www.reconnet.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Ofiara wypadku
Autor Wiadomość
wrzesientomek 
Wrzesień


Wiek: 34
Dołączył: 23 Sty 2010
Posty: 271
Skąd: Nowogard
Wysłany: 2011-01-14, 12:02   Ofiara wypadku

Zdaje sobie sprawę że znajdzie się pewnie wiele osób, które mnie skrytykują, ale muszę to opisać.

Wczoraj późnym wieczorem odwoziłem przyszłego szwagra do domu na wiosce. W pewnym miejscu powiedział żebym uważał bo już kilka razy przebiegały mu tu przez drogę dziki. Zwolniłem nieco i jechałem dalej. Jakieś 300 metrów dalej jadąc po ostrym zakręcie mignęła nam na poboczu sarna. Stała przy samej drodze. Pierwsza myśl jaka pojawiła się w mojej głowie to że na całe szczęście nie zdecydowała się wskoczyć nam przed maskę. Wracając kilka minut później w tym samym miejscu znowu ją minąłem. Wydało mi się to dziwne, nie nawet nie drgnęła. To samo miejsce, ta sama poza. Zatrzymałem się i wycofałem samochód. Po chwili 3 metry od mojego okna stała sarna. Wyszedłem z samochodu, a ona nadal nie reagowała. Zobaczyłem że jest pod nią nieco krwi. Ktoś ją potrącił, ale chyba nie stało się jej nic poważnego. Była w szoku, nie reagowała na nic co się wokół niej dzieje, ale nadal stała. Pomyślałem, że pewnie dojdzie do siebie i w końcu ucieknie. Odjechałem.

Gdy wróciłem do domu żałowałem że nie miałem przy sobie aparatu. Po krótkiej zastanowieniu postanowiłem zabrać aparat i pojechać sprawdzić czy nic jej nie jest. Zabrałem po drodze kolegę nie mówiąc mu o co dokładnie chodzi.

Gdy dotarliśmy na miejsce sarna już leżała na śniegu. Nie było za zimno, ale padał deszcz. Była cała przemoczona i wyglądała znacznie gorzej. Czasami miała jeszcze otwarte oczy, ale wydawało się że niedługo zdechnie. Było już około 12 w nocy, więc telefon do leśniczego nie wchodził w rachubę. Policji również postanowiliśmy nie wzywać. Pewnie powiedzieli by że zawracamy im tylko d..pe. Karetki nie spieszą się z przyjazdem do umierających ludzi, więc kto by się przejął umierającą sarną. Przecież tyle ich ginie na drogach. Górek powiedział że ma pusty garaż. Zdecydowaliśmy że zabierzemy ją ze sobą.

Wydawało się że nie wiele jej to już nie pomoże, ale lepiej żeby poleżała w ciepłym, niż przemoczona czekała na śmierć, lub może na kolejny przejeżdżający samochód.

W taki oto sposób VW Passat kombi przeobraził się w zwierzęcy ambulans :-)

Pod domem okazało się że klucze do garażu zostały przypadkiem zabrane i są 70 km od nas. Drugi zestaw miał być w samochodzie, który znajdował się w Osinie, jakieś 10 km od Nowogardu. Pojechaliśmy po nie. Niestety los nam nie sprzyjał i kluczy nie było. Wróciliśmy do Nowogardu.

Po długiej debacie zdecydowaliśmy się przenieść dogorywającą sarnę do suszarni w piwnicy. Starając się nie robić zbyt dużego hałasu przenieśliśmy nieprzytomną, ale wciąż oddychającą sarnę zawiniętą w prześcieradło (nic innego nie mieliśmy pod ręką) do piwnicy. Opatuliliśmy ją w to prześcieradło i zostawiliśmy w ciemności w spokoju. Było już grubo po pierwszej.

Co jakiś czas sprawdzaliśmy jak się uratowany zwierzak ma. Niemal całą noc przespała na prześcieradle.

Rano, po nieprzespanej nocy pojechałem do Szczecina na zajęcia na uczelni. W momencie gdy piszę te słowa siedzę u kolegi w akademiku i czekam na pociąg powrotny. Niedawno dzwonił kolega i mówił, że sarna się ocknęła i stoi o własnych siłach w suszarni, ale jest nieco "zadżumiona".

Teraz pozostało nam tylko czekać na to czy jej się poprawi i myśleć co zrobić z nią dalej. Najprawdopodobniej skontaktujemy się z nadleśnictwem, ale obawiamy się nieco że zostaniemy skrytykowani za zabranie jej z szosy. Moim zdaniem gdyby została tam to albo zimno przyspieszyło by "zgon" (gdy była na dworze było z nią coraz gorzej), albo ktoś by ją dobił klnąc przy tym na rozbitą lampę i pęknięty zderzak.

Piszcie co o sądzicie o tym co zrobiliśmy, a ja postaram się aktualizować opis wydarzeń.

Na koniec zdjęcie, które zrobiłem zanim ją zabraliśmy.

_________________
http://tomaszwrzesienfoto.pl/
http://foto-przygoda.pl/
https://plus.google.com/u/0/+TomaszWrzesie%C5%84
 
     
Prowler 
motórzysta


Pomógł: 7 razy
Wiek: 36
Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 791
Skąd: Białystok
Wysłany: 2011-01-14, 12:11   

podkarm przez parę dni tak żeby za bardzo kontaktu z ludźmi nie miała i wypuść w miejscu skąd wziąłeś - ja bym tak zrobił.
_________________
Podobno grzeczni chłopcy idą do nieba, a niegrzeczni idą ... tam gdzie chcą
"boga nie ma jest motór"
kanał yt https://www.youtube.com/u...ew=0&shelf_id=0
 
     
wrzesientomek 
Wrzesień


Wiek: 34
Dołączył: 23 Sty 2010
Posty: 271
Skąd: Nowogard
Wysłany: 2011-01-14, 12:14   

Próbujemy już, ale puki co chyba nie doszła na tyle do siebie żeby myśleć o jedzeniu.
_________________
http://tomaszwrzesienfoto.pl/
http://foto-przygoda.pl/
https://plus.google.com/u/0/+TomaszWrzesie%C5%84
 
     
thrackan 
Manufaktura strużyn


Pomógł: 10 razy
Wiek: 33
Dołączył: 16 Cze 2009
Posty: 936
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-01-14, 12:14   

Tak z czysto ludzkiego punktu widzenia - to, co zrobiliście cieszy. Domyślam się, co czuliście. W te wakacje w nocy potrąciliśmy z kumplem i koleżanką lisa. Niestety zdechł po kilkunastu minutach. Policja faktycznie, nie bardzo się zainteresowała. W czasie oczekiwania na interwencję zdążyliśmy znaleźć miejscowego mechanika, który sprowadził i wymienił uszkodzoną chłodnicę w samochodzie... Więc z jakiejkolwiek pomocy zwierzęciu - nici. :roll:

(Dobre zdjęcie, tak przy okazji)
_________________
Kilka zdjęć: http://www.23hq.com/thrackan/album/list
 
 
     
wrzesientomek 
Wrzesień


Wiek: 34
Dołączył: 23 Sty 2010
Posty: 271
Skąd: Nowogard
Wysłany: 2011-01-14, 12:19   

Sumienie nie pozwoliło nam jej zostawić.

Dzięki za dobre słowo o zdjęciu :-) Jedyne jakie wyszło ostre. Na wszystkich, z racji długiego czasu naświetlania sarna wychodziła poruszona. Zdjęcie obrazuje też w jakim była stanie. Przy 4-ro sekundowym czasie nawet nie drgnęła. Na reszcie po prostu "gibała się na boki.
_________________
http://tomaszwrzesienfoto.pl/
http://foto-przygoda.pl/
https://plus.google.com/u/0/+TomaszWrzesie%C5%84
 
     
zdybi 


Pomógł: 2 razy
Wiek: 38
Dołączył: 01 Lut 2009
Posty: 435
Skąd: zachpom
Wysłany: 2011-01-14, 12:48   

Gdybyście zostawili ją przy drodze, pewnie zdechła by z wychłodzenia. Albo lisy dokończyły by reszty. Ale udało Wam się. A przynajmniej na to wygląda. Jeśli zwierzak nie padnie po dłuższym czasie, znaczyć to będzie,że nie zostały uszkodzone żadne ważne organy wewnętrzne.
Myślę,że inicjatywa słuszna. Mam nadzieję,że gdy będziecie ją wypuszczać odwdzięczy się jako fotomodelka ;-)
_________________
http://lukaszzdyb.blogspot.com
http://mybushcraft.blogspot.com
"Bo życie przecież po to jest,żeby pożyć"
 
 
     
Jaca 


Wiek: 33
Dołączył: 13 Maj 2009
Posty: 430
Skąd: okąd
Wysłany: 2011-01-14, 13:29   

W tamtym roku zimową porą nad Wisłą też znaleźliśmy sarnę. Leżała pod drzewem zakrwawiona, potraktowana prawdopodobnie przez jakiegoś psa. Zadzwoniliśmy na SM i jak się okazało przyjechali. Ale nie wiem już jak dalej się zakończyła spraw bo musieliśmy się zwijać. Może sami zabrali sobie na mięsko, albo wezwali jakieś inne służby. Chyba nawet pisaliśmy o tym na forum.
_________________
...smelling the air when spring comes by raindrops reminds us of youthful days...
 
     
Prowler 
motórzysta


Pomógł: 7 razy
Wiek: 36
Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 791
Skąd: Białystok
Wysłany: 2011-01-14, 13:38   

w dużym mieście raczej nikt nie odmówi wysłania patrolu na takie zdarzenie ze zwierzakiem. Na pipidówach różnie pewnie bywa. Jak ma jeden patrol na cały powiat to pewnie będzie dyżurny problemy robił (bo to limity kilometrów :shock: , bo to ważniejsze sprawy na głowie, bo właśnie kowalskiemu kurę ukradli) U nas jakoś w zeszłym roku ktoś zadzwonił i powiedział ,że znalazł oskórowanego psa ( jak na mój gust to dziadu nie wiedział gdzie czip jest pod skóra i na wszelki wypadek zdarł całą) , na miejsce pojechał pies tropiący i grupa dochodzeniowo śledcza, no i oczywiście technik. Czyli sprawę potraktowano bardzo poważnie.
_________________
Podobno grzeczni chłopcy idą do nieba, a niegrzeczni idą ... tam gdzie chcą
"boga nie ma jest motór"
kanał yt https://www.youtube.com/u...ew=0&shelf_id=0
 
     
Jaca 


Wiek: 33
Dołączył: 13 Maj 2009
Posty: 430
Skąd: okąd
Wysłany: 2011-01-14, 14:01   

Wydaje mi się, że obowiązkiem wszystkich służb u których zostanie zgłoszony taki przypadek jest przyjechać i sprawdzić co jest grane. W końcu pracują za nasze ciężko zarobione pieniądze i wydaje mi się, że nie mają prawa odmówić przyjazdu. I nie ważne czy jest to 24, czy 4 nad ranem. Znam pewnego człowieka który był kiedyś wójtem i nie wiem dlaczego, ale zawsze do niego dzwonili w takich sprawach jak potracenie zwierza na drodze, ten wzywał jakiś leśników i załatwiali sprawę. A teraz wyobraźmy sobie sytuację, że Wrzesieńtomek jedzie z sarną w samochodzie i napotykają na swej drodze patrol policji który ich zatrzymuje do rutynowej kontroli. Myślę że ciężko było by im się wytłumaczyć, że to nie kłusownictwo bo zapewne padło by pytanie czy komuś sprawa została zgłoszona. Chłopaki powiedzieli by, ze nie bo pewnie i tak by nikt nie przyjechał. No i to chyba był by marny argument dla policji.
_________________
...smelling the air when spring comes by raindrops reminds us of youthful days...
 
     
Młody 
161 crew


Pomógł: 12 razy
Wiek: 27
Dołączył: 01 Sty 2009
Posty: 912
Skąd: Tychy
Wysłany: 2011-01-14, 14:17   

wrzesientomek, Prawdziwa "obywatelsko-leśna" postawa. Dobrze zrobiłeś bo prawdopodobnie te sierściwe dziewcze by zgineło na tym poboczu.
Zdrowia dla sierściowej koleżanki. ;-)
_________________
Forum to nie agencja towarzyska-NIE DOGODZIMY KAŻDEMU !

Życie należy przeżyć tak, aby gołębie przelatujące nad Twoim grobem zesrały się z wrażenia.
https://www.fasttrans.com.pl/
 
 
     
Prowler 
motórzysta


Pomógł: 7 razy
Wiek: 36
Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 791
Skąd: Białystok
Wysłany: 2011-01-14, 14:19   

Jaca napisał/a:
Wydaje mi się, że obowiązkiem wszystkich służb u których zostanie zgłoszony taki przypadek jest przyjechać i sprawdzić co jest grane. W końcu pracują za nasze ciężko zarobione pieniądze i wydaje mi się, że nie mają prawa odmówić przyjazdu. I nie ważne czy jest to 24, czy 4 nad ranem.


Chyba nie zrozumiałeś tego co napisałem Widzisz tu nie chodzi o godzinę czy cokolwiek innego tylko o ilość patroli. Wyobraź se pipidówę gdzie jest jeden patrol. I teraz tak wysyła dyżurny na leżącego w lesie zwierzaka. Który albo odejdzie zanim przyjadą albo zdechnie. A w tym samym momencie w drugim miejscu rejonu dzieje się krzywda jakiemuś ludkowi. I taki ludek zamiast czekać 15 min musi czekać godzinę bo patrol załatwia interwencję z potrąconą sarną. Tak to wygląda. W takim Białymstoku jest dużo patroli a zdarzają się takie nocne służby, że nie ma się kiedy po jajach podrapać tylko się jeździ z interwencji na interwencję a w trakcie załatwiania jednej już dyżurny woła żeby się pospieszyć bo następna w kolejce już czeka. A tak jak wspomniałem patroli trochę jeździ. No i dyżurny może selekcjonować interwencję. Jeśli ktoś dzwoni ,że mu sąsiedzi za ściana hałasują, a za chwilę ktoś dzwoni ,że mu ktoś próbuje drzwi wywalić logiczne chyba gdzie zostanie wysłany patrol. W małych miejscowościach jest jeden może góra dwa patrole do służby no i dyżurny musi dysponować nimi sensownie. No ale nasi politycy twierdzą ,że i tak za dużo policji jest :mrgreen: . A co by zrobił policjant jak by ich zatrzymał ? No cóż za wszystkich ręczyć nie mogę ale pewnie powiadomił by dyżurnego i poprosił o przysłanie jakichś służb leśnych.
_________________
Podobno grzeczni chłopcy idą do nieba, a niegrzeczni idą ... tam gdzie chcą
"boga nie ma jest motór"
kanał yt https://www.youtube.com/u...ew=0&shelf_id=0
 
     
Jaca 


Wiek: 33
Dołączył: 13 Maj 2009
Posty: 430
Skąd: okąd
Wysłany: 2011-01-14, 14:31   

Prowler doskonale zrozumiałem o co Ci chodzi. Bardziej chodziło mi o argument:
wrzesientomek napisał/a:
Było już około 12 w nocy, więc telefon do leśniczego nie wchodził w rachubę.


Jeśli leśniczy odebrał by telefon to jego obowiązkiem jest przyjechać i tyle. Gdybym poszedł do lasu i skłusował zwierza to zaraz by znaleźli dla mnie paragraf na okradanie państwa z jego dóbr. Ale jak ktoś potrącił samochodem to po co jechać, niech zdycha przecież jest późno w nocy. Wtedy państwo nie cierpi bo nie da się ustalić sprawcy i nie ma od kogo ewentualnej kaski ściągnąć :-/
_________________
...smelling the air when spring comes by raindrops reminds us of youthful days...
 
     
Prowler 
motórzysta


Pomógł: 7 razy
Wiek: 36
Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 791
Skąd: Białystok
Wysłany: 2011-01-14, 14:39   

Jaca, o ile ludziska znaja podstawowe nr 997,998 i999 czy 112 o tyle chyba do straży leśnej mało kto. Ja nawet nie wiem czy taki nr. istnieje. więc chyba jedynie przez policję próbował bym się jakoś skontaktować.
_________________
Podobno grzeczni chłopcy idą do nieba, a niegrzeczni idą ... tam gdzie chcą
"boga nie ma jest motór"
kanał yt https://www.youtube.com/u...ew=0&shelf_id=0
 
     
wolfshadow 
tuptuś leśny


Pomógł: 10 razy
Wiek: 42
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 1139
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 2011-01-14, 14:50   

Miałem podobną sytuację. W zamieci śnieżnej znalazłem przy drodze potrąconą sarnę. Zatrzymałem samochód, włączyłem awaryjne i zadzwoniłem na 112. Dyżurny z KMP powiedział, że skontaktuje się z łowczym (mają numery). Powiedziałem, że będę czekał aż się ktoś pojawi na miejscu. W międzyczasie sarna przeczołgała się do rowu. Po około 40 minutach przyjechał patrol 4 osobowy. Panowie narobili hałasu i sarna powlokła się w gęste tarniny. Pokazałem mundurowym ślady farby. Zapytali mnie czy to ja ją potrąciłem (mandat mi chcieli wlepić?) i na koniec usłyszałem podziękowanie za zgłoszenie.
Sarnę pewnie dokończyły lisy.
_________________
.:fortes fortuna adiuvat - Terencjusz:.
.:Miej odwagę posługiwać się własnym rozumem - I. Kant:.
 
     
Ewald 
Jam jest hardkor


Wiek: 34
Dołączył: 13 Wrz 2010
Posty: 39
Skąd: Nowy Dwór Mazowiecki
Wysłany: 2011-01-14, 15:09   

Ja kiedyś zobaczyłem sarnę na poboczu w momencie kiedy za późno było na hamowanie. Dodałem gazu i w efekcie zwierzę zamiast wpaść pod koła uderzyło w bok samochodu.
W lusterku widziałem jak "koziołkuje". Spanikowałem trochę (bo nie mój samochód) i odjechałem. Po oględzinach auta wróciłem (minęło może 20 min) ale nie było ani sarny, ani żadnych śladów. Teraz pewnie bym się zatrzymał żeby sprawdzić, ale wtedy miałem 17 lat.
_________________
It's not easy facin' up when your whole world is black
 
     
Abscessus Perianalis 
Dziki Dzik


Pomógł: 8 razy
Wiek: 32
Dołączył: 24 Mar 2010
Posty: 966
Skąd: CK / Wa-wa
Wysłany: 2011-01-14, 15:17   

wrzesientomek, gratulacje. :) Dobrze że znajdą się jeszcze tacy, którzy nie zostawią w potrzebie i nie przerobią na mięcho. Skontaktuj się może z jakim weterynarzem i dowiedz się, co mógłbyś zrobić dodatkowo dla tej sarenki (np. żeby wzmocnić jak zechce jeść). Tylko najlepiej z jakimś zaprzyjaźnionym, co by Ci szumu nie narobił. :)

Zdrowia dla sierściucha. :)

(szkoda, że nie ma przycisku "pomógł sarence" do kliknięcia :P )
_________________
"Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, kiedy umrzesz."

"Pokonał ich swoją siłą, poraził skrzeniem, oślepił światłem, ogłuszył rykiem, padł na nich strachem, zmógł mocą po stokroć większą niż ich pospólna siła."

Forumowa Facebookowa Grupa Szturmowa: http://www.facebook.com/groups/160111940703089/
 
 
     
Prowler 
motórzysta


Pomógł: 7 razy
Wiek: 36
Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 791
Skąd: Białystok
Wysłany: 2011-01-14, 15:31   

wolfshadow napisał/a:
Zapytali mnie czy to ja ją potrąciłem (mandat mi chcieli wlepić?)


raczej chcieli pomóc bo w przypadku gdy na drogę wtargnie nam zwierzę to przy dobrych wiatrach odszkodowanie za uszkodzony samochód można dostać od lasów czy tam od koła łowieckiego
_________________
Podobno grzeczni chłopcy idą do nieba, a niegrzeczni idą ... tam gdzie chcą
"boga nie ma jest motór"
kanał yt https://www.youtube.com/u...ew=0&shelf_id=0
 
     
puchalsw 
Skandynawski Oprawca


Pomógł: 20 razy
Wiek: 47
Dołączył: 07 Lis 2009
Posty: 1826
Skąd: Zielona Białołęka
Wysłany: 2011-01-14, 15:47   

wrzesientomek, zrobił bym tak samo, i myślę że większość Koleżanek i Kolegów z tego Forum., postąpiła by identycznie.
Może warto by ściągnąć weterynarza dla sarny? Co o tym sądzisz? Jeśli to będzie duży koszt, przypuszczam że wielu z nas zrobi ściepe po parę złoty (zrobić przelew internetowy to sekund pięć). Na mnie możesz liczyć. Paczka fajek, czy hamburger mniej w kieszeni, a może zwierzaka uratuje
_________________
F..k it, I'll Do It Myself!
 
     
Bartosz 

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 27 Sie 2007
Posty: 90
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2011-01-14, 17:03   

Wrzesientomek, postarajcie się zrobić jej ciepłe legowisko, żeby nie leżała na betonie (pewnie tak też zrobiliście ;) ). Najlepiej podsypać dużą ilość suchego siana. Pamiętajcie o wodzie do picia. To jest bardzo ważne!
Zwróćcie uwagę czy nie jest odwodniona (zapadnięte gałki oczne, suche, blade błony śluzowe, itp). Jeśli tak - trzeba jej szybko podać kroplówkę - wet się kłania.
Czy nie widać jakiś uszkodzeń ciała? Czy nie ma problemów z utrzymaniem pozycji stojącej? Nie widać powiększenia obrysu brzucha z którejś strony? Czy coś innego zauważyliście, co mogłoby wskazywać na jakieś uszkodzenia?
Jeśli tak, to niestety potrzebna jest jej prawdopodobnie specjalistyczna pomoc...

Jak będzie ściepa to się dorzucę.

Powodzenia!
 
     
Adrian 


Dołączył: 30 Sty 2010
Posty: 16
Skąd: Socho
Wysłany: 2011-01-14, 18:25   

To co zrobiłeś jest godne pochwały. Niewiele osób zrobiło by to co ty.
Najważniejsze jest teraz a żeby sarenka pozyskała twoje zaufanie. Trzeba zminimalizować liczbę osób odwiedzających sarna musi przyzwyczaić się do twojego zapachu. Należy podawać jej dobrej jakości siano oraz wodę jak masz to podaj jej warzywa dobra dawka witamin ale w małej ilości. Ważne jest to a żeby sarenka jak najszybciej wstała. Pozycja leżąca nie jest najlepszym znakiem. Najlepiej wezwać weterynarza ale to nie jest tania sprawa (wiem coś o tym) ale jak coś dorzucę się.
Jak by co mogę ci przesłać witaminy które podaje ja sam moim zwierzętom w pracy(owcy, lamie kozą) Preparat ten nazywa się MZ- Bydło i na pewno nie zaszkodzi.
_________________
spodziewaj się niespodziewanego
 
     
Valdi 


Pomógł: 9 razy
Wiek: 47
Dołączył: 29 Sie 2007
Posty: 957
Skąd: Litwa-Vilnius
Wysłany: 2011-01-14, 18:30   

No to ja się pisze na karmę czy weterynarza sarence również, jak są koszta, to podaj na PW nr konta i namiary i już
Postąpiłeś słusznie chłopie!
_________________
http://wild-terra.blogspot.com
 
     
Abscessus Perianalis 
Dziki Dzik


Pomógł: 8 razy
Wiek: 32
Dołączył: 24 Mar 2010
Posty: 966
Skąd: CK / Wa-wa
Wysłany: 2011-01-14, 18:34   

W przyszłym tygodniu i ja będę mógł wspomóc. :)
_________________
"Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, kiedy umrzesz."

"Pokonał ich swoją siłą, poraził skrzeniem, oślepił światłem, ogłuszył rykiem, padł na nich strachem, zmógł mocą po stokroć większą niż ich pospólna siła."

Forumowa Facebookowa Grupa Szturmowa: http://www.facebook.com/groups/160111940703089/
 
 
     
wrzesientomek 
Wrzesień


Wiek: 34
Dołączył: 23 Sty 2010
Posty: 271
Skąd: Nowogard
Wysłany: 2011-01-14, 19:48   

Dziękuję wszystkim za oferowaną pomoc w imieniu swoim i sarenki, ale sprawa jest już niemal rozwiązana. Przed chwilą koziołek trafił do leśniczówki (dowiedziałem się przy okazji, że sarny nie piją wody bezpośrednio, jak inne zwierzęta, tylko przyjmują ją z pokarmem, więc musi być on odpowiednio soczysty - info co do rad o podawaniu wody za które ręki sobie nie dam odciąć). W zagrodzie i pod opieką leśniczego będzie miała 100 razy lepiej niż u Górka w piwnicy, choć na pewno nie cieplej :-)

Wracając jeszcze do poprzednich wypowiedzi. Nie wspomniałem o tym ale dzwoniliśmy do nadleśnictwa i wczoraj w nocy i dzisiaj, ale nikt poza automatyczną sekretarką nie odpowiadał. Po złożeniu im wizyty dowiedzieliśmy się od sprzątaczki że pracują tylko do 15 i zostaliśmy skierowani do pobliskiego domu jednego z pracowników, który już wiedział co robić. Zadzwonił gdzie trzeba i wytłumaczył gdzie mamy jechać.

I ot cała historia :-)
Nie uważam że zrobiliśmy coś nadzwyczajnego, no może zaryzykowaliśmy ubrudzenie bagażnika (kozioł okazał mi należny szacunek i pozostawił po sobie nienaganny porządek. za to piwnicę Górka całą obesrał :-) )

Na koniec kilka zdjęć z ocalałym (jeszcze jeden kumpel się załapał).









PS. Zaskoczyliście mnie z tą pomocą :-) jeszcze raz wielkie dzięki :-) :-) :-)
_________________
http://tomaszwrzesienfoto.pl/
http://foto-przygoda.pl/
https://plus.google.com/u/0/+TomaszWrzesie%C5%84
 
     
Valdi 


Pomógł: 9 razy
Wiek: 47
Dołączył: 29 Sie 2007
Posty: 957
Skąd: Litwa-Vilnius
Wysłany: 2011-01-14, 19:53   

Trza było chociaż koziołkowi imię nadać ! Cieszę się, że wszystko jest OK
_________________
http://wild-terra.blogspot.com
 
     
wrzesientomek 
Wrzesień


Wiek: 34
Dołączył: 23 Sty 2010
Posty: 271
Skąd: Nowogard
Wysłany: 2011-01-14, 19:56   

To jeszcze nie koniec, więc może doczeka się imienia. Planujemy do niego zajrzeć za kilka dni, żeby zobaczyć jak się czuję. Nadal nie jest też pewne czy wszystko będzie z nim w porządku, choć jest już znacznie lepiej. Wszystko wyjaśni się za kilka dni.
_________________
http://tomaszwrzesienfoto.pl/
http://foto-przygoda.pl/
https://plus.google.com/u/0/+TomaszWrzesie%C5%84
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 9