), i miały dobry "cug".

boshmen napisał/a:
Mnie ciekawi co by było jak by człowiek chciał zrezygnować np. z energii elektrycznej


Pogadaj z Parthagasem. On przerabiał tą procedurę z urzędnikami.
_________________
F..k it, I'll Do It Myself!
 
     
miśka 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 02 Mar 2011
Posty: 202
Skąd: 3miasto
Wysłany: 2014-01-21, 23:43   

boshmen napisał/a:
Mnie ciekawi co by było jak by człowiek chciał zrezygnować np. z energii elektrycznej ;-) Pewnie ciężko by było się przyzwyczaić :-/


gorzej się przyzwyczaić z powrotem niż odzwyczaić wcześniej.
Zawsze po miesięcznych obozach w lesie, te parę dni mimowolnie zapomina się o świetle w łazience, kroi się marchewę odrzucając obierki na ziemie, o talerzach nie wspominając...

puchalsw napisał/a:
Kurne chaty wcale nie były takie zadymione.

to też zależy od drewienka, mieliśmy kiedyś w lesie prawdziwe tipi, było ok, szczególnie jak padał deszcz, ale czasem jak się dorzuciło nie to drewo to była ewakuacja tlenowa.
 
 
     
Bubel 


Pomógł: 6 razy
Wiek: 29
Dołączył: 08 Wrz 2011
Posty: 547
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-01-22, 12:48   

Co do życia bez prądu: DA się. Swego czasu w moim mieszkaniu w kamienicy padła instalacja elektryczna. Wszystko cacy, ale nie mogłem się zebrać by coś z tym zrobić. Ciągle praca i brak wolnego czasu :/
I tak sobie mieszkałem bez prądu.... w ścisłym centrum miasta.... przez miesiąc :D Nawet bojler miałem elektryczny więc np. prysznic to nie było takie hop-siup. Raz że zimny, dwa że przy świecach.
Aha - dodatkowego smaczku dodaje fakt że to było rok temu w lutym ;)
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 9