Strona 1 z 3

Coleman 550B

: 03 lut 2011, 13:35
autor: Kosa
OK, przeprowadziłem mały teścik:

Woda o temperaturze 5*C, test przeprowadzony w domu w temp 20*C pod wyciągiem.
Test prowadzony z ustawieniem palników na średnim ogniu.
Woda w menażce nierdzewnej 1L Tatonka Kettle.


Coleman 550B:
Paliwo:
Nafta oświetleniowa
Woda: 0,5l
Czas: 10minut 30 sekund do pełnego wrzenia.


CampinGaz Bleuet Micro Plus:
Paliwo:
Gaz propan-butan w puszce 250g.
Woda: 0,5l
Czas: 7minut 50 sekund do pełnego wrzenia


Jak widać w warunkach wymienionych na początku Gaz był szybszy tylko o 2 minuty.
( Ale skoro jesteśmy na biwaku spokojnie sobie gotujemy to te 2 minuty to raczej nam nie szkoda ;) )

Ale podsumujmy + i - obu kuchenek:

Coleman 550B
Plusy:
- Dostępność paliwa ( nafta i benzyna) jest pewne że jedno z tych dwóch na pewno dostaniemy nawet na zadupiu ( choć jeśli paliwo z zadupia to lepiej je przefiltrować choćby przez filtr do kawy lub watę chociaż, unikniemy zatkania generatora.)
- Koszty Eksploatacji

Benzyna bezołowiowa: 2,5-6zł za litr ( zależy w jakim kraju kupujemy, ja chce te czasy co benzyna była po 2,5zł ;( )
Nafta: 5-9zł za 0,5L ( Jednak nafta starczy w tej kuchence na dłużej i nie jest tak łatwopalna i lotna jak benzyna, no i tak nie capi :P)

Do zbiornika wchodzi 250-300ml ( lepiej pakować 250ml to takie optimum)

Minus/Plus:

- koszt kuchenki w Polsce około 300zł ( choć jak na kuchenkę na paliwo płynne to przy obecnych cenach raczej plus.

CampinGaz:

Plusy:
- Czas gotowania
- Sam palnik zajmuje malutko miejsca ( ale z butlą tyle samo co Coleman)
- Koszt palnika: 70-80zł

Minusy:
- KOSZT EKSPLOATACJI:
* Cena puszek z gazem:
- 250g - 20-30zł ( zależy od miejsca zakupu)
- 450g - 30-40zł ( j/w)

Jak dla mnie wygrał COLEMAN 550B, ze względu na koszty eksploatacyjne które są najważniejsze i jeszcze ważniejszą kwestię. Dostępność Paliwa.

Filmiku nie ma gdyż czymś musiałem czas mierzyć, a coś co kręci to tylko mój telefon... ( jakość ma i tak znośną :D )


Więc to taki wstępny test wydajności.

Następna recenzja za pół roku gdy trochę poużywam ten sprzęt w terenie.

:diabel2:

Re: Coleman 550B

: 03 lut 2011, 18:20
autor: Zirkau
Kosa pisze: Gaz był szybszy tylko o 2 minuty.
( Ale skoro jesteśmy na biwaku spokojnie sobie gotujemy to te 2 minuty to raczej nam nie szkoda ;) )
latem trudno znaleźć zalety palnika benzynowego.
2 minuty różnicy to wbrew pozorom bardzo dużo, w przypadku zimnego wiatru, który wychładza nam menażkę szybciej niż palnik grzeje, to te dwie minuty dłużej może decydować czy w końcu zagotujemy tą wodę czy nie. Zrób kilka testów na zewnątrz. Przejdź się chociaz w sobotę na spacer i zrób kilka porównań.

: 03 lut 2011, 18:43
autor: Prowler
Kosa, czy musisz w dwóch wątkach wklejać ten sam post ? Co to ma na celu ? Czyżbyś się bał ,że ktoś się nie dowie ,że kupiłeś nową kuchenkę ?

: 03 lut 2011, 18:45
autor: NumLock
Co do kosztów eksploatacji, napisz na ile minut grzania wystarczy pełny zbiornik nafty w Colemanie, a na ile puszka 250g w CampinGazie. Po samej cenie nafty i kartuszy nie da się oszacować, co jest korzystniejsze w eksploatacji.

: 03 lut 2011, 18:55
autor: birken1
Kosa weź se w awatarze ustaw ten palnik :-P

: 03 lut 2011, 19:16
autor: Hillwalker
birken1 pisze:Kosa weź se w awatarze ustaw ten palnik :-P
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Ja myślę, że nasz kolega hasło do Recona ma również... COLEMAN550B :-P

: 03 lut 2011, 19:25
autor: Kosa
Nie to by każdy wiedział, tylko ten post umieściłem w odpowiednim dziale.

A ja wolę dać w avatar swoją naszywkę :P

: 03 lut 2011, 20:45
autor: rob30
Zirkau pisze:latem trudno znaleźć zalety palnika benzynowego.
Czy mógłbyś napisać coś więcej dla niewtajemniczonych?

: 03 lut 2011, 22:54
autor: Zirkau
a jaka jest przewaga benzynówki? przecież wolniej grzeje, zawsze można się upaprać nafta, benzyną itp., cięższa i droższa no i raczej nie wypada używać w pomieszczeniach, bo strasznie śmierdzi benzyną. Spaliny są zupełnie inne niż te z gazu.

Ogromne zalety:
- niewrażliwe na zimno, choć gdyby to gazówki dołączyli pompkę ? to kto wie.

Druga zaleta - w podróżach - nie w każdych krajach Europy popularne są kuchenki gazowe, więc problem ze zdobyciem tych właściwych gazowych butli, także problem w transporcie lotniczym.

: 04 lut 2011, 08:38
autor: Tresor
Kosa zrob test obu palnikow na dworze.Tez mam colemana i campingaza...z moich doswiadczen zimowych tylko benzynowy coleman nadaje sie na wyprawy,campingaz poprostu w mrozie sie nie odpali :)

: 04 lut 2011, 09:42
autor: Qasz
Zirkau pisze:a jaka jest przewaga benzynówki ?
Problem twojej wiedzy na temat kuchenek benzynowych jest jakość palnika który posiadasz, lub posiadałeś. Jak sam napisałeś
Zirkau pisze:bo strasznie śmierdzi benzyną. Spaliny są zupełnie inne niż te z gazu.
z twojego palnika opary nie są w pełni spalane - bo śmierdzi paliwem, w kuchenkach typu coleman, msr oraz prymus, to co wychodzi jako płomień z palnika trafia na dolny talerz gdzie dopalane są wszystkie opary. Ale to dzieje się tylko w kuchenkach droższych, a co za tym idzie o lepszej konstrukcji.
Zirkau pisze:przecież wolniej grzeje
Moc kuchenki benzynowej typu coleman to 3300 Wat mocy grzewczej, z czego wszystko kierowane jest pionowo do góry - dzięki wspomnianemu talerzykowi - moce kuchenek gazowych kończą się przy 2700 Wat mocy grzewczej, przy czym płomień jest często kierowany na boki, co zmniejsza faktyczną moc grzewczą.
Zirkau pisze:choć gdyby to gazówki dołączyli pompkę ? to kto wie.
To kto wie czy by cię nie zabiła, chyba wiesz czemu ? (podpowiem ci że chodzi o "bary" - i nie te ze striptisem :P)
Zirkau pisze:cięższa i droższa no i raczej nie wypada używać w pomieszczeniach
Yup! jest cięższa i droższa, ale w pomieszczeniach palić nią możesz o ile hajcujesz spirytusem czy benzyną ekstrakcyjną (zwykła też śmierdzieć nie będzie ale dla pewności używaj lepszego paliwa.)
I jak kolega napisał
Tresor pisze:z moich doświadczeń zimowych tylko benzynowy coleman nadaje się na wyprawy,campingaz po prostu w mrozie się nie odpali
Gazowce niestety cierpią na mrozie, a z racji wspomnianej wcześniej mocy grzewczej, mają dłuższe czasy grzania w niskich temperaturach.

: 04 lut 2011, 09:48
autor: Tresor
Qasz pisze: Gazowce niestety cierpią na mrozie, a z racji wspomnianej wcześniej mocy grzewczej, mają dłuższe czasy grzania w niskich temperaturach
w silnym siarczystym mrozie gaz sie nie rozpreza i nie ma opcji zeby wylecial z butli w kierunku palnika :)...chyba ze zaczniesz obrzewac butle

: 04 lut 2011, 10:21
autor: thrackan
Qasz pisze:moce kuchenek gazowych kończą się przy 2700 Wat mocy grzewczej,
A słyszałeś o Colemanie F1 Power? http://www.e-pamir.pl/0,2220,palnik-col ... er-pz.html ;-)
Yup! jest cięższa i droższa, ale w pomieszczeniach palić nią możesz o ile hajcujesz spirytusem czy benzyną ekstrakcyjną (zwykła też śmierdzieć nie będzie ale dla pewności używaj lepszego paliwa.)
Ale tu nie chodzi o smród, tylko spaliny, które powstają przy gotowaniu. A spirytus jest odradzany jako paliwo do większości benzynówek.

: 04 lut 2011, 11:37
autor: Prowler
Tresor pisze:campingaz poprostu w mrozie sie nie odpali :)
no nie wiem ja swojej gazówki używałem przy - 12 i jakoś odpaliła bez problemu ;)

: 04 lut 2011, 19:49
autor: Zirkau
Qasz pisze:
Zirkau pisze:a jaka jest przewaga benzynówki ?
Problem twojej wiedzy na temat kuchenek benzynowych jest jakość palnika który posiadasz,.
jesteś kiepskim psychoanalitykiem
Qasz pisze:z twojego palnika opary nie są w pełni spalane - bo śmierdzi paliwem, w kuchenkach typu coleman, msr oraz prymus, [...] dopalane są wszystkie opary
akurat mam Colemana 550B Multifuel, są w pełni spalane, ale da się odczuć inny zapach spalin, szczególnie podczas wygaszania palnika.
Qasz pisze: moce kuchenek gazowych kończą się przy 2700 Wat mocy grzewczej
Znow zaliczasz zonka, mój trekmate ( gazowy Go System) ma 4260 W,
Qasz pisze:
Zirkau pisze:choć gdyby to gazówki dołączyli pompkę ? to kto wie.
To kto wie czy by cię nie zabiła, chyba wiesz czemu ? (podpowiem ci że chodzi o "bary" - i nie te ze striptisem :P)
A na jakiej podstawie tak sądzisz? Przecież w warunkach dużego zimna problemem jest właśnie brak tych barów. Kuchenki wielopaliwowe, nie zintegrowane mają możliwość zasilnia gazem na tej samej zasadzie co benzyną, czyli płynnym gazem niemal do samego palnika. Nie trzeba by podnosić wtedy kartusza wyzej niż palnik.
Qasz pisze:
Zirkau pisze:]cięższa i droższa no i raczej nie wypada używać w pomieszczeniach
Yup! jest cięższa i droższa,
nie uważasz że to wada? i to znacząca, w sytuacjach gdzie jej zalety nie są przewagą?
Qasz pisze:I jak kolega napisał
Tresor pisze:z moich doświadczeń zimowych tylko benzynowy coleman nadaje się na wyprawy,
W żadnym punkcie tego nie negowałem, a nawet wytłuściłem:
Zirkau pisze:Ogromne zalety:
- niewrażliwe na zimno,

: 05 lut 2011, 21:37
autor: szparag
Witam.
Stałem się posiadaczem kuchenki Coleman przez czysty przypadek, kupiona na giełdzie za 20 zł. Moim zdaniem jest bardzo praktyczna, zwłaszcza dla tego, że korzysta z tego samego paliwa co mój pojazd, czyli motocykl. Paliwa nigdy mi nie brakuje. co do palenia na mrozie, to testowałem przy -12 i zapalała normalnie. Co więcej wykorzystałem ją w celu zagrzania silnika w którym zgęstniał olej i nie chciał zapalić,
Obrazek
Dała radę i silnik odpalił :)
Pozdrawiam

: 06 lut 2011, 10:23
autor: Doczu
no i... ?
Co to cała recenzja ?
To ma być jakiś żart ? :evil:
Adminie tnij :!:

: 06 lut 2011, 12:33
autor: Abscessus Perianalis
Doczu, to jest tylko kolejny post w temacie, więc nie jest kompletną recenzją.. No ale prawda, że zdało by się coś więcej jak już się jest posiadaczem.. :)

: 06 lut 2011, 12:50
autor: thrackan
szparag pisze:kupiona na giełdzie za 20 zł
Ciekawe giełdy odwiedzasz. Pozazdrościć okazji. :-)

: 06 lut 2011, 12:56
autor: Doczu
Abscessus Perianalis pisze:Doczu, to jest tylko kolejny post w temacie, więc nie jest kompletną recenzją.. No ale prawda, że zdało by się coś więcej jak już się jest posiadaczem.. :)
A nie no - racja.
To moje roztargnienie. Nie spojrzałem że to kolejny post, tylko myślałem że to cała "recenzja"
Sypię głowę popiołem.

: 06 lut 2011, 14:26
autor: rob30
Doczu pisze:
Abscessus Perianalis pisze:Doczu, to jest tylko kolejny post w temacie, więc nie jest kompletną recenzją.. No ale prawda, że zdało by się coś więcej jak już się jest posiadaczem.. :)
A nie no - racja.
To moje roztargnienie. Nie spojrzałem że to kolejny post, tylko myślałem że to cała "recenzja"
Sypię głowę popiołem.
Najpierw strzelać, później pytać kto idzie!? Doczu, dobrze, że nie masz dostępu do ostrej amunicji! :p

: 06 lut 2011, 14:49
autor: Abscessus Perianalis
To była pierwsza zakładka, która mi się otworzyła, więc odsunąłem ją na bok i przejrzałem pozostałe 80 nieprzeczytanych postów. Potem wróciłem do tematu i dopiero wtedy zauważyłem, że jesteśmy na drugiej stronie. :P Pośpiech w moderacji jak widać nie popłaca... :)

(wieczorem postaram się pousuwać offtopy z kilku tematów - tego również - więc bądźcie gotowi.. :D )

: 06 lut 2011, 15:23
autor: szparag
thrackan pisze:
szparag pisze:kupiona na giełdzie za 20 zł
Ciekawe giełdy odwiedzasz. Pozazdrościć okazji. :-)
Odwiedzam bardzo często giełdę w Lubinie i Jeleniej Górze, czasami w Wałbrzychu. Są tam graty wożone z niemieckich i holenderskich "wystawek" można znaleźć naprawdę wiele ciekawych rzeczy. Udało mi się kupić między innymi, śpiwór z Bundeswery, za 20zł, oryginalną kontraktową amerykańską menażkę z 1942 roku za 10 zł, powyższą kuchenkę, oraz wiele innych szpei, Trzeba tyko mieć wytrwałość i grzebać w "śmieciach" :):)
Polecam te giełdy jako sposób na rozrywkę oraz pozyskiwanie ciekawego ekwipunku :)

Co do recenzji i testu, to przyznam szczerze, że totalnie się na tym nie znam i robienie takiego testu, przez moją osobę jest bez sensu. Są tutaj ludzie którzy mają o tym pojęcie i dlatego tu jestem. Podzieliłem się swoim doświadczeniem z kuchenką którą posiadam. Zastosowałem ją do czegoś innego niż normalnie i dała radę.

: 06 lut 2011, 21:45
autor: Dragonfly
Kosa - Twoja recenzja jest dla Colemana miażdżąca... Bleuet Micro ma moc zaledwie 1300 W ! Ponadto, osobiście używam Bleuet 206 na kartusze przebijane. Kartusz 190 g - cena poniżej 5 zł, dostępny wszędzie, bowiem jest podstawowym źródłem zasilania do opalarek i lutownic gazowych.
Tak więc Twój Coleman ani szybkością, ani kosztem eksploatacji nawet nie dorównuje pospolitemu, taniemu palniczkowi gazowemu.
Qasz pisze:z twojego palnika opary nie są w pełni spalane - bo śmierdzi paliwem, w kuchenkach typu coleman, msr oraz prymus, to co wychodzi jako płomień z palnika trafia na dolny talerz gdzie dopalane są wszystkie opary. Ale to dzieje się tylko w kuchenkach droższych, a co za tym idzie o lepszej konstrukcji.
- zasadniczo wiele kuchenek było kiedyś "droższych", zanim producenci nie wprowadzili kolejnych modeli. Aktualna cena kuchenki nie ma wiele wspólnego z jej zdolnością do całkowitego spalania składników paliwa. Jeżeli, natomiast, o smrodzenie paliwem idzie... Hm... Śmierdzi właśnie to, co się nie dopala nigdzie - ani w powietrzu, ani na "dolnych talerzach". Zauważ jednak Quasz, że te starsze modele też konstruowane były tak iż strumień gazów z dyszy kierowany był na rozgrzaną do białości płytkę. Po to właśnie, aby zapewnić spalenie wszystkiego, co się spalić da. Ot, popatrz nawet na takiego Optimusa Huntera R8, Juwela, Primusa, Phoebusa, czy podobne konstrukcje - palniki niemal identyczne.

Zirkau - dołożenie pompki do zbiornika z gazem mogłoby, co najwyżej, jeszcze pogorszyć sytuację. Ciśnienie w kartuszu zależy od niczego innego, tylko od prężności par gazu w danej temperaturze. Gdybyś dopompował powietrza, zwiększyłbyś ciśnienie w zbiorniku, czyli zmniejszyłbyś jeszcze i tak słaby już proces parowania, albo całkowicie parowanie zatrzymał. A samo powietrze nie pali się pod żadnym ciśnieniem.
Tym niemniej - istnieją rozwiązania, pozwalające eksploatować zwykłe, turystyczne kuchenki gazowe na siarczystym mrozie, bez większych problemów. Pisałem już na tym forum jak to osiągnąć i zamieszczałem linki do publikacji osób, stosujących takie rozwiązania. :-)
thrackan pisze:A słyszałeś o Colemanie F1 Power?
- "Przy pomocy 7000 W potrafi zagotować 1 litr wody w ciągu 2,30 min" - :-)
Thrackan - 1 l wody w 2 i pół minuty to żaden rekord ! A żeby Cię rozbawić - te mityczne 7 kW mocy wprost może przełożyć się co najwyżej na zużycie paliwa. Na szybkość grzania - no, tu krzywe byłyby baaardziej skomplikowane. Generalnie - taka skoncentrowana moc to mocno podnosi poziom entropi a nie temperaturę zawartości garnka. Znając już Twój sposób replikowania - uprzedzę to, co napiszesz i odpowiem tak: skoro zawsze można palnik "przykręcić" to po co komu 7 kW ? :-)
No, można ciężarki do spławików nad wodą odlewać... :-)

: 06 lut 2011, 22:03
autor: thrackan
Dragonfly pisze:Znając już Twój sposób replikowania - uprzedzę to, co napiszesz i odpowiem tak: skoro zawsze można palnik "przykręcić" to po co komu 7 kW ? :-)
A tu Cię zaskoczę, bo wcale nie chciałem tak odpowiadać. Podałem ten przykład, żeby nie stanęło na tym, co sugerowano wcześniej, czyli jakoby nie można było kupić palnika gazowego o mocy większej, niż 2700W.

Nie odczuwam potrzeby posiadania palnika mocniejszego niż 3000W. Już przy tej mocy potrafię widowiskowo przypalić każdą potrawę, poza wrzątkiem :mrgreen: .

Nie jestem też żadnym polarnikiem ani wyścigowcem, żebym potrzebował litra wrzątku w 2:30. Serio. Nie zapuszczam się na skalne pustkowia w środku zimy. Po prostu nie ładuję się tam, gdzie warunki są skrajnie niekorzystne oraz tam, gdzie mnie nie potrzeba i gdzie znaleźć się nie mam ochoty. Całkiem niezła metoda na ograniczenie ryzyka władowania się w kłopoty, nieprawdaż? ;-)