www.reconnet.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Suszenie mięsa
Autor Wiadomość
wolfshadow 
tuptuś leśny


Pomógł: 10 razy
Wiek: 43
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 1140
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 2009-01-08, 12:00   

Tak prawdę powiedziawszy powinniśmy unikać wszelkiego jedzenia :lol:
Konserwacja żywności

Co do sterylności zgodzę się z PA. Dodam, że mięso musi być świeże (nie zmrożone z marketu które przypłynęło statkiem z Brazylii czy Argentyny).
Niemniej i tak ważna jest późniejsza obróbka termiczna przed spożyciem. Zanim mięso trafi z ubojni do konsumenta mija trochę czasu. Z tego powodu ostatniego tatara jadłem kilkanaście lat temu. :-(
 
     
Fredi 
Fredne Zło..


Pomógł: 18 razy
Wiek: 43
Dołączył: 07 Kwi 2008
Posty: 1016
Skąd: Skierniewice
Wysłany: 2009-01-08, 13:59   

a to już wiem dlaczego "cień wilka" a nie wilk :)
coś taki delikatny? ;)
_________________
"Nie sztuką jest umrzeć, znacznie trudniej jest żyć."
 
     
PA 


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 28 Sty 2008
Posty: 299
Skąd: Toruń
Wysłany: 2009-01-08, 14:32   

Ja jem tatara bardzo często. Tak samo mogę zjeść i jerky z nieznanego źródła. Różnica polega na tym gdzie to jem i w jakich okolicznościach. Jeśli jem to sobie w mieście, obok jest pomoc medyczna to mogę ryzykować. Jeśli miałbym zjeść tatara lub jerky w prawdziwej dziczy (np. w takich miejscach w których byłem w poprzednie lato) to wolę obejść się smakiem. Jeśli w takim miejscu złapie Cię nagła przypadłość nawet najdrobniejsza to szanse na nadejście pomocy medycznej są nikłe. Problem jest taki, że do najbliższego punktu medycznego jest 200 km ciężkiego marszu przez góry. Iść nie możesz bo jesteś chory. Brak telefonu satelitarnego. Jedyną działającą funkcją komórki jest gra Free Cell :P i kaplica. Nawet jak masz kolegów to Cię stamtąd nie wyniosą na swoich barkach bo to niemożliwe w takim terenie. Dlatego jerky jak najbardziej ale zrobione we właściwy sposób i zjedzone z pełną świadomością podejmowanego ryzyka.
 
 
     
wolfshadow 
tuptuś leśny


Pomógł: 10 razy
Wiek: 43
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 1140
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 2009-01-08, 15:14   

Fredi napisał/a:
coś taki delikatny?

Raczej przesadnie ostrożny. :lol: Przypadłość którą opisał PA miałem kilka lat temu po względnie bezpiecznym paszteciku drobiowym. Puszka wyglądała normalnie, nie była spuchnięta i zonk. Na szczęście z Głuchołaz do Jaworzna nie było tak daleko a puszkę zjadłem ostatniego dnia na śniadanie. W każdym razie gorączkę i nagłe posiedzenia plenarne udało mi się przeżyć :lol:
Widziałem też na własne oczy proces oczyszczania jelit wieprzowych. Przynęty na ryby byłoby co niemiara.
_________________
.:fortes fortuna adiuvat - Terencjusz:.
.:Miej odwagę posługiwać się własnym rozumem - I. Kant:.
 
     
makato 

Dołączył: 09 Mar 2008
Posty: 23
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2009-01-08, 20:50   

Dąb napisał/a:

PA napisał/a:
Nie polecam suszyć mięsa w temperaturach niższych niż 65 st. C chyba że ktoś lubi zatrucia i zgony. Trzeba do tego zachować bardzo wysoki poziom higieny w trakcie przygotowania mięsa. Do suszenia mięsa można kupić suszarki.

Dobrze ze Indianie i traperzy nie wiedzieli o tym bo by wszyscy poumierali ;-)


Dąb, otóż problem w tym, że indianie doskonale o tym wiedzieli. Jak poprosisz PA to może zreferuje temat dokładniej , bo wie na ten temat duuuużżżoooo !
 
     
Dąb 


Pomógł: 12 razy
Wiek: 36
Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 981
Skąd: Gorzów
Wysłany: 2009-01-08, 22:19   

makato, za moim postem był odpowiedni emotek, tylko patrząc na to wszystko trzeba zachować odpowiedni rozsądek aby nie stać się paranoikiem i przestaniemy przechodzić przez ulice czy jeździć samochodem bo przejrzymy statystyki drogowe.
_________________
www.mjbushcraft.wordpress.com

Cała tajemnica wiedzy puszczańskiej, tkwi tylko i wyłącznie w chęci jej zdobycia. Nie są potrzebne do tego niezmierzone odmęty pierwotnej puszczy. Nie jest potrzebny super sprzęt czy ubranie rodem z kosmicznych technologi. Wystarczy chcieć, oglądać, czytać i próbować. Nie zrażać się niepowodzeniami. Proste - ale to cała tajemnica. Szkoda, że większość adeptów leśnej ścieżki nie potrafi tego zrozumieć...

"Płyń pod prąd - z prądem płyną tylko śmieci "
 
     
PA 


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 28 Sty 2008
Posty: 299
Skąd: Toruń
Wysłany: 2009-01-09, 09:05   

Zauważyłem, że suszenie mięsa i produkcja jerky jest bardzo modna na forach survivalowych. Temat jest taki mocno "indiański" i "traperski" więc się nie dziwię :P Ma taki posmaczek. Chciałem Wam jednak powiedzieć, że suszone mięso nie ma zbyt bogatych właściwości odżywczych. To tak naprawdę tylko dodatek do żywności. Żywność wyprawowa i "survivalowa" cechuje się bardzo dużą kalorycznością, wysoką zawartością węglowodanów i tłuszczy oraz dodatkiem białek wystarczającym do regeneracji organizmu. Mięso takie nie jest. Ma tylko białka i trochę tłuszczu. Co innego jeśli mięso jest zrobione w postaci pemmikanu (czyli 50/50 z łojem wołowym i suszem owocowym). Dlatego zamiast gadać o mięsie zastanówcie się czy nie iść w inną stronę i nie przemyśleć sobie innych, lepszych źródeł żywności, które można nosić w plener. Jest ich wiele, łatwo je przygotować, są smaczniejsze i bardziej pożywne niż jerky i nie stanowią takiego zagrożenia jak własnej produkcji suszone mięso. Już nie wspomnę o kosztach.
 
 
     
wolfshadow 
tuptuś leśny


Pomógł: 10 razy
Wiek: 43
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 1140
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 2009-01-09, 09:37   

To zależy jak się podchodzi do suszenia. Ja traktuję to jako ciekawostkę w ramach sposobów konserwowania żywności bez używania elektrycznej lodówki/zamrażalnika. Również wędzę i pasteryzuję co nie oznacza, że pakuję do plecaka 2 pęta kiełbasy i 20 słoików z gulaszem, gołąbkami czy pulpetami... :lol: ;-)
No i masz zrobiłem się głodny...
_________________
.:fortes fortuna adiuvat - Terencjusz:.
.:Miej odwagę posługiwać się własnym rozumem - I. Kant:.
 
     
Tanto 
Administrator


Pomógł: 9 razy
Wiek: 50
Dołączył: 26 Sie 2007
Posty: 1013
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-01-09, 09:49   

wolfshadow napisał/a:
No i masz zrobiłem się głodny...

też zastanawiam się czy nie zablokować tego tematu :evil: ;-)
_________________
"...wszystkie koty z pyszczkami, które wyglądają, jakby ktoś wkręcił je w imadło, a potem wielokrotnie walił młotkiem owiniętym skarpetą, są Prawdziwmi kotami."
 
 
     
bogdan 


Pomógł: 1 raz
Wiek: 52
Dołączył: 15 Mar 2008
Posty: 160
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-01-09, 11:15   

1. Sądzę że większość obecnych szuka sposobu na lekką, trwałą, smaczną żywność która nie będzie kosztowała po 50zł/dzień.
2. Po za tym w grę wchodzą nawyki żywieniowe a mięso do takich należy.
3. Klimat też jest ważny a zjadając liofilizat w środku pierwotnego lasu coś mi nie pasuje do obrazka.

Uups... burczy mi w brzuchu - idę po kalorie.
_________________
Nie wycinaj lasów bo i ty możesz zostać partyzantem.
 
     
Fredi 
Fredne Zło..


Pomógł: 18 razy
Wiek: 43
Dołączył: 07 Kwi 2008
Posty: 1016
Skąd: Skierniewice
Wysłany: 2009-01-09, 13:27   

Ja mogę teraz spokojnie czytać i pisać bo zapycham się ciastkami zbożowymi.

Moje zdanie jest podobne do Bogdanowego.

suszone mięso ma niewiele tłuszczu, za to suszona przeze mnie kiełbasa zwyczajna, ma tego tłuszczu odpowiednią ilość i jest to fantastycznym dodatkiem do jakiegoś zapychacza typu chleb, makaron,ryż....
witamin to nie musi mieć wcale bo od tego jest las....tu się coś skubnie, tam coś ugryzie.... ale takie mięcho daje potrzebne kalorie i nie waży dużo w plecaku czy też kieszeniach.
_________________
"Nie sztuką jest umrzeć, znacznie trudniej jest żyć."
 
     
Tanto 
Administrator


Pomógł: 9 razy
Wiek: 50
Dołączył: 26 Sie 2007
Posty: 1013
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-01-09, 23:46   

No dobra, nie napiszę że za dawnych dobrych czasów, kiedy życie było przepełnione rozkosznymi chwilami... ;-) Przypomina mi się jak czasami trafiałem na kawałki wysuszonej szynki robionej przez ojca, oczywiście robiona była normalnie, a twardniała jak udało się jej poleżeć dłużej w lodówce. Trzeba było nieźle się namęczyć żeby odciąć plasterek, ale ile potem było żucia i chrupania :roll:
Nie wiem jak Fredi suszy kiełbasę ale u mnie doskonale robi to lodówka, a im lepsze żarełko tym szybciej. Ostatnio byłem zaskoczony tym jak szybko podsychała kiełbasa z sarniny, dopuki wisiała w warunkach naturalnych to wyglądała normalnie, po kilku dniach ściemniała i zrobiła się "żylasta" - i cały czas jest smaczna :mrgreen: ...no jest to ostatnie pędko co zostało ...a może za chwilę już go nie będzie ;-)
_________________
"...wszystkie koty z pyszczkami, które wyglądają, jakby ktoś wkręcił je w imadło, a potem wielokrotnie walił młotkiem owiniętym skarpetą, są Prawdziwmi kotami."
 
 
     
Valdi 


Pomógł: 9 razy
Wiek: 48
Dołączył: 29 Sie 2007
Posty: 957
Skąd: Litwa-Vilnius
Wysłany: 2009-01-09, 23:58   

Tanto, Zalezy to od lodowki..nie kazda tak sie zachowuje. Moja jest identyczna, potrafi miecho suszyc pieknie, przez co "poledwice" zawsze mam gotowe do strugania, doslownie do strugania, ale smak wysmienity! dobry noz sie przydfaje! ostatnio niezastapiony jest noz od Malego Jastrzebia! Cos pieknego!
Narobiles mnie smaka, poszedlem do kuchni...
 
     
wolfshadow 
tuptuś leśny


Pomógł: 10 razy
Wiek: 43
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 1140
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 2009-01-10, 15:03   

Ja sobie przypominam jak kilkanaście lat temu "wycyganiłem" od babci trochę koźliny do wysuszenia. Proces przeprowadzałem w takim zwykłym opiekaczu z termostatem ustawionym na najniższą temperaturę. Pół godziny później w całym domu waliło jak w murzyńskej chacie. Mój staruszek nie wytrzymał i bez mojej wiedzy podkręcił powera na opiekaczu na 240 stopni. Spalić się nie zdążyło ale dorobiłem się czipsów z koziego mięsa. Nawet były dobre ale żeby nie prowadzić do zatargów międzypokoleniowych zrezygnowałem z eksperymentów z koźliną :lol:
_________________
.:fortes fortuna adiuvat - Terencjusz:.
.:Miej odwagę posługiwać się własnym rozumem - I. Kant:.
 
     
hejtyniety 
Warsztat 77 Katowcie


Pomógł: 8 razy
Wiek: 34
Dołączył: 08 Maj 2010
Posty: 718
Skąd: Katowice
Wysłany: 2011-01-22, 20:41   

Jak ja suszę to jedynie chudziutką wołowinę II kategorii (czyli ścinki z trybowania kości). Błony i cały szajs idzie na gulasz (tylko trzeba długo gotować) reszta do zamrażarki. Po nocy w zamrażalniku błony komórek popękają, dzięki czemu całość ładnie się suszy.

Po wyjęciu z piekarnika wkładam do lodówki, żeby powolutku się rozmrażało. Kiedy w środku jest jeszcze twardawe zaczynam kroić. Dzięki czemu możliwe jest precyzyjne krojenie, a mięso się nie "rozjeżdża". Zauważyłem, że najlepsze rezultaty suszenia osiąga się krojąc wzdłuż włókien (choć z faktu, że to ścinki nie zawsze jest to możliwe) na grubość około 3mm.



Mięso przyprawiam albo solą albo jakimś ostrym sosem (coś a'la tabasco z hainza jest niezłe), układam dokładnie na kratce do pieczenia, a później do piekarnika na jakieś 2-3 godzinki. Piekarnik ustawiony na 50 °C, termoobieg, drzwiczki uchylone tak, żeby była 1-2 cm szparka.

Powinna zrobić się nie za gruba skorupka a mięso powinno ściemnieć. Jeżeli tak jest to wyjmuje wszystko jeszcze na kratce z piekarnika i kładę koło grzejnika/na słońcu. Po 3 dniach takiego naturalnego suszenia mięsko powinno być twarde. Jeżeli łamie się a nie zgina oznacza to, że jest już gotowe :mrgreen:

Przechowuje w papierowych torebkach w temperaturze pokojowej lub w zamrażalniku (dzięki temu, że nie zawiera wody można jeść zamrożone ;-)

Same ścinki kupuje za 11.99/kg w Makro. Jest to bardzo dobra cena jak za wołowinę. Dla chętnych mogę podać przepis na proste chili zrobione na bazie gulaszu o którym była mowa na początku ;-)

Bułka i 3 duże plastry jerky to naprawdę sycące jedzenie :D
_________________
Śląskie Knifesession - każdy pierwszy czwartek miesiąca w barze Dixie w Katowicach, start 17.00
 
     
yoger 


Pomógł: 1 raz
Wiek: 33
Dołączył: 06 Sie 2010
Posty: 209
Skąd: Drammen
Wysłany: 2011-01-23, 07:27   

hejtyniety napisał/a:
Dla chętnych mogę podać przepis na proste chili zrobione na bazie gulaszu o którym była mowa na początku

Ja bym prosił o przepis. Uwielbiam 'ogień w gębie'.
_________________
survivalist.pl - portal dla ludzi kochających naturę, survival i ambitniejszą turystykę
 
     
darnok 

Wiek: 26
Dołączył: 30 Sie 2011
Posty: 8
Skąd: łódzkie
Wysłany: 2011-12-13, 17:06   

w jakiej temperaturze suszyć mięso żeby zabić ewentualne pasożyty jeśli potem zamierzam jeść je bez obróbki?
 
     
Młody 
161 crew


Pomógł: 12 razy
Wiek: 28
Dołączył: 01 Sty 2009
Posty: 914
Skąd: Tychy
Wysłany: 2011-12-13, 17:32   

Było w tym temacie napisane o temp. Ale początkowo od 50 do 70 stopni
_________________
Forum to nie agencja towarzyska-NIE DOGODZIMY KAŻDEMU !

Życie należy przeżyć tak, aby gołębie przelatujące nad Twoim grobem zesrały się z wrażenia.
https://www.fasttrans.com.pl/
 
 
     
Tresor


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 28 Sie 2007
Posty: 715
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2011-12-13, 19:51   

suszylem w temp 100st przez 1.5 godziny,pozniej na kaloryferze przez 3 dni,miesko jest ok
 
     
acia1065 
Acia


Wiek: 50
Dołączyła: 29 Lis 2011
Posty: 184
Skąd: małopolska
Wysłany: 2011-12-14, 10:39   Jerky

Z tego co pamiętam z lat dawnych czyli wypraw harcerskich polecano suszyć wołowinę (bizon czy jeleń raczej mało dostępny), chudą wołowinę, bez ścięgien, żył, węzłów lub tłuszczu - inaczej po ususzeniu będzie trudno przeżuć nie mówiąc o pogryzieniu! Mięso najlepiej kroi się po lekkim zamrożeniu. Do tego sól, pieprz i co tam się lubi. Ja suszę tak jak grzyby czy pomidory, w piekarniku na termoobiegu, przy lekko uchylonych drzwiczkach - trwa to dość długo. Do pogryzienia dość trudne, ale można użyć do gotowania. Ja najdłużej przechowywałam 2 miesiące, ale ponoć można i pół roku. I przyprawiam dość ostro.
_________________
"Człowiek jest tym, co je" Feuerbach
 
 
     
hejtyniety 
Warsztat 77 Katowcie


Pomógł: 8 razy
Wiek: 34
Dołączył: 08 Maj 2010
Posty: 718
Skąd: Katowice
Wysłany: 2011-12-14, 14:58   

hmm.. gotowania?

Ja jak połączyłem z wodą to się zrobiło tak ciągnące, że pogryźć się tego nie dało. Zdecydowanie wygodniej jadło się na sucho - po prostu odłamuje porcję i żuje aż do skutku ;-)

A jerky przyprawione na ostro to jest w ogóle mistrzostwo świata :mrgreen:
_________________
Śląskie Knifesession - każdy pierwszy czwartek miesiąca w barze Dixie w Katowicach, start 17.00
 
     
Driver 
Supertramp


Pomógł: 6 razy
Wiek: 42
Dołączył: 02 Mar 2009
Posty: 352
Skąd: Tychy
Wysłany: 2011-12-14, 16:57   

Co do gotowania suszonego mięsa to też raniło mnie to że raz bardzo długo się gotuje w szczególności jeśli chodzi o gotowaniu na palniku gazowym nie ma znaczenia na ogniu w kociołku zwykle nie śpieszy mi się :mrgreen: . Ale podłapałem sposób od Rzeźa jak dodaję do zupek to wcześniej mielę go w maszynce do mielenia tylko trzeba dodawać po małych kawałeczkach żeby nie rozwaliło maszynki i wtedy gotuje się bardzo szybko.
_________________
Gdybym schował ręce do kieszeni,skazali by mnie za ukrywanie broni.
 
 
     
acia1065 
Acia


Wiek: 50
Dołączyła: 29 Lis 2011
Posty: 184
Skąd: małopolska
Wysłany: 2011-12-14, 18:10   

Driver napisał/a:
Co do gotowania suszonego mięsa to też raniło mnie to że raz bardzo długo się gotuje w szczególności jeśli chodzi o gotowaniu na palniku gazowym nie ma znaczenia na ogniu w kociołku zwykle nie śpieszy mi się :mrgreen: . Ale podłapałem sposób od Rzeźa jak dodaję do zupek to wcześniej mielę go w maszynce do mielenia tylko trzeba dodawać po małych kawałeczkach żeby nie rozwaliło maszynki i wtedy gotuje się bardzo szybko.

To może zrobić suszone mięso z mielonego? http://wedlinydomowe.pl/p...erky-oszukancze
_________________
"Człowiek jest tym, co je" Feuerbach
 
 
     
BeataSZUBA 
BeSZ

Wiek: 38
Dołączyła: 23 Gru 2011
Posty: 2
Skąd: Warszawa
  Wysłany: 2011-12-23, 17:32   PRAWIDŁOWO. *****

Driver napisał/a:
Co do gotowania suszonego mięsa to też raniło mnie to że raz bardzo długo się gotuje w szczególności jeśli chodzi o gotowaniu na palniku gazowym nie ma znaczenia na ogniu w kociołku zwykle nie śpieszy mi się :mrgreen: . Ale podłapałem sposób od Rzeźa jak dodaję do zupek to wcześniej mielę go w maszynce do mielenia tylko trzeba dodawać po małych kawałeczkach żeby nie rozwaliło maszynki i wtedy gotuje się bardzo szybko.


Najlepszy sposób: POTWIERDZAM !! :lol: ♥♥♥♥♥
_________________
REALIA. http://sandrarecho.pinger.pl/
 
 
     
dziul 


Dołączył: 06 Mar 2010
Posty: 199
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-12-23, 18:55   

Można też przed gotowaniem suszone mięcho namoczyć tak jak rośliny strączkowe, z tym że nie ma potrzeby wylewania wody po namoczeniu ... (Ze strączkowych radzą wylać i gotować na świeżej , bo podobno coś tam ...)

Wtedy zdecydowanie mniej paliwa idzie na doprowadzenie mięcha do miękkości.

I to jest najlepszy sposób :p :mikolaj: :one: bo nie trzeba ze sobą po lesie targać maszynki do mielenia mięsa ;-) :mrgreen:
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 9