www.reconnet.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Artykuły Bartosza Gorayskiego
Autor Wiadomość
Gryf 


Dołączył: 19 Wrz 2007
Posty: 1092
Skąd: Wrocław
Ostrzeżeń:
 6/4/6
Wysłany: 2009-07-10, 11:36   

Czy można się spodziewać kontynuacji materiału Bartka na temat kija podróżnego?

http://www.etnologia.uj.e...ask=view&id=454

W Bułgarii czy Rumunii lub gdzieindziej taki kijaszek wspomaga pasterzy nie tylko przy pokonywaniu przeszkód, którzy są w tym mistrzami ale równierz:

- przy rozbijaniu chwilowej osłony przed deszczem.
- Walce z wilkami
- rozdzielaniu zwaśnionych piesków.
- w marszu
- czasami zawiesza sobie tobołek

Taki kij, nieżadko jest ozdobiony jakąś ludową snycerską ornamentyką.
 
     
bogdan 


Wiek: 49
Dołączył: 15 Mar 2008
Posty: 160
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-07-10, 15:42   

Przekażę Bartkowi, bo temat kija jest bardzo rozwojowy.
_________________
Nie wycinaj lasów bo i ty możesz zostać partyzantem.
 
     
Gryf 


Dołączył: 19 Wrz 2007
Posty: 1092
Skąd: Wrocław
Ostrzeżeń:
 6/4/6
Wysłany: 2009-07-13, 13:53   

http://survival.strefa.pl/bg_ogien4.htm

"Świder musi być prosty, ponieważ gdyby był nieco krzywy jego rotacja mogłaby popsuć gniazdo w podkładce, oraz zakłócić tempo wiercenia."


Nawet jeśli jest nieco krzywy to nie wpływa to na jakość rotacji świdra w gnieździe deszczułki. Czasami przytrafia się świder z lekką krzywizną, która powoduje balansowanie ale nie jesst to tak bardzo problematyczne.
Rzecz jasna nie korzystamy ze świdrów zupełnie pokrzywionych, spruchniałych etc.

"Cała tajemnica polega na tym, aby pętla powstała na skutek owinięcia świdra cięciwą była skierowana do wewnątrz - to ułatwi manipulację i trzeba się tego nauczyć."

Nie wiem na czym polega ten sekret i prawdę mówiąc kompletnie nie widzę różnicy czy cięciwa jest od wewnątrz czy zewnątrz.

"Widziałem wielu nowicjuszy którzy czynili próbowali to zrobić"

Proponuję wyciąć słowo "czynili"

"Ważne by trzymać łuk nieruchomo oparty jednym końcem o ziemię i naginając go luzować cięciwę, by potem jednym zręcznym ruchem nadgarstka ręki dzierżącej świder owinąć go linką."

Nawet na sztywnym łuku ogniowym z niezbyt mocno napiętą cięciwą na łuku można bez problemu pracować. Ważna jest w danej chwili zastosowana cięciwa. W tym miejscu przypominam bezkonkurencyjność naturalnych cięciw ze skóry czy włókien roślinnych nad syntetycznymi.

Kolejne komentarze niebawem
Ostatnio zmieniony przez Gryf 2009-07-14, 14:15, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
bogdan 


Wiek: 49
Dołączył: 15 Mar 2008
Posty: 160
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-07-13, 14:42   

Wzmiankowany tekst został napisany przez Bartosza Gorayskiego - w jego własnym specyficznym stylu, którego nie próbuję zmieniać. Ale zaproszę go na forum, żebyś mógł z nim podyskutować. Ja nie będę odpowiadał zamiast niego.
_________________
Nie wycinaj lasów bo i ty możesz zostać partyzantem.
Ostatnio zmieniony przez Fredi 2009-07-14, 20:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Gryf 


Dołączył: 19 Wrz 2007
Posty: 1092
Skąd: Wrocław
Ostrzeżeń:
 6/4/6
Wysłany: 2009-07-13, 15:00   

Liczyłem, że może kiedyś na twojej stronie powstanie możliwość komentowania pod materiałami zawartości tematu - jakiś mini blog, czy coś w rodzaju forum.

bogdan napisał/a:
Wzmiankowany tekst został napisany przez Bartosza Gorayskiego - w jego własnym specyficznym stylu, którego nie próbuję zmieniać. Ale zaproszę go na forum, żebyś mógł z nim podyskutować. Ja nie będę odpowiadał zamiast niego.


Być może Bartosz czyta nasze bogate treści. Stąd komentarz do jego materiału.
Ostatnio zmieniony przez Fredi 2009-07-14, 20:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
bogdan 


Wiek: 49
Dołączył: 15 Mar 2008
Posty: 160
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-07-13, 21:24   

Gryf napisał/a:
Liczyłem, że może kiedyś na twojej stronie powstanie możliwość komentowania pod materiałami zawartości tematu - jakiś mini blog, czy coś w rodzaju forum.


Możliwe, że tak będzie. Dostałem propozycję założenia w oparciu o moją stronę wortalu survivalowego. Sądzę że wtedy da się zrobić coś takiego. Jednak na razie jest to "pieśń przyszłości".
_________________
Nie wycinaj lasów bo i ty możesz zostać partyzantem.
Ostatnio zmieniony przez Fredi 2009-07-14, 13:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Gryf 


Dołączył: 19 Wrz 2007
Posty: 1092
Skąd: Wrocław
Ostrzeżeń:
 6/4/6
Wysłany: 2009-07-14, 14:11   

Zawsze gdy wycinam dłutkiem otwory w podkładce na gniazda dla świdra staram się od razu nadać im właściwy kształt, takie gniazda nie powinny mieć płaskiego dna lecz lekko wklęsłe i zaokrąglone.

Dlaczego dłutkiem a nie nożem? Rozumiem swego rodzaju specyficzne preferencje ale jeśli mamy kogoś nauczyć rozniecać ogień to najprościej, z nożem. Wystarczy wydłubać niewielkie zagłębienie na tyle głębokie aby stopka świdra zmieściła się w łożysku.



CDN...
Ostatnio zmieniony przez Gryf 2009-07-14, 14:41, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Gryf 


Dołączył: 19 Wrz 2007
Posty: 1092
Skąd: Wrocław
Ostrzeżeń:
 6/4/6
Wysłany: 2009-07-14, 14:40   

bogdan napisał/a:
Wydzieliłem ten wątek żeby Gryf mógł tu wyłapywać błędy.


Bogdan, nie traktuj mnie jak "łowcę błędów" ;) Zależy mi jedynie na polemice i wskazaniu nieścisłości czy pewnych niuansów, które zakradły się do tekstu Bartosza.
Ostatnio zmieniony przez Fredi 2009-07-14, 20:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Bartosz G. 
Bartosz G .

Dołączył: 15 Lip 2009
Posty: 7
Skąd: z różnych miejsc
Wysłany: 2009-07-15, 13:44   

witajcie , widzę że są jakieś problemy .. z czym ?
Bartosz Gorayski
 
     
Gryf 


Dołączył: 19 Wrz 2007
Posty: 1092
Skąd: Wrocław
Ostrzeżeń:
 6/4/6
Wysłany: 2009-07-15, 13:55   

Bartosz G. napisał/a:
witajcie , widzę że są jakieś problemy .. z czym ?


Problemy? Żadne.
Przeczytaj wątek a dowiesz się w czym rzecz.


Cześć Bartek, witamy na forum.
 
     
Bartosz G. 
Bartosz G .

Dołączył: 15 Lip 2009
Posty: 7
Skąd: z różnych miejsc
Wysłany: 2009-07-15, 14:10   

o , dzięki Gryfie ;-) nie lubię brać udziału w dysputach ...

[ Dodano: 2009-07-15, 14:14 ]
wnerwiają mnie dyskusje ... uważam że jeśli ktoś chce czegoś sam spróbować to wystarczy podwinąć rękawy i do dzieła ... sztuką jest samemu wypracować coś wyjątkowego ... wkońcu każdy jest inny ... pozdrawiam i nie wiem kiedy tu jeszcze zajżę ...
 
     
Gryf 


Dołączył: 19 Wrz 2007
Posty: 1092
Skąd: Wrocław
Ostrzeżeń:
 6/4/6
Wysłany: 2009-07-16, 08:45   

Bartosz G. napisał/a:
pozdrawiam


Dziękujemy!

Bartosz G. napisał/a:
i nie wiem kiedy tu jeszcze zajżę ...


Tym bardziej my tego nie wiemy. Choć ostatnio wizytowałeś forum: Ostatnia wizyta: Dzisiaj 9:47. ;) Nie jesteś na tym forum stałym użytkownikiem i nie sądzę abyśmy za tobą tęsknili. ;-) Mam na dzieję, że się na mnie nie obraziłeś? ;)

Bartku, duma i pycha?

Część twoich propozycji i wypowiedzi uważam za enigmatyczne i delikatnie rzecz biorąc za abstrakcyjne. Stąd też moja próba podjęcia rozmowy na ten temat. Chciałem po prostu dowiedzieć się na jakiej podstawie, doświadczeniach wyciągałeś wnioski nt. rozniecania ognia, ponieważ niektórymi uwagami wrowadzasz czytelników w błąd np. "Cała tajemnica polega na tym, aby pętla powstała na skutek owinięcia świdra cięciwą była skierowana do wewnątrz - to ułatwi manipulację i trzeba się tego nauczyć."


Tym niemniej raz jeszcze zapraszam do rozmowy.
 
     
Bartosz G. 
Bartosz G .

Dołączył: 15 Lip 2009
Posty: 7
Skąd: z różnych miejsc
Wysłany: 2009-07-16, 10:28   

więc ... ;-) na nikogo się tu nie obrażam , no bo i po co ... ale wystarczy porozmawiać z Bogdanem , sam twierdził że na łamach ,, zielonej kuchni ,, nikogo nioczego nie uczymy , jedynie dajemy jakies wskazówki , jakiś kierunek , piszemy poglądowo , to nie jest strona szkoleniowa gdzie znależć można spec instrukcje .
Stąd zbędne dyskusje i wiele , wiele wątpliwości ... a to ze Bogdan wstawia jakieś teksty zmieniajac je lub wogóle ich nie czytając to już inna sprawa , może z braku czasu , lub z roztargnienienia , nie wiem i nie wnikam ....
ja jestem raczej specyficznym typem , i nie chętnie opisuję to i owo , ale ktoś mnie kiedyś kilku dobrych technik nauczył i działały , więc piszę czasem o tym ....
pewnie ze można zabrać nóż i i nim paskudzić w najprostrzy sposób , ale można tez z finezją ;-) , a co za w sumie różnica czy oplata się drewniane wiertło linką tak a nie inaczej ... jesli potrafisz rozniecić ogień w dla siebie najprostrzy i najwygodniejszy sposób to o to chodzi ...
wiesz .... tam gdzie kończy się partanina czasem zaczyna się sztuka ... i jesli masz trochę więcej czasu możesz coś dopracować , spróbować inaczej ... czy wogóle coś zmienić na własny użytek ...
nie jestem żadnym survivalowcem , lecz lubię wędrować ...
a co do dumy i pychy .... to raczej do mnie nie przystaje , choć zawsze warto mieć głowę powyżej tego i owego ...
staram się nikogo nie wprowadzać w błąd , no bo i gdzie i czym , tandetnym tekstem o rozpalaniu ognia na zielonej kuchni ? , tam się nie uczy tylko pisze o ciekawostkach ... no to i ja napisałem jak to kiedyś udało mi się rozpalić ogień taką metodą i przy użyciu akurat takich przyborów , samo z siebie ciekawe i stanowiło wyzwanie , bo na codzień noszę zapalniczkę ...
przygotowuję własną stronę , gdzie już poprawnie i dokładnie opiszę to i owo ... bez zakradających się błędów i niuansów ...
nigdy nie piszę o czymś czego nie znam i sam nie stosowałem ...
moje teksty miały zwiększyć trochę Bogdanowi ,, frekwencję , poprawę jakiegoś tam rankingu ,, i zaciekawić co poniektórych ...
Bogdan , Przemek Płoskonka i s.ka prowadzą teraz szkolenia , są wykładowcami i jesli czasem któryś z nich do mnie zatrelefonuje i zapyta o to i owo , pomogę choć nie mniej jednak powoduje to moje zdziwienie , bo kto jak kto ale oni powinni mieć wprawę w pewnych technikach i powinni nawet je zademonstrować kursantom .
ja wywodzę się z zupełnie innego nurtu niż survival .

p. s

technik niecenia ognia jest wiele , dla mnie pasjonujące jest to jak to się robi , czym , jak to udoskonalić , ułatwić ... itp .
do naszych czasów nie zachowały się ani przekazy ani same przybory , jedynie skrawki informacji na ten temat , samych technik tylko kilka i jeszcze mniej wiadomo czym najlepiej niecić ogień , no i ... zachowało kilka plemion które znają sekret rozpalania ognia ... a to także skarb ....

pozdrawiam serdecznie
 
     
Gryf 


Dołączył: 19 Wrz 2007
Posty: 1092
Skąd: Wrocław
Ostrzeżeń:
 6/4/6
Wysłany: 2009-07-16, 13:05   

Bartosz G. napisał/a:
więc ... na nikogo się tu nie obrażam , no bo i po co ...

No i spoczko!

Bartosz G. napisał/a:
wystarczy porozmawiać z Bogdanem , sam twierdził że na łamach ,, zielonej kuchni ,, nikogo nioczego nie uczymy , jedynie dajemy jakies wskazówki , jakiś kierunek , piszemy poglądowo , to nie jest strona szkoleniowa gdzie znależć można spec instrukcje .


Już z nim rozmawiałem na ten temat.
Skoro dajesz komuś jakieś wskazówki chciałem dowiedzieć się co było przyczyną wysnuwania takich a nie innych wniosków.

Bartosz G. napisał/a:
ja jestem raczej specyficznym typem , i nie chętnie opisuję to i owo , ale ktoś mnie kiedyś kilku dobrych technik nauczył i działały ,

Jak każdy z nas.
Rozumiem. Pamiętam jak na GL zadawałem Ci pytania na które nie uzyskałem odpowiedzi. Ale kiedy Ty zaczepiłeś o niuanse związane z ręcznym świdrem ogniowym byłes troszkę zaskoczony, że nie chcę Ci wyśpiewać swoich"sekretów" ;)

Bartosz G. napisał/a:
pewnie ze można zabrać nóż i i nim paskudzić w najprostrzy sposób , ale można tez z finezją ,


Oczywiście. Tyle, ze nie jest to czasami perwersyjny przerost formy nad treścią? Nie ma co wyważać otwartych drzwi. Jadąc w góry nie zabieramy ze sobą całego hotelu a budując szałas nie stawiamy schronu atomowego.

Bartosz G. napisał/a:
a co za w sumie różnica czy oplata się drewniane wiertło linką tak a nie inaczej ...


"Cała tajemnica polega na tym, aby pętla powstała na skutek owinięcia świdra cięciwą była skierowana do wewnątrz - to ułatwi manipulację i trzeba się tego nauczyć."
No bo taką podałeś wskazówkę, z którą trudno mi się zgodzić.

Bartosz G. napisał/a:
wiesz .... tam gdzie kończy się partanina czasem zaczyna się sztuka ... i jesli masz trochę więcej czasu możesz coś dopracować , spróbować inaczej ... czy wogóle coś zmienić na własny użytek ...


To prawda, lecz na podstawie doświadczeń jesteśmy wstanie modyfikować zdobyte umiejętności.

Bartosz G. napisał/a:
nie jestem żadnym survivalowcem , lecz lubię wędrować ...


No to witam w klubie!

Bartosz G. napisał/a:
a co do dumy i pychy .... to raczej do mnie nie przystaje , choć zawsze warto mieć głowę powyżej tego i owego ...


Bartosz G. napisał/a:
pozdrawiam i nie wiem kiedy tu jeszcze zajżę ...


:)

Bartosz G. napisał/a:
staram się nikogo nie wprowadzać w błąd , no bo i gdzie i czym , tandetnym tekstem o rozpalaniu ognia na zielonej kuchni ?


Byłbym ostrożny bo bierzesz odpowiedzialność za to co robisz i piszesz, m.inn. dlatego, że robisz to publicznie.

Bartosz G. napisał/a:
tam się nie uczy tylko pisze o ciekawostkach ...


Nie sądzę. Nikt nie wypisuje na stronie Bogdana głupot za które nikt nie bierze odpowiedzialności, np, na temat kija podróżnego.

Bartosz G. napisał/a:
no to i ja napisałem jak to kiedyś udało mi się rozpalić ogień taką metodą i przy użyciu akurat takich przyborów , samo z siebie ciekawe i stanowiło wyzwanie , bo na codzień noszę zapalniczkę ...

Rozumiem, to wiele tłumaczy. Na biwakach najczęściej zapałki w drugiej kolejności ręczny świder.

Bartosz G. napisał/a:
przygotowuję własną stronę , gdzie już poprawnie i dokładnie opiszę to i owo ... bez zakradających się błędów i niuansów ...


Gratulacje, powodzenia, trzymam kciuki.

Bartosz G. napisał/a:
nigdy nie piszę o czymś czego nie znam i sam nie stosowałem ...


Bartek, tylko to się trochę kłóci z tym co napisałeś powyżej.

Bartosz G. napisał/a:
ja wywodzę się z zupełnie innego nurtu niż survival .


Wiem, ja też.

Bartosz G. napisał/a:
technik niecenia ognia jest wiele , dla mnie pasjonujące jest to jak to się robi , czym , jak to udoskonalić , ułatwić ... itp .


Bartosz G. napisał/a:
samych technik tylko kilka


Zgadzam się, jest ich wiele. :)

Bartosz G. napisał/a:
do naszych czasów nie zachowały się ani przekazy ani same przybory ,


Sądzę, że obecnie wśród wielu kultur zachowały się umiejętności i narzędzia do rozniecania ognia, co więcej w dalszym ciągu nieźle funkcjonują.

[ Dodano: 2009-07-16, 13:09 ]
Bartosz G. napisał/a:
i jeszcze mniej wiadomo czym najlepiej niecić ogień


Bartek, zwróć uwagę, że tym którym udało się poznać więcej niż kilka technik twierdzą że najczęściej posługują się ręcznym świdrem ogniowym.
 
     
PA 


Wiek: 44
Dołączył: 28 Sty 2008
Posty: 299
Skąd: Toruń
Wysłany: 2009-07-16, 13:58   

_________________
Those who travel far must travel light.
http://just-hike.blogspot.com/
"Use dehydrated water whenever possible, despite the expense." - The Ultralighter
 
 
     
Bartosz G. 
Bartosz G .

Dołączył: 15 Lip 2009
Posty: 7
Skąd: z różnych miejsc
Wysłany: 2009-07-16, 14:28   

no w sumie to i racja ;-) Twoja racja jest bardziej Twojsza niż mojsza Gryfie ...
w sumie kazdy ma jakieś swoje ulubione metody , i dobrze ...
rekonstruowanie ich napewno dostarcza wiele frajdy i o to tu chodzi ...
ech , mniej mocnej kawy , wnerwiania się , więcej snu i masz rację skupię się ... sorry ale czasem nie da się robić kilku rzeczy na raz ... ;-) ...
 
     
bogdan 


Wiek: 49
Dołączył: 15 Mar 2008
Posty: 160
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-07-16, 18:27   

Panowie - czasem można podać przepis krok po kroku dokładnie i ze szczegółami. A czasem daje się materiał, który ma zaciekawić czytelnika, skłonić do własnych prób.

Bartosz większość swoich technik woli trzymać poza internetem więc dziękuję mu za to że wogóle napisał.

Miała być jakś broszura o rozpalaniu ognia ale nie mogę się jej doczekać. Proszę wiele osób o pisanie artykułów na moją stronę ale godzi się niewielu. Więc nie narzekam czy tekst jest taki czy inny, zaawansowany czy tylko zajawka jeśli tylko autor zna się na rzeczy. Zwykle zajawka jest lepsza niż całkowity brak tekstu.
_________________
Nie wycinaj lasów bo i ty możesz zostać partyzantem.
 
     
Bartosz G. 
Bartosz G .

Dołączył: 15 Lip 2009
Posty: 7
Skąd: z różnych miejsc
Wysłany: 2009-07-17, 09:54   

;-) Dziękuję Bogdan , o to tu przecież chodzi , o zaciekawienie i o wskazanie szlaku przygody ....
sądzę że wielu młodych ludzi zaczyna podróż szlakiem przygody od marzeń czytając ciekawe teksty i książki ... to co nazywacie ,, survivalem ,, czy pionierką leśną , bytowaniem , traperstwem , skautingiem , jak zwał tak zwał , niesie ze soba pewne wartości .... i to jest dobre ;-) .... im więcej można na ten temat zebrać cennych informacji tym lepiej , i w tej kwestii jesteśmy z Bogdanem zgodni , więc kurcze nie sprzeczajmy się nad kwestią czy pętla na drewnianym wiertle ma być skierowana do wewnątrz czy na zewnątrz bo to kurcze naprawdę nie ma znczenia .
Akurat w moim przypadku jeśli ktoś wędrował ze mną na szlaku i coś tam tej osobie przekazałem to akurat będzie to nosiło mój wyrażny podpis i poszczególne przedmioty i przybory będą wykonane tak a nie inaczej ;-) .... są to rzeczy tak charakterystyczne że łatwo to poznać ... zawsze staram się przy okazji opowiedzieć także pewną historię ale to już inna sprawa ...
Znacie napewno niektóre podręczniki ,, survivalu ,, gdzie są opisy tego i owego ale nie wiele z tego wynika bo to skróty a nawet same jedynie poglądowe sprawy , takie ksiązki to dość kosztowne rzeczy i nieraz nie stać na nie młodego zapaleńca , więc dla takich młodych ludzi obdarzonych wyobraźnią i energią piszemy z Bogdanem .
Jest takie przysłowie , jesli natrafiasz na źródło , niech będzie pełne czystej wody .
Inna kwestia to to , ze poniekąd niesiemy kaganek oświaty i czegoś między wierszami uczymy , a czego ? choćby tego że istnieje piękno wokół nas i aby to lepiej dostrzegać pokazujemy piękno przyrody i przekazujemy umiejętności dzieki którym można poruszać się na odległych szlakach nawet nie posiadając nowoczesnego drogiego ekwipunku .
A teraz trochę z innej beczki ...
Jakiś czas temu Bogdan mówił mi że zastanawia się nad rozwinięciem tematu ,, budowy szałasów ,, i wstawieniu tego na stronę , ucieszyło mnie to i od razu dałem Bogdanowi fotkę jednego z moich ulubionych szałasów ........ ALE ......... niemal od razu bylismy zgodni co do następujacej kwestii , co będzie gdy nagle cały pluton zapaleńców po przeczytaniu tego artykułu ruszy w lesne ostępy przećwiczyć metody budowy takich schronień ? niezłe spustoszenie będzie strwierdziliśmy .... artykuł już jest od jakiegoś czasu i kac moralny trochę też .... ale mam nadzieję że czytelnicy są rozważni i zgodnie z leśną zasadą zawsze będą zacierać wszelkie ślady obozowania ...
Na swoje wędrówki przeważnie zabieram hamak , moskitierę i całkiem sporą plandekę na zadaszenie , dzieki temu praktycznie nie pozostają żadne ślady takiego obozowania .
Przymierzam się teraz do napisania czegoś o ,, trochę skrytym ,, obozowaniu na szlaku ....

pozdrawiam

B . G .
 
     
Gryf 


Dołączył: 19 Wrz 2007
Posty: 1092
Skąd: Wrocław
Ostrzeżeń:
 6/4/6
Wysłany: 2009-07-17, 10:51   

Chodzi mi jedynie o to aby nie wyważać otwartych drzwi. Aby zrobić kubek nie trzeba wycinać 100 h. lasu A jeśli chcemy zrobić nóż nie stawiamy huty.

[ Dodano: 2009-07-17, 10:57 ]
Bartosz G. napisał/a:
więc kurcze nie sprzeczajmy się nad kwestią czy pętla na drewnianym wiertle ma być skierowana do wewnątrz czy na zewnątrz bo to kurcze naprawdę nie ma znczenia .


"Cała tajemnica polega na tym, aby pętla powstała na skutek owinięcia świdra cięciwą była skierowana do wewnątrz - to ułatwi manipulację i trzeba się tego nauczyć."

rozumiem, że jakaś część twoich propozycji jest już nieaktualna.
 
     
ekshumator 

Dołączył: 17 Lip 2009
Posty: 5
Skąd: Mława
Wysłany: 2009-07-17, 11:54   

Wtrącę więc i ja swoje trzy grosze. Jeśli ktoś umie posługiwać się łukiem ogniowym, to mu obojętne, z której strony jest pętla. Według mnie pętla do wewnątrz lepiej stabilizuje pręcik wiercący (lepszy rozkład sił), co dla osoby początkującej jest ułatwieniem.
 
     
Gryf 


Dołączył: 19 Wrz 2007
Posty: 1092
Skąd: Wrocław
Ostrzeżeń:
 6/4/6
Wysłany: 2009-07-17, 12:11   

bogdan napisał/a:
Miała być jakś broszura o rozpalaniu ognia ale nie mogę się jej doczekać.


Bogdan, najzwyczajniej w świecie nie chce mi się. Tym bardziej że brakuje mi motywacji.

ekshumator napisał/a:
Jeśli ktoś umie posługiwać się łukiem ogniowym, to mu obojętne, z której strony jest pętla.


Zgadza się, tym bardziej, że nie ma to kompletnie żadnego znaczenia.

ekshumator napisał/a:
Według mnie pętla do wewnątrz lepiej stabilizuje pręcik wiercący (lepszy rozkład sił), co dla osoby początkującej jest ułatwieniem.


Darek, w żadnym wypadku. to kwestia nawyków i przyzwyczajeń. Tylko i wyłącznie.
 
     
Bartosz G. 
Bartosz G .

Dołączył: 15 Lip 2009
Posty: 7
Skąd: z różnych miejsc
Wysłany: 2009-07-17, 12:40   

Gryf napisał/a:

"Cała tajemnica polega na tym, aby pętla powstała na skutek owinięcia świdra cięciwą była skierowana do wewnątrz - to ułatwi manipulację i trzeba się tego nauczyć."

rozumiem, że jakaś część twoich propozycji jest już nieaktualna.


postaram się łopatologicznie - for you Gryf - cała tajemnica jak pewnie sam kiedyś zauważyłeś pokazując tę technikę ludziom którzy robią to po raz pierwszy - polega na tym że nie są w stanie wogóle płynnie i jednym ruchem zawiazać tej pętli , nie ma też mowy o utrzymaniu tego tak aby nie wyleciało im wiertło zanim wszystko złożą pomiędzy podkładką a dociskiem , a jak ktoś wreszcie zacznie wiercić to wiertło i tak wypadnie .... sęk w tym by nauczyć się najpierw jednej techniki by wychodziło to sprawnie a potem sobie kombinować .
Widziałem też ludzi którzy nie są w stanie wogóle wiercić za pomocą łuku , zapominają która ręka jest prawa a która lewa , nie mówiąc już o sprawnym przeciaganiu łukiem ruchem do siebie i od siebie , utrzymujac jeszcze dostatecznie wygodną pozycję ...
stąd takie zdanie ....
Dla Ciebie i dla mnie także ważne jest by wiertło łatwo i zręcznie prowadzić pomimo że mamy wprawę , i możemy sobie pozwalać na rozmaite manipulacje bo i tak rozniecimy ogień , a początkujacy będą się wściekać , męczyć i zniechęcać , więc niech zaczynają od ćwiczeń jednej formy a dobrze ...
chyba tyle o tym ....
może czas żebyś sam dał Bogdanowi podobny tekst i ilustracje , w ramach rozwijania tego tematu ...


pozdrawiam
 
     
Gryf 


Dołączył: 19 Wrz 2007
Posty: 1092
Skąd: Wrocław
Ostrzeżeń:
 6/4/6
Wysłany: 2009-07-17, 14:09   

Zacznę od końca.
Bartosz G. napisał/a:
może czas żebyś sam dał Bogdanowi podobny tekst i ilustracje , w ramach rozwijania tego tematu ...


Nie chce mi się. Jestem leniwy. Jeśli już się za coś zabiorę to za książkę na te tematy.

Bartosz G. napisał/a:
Dla Ciebie i dla mnie także ważne jest by wiertło łatwo i zręcznie prowadzić pomimo że mamy wprawę , i możemy sobie pozwalać na rozmaite manipulacje bo i tak rozniecimy ogień , a początkujacy będą się wściekać , męczyć i zniechęcać , więc niech zaczynają od ćwiczeń jednej formy a dobrze ...
chyba tyle o tym ....


Bartku, szkasz dziury w całym. Kręcisz i kombinujesz ;) To jak w dowcipie o skuterkach. Niebieski skuterek jest lepszy od zielonego skuterka. :)

Bartosz G. napisał/a:
Widziałem też ludzi którzy nie są w stanie wogóle wiercić za pomocą łuku , zapominają która ręka jest prawa a która lewa , nie mówiąc już o sprawnym przeciaganiu łukiem ruchem do siebie i od siebie , utrzymujac jeszcze dostatecznie wygodną pozycję ...
stąd takie zdanie ....

Czarujesz, nie widzę związku.

Bartosz G. napisał/a:
postaram się łopatologicznie - for you Gryf

i vice versa :)

Jak mawiają ruscy Fjenkjiu wieri miać. ;)

Bartosz G. napisał/a:
cała tajemnica jak pewnie sam kiedyś zauważyłeś pokazując tę technikę ludziom którzy robią to po raz pierwszy - polega na tym że nie są w stanie wogóle płynnie i jednym ruchem zawiazać tej pętli , nie ma też mowy o utrzymaniu tego tak aby nie wyleciało im wiertło zanim wszystko złożą pomiędzy podkładką a dociskiem , a jak ktoś wreszcie zacznie wiercić to wiertło i tak wypadnie .... sęk w tym by nauczyć się najpierw jednej techniki by wychodziło to sprawnie a potem sobie kombinować .


Kombinujesz jak konik pod górkę. ;) W dalszym ciągu nie widzę związku i różnicy dlaczegoby pętla miałaby być od środka łęczyska?
 
     
w0jna 


Wiek: 95
Dołączył: 26 Sie 2007
Posty: 692
Skąd: Inąd.
Wysłany: 2009-08-22, 13:43   

http://survival.strefa.pl/bg_ogien4.htm napisał/a:
Powoli przybliżam Wam elementy swojej sztuki człowieka lasu, opatrzonej dodatkowo moim własnym stylem.
_________________
Są takie rzeczy na niebie i ziemi, o których się jezuitom nie śniło, mój panie.
 
     
maly 


Dołączył: 16 Sie 2008
Posty: 507
Skąd: Mazowsze Wschodnie
Wysłany: 2009-08-23, 17:03   

Gryf napisał/a:
Nie chce mi się. Jestem leniwy. Jeśli już się za coś zabiorę to za książkę na te tematy.

Słyszę to od co najmniej 2004r... Rafale zrób coś ze swoim lenistwem i w końcu napisz swoją książkę o rozniecaniu ognia. Bo jak na razie krytykujesz tylko innych. Nie jest łatwo samemu stworzyć dobry zrozumiały tekst. Najłatwiej krytykować. Cóż że ktoś robi to inaczej... widocznie takie są jego doświadczenia? Podziel się w końcu z nami swoim doświadczeniem w cywilizowany sposób, a uwierz mi na pewno niejedna osoba będzie Ci niezmiernie wdzięczna!!!

Gryf napisał/a:
Kombinujesz jak konik pod górkę. ;) W dalszym ciągu nie widzę związku i różnicy dlaczegoby pętla miałaby być od środka łęczyska?

Bo autor ma właśnie takie doświadczenie, uczy tego tak jak sam się nauczył i to jest ok.
_________________
Jeśli jeden człowiek coś potrafi , to i ja mogę się tego nauczyć...!
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 14