www.reconnet.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Puławy czyli bory, lasy i kompasy
Autor Wiadomość
Michal N 
Metyl Podgrzybek


Pomógł: 10 razy
Wiek: 38
Dołączył: 16 Lut 2009
Posty: 1260
Skąd: Warszawa-Mokotów
Wysłany: 2010-05-17, 12:33   Puławy czyli bory, lasy i kompasy

W poniedziałek zadzwonił do mnie Slaq i mówi, że jadą z Jacą do Puław odwiedzić tereny wypadowe Stalkera i czy się nie wybiorę. Dwa razy nie trzeba było powtarzać, szczególnie, że akurat zakupiłem kilka nowych rzeczy.
W piątek od rana byłem już myślami w lesie. Umówiłem się z Jacą wieczorem na centralnym i ruszyliśmy w poszukiwaniu przygody. Slaq miał dojechać rano. W Puławach czekał na nas Stalker, zacny gość, i po szybkich zakupach w „Stokrotce” ruszyliśmy w las. Idąc na zaplanowaną miejscówkę podziwialiśmy zakłady azotowe nocą, które z jednej strony wyglądały jak by miał zaraz startować prom kosmiczny, a z drugiej jak elektrownia w Czarnobylu. Kosmos.
Lekko zroszeni deszczem rozłożyliśmy obóz i do czwartej nad ranem rozprawialiśmy przy ognisku, rozpracowując zapoznawczą butelczynę :mrgreen: . W międzyczasie okazało się, że Slaq nie dojedzie tak, więc zawiedzeni wymyślaliśmy dla niego jakąś karę ;-) (żarty oczywiście). Dopiero nad ranem zobaczyliśmy w pełni piękno miejsca obozu. Z jednej strony wyrobiska piasku, pustynia, piaszczyste skarpy, z drugiej powykręcany las brzozowy. Po szybkim śniadanku w trakcie, którego przez nasz obóz przebiegł koziołek goniący łanię, (co ta chuć robi z człowieka… sorry, zwierzęcia) ruszyliśmy na północ, w kierunku rzeki Wieprz i Dęblina. Idąc śródleśną drogą zaskakujące było, że z jednej strony rośnie wyłącznie brzezina a z drugiej sośnina. Maszerując dzielnie, podziwialiśmy wspaniałe krajobrazy.
Co ciekawe, idąc przeważnie ścieżkami nie napotykaliśmy śmieci. Naliczyłem tylko dwie paczki po papierosach ze trzy butelki po winie/wódce i dwie butelki po piwie zatknięte na gałęzi. Jak to pamiętam? Ano właśnie dlatego, że było ich tak mało.
Po drodze spotkaliśmy tylko cztery osoby i to w okolicach rezerwatu. Jednym słowem piękne tereny.
W rezerwacie, który tworzą ogromne rozlewiska porośnięte trzciną, weszliśmy na wierzę widokową i słuchaliśmy odgłosów żurawi. Postanowiliśmy przed nocą zajść jeszcze do wsi i zrobić zakupy. Okazało się, że sklep jest zamknięty, lecz jeden bardzo miły Pan powiedział nam abyśmy zapukali do drzwi, które nam wskazał. Idąc za jego radą, pukamy i zakupujemy z partyzanta, ukraińskie specyfiki w postaci fajek i…. czegoś mocniejszego, chyba się domyślacie, że później trochę nas sponiewierało :mrgreen: .
Zimne piwko w środku wioski, dajemy odpocząć nogom i ruszamy w las szukając miejsca na obóz. Znaleźliśmy czaszkę jakiegoś zwierza i robiąc z niej coś na wzór totemu ochroniliśmy nasz obóz przed siłami zła :diabel2: . Noc minęła pod znakiem deszczu, jednak nad ranem się uspokoiło, tak, że zjedliśmy w suchości śniadanko i ruszyliśmy w kierunku rzeki. Jeszcze nie dotarliśmy na miejsce jak zerwał się wiatr i oberwanie chmury. Dzielnie rozłożyliśmy tarpa, trochę nieudolnie, byle by nie lało za kołnierz, i siedząc na plecakach podziwialiśmy siłę natury. Gdy się uspokoiło ruszyliśmy na spotkanie taty Stalkera, który miał nas odwieźć z powrotem do Puław na PKP.
W butach mokro, wsiadamy zadowoleni do samochodu, jedziemy, aż tu zonk – paliwo się skończyło a na CPN daleko. Chwila namysłu i survivalowo zatrzymujemy inny pojazd, który doholował nas na stację benzynową w Puławach. Kto ma samochód ten wie, że przy wyłączonym silniku hamulec ciężko chodzi, tak więc z duszą na ramieniu modliliśmy się aby przy hamowaniu nie wjechać temu miłemu kierowcy w tzw. d..ę. Na szczęście obyło się bez tego, dotarliśmy na stację, gdzie przy zimnym piwku pożegnaliśmy się z Stalkerem.

Załączam moje zdjęcia robione telefonem, lecz relacja zostanie zapewne uzupełniona przez chłopaków, w treść i dalsze zdjęcia.
http://picasaweb.google.p...uAwy1416052010#
Pozdrawiam całą ekipę, a Slaq i tak trafi do kotła.
 
 
     
Hillwalker 


Pomógł: 7 razy
Wiek: 44
Dołączył: 03 Wrz 2009
Posty: 270
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 2010-05-17, 15:10   

Pozdrawiam szanowne grono. Mówię wam, to nie był żaden mroczny dąb tylko zamyślony Ent.
_________________
" YOU create your own reality "
 
     
Treasure Hunter
DD Hammocks

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 01 Lut 2008
Posty: 724
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 2010-05-17, 15:45   

Widać, że zabawa była przednia ;-)

Powiedzcie no tylko jakie mieliście kurteczki przeciwdeszczowe i czy dały radę.
_________________
www.bushcraftowy.pl/blog
Dystrybucja DD Hammocks - Hamaki, Tarpy i Akcesoria
 
     
Jaca 


Wiek: 34
Dołączył: 13 Maj 2009
Posty: 430
Skąd: okąd
Wysłany: 2010-05-17, 15:58   

A kurteczki to takie zwykłe co to można praktycznie w każdym wędkarskim kupić za 20 zł. Do kompletu zazwyczaj spodnie sprzedają. 100% skuteczności jeśli chodzi o deszcz ale gorzej z oddychaniem :-P , ale przerzuciłem się na takie cudo bo mam dość dźwigania gore. Stalker jak obrobi jeszcze foty do dorzuci bo też fajnie wyszły.
_________________
...smelling the air when spring comes by raindrops reminds us of youthful days...
 
     
Treasure Hunter
DD Hammocks

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 01 Lut 2008
Posty: 724
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 2010-05-17, 16:07   

Tak właśnie myślałem.

Coś jak te komplety?

http://allegro.pl/item103...wy_moro_xl.html

http://allegro.pl/item103..._wyprzedaz.html

Dużo lżejsze od gore to jest?
_________________
www.bushcraftowy.pl/blog
Dystrybucja DD Hammocks - Hamaki, Tarpy i Akcesoria
 
     
Jaca 


Wiek: 34
Dołączył: 13 Maj 2009
Posty: 430
Skąd: okąd
Wysłany: 2010-05-17, 16:16   

No ja ma dokładnie taki sam jak w pierwszym linku. Cały komplet waży nieporównywalnie mniej niż moje gore i zajmuje dużo mniej miejsca. Tą kurteczkę to spokojnie do cargo można wsadzić. Spodni na wypady zazwyczaj nie zabieram bo nie lubię jak się jajka gotują :-P
_________________
...smelling the air when spring comes by raindrops reminds us of youthful days...
 
     
Stalker 
Samotnik


Pomógł: 4 razy
Wiek: 43
Dołączył: 23 Kwi 2009
Posty: 175
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-05-17, 21:19   

A to reszta fotek dla zainteresowanych. Sorki za "znak wodny" na panoramach, ale już nie chciało mi się szukać pirackiej wersji programu do klejenia panoram. Zdjęć też nie za wiele, gdyż jak zwykle woleliśmy oczy niż obiektywy.

http://picasaweb.google.p...46696/20100517#

A to tak w ramach pozdrowień dla "fanów" zła wszelakiego :

http://www.youtube.com/watch?v=Ihfyg0GTvTU

Pozdrawiam.
_________________
- Modlisz się? - pytam - Módl się - mówię - módl! Im dalej w Strefę, tym bliżej do nieba...
- Co? - pyta, bo nie dosłyszał...
 
     
Rzez 
F&L


Pomógł: 10 razy
Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 670
Skąd: Mölndal
Wysłany: 2010-05-17, 23:05   

Sławuś zdradził, a miał za powodzenie lufę walnąć ;)
_________________
,,I don't know what's wrong with me, but I love this shit.''
 
 
     
slaq 
Prezes


Pomógł: 4 razy
Wiek: 38
Dołączył: 20 Wrz 2007
Posty: 712
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-05-18, 09:05   

Kurde no. :-?
Fajne tereny masz Stalkeross 8-)
No trudno.
Siedzi, knuje i żałuje :-P
_________________
https://www.youtube.com/watch?v=iMyo8I8AKmY
 
 
     
Pratschman 


Pomógł: 2 razy
Wiek: 29
Dołączył: 01 Gru 2009
Posty: 227
Skąd: Jarocin/Poznań
Wysłany: 2010-05-18, 13:19   

Koziołek goniący łanię? Zawsze myślałem, że kozioł to samiec sarny, a łania- samica jelenia :P

Wypad godny, a tereny też piękne ;)
 
     
Michal N 
Metyl Podgrzybek


Pomógł: 10 razy
Wiek: 38
Dołączył: 16 Lut 2009
Posty: 1260
Skąd: Warszawa-Mokotów
Wysłany: 2010-05-18, 14:20   

Chodziło oczywiście o kozę :-P
 
 
     
slaq 
Prezes


Pomógł: 4 razy
Wiek: 38
Dołączył: 20 Wrz 2007
Posty: 712
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-05-19, 11:29   

Pytania są tendencyjne.
:mrgreen:
_________________
https://www.youtube.com/watch?v=iMyo8I8AKmY
 
 
     
anutek69 
anutek69


Wiek: 50
Dołączyła: 17 Kwi 2010
Posty: 13
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-05-24, 19:12   

Fotki i nastroje na wypadzie zaczepiste. :mrgreen: Cudo,miód i malina :-) ;-)
 
     
Stalker 
Samotnik


Pomógł: 4 razy
Wiek: 43
Dołączył: 23 Kwi 2009
Posty: 175
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-05-26, 21:16   

Zapraszam serdecznie. Puławska ziemia gościnną jest, zresztą Czartoryscy poznali sie na uroku okolicy i magicznym klimacie miejsca. Atrakcji ci unas dostatek...
_________________
- Modlisz się? - pytam - Módl się - mówię - módl! Im dalej w Strefę, tym bliżej do nieba...
- Co? - pyta, bo nie dosłyszał...
 
     
Rzez 
F&L


Pomógł: 10 razy
Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 670
Skąd: Mölndal
Wysłany: 2010-05-26, 23:48   

Stalker napisał/a:
Zapraszam serdecznie. Puławska ziemia gościnną jest, zresztą Czartoryscy poznali sie na uroku okolicy i magicznym klimacie miejsca. Atrakcji ci unas dostatek...


Atrakcje wręcz ,,murowane''... :)
_________________
,,I don't know what's wrong with me, but I love this shit.''
 
 
     
brt 


Pomógł: 4 razy
Wiek: 33
Dołączył: 08 Wrz 2007
Posty: 123
Skąd: Lublin
Wysłany: 2010-06-25, 10:58   

MichałN, powiedz jak spisał Ci się Cumulus podczas deszczowego noclegu pod płachtą ?
 
 
     
Michal N 
Metyl Podgrzybek


Pomógł: 10 razy
Wiek: 38
Dołączył: 16 Lut 2009
Posty: 1260
Skąd: Warszawa-Mokotów
Wysłany: 2010-06-25, 12:01   

Nie stwierdziłem zawilgocenia puchu, bo zapewne o to się rozchodzi. Powłoka to Pertex Quantum, który podobno znany jest ze zwiększonej odporności na wilgoć. Przy odpowiednim rozłożeniu plandeki nie ma możliwości aby deszcz zacinał na śpiwór, lub aby podmywało, więc jeżeli miał by się zamoczyć to tylko przez wilgoć w powietrzu, ale jak już napisałem, nie stwierdzono. Mogę się tylko domyślać, że jak by lało kilka dni i nie było by możliwości przesuszenia śpiwora, to wilgoć by się dostała do puchu.
_________________
 
 
     
Rzez 
F&L


Pomógł: 10 razy
Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 670
Skąd: Mölndal
Wysłany: 2010-06-25, 12:43   

Michal N napisał/a:
Nie stwierdziłem zawilgocenia puchu, bo zapewne o to się rozchodzi. Powłoka to Pertex Quantum, który podobno znany jest ze zwiększonej odporności na wilgoć.


Zwiększoną odporność na wodę ma Pertex Endurance, Quantum jest najlżejszą wersją.
_________________
,,I don't know what's wrong with me, but I love this shit.''
 
 
     
Michal N 
Metyl Podgrzybek


Pomógł: 10 razy
Wiek: 38
Dołączył: 16 Lut 2009
Posty: 1260
Skąd: Warszawa-Mokotów
Wysłany: 2010-06-27, 01:59   

Rzez napisał/a:
Zwiększoną odporność na wodę ma Pertex Endurance, Quantum jest najlżejszą wersją.

Rzez-iu: rację masz i to powyżej 100%, bo się na tym znasz, w sensie organoleptycznym, zawodowym i w ogóle .
Ale musimy przyznać, że Quantum daję radę, w naszych warunkach, (nawiązując do wypowiedzi Brt), jeśli idzie o nie - podatność na wilgoć.
 
 
     
brt 


Pomógł: 4 razy
Wiek: 33
Dołączył: 08 Wrz 2007
Posty: 123
Skąd: Lublin
Wysłany: 2010-06-27, 17:17   

Tak, chodziło mi właśnie o zawilgocenie puchu.
Przymierzam się do Skauta Robertsa. W tym śpiworze materiałem zewnętrznym jest " nylon ripstop" - więc pewnie odporność na zawilgocenie całkiem inna :-/
 
 
     
Rzez 
F&L


Pomógł: 10 razy
Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 670
Skąd: Mölndal
Wysłany: 2010-06-27, 18:23   

brt napisał/a:
Tak, chodziło mi właśnie o zawilgocenie puchu.
Przymierzam się do Skauta Robertsa. W tym śpiworze materiałem zewnętrznym jest " nylon ripstop" - więc pewnie odporność na zawilgocenie całkiem inna :-/


Skaut daje radę. Nie masz się co bać zawilgoceniem puchu. Tylko ściągacz warto zmienić ze sznurka na gumkę.

Wg mnie lepiej dozbierać kasę na Cumulusa (spałem kilkanaście nocy w Skaucie i kilkadziesiąt w Xlite).
_________________
,,I don't know what's wrong with me, but I love this shit.''
 
 
     
kroman 

Wiek: 31
Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 26
Skąd: Ryki/Wawa
Wysłany: 2012-04-13, 23:45   

Kurcze za rzadko wchodzę na forum...

Widzę, że wreszcie ktoś odwiedzał las po, którym prawie codziennie chodziłem.
Jak jeszcze chodziłem do liceum zdarzało się mi uciekać z lekcji by iść do tego lasu :P

Macie szczęście, że byliście w maju, w lipcu/sierpniu nie ma praktycznie możliwości spokojnego dotarcia na piechotę do rezerwatu... Z powodu wszędobylskiego robactwa na kleszcze, komary i gzy jest jeszcze sposób, ale na strzyżaka jelenicę jeszcze nic nie znalazłem :roll: . Na Piskorach jest ich ogrom, czasami zdarzało się, że były nawet w grudniu w okresach łagodniejszej zimy. Współczuję zwierzynie, która żyje na terenie rezerwatu. Chociaż możliwe, że to właśnie z jej liczebności jest tyle pasożytów.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,82 sekundy. Zapytań do SQL: 9