www.reconnet.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
z Polski do Hiszpanii na piechotę (i inne wycieczki)
Autor Wiadomość
Dźwiedź 
brat cebka


Pomógł: 6 razy
Dołączył: 22 Wrz 2013
Posty: 687
Skąd: GoldenCity
Wysłany: 2016-01-29, 14:31   

orety napisał/a:
...Prawdziwy Krakus :-D ...


Już tam Krakus jak więcej jest za granica niż w kraju - Wilow7 często jest nazywany "Inżynier" ale nieoficjalnie na forum ma już dodatkową ksywkę : "Złota rybka". :mrgreen:

Chyba nie muszę tłumaczyć dla czego.
_________________
BUK, HUMOR i DZICZYZNA
 
     
wilow7 


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 18 Paź 2014
Posty: 202
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-01-29, 15:43   

SimLock zdjęty, jeszcze tylko nagrać muzykę (co?, może uda mi się konkretne tytuły ściągnąć) i kupić gazety oraz spakować paczkę.

A najważniejsze: ADRES
Może być też pewnie 'poste restante' na poczcie.

Mam pewne ograniczenie: chciałbym wysłać paczkę w przyszłym tygodniu, bo 08.02 wyjeżdżam na ~3 tygodnie do Hamburga. Chyba że wyślę z Hamburga, to tez opcja.
Niestety, z Hamburga do Hautmont mam 663 km w jedna stronę :-)
_________________
Inżynier
 
     
Q_x 
człowiek-samodział


Pomógł: 4 razy
Wiek: 37
Dołączył: 19 Lut 2011
Posty: 590
Skąd: G-dz
Wysłany: 2016-01-29, 23:08   

Człowiek na chwilę tylko spuści z oczu...
Dzięki Orety za historie, bardzo dobrze się to czyta. Postawa forumowej braci nie pozostawia cienia wątpliwości jak chodzi o tzw. wiarę w ludzi.

Trzymam kciuki za Sycylię!
_________________
https://www.flickr.com/photos/100242903@N03/
 
     
miśka 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 02 Mar 2011
Posty: 202
Skąd: 3miasto
Wysłany: 2016-01-30, 07:34   

Eh, ja to oczy dopiero otworzyłam, pewnie dlatego że rejony Europy za badrdzo mnie nie interresują. Chociaz chciałabym kiedyś poszwędać się np na francuskiej prowincji, prawdziwie francuskiej czyli zdala od wiekszych miast ;)

Oret, skoro znudziło Ci się w Belgi, gdzie teraz się kierujesz? Zima nie za zimna? Nie wolalbyś zawędrować jak niegdyś na wschód?
 
 
     
orety 
Podróże kształcą


Pomógł: 5 razy
Wiek: 54
Dołączył: 07 Gru 2009
Posty: 430
Skąd: z innej bajki
Wysłany: 2016-02-01, 09:00   

Pokoj!


Jestem.
Przepraszam za 2-dniowa absencje, ale w sobote pogoda zdecydowanie nie sprzyjala spacerom a w niedziele moj internet jest nieczynny.


Michal N napisał/a:
orety, za długi tekst jak na Ciebie ;-)

A bo to widzisz Chloru, nastapila koincydencja bezplatnego dostepu do sieci z kumulacja zaleglych informacji. Ale juz sie poprawilem. :p

Dźwiedź napisał/a:
orety napisał/a:
...Prawdziwy Krakus :-D ...


Już tam Krakus jak więcej jest za granica niż w kraju - Wilow7 często jest nazywany "Inżynier" ale nieoficjalnie na forum ma już dodatkową ksywkę : "Złota rybka". :mrgreen:

Chyba nie muszę tłumaczyć dla czego.

No wlasnie, trafilo mi sie jak slepej kurze ziarno...

wilow7 napisał/a:
SimLock zdjęty, jeszcze tylko nagrać muzykę (co?, może uda mi się konkretne tytuły ściągnąć) i kupić gazety oraz spakować paczkę.



A najważniejsze: ADRES

Może być też pewnie 'poste restante' na poczcie.

Alez dobro mnie spotkalo... Tytuly - trudne zadanie, moze wskaze priorytety:
1. Kult, Kazik &Co.
2. Joy Division, Yello, Sex Pistols
3. Reszta
Poste restante - to jest to, poczte mijam 2 razy dziennie - idac tutaj i w drodze powrotnej. Lece dowiedziec sie o szczegoly, za ok. godzine powinienem wrocic.


Tymczasem pozdrawiam
Maciek
_________________
Odmiana: orety oretego oretym poproszę.
Jestem wolny jak konik polny
Ostatnio zmieniony przez orety 2016-02-02, 11:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
wilow7 


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 18 Paź 2014
Posty: 202
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-02-01, 10:09   

Jak już będziesz znał szczegóły - adres poczty, to wyślij mi na PW razem z imieniem i nazwiskiem.
Mam nadzieję, że jakiś dokument tożsamości masz, bo bez tego poste restante raczej nie zadziała.
_________________
Inżynier
 
     
orety 
Podróże kształcą


Pomógł: 5 razy
Wiek: 54
Dołączył: 07 Gru 2009
Posty: 430
Skąd: z innej bajki
Wysłany: 2016-02-01, 10:37   

Pokoj!

Inzynierze - poszlo.

miśka napisał/a:
Eh, ja to oczy dopiero otworzyłam, pewnie dlatego że rejony Europy za badrdzo mnie nie interresują. Chociaz chciałabym kiedyś poszwędać się np na francuskiej prowincji, prawdziwie francuskiej czyli zdala od wiekszych miast ;)

Oret, skoro znudziło Ci się w Belgi, gdzie teraz się kierujesz? Zima nie za zimna? Nie wolalbyś zawędrować jak niegdyś na wschód?

Qcze, Madame, ile Ty postow przeczytalas w tym watku?
Siedze u Algierczyka we Francji, wiosna planuje w kierunku Sycylii, pisalem o tym. Zima deszczowa i wietrzna.

A papa Franciszek jezdzi/jest wozony fordem focusem kombi (jak na Franciszka przystalo), sam widzialem. Nawet pomyslalem, ze gdy nastal, ochrona musiala zmienic auta na skromniejsze. To z takich przemyslen...


Q_x napisał/a:
Człowiek na chwilę tylko spuści z oczu...
Dzięki Orety za historie, bardzo dobrze się to czyta. Postawa forumowej braci nie pozostawia cienia wątpliwości jak chodzi o tzw. wiarę w ludzi.

Trzymam kciuki za Sycylię!

To zasluga mojego Ojca, ktory zarazil mnie pasja czytania (Tato, pozdrawiam), jak rowniez Pan Polonistek tak w podstawowkach jak i w szkolach srednich (pozdrawiam rowniez).
Co do wiary w ludzi kto jak kto, ale ja wiem cos na ten temat i watpliwosci nie mialem, jednak to, ile, i w jaki sposob robi dla mnie Inzynier powala na kolana... Przypuszczam, ze nawet w salonie firmowym Nokii nie zostalbym tak potraktowany...

To teraz bedzie troche o:
Chorwacji, w ktorej nie wolno np. spac na dziko, tj. poza polami namiotowymi, campingami, hotelami, kwaterami etc. o czym poucza ichniejsza Policja, nie upierajac sie jednak przy karaniu, a nawet wskazujac miejsca znajdujace sie mniej na widoku. Sporo jest opuszczonych hoteli/osrodkow wypoczynkowych bedacych niezla baza noclegowa jezeli komus nie przeszkadzaja postapokaliptyczne klimaty. Mozna kimac rowniez w niedokonczonych inwestycjach, jak np. na zdjeciach Powstanca. Mi raz, w drodze powrotnej, nieukonczony dom nad samym morzem uratowal tylek: w nocy zerwal sie potezny wiatr, ulewa, regularny sztorm. A ja sobie suchutko, zacisznie, tylko przy oproznianiu pecherza malo co mnie wichura nie przewracala. I tak 2 noce i 1 dzien, az mi sie wierzyc nie chcialo, ze na takim Adriatyku takie historie... W czasie kiedy tam bylem spanie pod golym niebem nie bylo zbyt dobrym pomyslem ze wzgledu na rose opadajaca co rano, mysle jednak, ze wczesniej, tj. czerwiec/lipiec/poczatki sierpnia byloby OK. Idac "tam" w Rijece przespalem sie pod dachem ogromnego skladu drewna, najwyrazniej przeznaczonego do wysylki "za morze", a rano wpakowalem sie na autostrade... Tym razem zamiast Policji podwiezli mnie Panowie zajmujacy sie obsluga i utrzymaniem drog, jednak z kims sie przez radio konsultowali: "Mamy pieszaka..." Wysadzili ok. 10-15 km. dalej, zaoszczedziwszy mi lazenia mocno pod gorke i pokazali droge krajowa, tzw. Jadranska Magistrale, ktora szedlem juz nieomal do samej Bosni i Hercegowiny.

Gawron - dzieki, juz Ty wiesz, za co.

Portugalii, gdzie widzialem bardzo fajne obrazki. W okolicy Porto mianowicie, tak na przelomie czerwca i lipca ubieglego roku, na plazach ciagnacych sie na przestrzeni wielu kilometrow zorganizowane bardzo dobrze grupy dzieciakow z calego chyba kraju. Elegancko podzielone wiekowo, pozaznaczane (jednakowe koszulki, kapelutki badz czapeczki), kazda, 15-20to dzieciakowa grupa z wlasnymi opiekunami, identycznie oznaczonymi, apteczka, przydzielonym miejscem z parasolami lub innym systemem ocieniajacymi... Rano ciagnelo toto od autokarow nad morze, a w porze obiadowej z powrotem. A w samym Porto jadlem cos jak nasza fasolka po bretonsku/francuski cassoullet, z tym, ze zamiast miesa, wedlin i boczku byly kawalki ryb i krewetki, niezle to nawet, a do popicia Vinho Verde i oczywiscie porto. "Oczywiscie" nie dla tego, ze najbardziej pasowalo, lecz z prostego powodu: staram sie odzywiac i upijac regionalnie, tj. przy uzyciu lokalnych dan i trunkow. Troche czasu zajelo mi dojscie do tego, ze bez sensu jest np. pic sangrie we Francji, gdy na polkach cydr i tyle dobrych win a w Normandii nawet pommeau i calvados, skoro za chwile bede w Hiszpanii i opije sie sangria po dziurki w nosie. To tak, jakby jechac na paelle do Italii, a do Hiszpanii na pizze lub spaghetti. No, chyba ze jest sie typem osiadlym. Powyzsze dotyczy sytuacji, gdy sam robie zakupy. W przypadku jedzenia/picia znalezionego (tak, tak, markety wyrzucaja rowniez picie, no. wielopak piwa - jedno stluczone = kosz, pognieciony karton wina etc.) lub sponsorowanego nie jestem taki wybredny i wciagam wszystko jak maly pelikan. Chociaz trzeba powiedziec, ze sponsorzy zwykle staja na wysokosci zadania i karmia/poja lokalnie. Generalnie Portugalczycy jedza duzo ryb, znakomicie wiecej niz miesa. Zimujac tam musialem sie tego nauczyc, gdyz czesto rybki sa niewielkie, za to osciste... Podgladajac wspolbiesiadnikow z poziomu ja - 0.5 ryby - on 5.0 doszedlem do poziomu ja - 3 on - 5, co uwazam za b. dobry rezultat, wziawszy pod uwage, ze "on" robi to od malenkosci. Hitem, aczkolwiek sezonowym, sa sardynki z grilla, a na Boze Narodzenie przyrzadzaja bacalhau, tj. suszonego, solonego dorsza najczesciej sprowadzanego z Norwegii. Mocza toto w wodzie, potem gotuja, a w koncu podaja z gotowanymi ziemniakami, warzywami i jajkiem na twardo. Pewnie sa tez inne sposoby, ale ja jadlem wlasnie tak - daje rade. Przy okazji nauczylem "moich" Portugalczykow, ze dorsz to k...a :569: DORSZ, a nie jakies "bakalial". Porzadek musi byc. NO! Zdarzylo mi sie takze nocowac w nieczynnej przemyslowej wytworni wina, b. korzystna lokalizacja - mily chlodek, czysto, komarow brak.

A najlepsze w Europie jedzonko jest w mojej ocenie w
Italii, i absolutnie nie chodzi tu o pizze czy pasty, chociaz niektore z nich takze sa niezle. Np. w Triescie, w dziale "na wage" jakiejs sieciowki kupilem sgombrie w oleju, tak testowo, a za chwile bieglem... dokupic wiecej. Normalnie urywalo doope. Nigdy ale to nigdy zadna makrela w oleju z puszki nawet tego nie przypominala. Prawie tak dobre jak jamon iberico u sponsora w Granadzie. I to jest jeden z powodow, dla ktorych teraz Sycylia, jak wiadomo, zeby tam dotrzec, cala Italie trzeba przeleciec a potem z powrotem... No i Wloszki, po Polkach, w ogole Slowiankach w moim osobistym rankingu urody plasuja sie najwyzej. A najsympatyczniejsze sa Hiszpanki.



Pozdrawiam
Maciek
_________________
Odmiana: orety oretego oretym poproszę.
Jestem wolny jak konik polny
Ostatnio zmieniony przez orety 2016-02-04, 09:02, w całości zmieniany 7 razy  
 
     
wilow7 


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 18 Paź 2014
Posty: 202
Skąd: Kraków
  Wysłany: 2016-02-03, 14:44   

orety napisał/a:

Inzynierze - poszlo.

orety poszło dzisiaj listem poleconym priorytetowym, powinno dojść w ciągu max. 6 dni od jutra, czy najpóźniej 10.02 powinno być.
Zawartość: Nokia E52 (bez SimLock), ładowarka, kabelek USB, karta SDmicro 16Gb (w telefonie), SDmicro 4Gb - 2 szt, adapter SD-SDmicro, 2 pary słuchawek.
Na karcie 16Gb masz nagrane te zespoły, które chciałeś a na reszcie pojemności nagrałem wybrane utwory z moich zasobów (pewnie wykasujesz).
Muzyka się odtwarza na E52.

Nie posłałem czasopism ponieważ nie czytam (wyłącznie w Internecie). "Złota Rybka" nie wszystkie życzenia spełnia :-(

Może ktoś z Braci Reconnet'owej ma stare i nowe tygodniki opiniotwórcze i mógłby wysłać
paczkę do oretego do Francji? Paczka pocztowa do Francji: do 1kg - 56 zł, do 5 kg - 84 zł. Patrz: http://cennik.poczta-pols...a_pocztowa.html
Może jakaś zrzutka na koszty przesyłki?
_________________
Inżynier
 
     
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 103
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1984
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2016-02-03, 15:21   

Mogę się dorzucić do kosztów przesyłki, niestety czasopism opiniotwórczych nie posiadam.
 
     
orety 
Podróże kształcą


Pomógł: 5 razy
Wiek: 54
Dołączył: 07 Gru 2009
Posty: 430
Skąd: z innej bajki
Wysłany: 2016-02-04, 09:13   

Pokoj!

Inzynierze - dzieki, bede czekal z niecierpliwoscia, a od soboty zaczne sie dowiadywac na poczcie. Moje doswiadczenia sa nastepujace (tez polecony priorytet, z tym, ze na konkretny adres, a nie poste restante):
Do
- Portugalii 3 dni
- Belgii 5 dni
- Hiszpanii 3... tygodnie :651:
Czasopisma rzecz wtorna, i tak strasznie sie oblowilem - wpadlem po telefon a wyjezdzam z taczka sprzetu i ciezarowka muzyki :-D .
Gdy odbiore, natychmiast zamelduje, pewnie bedziesz w Hamburgu, mysle jednak, ze w tej akurat sprawie to niewiele zmienia.

Zirkau, takze wielkie dzieki.

A u mnie wznowiono remont: dziwnie jakos, pomalowali kafelki w lazience na niebiesko (byly biale, ok. jest inaczej, ale ta technologia?), no nie wiem, co o tym myslec, moze to jakas prowokacja...

Jakis czas temu
steppenwolf napisał/a:
A może byś tak z czasem opublikował jakieś eseje? Taka "Podróż na Wschód" autorstwa orety. Droga stwarza dobre okazje do przemyśleń, rozważań. Z drugiej strony - grozić to może zmianą sensu Twojej drogi.

Zyje dla siebie, pisze dla Was.



Pozdrawiam
Maciek
_________________
Odmiana: orety oretego oretym poproszę.
Jestem wolny jak konik polny
 
     
wilow7 


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 18 Paź 2014
Posty: 202
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-02-11, 09:32   

orety napisał/a:

Inzynierze - dzieki, bede czekal z niecierpliwoscia

Ten świat jest mały, według LaPoste Hautmont odebrałeś wczoraj przesyłkę (na ile dobrze rozumiem francuski). Przerażające, że prawie wszystkiego się można dowiedzieć.
_________________
Inżynier
 
     
orety 
Podróże kształcą


Pomógł: 5 razy
Wiek: 54
Dołączył: 07 Gru 2009
Posty: 430
Skąd: z innej bajki
Wysłany: 2016-02-11, 11:56   

Pokoj!


Prawda, odebralem i... do 4 w nocy nie spalem. Dolozyles mi +100 do szczesliwosci. Telefonik sliczny, a dodatkowa muzyka to w sporej czesci calkiem OK. Przy odbiorze nieco sie spocilem - koperta od dolu rozcieta na calej szerokosci i zaklejona francuska tasma z napisem, ze tak do nich dotarlo (chyba). Nie bardzo umialem to reklamowac, poza tym pewnie nic by mi to nie dalo. Szczesliwie wszystko bylo na swoim miejscu, a nawet dostalem pokrowiec, ktorego nie bylo na liscie. Ciesze sie jak dziecko. Troche sie opoznilem z zameldowaniem, ale pospalem dluzej, a od rana robie rozeznanie, jaka karte SIM najlepiej bedzie mi kupic. Lece ciagnac to do skutku, jak kupie (chcialbym dzisiaj), to opublikuje numer, moze ktos zechce zadzwonic. Pewnie znowu nie bede spal do prawie rana...

No mam, niestety przy moim budzecie i znajomosci francuskiego duzego wyboru nie mialem: +33632583763 calodobowo.



Tymczasem pozdrawiam
Maciek
_________________
Odmiana: orety oretego oretym poproszę.
Jestem wolny jak konik polny
Ostatnio zmieniony przez orety 2016-02-13, 10:38, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
wilow7 


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 18 Paź 2014
Posty: 202
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-02-11, 13:21   

orety napisał/a:
- koperta od dolu rozcieta na calej szerokosci i zaklejona francuska tasma z napisem, ze tak do nich dotarlo (chyba).

Okazałem czujność proletariacką wkładając 'towary' do małej koperty bąbelkowej wsuniętej do większej koperty bąbelkowej. Szczęśliwie zadziałało.
_________________
Inżynier
 
     
orety 
Podróże kształcą


Pomógł: 5 razy
Wiek: 54
Dołączył: 07 Gru 2009
Posty: 430
Skąd: z innej bajki
Wysłany: 2016-02-11, 14:43   

Pokoj!


A widzialem, i jakis brystol pomaranczowy, pewnie, zeby wyswietlacz byl chroniony. Wszystko zadzialalo w 100%.
Siedze tu i slucham muzyki, jest stanowczo milej.
Zas moi "remontowcy" maluja tapety na scianach - qcze, nie jestem budowlancem, nie znam sie na tym, ale dziwne to wszystko...



Pozdrawiam
Maciek

[ Dodano: 2016-02-13, 10:36 ]
Pokoj!


Poprawilem numer telefonu, przy zakupie lobuz podal mi na koncu 8 zamiast 3, co kosztowalo mnie pare € i kupe nerwow (podawalem niewlasciwy). Dzis poszedlem z reklamacja, inny pan pogrzebal w komputerze i pokazal, gdzie tkwi blad. I juz dziala. Dobrze mi z tym.


Pozdrawiam
Maciek
_________________
Odmiana: orety oretego oretym poproszę.
Jestem wolny jak konik polny
 
     
wilow7 


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 18 Paź 2014
Posty: 202
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-02-13, 14:28   

Do oretego da sie dodzwonić, więc....
Troche sie obawiam, ze nie będzie miał czasu na sen :-)
_________________
Inżynier
 
     
orety 
Podróże kształcą


Pomógł: 5 razy
Wiek: 54
Dołączył: 07 Gru 2009
Posty: 430
Skąd: z innej bajki
Wysłany: 2016-02-17, 09:53   

Pokoj!

Wilow7: A wiesz co, poza Toba nikt nie zadzwonil.


Mazak: Pieczatki do Credenciala bralem w kosciolach, klasztorach, w urzedach, u mera, na stacjach benzynowych, w barach i generalnie gdzie mi przyszla ochota. Gdy nocowalem w albergue, hospitaleros z automatu przybijali pieczatki. Codziennie podbijalem pod koniec trasy, aby na 100% uzyskac kompostelke, wczesniej w Polsce, gdy spalem u ksiezy na plebaniach lub siostr w klasztorach, takze obligatoryjnie dostawalem stempelek. A po drodze - jak mi sie spodobalo.

Powyzsze jest odpowiedzia na pytanie zawarte w PW. Kolejny raz poprosze:
Nie zadawajcie mi pytan poprzez system PW, tylko tutaj, poniewaz wiedza ta moze przydac sie innym, a z moja dostepnoscia do sieci raczej nie zawsze bedzie tak jak przez ostatnie tygodnie.



Pozdrawiam
Maciek
_________________
Odmiana: orety oretego oretym poproszę.
Jestem wolny jak konik polny
 
     
wilow7 


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 18 Paź 2014
Posty: 202
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-02-17, 13:25   

orety napisał/a:


Wilow7: A wiesz co, poza Toba nikt nie zadzwonil.


Może nie umieją?
Albo wolą czytać i pytać na forum, albo mają inne powody, ale nie będę się domyślał :-)
_________________
Inżynier
 
     
mazak 

Wiek: 24
Dołączył: 20 Sty 2016
Posty: 10
Skąd: Ostrołęka
Wysłany: 2016-02-24, 16:44   

Wiem, że nie miałeś ze sobą namiotu ale może wiesz coś o tym. Czytałem, że w Hiszpanii jest zakaz rozbijania namiotu na dziko. Ale czy ktoś Ci robił z tego powodu, tzn noclegów pod chmurką jakieś problemy? Tak samo w innych państwach.
 
     
orety 
Podróże kształcą


Pomógł: 5 razy
Wiek: 54
Dołączył: 07 Gru 2009
Posty: 430
Skąd: z innej bajki
Wysłany: 2016-02-29, 10:39   

Pokoj!

Namiotu nie mialem, nie mam i miec nie planuje, gdyz, jak kiedys napisalem, znacznie latwiej jest gdzies "przytulic" sie z karimata i spiworem niz znalezc korzystne, a przy tym nierzucajace sie w oczy miejsce do jego rozbicia. Poza tym namiot jest ciezki i wymaga wiecej dzialan, aby sprawnie funkcjonowal. W zwiazku z powyzszym nie mam pojecia co do kwestii prawnych namiotowania na dziko.
Sypiajac "pod chmurka" problemow zadnych nigdy nikt mi nie robil, a bywalo, ze zostalem zaproszony na piwo czy miske, lub tez ktos mi cos przyniosl lub zgola podrzucil. W przypadku terenu prywatnego dobrze jest zalegalizowac pobyt rozmawiajac z wlascicielem (ale badzmy przytomni, jezeli jest to np. ogrodzone pastwisko gdzies daleko od zabudowan, i szansa, ze ktos sie na nas natknie jest znikoma to ja sobie odpuszczam poszukiwania). Bardzo wazny jest wyglad naszego biwakowiska, czystosc i ogolne ogarniecie, i zawsze torba na smiecie ktora rano zabieram ze soba do najblizszego smietnika. W przypadku miejsc publicznych, jezeli nie bedziesz robil wokol siebie obory, nikt Ci zlego slowa nie powie (chyba, ze bedziesz wygladal jak dzihadysta, wtedy moze byc roznie).

W Niemczech dobrymi miejscami sa cmentarze i instalacje sportowe - prawie zawsze jest biezaca woda, czesto prad.
Francja - tu cmentarze odpadaja gdyz w wiekszosci na noc sa zamykane, za to jest cos takiego jak "salle pollyvalente" (nie wiem, czy poprawnie napisalem), cos w rodzaju naszych remiz strazackich, oczywiscie, jezeli akurat nie odbywa sie zadna impreza (czesto woda, czasem prad), obiekty sportowe (woda, czasami trafi sie otwarta szatnia/laznia wtedy bywa ciepla, a nawet goraca, prad). Trafic latwo - prawie wszedzie sa drogowskazy z info. Niemal kazda wioska i miasteczko ma publiczna toalete, czesto obok Mairie, tak wiec z woda do mycia i prania nie ma zadnych problemow, bywa gniazdko elektryczne.
Hiszpanskie koscioly miewaja b. fajnie zadaszone przedsionki gdzie mozna sie przespac. Korzystaja z tego rowniez mlodzi hiszpanscy pielgrzymi, czterech takich spotkalem w ubieglym roku: oni szli do Santiago a ja w przeciwna strone. Woda dostepna jest prawie wszedzie, a jezeli bedziesz szedl Camino Frances, tuz za Estella jest fuente de vino, cieknie czerwone, wytrawne, dobre i za darmo (pierwsza pozycja z linku w moim poscie z 14 lipca 2015).

Poza tym wszedzie sa pustostany - zarowno opuszczone obiekty turystyczne, przemyslowe, biurowce lub domy prywatne (postapokaliptyczne klimaty), jak tez niedokonczone/porzucone inwestycje budowlane (patrz ostatnie zdjecie Karola/Powstanca z postu 25 wrzesnia ub. roku). Pradu i wody raczej brak.

Poza sezonem (a czasem i w czasie) mozna nie ponoszac kosztow skorzystac z instalacji na campingach. Ja robilem to na trzy sposoby:
Legalnie - gdy bylo kogo zapytac (nocleg na nieczynnym, w budynku kuchennym, Francja, a kapiel i pranie na czynnym, Chorwacja).
Pollegalnie - gdy nie bylo z kim gadac (nieczynny - kapiel, pranie, Francja).
Z partyzanta - w sumie trudno mi wytlumaczyc, dlaczego nie robilem zadnych uzgodnien (czynny - kapiel i pranie, Niemcy, Chorwacja, nocleg pod drzewami - Francja)

Prad zawsze mozna pozyskac w kosciele.


Pozdrawiam
Maciek
_________________
Odmiana: orety oretego oretym poproszę.
Jestem wolny jak konik polny
 
     
mazak 

Wiek: 24
Dołączył: 20 Sty 2016
Posty: 10
Skąd: Ostrołęka
Wysłany: 2016-03-03, 12:48   

A gdzie teraz się podziewasz? Dalej u Algierczyka (co tym razem maluje? Dachówki? ;) ) czy ruszyłeś już na Sycylię?
 
     
orety 
Podróże kształcą


Pomógł: 5 razy
Wiek: 54
Dołączył: 07 Gru 2009
Posty: 430
Skąd: z innej bajki
Wysłany: 2016-03-07, 11:11   

Pokoj!

U Algierczyka, ale moj czas sie konczy - w tym tygodniu musze opuscic lokal. Potrzebna bedzie chyba mala zmiana planow, gdyz ostatniej nocy spadl snieg, na co jestem srednio przygotowany. Sycylia w dalszym ciagu aktualna, ale:
planowalem stad ruszyc przez Belgie, Niemcy i Austrie ewentualnie Francje do Italii, tymczasem chyba na szybko zjade gdzies w okolice morza Srodziemnego, tam przeczekam do konca kwietnia - poczatku maja, potem wroce tutaj (aby miedzy innymi skorzystac z darmowego internetu), i dalej tak jak wyzej.
Przy okazji kolejny pomysl, tym razem na w miare bezpieczne spanie w miescie (po przygodzie w Strasbourgu <moj post z 25.01.2012> musialem jakos temat ogarnac). Otoz robiac spore przeloty koleja, a czasami tez w innych okolicznosciach nieraz wypada spedzic jakas noc w wiekszym miescie. Nie jest to moja ulubiona lokalizacja (wyjatek - Roma, o czym za chwile), jednak jak trzeba to trzeba... Jedna nocke, wspomagajac sie Coca-Cola moge przelazic po miescie, dwie pod rzad to juz problem. No i kiedys tak mialem - pierwsza w Marsylii a kolejna wypadla mi w Lyonie. Ruszylem w miasto modlac sie w duchu o miejscowke na nocleg i... niecaly kilometr od dworca znalazlem spora czynna budowe jakiegos apartamentowca, jak sie okazalo ogrodzona raczej symbolicznie. No i pieknie - zero meneli/cpunow a duzo tektury i styropianu, dach nad glowa, mury. Przychodzacy rano do pracy budowlancy udali, ze nie widza mojej skromnej osoby pakujacej graty. Patentu tego uzywalem w roznych miejscach juz 4-6 razy, najczesciej opuszczajac lokal niezauwazony, raz Panowie zwrocili na mnie uwage, ale podeszli zyczliwie i ze zrozumieniem. Sa to miejscowki raczej typowo jednorazowe, i wlasnie dzieki temu w mojej ocenie 100% bezpieczne, gdyz zadna patologia nie ma czasu/mozliwosci/powodow aby sie tam zalegnac. W Rzymie natomiast moja "baza noclegowa" znajduje sie przy stacji kolejowej San Pietro, ok. 5 minut na piechote od Placu i Bazyliki Sw. Piotra. Jest to krata wentylacyjna ok. 3x5 m. (jedna z wielu) nad podziemnym parkingiem, otoczona obmurowaniem na kilka/nascie cegiel wysokim, przez co gdy leze widac mnie tylko z b. bliska. Znajduje sie ona na terenie "psiej toalety", co ma ta wade, ze wchodzac i wychodzac trzeba uwazac zeby w cos nie wdepnac. Z zalet biezaca woda w fontanelce na wyciagniecie reki i bliskosc Watykanu. W razie opadow po prostu przenosze sie na dol, na parking do kata najdalej od wjazdu, jest tu takze kibelek z papierem i umywalka z mydlem i lustrem. Zawsze gdy jestem w stolicy Wloch nocuje tam, lub w poliklinice Gemelli w jakims technicznym laczniku przy przewodach klima/wentylacja - to jednak tylko gdy pogoda jest pewna. Obie miejscowki pokazali mi poznani na miejscu Polacy (pozdrawiam Waldka i Darka), ktorzy juz stamtad wyjechali. A miejsca zostaly. Gdy bede mial dostep do normalnego komputera (ten jest dotykowy i nie ogarniam miedzy innymi np. kopiuj-wklej) sprobuje wrzucic zdjecia/widoczki lokalizacji z google. Roma jest w ogole miastem dosyc specyficznym - dla wloczegi bardzo bezpiecznym. Nie slyszalem, a rozmawialem z wielu, o zadnych przypadkach napadow/rabunkow/pobic dla zabawy jak to zdarza sie gdzie indziej, a jak kogos okradli, to wtedy, gdy spal pijany w parku na lawce. Lokalni lumpowie czesto zostawiaja swoj dobytek w plastikowych worach gdzies w bocznych uliczkach lub podworkach i jezeli cos ginie to najpredzej zawinely to sluzby sprzatajace. Powyzsze nie dotyczy turystow, ci sa okradani jak wszedzie na swiecie, a ponoc nawet bardziej.
Bede staral sie krotko zglaszac z trasy, gdzie aktualnie jestem (dzieki wi-fi w Nokii od Inzyniera), moze takze co jakis czas zainwestuje obiad/wino w kafejce internetowej, no i chcialbym tedy na Sycylie, tez bylaby okazja napisac cos wiecej.

Pozdrawiam
Maciek

[ Dodano: 2016-03-11, 09:16 ]
Pokoj!


Muhammed jeszcze mnie nie wyrzucil, co wiecej szuka dla mnie jakiegos zastepczego lokum. Zobaczymy czym to sie skonczy.

Pozdrawiam
Maciek

[ Dodano: 2016-03-15, 10:11 ]
Pokoj!

W sobote zmienilem adres, mam teraz dalej do internetu ale moglem sie wreszcie (po ponad 3 miesiacach) porzadnie wykapac. Kwatera do najblizszej soboty, potem... nie bede sie martwil na zapas. Jakos to bedzie, jestem nieodmiennie dobrej mysli.

Pozdrawiam
Maciek
_________________
Odmiana: orety oretego oretym poproszę.
Jestem wolny jak konik polny
 
     
mazak 

Wiek: 24
Dołączył: 20 Sty 2016
Posty: 10
Skąd: Ostrołęka
Wysłany: 2016-03-15, 20:54   

Orety, ja cos to Paryz jest bez lipy do mieszkania. Jesli chcesz, wysle Ci info o darmowe zarcie. I bez lipy moxesz tam spac nawet w centrum, widok wiezy eiffla po wyjsfiu z namiotu :p
I jak bedziesz w Paryzu i potrzebowal noclegu to do 15 dzwon pod 115, pozniej wszystko zajete.
 
     
orety 
Podróże kształcą


Pomógł: 5 razy
Wiek: 54
Dołączył: 07 Gru 2009
Posty: 430
Skąd: z innej bajki
Wysłany: 2016-03-21, 11:48   

Pokoj!


Dostalem kilkudniowe odroczenie wyprowadzki i dostep do prawie normalnego (inna klawiatura,uklad liter etc.) komputera, totez zgodnie z obietnica z poprzedniego posta:
https://www.google.fr/map...90f770693656e38
moja rzymska kwatera (sam srodek zdjecia).
Tutaj:
https://www.google.fr/map...90f770693656e38
chata Muhammeda (takze centralnie, pierwszy budynek w prawo od przedluzenia podstawy tego dziwnego "T"), no i moj aktualny adres:
https://www.google.fr/map...90f770693656e38
- pierwszy dom na polnoc od ronda.

Nastepny wpis bedzie raczej juz gdzies z trasy.


Pozdrawiam.
Maciek.

[ Dodano: 2016-03-29, 11:35 ]
Pokój!



Spod Mc-Shita w Perpignan na południu Francji
dzięki nokii od Inżyniera :-D

pozdrawia
Maciek

[ Dodano: 2016-04-08, 21:57 ]
Pokój!

Tym razem z Marsylii w drodze do Rzymu i dalej na Sycylię

pozdrawia
Maciek

[ Dodano: 2016-04-11, 18:59 ]
Rzym plac Sw. Piotra

Pozdrawiam
Maciek
_________________
Odmiana: orety oretego oretym poproszę.
Jestem wolny jak konik polny
 
     
taki robaczek 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 12 Wrz 2011
Posty: 211
Skąd: Zagłębie
Wysłany: 2016-04-19, 14:34   

Cześć

Napisz proszę Orety jak wygląda sprawa obecnej sytuacji na przejściach granicznych.
Wzmożone kontrole, kolejki w stronę północną etc. czy raczej spokojnie ?
_________________
Kocham zwierzęta.
Są takie pyszne ......
 
     
orety 
Podróże kształcą


Pomógł: 5 razy
Wiek: 54
Dołączył: 07 Gru 2009
Posty: 430
Skąd: z innej bajki
Wysłany: 2016-04-26, 12:26   

Pokoj!

Jedyna roznica, jaka zaobserwowalem to duza (ok. 300-400) ilosc afroafrykanskich immigrantow koczujacych na dworcu w Wentimiglii - ostatniej wloskiej stacji kolejowej przed granica z Francja.
Na Sycylii bylem niecala dobe - wyploszyla mnie nadaktywnosc kanarow w polaczeniu ze slaba czestotliwoscia kursowania pociagow. Ale ja tam jeszcze wroce - przygotowany psychicznie gdyz juz wiem czego sie spodziewac. Jutro po poludniu ruszam na Asyz, potem albo nad Adriatyk albo atlantyckie wybrzeze Francji.

Z Rzymu
pozdrawia
Maciek.
_________________
Odmiana: orety oretego oretym poproszę.
Jestem wolny jak konik polny
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 12