Strona 1 z 5

Kanu czy kajak

: 19 wrz 2009, 22:23
autor: gruspecnaz
od dłuższego czasu chodzi mi pogłowie taki ambitny plan - staram się powoli przygotować do niego a mianowicie taka wyprawa 6 kontynentów 6 rzek i zastanawiam się czy na coś takiego szykować się z kanu czy jakimś kajakiem ? Ktoś pływał na jednym i drugim przystosowanym do takich wypraw? Chciałbym odpowiedni sprzęt zakupić za rok i zacząć się uczyć go powoli opanowywać

: 19 wrz 2009, 22:33
autor: Treasure Hunter
Również chętnie poznam opinie na temat Canoe vs. Kajak. Co roku spędzam trochę czasu na wodzie ale zawsze pod żaglami. Teraz myślę, o takiej wyprawie. Z tego co do tej pory czytałem bardziej przemawia do mnie Canoe ale praktykę mam zerową.

W ogóle niedawno wpadł mi pomysł do głowy aby w przyszłym roku urządzić jakiś fajny spływ recon'a. Kilka fajnych rzeczek mamy. No ale to temat na inną dyskusję.

: 20 wrz 2009, 17:26
autor: tomasz
Swego czasu w turystycznym dodatku do wyborczej byl opis kajakowej wyprawy dunajem, plyneli ok miesiaca od zrodel po morze czarne, nie jestem pewien ale chyba uzywali kajakow yukon expedition lub podobnych.
W tym roku spedzilem 5 dni na slupii w tym sprzecie i uwazam ze sa godne polecenia na dluzsza wyprawe: zwrotne, pojemne, wytrzymale, wygodne.
Porownania do canoe niestety nie mam, ale na plus kajakow dodam jeszcze suche luki bagazowe, fartuch no i mniejsza mase.

: 20 wrz 2009, 18:14
autor: bivr
Dobra, mam jakie takie doświadczenie. Więc jeśli chodzi o typowe kajaki i canoe turystyczne:

Zalety kajaka:
-lżejszy
-szybszy

Zalety canoe:
-pojemniejsze
-pozycja jest zdrowa dla kręgosłupa (w przeciwieństwie do zwykłego kajaka)
-stabilniejsze
-wygodne
-jakoś mi się tak lepiej macha tym pojedynczym wiosłem, ale to pewnie zależy od upodobań.

Edit: Podsumowując canoe bardziej do mnie przemawia ;-).

: 21 wrz 2009, 10:41
autor: gruspecnaz
a ile można zabrać sprzętu do tego kajaku Yukona ? w sklepach pisze po 150 ale czy to jest razem z pasażerem czy sama waga na bagaże? bo jakoś mi się wydaje że 70 kilo na miesiąc to trochę mało jak się sunie samemu kajakiem, w dwie osoby lub kilka to ok bo pewne rzeczy starczą na kilka osób a tak to samemu brać wszystko?
ja myślę o czymś takim http://www.prokajak.com/21100840.html

i ewentualnie http://www.prokajak.com/31158000.html bo jest z polietylenu i konstrukcja w technologii sandwich

: 21 wrz 2009, 11:17
autor: tomasz
sprzet wyporzyczamy stad: http://agrokajaki.pl/?a=31&id=113&lg=pl, info ze strony: Pojemność komór bagażowych: przód 60 l, tył 110 l, czy tak jest faktycznie nie mierzylismy, ale mysle ze telefon do nich rozwieje watpliwosci, pomocni i znaja sie na rzeczy

: 21 wrz 2009, 11:18
autor: Regent
To i ja dorzucę swoje 5 groszy. W canoe siedzi się wyżej i łatwiej obserwować okolice i podziwiać krajobrazy.

: 21 wrz 2009, 15:50
autor: Dąb
gruspecnaz pisze:a ile można zabrać sprzętu do tego kajaku Yukona ? w sklepach pisze po 150 ale czy to jest razem z pasażerem czy sama waga na bagaże? bo jakoś mi się wydaje że 70 kilo na miesiąc to trochę mało jak się sunie samemu kajakiem,
Mało :shock:

: 21 wrz 2009, 16:44
autor: NumLock
gruspecnaz, chyba Ci o litry chodziło, a nie kilogramy :-P

: 21 wrz 2009, 23:28
autor: gruspecnaz
chodziło o kilogramy bo jeśli kajak ma wyporność 150 kilo ja ważę około 75-80 kilo to pozostanie mi około 70 kilo na bagaże, a to nie jest tak dużo, woda do picia okolo 5-6litrów, zestaw naprawczy do kajaku z 5 kilo, sprzęt fotograficzny około 5 kilo, karimata śpiwór namiot jakieś naczynia, kuchenka z paliwem około 2-3 litry, do tego ciuchy, jakaś pianka, apteczka, bidon krem kosmetyczka, nóż siekierka itp to da mi ponad 35 - 40 kilo do tego jeszcze jedzenie i będzie na styk albo nawet może trochę braknie, o ile gdzieś w cywilizowanych krajach to ok, to podczas płynięcia po Ameryce afryce itp to może być za mało bo dojdzie broń, wędka jakiś sprzęt do uzdatniania wody i jeszcze 100 innych niezbędnych rzeczy

[ Dodano: 2009-09-21, 23:34 ]
kanu jest bardziej podatny na wywrotki, gorzej się manewruje i trudniej się pokonuje silniejsze prądy na rzece jakieś bystrzyce a ponadto koronny argument że jest wolniejsze a na długich dystansach to jest ważne oraz to że bardziej reaguje na niekorzystny wiatr, ale ta pojemność i wygoda to plusy niepodważalne

: 22 wrz 2009, 00:09
autor: tomasz
w przypadku canoe caly bagaz w workach wodoszczelnych + kazdorazowe wiazanie aby sie zbytnio nie pogubic

: 22 wrz 2009, 07:24
autor: NumLock
Nie będę się z tobą sprzeczał, ale uważam że 70kg na sprzęt to dużo. Nie wiem co Ty będziesz pakował na 40kg sprzętu, ani ile jedzenia brał. Rzez robił trawers Islandii i można się doczytać, że waga jego sprzętu i prowiantu wynosiła ok. 17 kg.

Tu masz link, co prawda Ekwador, ale dżungla jest :)

: 22 wrz 2009, 08:46
autor: PA
Pytanie "canoe czy kajak" przypomina mi pytanie dziecka o to, co będzie dla niego lepsze - indy car czy formuła 1 mimo, że nigdy nie prowadziło samochodu. Przy obecnym dostępie do wypożyczalni sprzętu i ilości sprzętu w narodzie, nieformalnych klubach łatwo można sobie sprawić możliwość spływu jedną z naszych większych rzek którymkolwiek z wymienionych sprzętów i samemu ocenić zanim wybierze się człowiek na spływ 6 rzekami na 6 kontynentach. Przy okazji się czegoś nauczysz oraz wyeliminujesz braki sprzętowe. Zobaczysz co dla Ciebie lepsze.

70 kg to dużo ale ludzie mają tendencje do ładowania ile wlezie bo woda niesie ciężar :P. Problem może się pojawić w przypadku konieczności przenoski. Wtedy 70kg bagażu może być problemem - szczególnie jeśli wycieczka jest solo. Jeśli bierzesz tylko jedzenie, a wodę uzupełniasz z rzeki to możesz zmieścić się w 20-30 kg + kamizelki, zapasowy pagaj, wózek do transportu canoe i reszta wodnego szpeju. Worki wodoszczelne są dość ciężkie. Na łajbe trzeba wziąć nieco więcej niż potrzeba do marszu. Już same zapasowe suche ciuchy, które trzeba wziąć są dodatkowym balastem.

: 22 wrz 2009, 10:21
autor: Regent
PA pisze: Przy obecnym dostępie do wypożyczalni sprzętu i ilości sprzętu w narodzie, nieformalnych klubach łatwo można sobie sprawić możliwość spływu jedną z naszych większych rzek którymkolwiek z wymienionych sprzętów i samemu ocenić zanim wybierze się człowiek na spływ 6 rzekami na 6 kontynentach.
Psujesz zabawę!
Jak łódka to tylko swoja. Jak sprzęt to 70 kg a nie 30ci. Jak pierwszy spływ w życiu to koniecznie Jukon lub Zambezi, a nie Biebrza czy Rospuda. Jak się chwalić na Reconie to megaambitnymi planami wypraw (cóż, że nie do zrealizowania) a nie odbytymi wycieczkami ;-)

: 22 wrz 2009, 12:20
autor: PA
Regent pisze:
PA pisze: Przy obecnym dostępie do wypożyczalni sprzętu i ilości sprzętu w narodzie, nieformalnych klubach łatwo można sobie sprawić możliwość spływu jedną z naszych większych rzek którymkolwiek z wymienionych sprzętów i samemu ocenić zanim wybierze się człowiek na spływ 6 rzekami na 6 kontynentach.
Psujesz zabawę!
Jak łódka to tylko swoja. Jak sprzęt to 70 kg a nie 30ci. Jak pierwszy spływ w życiu to koniecznie Jukon lub Zambezi, a nie Biebrza czy Rospuda. Jak się chwalić na Reconie to megaambitnymi planami wypraw (cóż, że nie do zrealizowania) a nie odbytymi wycieczkami ;-)
:)

: 22 wrz 2009, 14:19
autor: Fredi
Pa dobrze powiedział, najpierw spróbuj jednego i drugiego, a potem....
zastanów się po co ci 70kg bagażu i po kiego diabła? ;)

dwa tygodnie w kajaku, cały sprzęt i żarcie, uzupełniana jedynie woda, bo tej na pokładzie było zwykle ok. 5-8l. - i ważyło to nie więcej jak 20 kg + 2 osoby.
A w wadze tej były też normalne plecaki, duży kociołek, siekiera, dwie menażki typu harcerz, sprzęt foto (ze statywem), nawet namiot...

Tak więc dobrze się zastanów co tam musi być na tej łajbie, zrób listę i jeszcze raz się zastanów. :)

: 27 wrz 2009, 14:24
autor: Parthagas
Skoro nie masz doświadczenia w tym temacie, a treść zapytania świadczy, że nie masz, zacznij najlepiej od polskich rzek i jezior. Wybierz się na spływ najpierw z doświadczonymi ludźmi, potem samotnie i wszystko "wypłynie". Może stwierdzisz, że to jest na dłuższą metę nieciekawe, nie leży Ci. Może wiosną zorganizujemy forumowy spływ, to się zgłoś.

: 02 lis 2009, 22:52
autor: Vendetta
gruspecnaz pisze: bo jakoś mi się wydaje że 70 kilo na miesiąc to trochę mało
To maksimum. Nie wiem jaki masz sprzęt fotograficzny ale po co Ci 4 obiektywy skoro masz lustrzanke? weź najlepszy do makro i wszystko ;).
ponad to Panowie, RYZYKO TO ŻYCIE, RYZYKO TO ADRENALINA, RYZYKO TO PRZYGODA. Nie odradzajcie mu skoku na "dużą wodę" :mrgreen: Zdobędzie doświadczenie w trasie a jak chłopak straci troche sprzętu i nerwów to będzie mu się lżej tripowało. Jeśli masz olej w głowie i te Twoje 80 kilo wagi to nie samo sadło(bez obrazy brachu) to dasz sobie radę. Ponad to proponuje Ci worki transportowe, które przymocujesz poza kajakiem. Możesz wtedy stracić wszystko na raz jeżeli przy montażu byłeś lekko myślny i poszedłeś na łatwizne, ale w chwili zagrożenia nie będziesz tracił wyporności. Bagaż kilka metrów za sobą na grubej linie to szansa, że po wypadnięciu go pochwycisz.

Możecie się ze mną nie zgadzać, ale bez pochlebiania sobie stwierdzam, że jestem świrem ;-)

: 03 lis 2009, 13:27
autor: Fredi
Vendetta pisze:Nie wiem jaki masz sprzęt fotograficzny ale po co Ci 4 obiektywy skoro masz lustrzanke? weź najlepszy do makro i wszystko .
Jeśli posiada lustrzankę, to czemu miałby się tak ograniczać jednym obiektywem?
to już lepiej małpe wziąć....
nie każdy strzela makro-foty....

: 03 lis 2009, 21:54
autor: Vendetta
Fredi pisze:
Vendetta pisze:Nie wiem jaki masz sprzęt fotograficzny ale po co Ci 4 obiektywy skoro masz lustrzanke? weź najlepszy do makro i wszystko .
Jeśli posiada lustrzankę, to czemu miałby się tak ograniczać jednym obiektywem?
to już lepiej małpe wziąć....
nie każdy strzela makro-foty....
Obiektywem do makro robiłem kiedyś każde swoje zdjęcie, nie tylko makro. Dawał świetną głęgie ostrości przy portretach itd.
Fredi, jednak pewnie rozumiesz, że ze 3 obiektywy mniej, to około 3 kilo lżej.
nieprawdaż? chyba, że urzywa "dzieciaków".

: 03 lis 2009, 22:11
autor: Tanto
Jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego ...zwłaszcza jeśli chodzi o obiektywy. Są ludzie którzy stojąc przed wyborem zapakować prowiant czy obiektyw wybierają to drugie :mrgreen:

: 03 lis 2009, 22:14
autor: Valdi
Ja wezme obiektyw :) Chociaz ostatnio mnie korci snobizm i zastanawialem sie nad Leica M9, musze dorosnac do tej mysli.
Jest to powazny dylemat, bo faktycznie klamoty fotograficzne potrafia niezle wazyc...a do tego trza statyw zabrac, coby od yeti sie odbijac :)

: 03 lis 2009, 22:50
autor: Vendetta
No tak, ja tez bbrałem kiedyś to mniej potrzebne:P
OD dłuższego czasu po tym jak zalałem zwykłą cyfrówke, wole brać zenita albo cmene;)
Toż to dopiero sztuka analogiem zrobił dobre zdjęcie, beż światłomierza.

: 03 lis 2009, 22:57
autor: Valdi
Dobre zdjecie bez swiatlomierza nie zrobisz. Zrobisz takie, na ktorym"jest obraz", ale nie bedzie ono dobre, wspolczesne materialy swiatloczule potrzebuja dokladnego eksponowania. A zenity i Smieny to o kant.... Lepiej juz Zorke dalmierzowa z porzadnym Jupiterem 3 ( 50mm/ 1.5)

: 03 lis 2009, 23:08
autor: Vendetta
No więc chyba mogę się uważać za pro albo szczęściarza bo cmeną zrobiłem parę ładnych zdjęć. Co do zenita to fakt, z tym mam problem ale niektóre zdjęcia uważam za dobre i uważać za takowe będą. Robię je dla siebie, a samoocenę mam niezwykle surową:)

Valdi, swoją droga, nie masz na zbyciu jakiegos "lepszego" analoga od moich?

sorry za OT