To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
www.reconnet.pl
survival, turystyka, militaria - forum

Leśna kuchnia - Skorupiaki i mięczaki

adonay - 2013-04-09, 11:15

powitał

odkopie troszkę

nie wiem jak ze ślimakami ale jeśli chodzi o raki, langusty homary i inne skorupiaki większe to najlepszym sposobem do gotowania jest właśnie wrzucenie na zimną wodę i dopiero potem gotowanie - przy powolnym podgrzewaniu wpadają w śpiączkę i nic dalej nie czują. Polecał ten sposób m.inn Heston Blumenthal i Guy Savoy. Można też przeciąć głowę wzdłuż - całą głowę, popularne wbicie szpikulca w "szyję" tylko je paraliżuje a nie uśmierca

pozdro

ColdDemons - 2013-04-09, 13:18

Kurcze raki łapałem ostatnio z 15lat temu w Wałszy, gdzieś pod Pieniężnem. Wracaliśmy z moim drużynowym po kilku dniach spędzonych we Fromborku. Woda w rzece czyściutka, my głodni i bez kasy już, a one sobie łaziły po dnie. Do dzisiaj mam na dłoni pamiątkę po szczypcach. Co do przygotowania to wrzucaliśmy je na wrzątek, wyskubaliśmy mięsko i dodaliśmy do zupki chińskiej. Pyszne było. :)
wolfshadow - 2013-04-20, 14:35

Dzisiaj jest 20 kwietnia więc zaczyna się sezon na winniczki.

Raki łowiłem i wyrywałem "przekręcając" środkową płytkę przy ogonie. Wraz z nią wyciągało się całe jelito. Mięcho w skorupach było gotowane lub tylko pieczone przy ognisku. Spotkałem się też z wersją obrywania rakowi jednego szczypca i wypuszczaniu delikwenta do wody. Szczypiec odrastał. Zdarzało mi się łowić raki z różnej wielkości szczypcami więc może jest w tym prawda.

Zirkau - 2013-04-20, 17:29

wolfshadow napisał/a:
Spotkałem się też z wersją obrywania rakowi jednego szczypca i wypuszczaniu delikwenta do wody. Szczypiec odrastał. Zdarzało mi się łowić raki z różnej wielkości szczypcami więc może jest w tym prawda.


W szczypcach jest najmniej mięsa -imho brak logiki w takim postępowaniu. By się cokolwiek najeść całych raków potrzeba też całkiem sporo. Same raki tracą bardzo często szczypce podczas walk np o terytorium, w spotkaniu z niegotową jeszcze samicą czy w spotkaniu np. z sandaczem.

Mimo pancerza, są to delikatne stworzenia. Ryby też potrafią wyczuć który rak jest akurat po wylince, gdy nowy pancerz jeszcze nie stwardniał - wówczas bez problemu potrafią rozszarpać raka, nawet dużego.

wolfshadow - 2013-04-20, 19:33

Zirkau, może brak logiki, może działanie proekologiczne na przełomie lat '80/'90 tych. Ja nie bawiłem się w catch and relase. No może poza samicami z ikrą/jajami pod odwłokiem. Przy zmianie miejscówek wyciągało się wtedy 16 raków na godzinę. Żabki na przynętę woziliśmy swoje bo na miejscu była ekipa, która gustowała w żabich udkach pieczonych nad ogniskiem i lokalna, płazia populacja była wyjątkowo ostrożna. ;-)

Raczka trzymałem kilka lat w domowym akwarium. Przeszedł kilka wylinek i nawet pielęgnice go nie dopadły. Zawsze przy wylince potrafił się dość skutecznie zakamuflować.

Zirkau - 2013-04-20, 20:59

tzn. zapewne nie miałeś pyszczaków :D , a w szczególności P. Demasoni
kamykus - 2013-04-21, 12:21

Szkoda że żaby są pod ochroną w PL, od dawna mam ochotę na takie udko :p
Zirkau - 2013-04-21, 19:13

nie trzeba łapać żab u nas. Można kupić gotowe, surowe, mrożone jak ślimaki, małże czy krewetki.
kamykus - 2013-04-21, 20:05

Nie spotkałem się jeszcze z żabimi udkami jako mrożonki, ale jak wiesz jaka sieć sklepów je ma to zapodaj.
kermitttt - 2013-04-21, 20:11

W intermarche widziałem jakiś czas temu. Szkoda, że wcześniej nie wiedziałem, że ktoś może tego szukać. Kiedyś teściowa, która mieszka we Francji, nawiozła mi cały wór różnych takich mrożonych ciekawostek. Ślimaki,żaby, krewetki i inne. Wszystko w koszu wylądowało:/
kamykus - 2013-04-21, 20:36

ślimaki i krewetki to nie bardzo ale żabich udek to mi szkoda :p
Przy jakiejś okazji wpadnę do tego sklepu, może będą mieć. Ciekawe jakie ceny :D

wolfshadow - 2013-04-22, 21:10

Żabie udka da się nabyć oficjalnie. Kiedyś moja siora postanowiła błysnąć przed rodziną i przygotowała coś takowego. Zawaliła sprawę bo pokazała przed opieczeniem. Widok i zapach odrzucał. Ostatecznie wyszedłem z tej imprezy najbardziej żabiną objedzony. Choć znacznie lepsze są udka bezpośrednio z ogniska a nie zapiekane w piekarniku.

Na winniczki sezon trwa od już od 2 dni. Pokazały się też wstężyki gajowe. Wstępnie przetworzone ślimaki można mrozić (nawet zapakowane po przetworzeniu w skorupki). Przynajmniej ja tak robię.

Krewetki mam w zamrażarce standardowo. Albo są podsmażane z sosem chili i czosnkiem, albo z sosem sojowym, miodem i czosnkiem. :D Oczywiście sól, pieprz do smaku.

DOM - 2015-05-27, 08:40

Uwaga! Robię dwu letni odkop, ale taki temat nie powinien być zapomniany :)

Czy wstężyki ogrodowe bardzo odbiegają walorami smakowymi od winniczków?
Na działce mam ich zatrzęsienie, a wyjście po deszczu i niezdeptanie któregoś z nich graniczy z cudem. Więc się zastanawiam czy walory smakowe tego ślimaka są warte konsumpcji i zachodu zbierania?

viragolo - 2015-05-27, 12:10

Wszystkie ślimaki mają dla mnie słabiutkie walory smakowe :) nie warte zachodu poza sytuacjami awaryjnymi (moim osobistym zdaniem) ;) . Jak skosztujesz daj znać, jestem bardzo ciekaw Twojej opinii, też zrobię test.
MlKl - 2015-05-27, 12:30

gołe ślimaki są w zasadzie niejadalne.
Dźwiedź - 2015-05-27, 17:12

MlKl, koledze DOM raczej chodziło o tego osobnika :


Z tego co wiem to jest jadalny, a co do walorów smakowych to bez odpowiedniej ilości masełka i czosnku, to nawet winniczki są mdłe.

Mr. Wilson - 2015-06-01, 17:14

Zbierałem i jadłem wstężyki. Smak taki jak winniczki, są jednak dużo mniejsze więc szkoda czasu.
viragolo - 2015-06-02, 06:24

Z tego co mi się obiło o uszy, MIKI, Pomrów wielki również jest jadalny.
DOM - 2015-06-02, 11:53

viragolo napisał/a:
Jak skosztujesz daj znać, jestem bardzo ciekaw Twojej opinii, też zrobię test.

Długo nie czekałem, zrobiłem z nich danie. Proszę:)
www.domwlas.blogspot.com/wstezyk-jedzenie

viragolo - 2015-06-02, 13:29

Pikne danie :) dobrze przygotowane. Teraz moja kolej na test :) . Co by tu złapać i zjeść....
acia1065 - 2016-07-29, 17:02

DOM napisał/a:
viragolo napisał/a:
Jak skosztujesz daj znać, jestem bardzo ciekaw Twojej opinii, też zrobię test.

Długo nie czekałem, zrobiłem z nich danie. Proszę:)
www.domwlas.blogspot.com/wstezyk-jedzenie

Niestety nie mogę otworzyć Twojego bloga, napisz jak robisz te ślimaki.

Bastion - 2018-07-15, 22:32

Zainspirował mnie temat szczeżuji i skójki
Pyszna sprawa. Kontekst historyczny:

https://repozytorium.umk.pl/bitstream/handle/item/1587/AUNC_ARCH.2012.008,Zabilska.pdf
"O zbieraniu i wykorzystywaniu małży słodkowodnych jako pożywienia
dla ludzi lub zwierząt, można wnioskować na podstawie depozytów ich muszli
z jam paleniskowych odkrytych w Kamionce Nadbużnej i Kruszwicy. Małże
poddawano obróbce termicznej, co powodowało ich uśmiercenie i otwarcie
muszli, a w efekcie wydobycie jej miękkiej zawartości stanowiącej źródło cennych
składników odżywczych. Na skarmianie małżami słodkowodnymi zwierząt
hodowlanych może wskazywać fakt, że w niektórych regionach Polski
(np. na Kaszubach, w rejonie jeziora Wdzydze) jeszcze w latach 50. minionego
wieku karmiono małżami (skójkami i szczeżujami) świnie, kaczki i kury. Mięczaki
gotowano w całości, następnie wydobytym z muszli mięsem karmiono
zwierzęta (ten rodzaj pokarmu nazywano żabianką), a wywar (rosół) podawano
im do picia (Kawecki 1988, s. 205). Poprzez gotowanie mięso małży staje się
280 Mirosława Zabilska
również przyswajalne dla człowieka. „W przypadku omawianych gatunków
małży słodkowodnych nie stwierdzono jedzenia ich na surowo” (Kurzawska
2008, s. 59). Innym sposobem przygotowania mięsa tych zwierząt do spożycia,
stosowanym przypuszczalnie w przypadku konsumpcji przez człowieka,
było pieczenie na ogniu (względnie prażenie). Mogą na to wskazywać między
innymi znaleziska muszli małży zalegających w warstwie spalenizny lub nadpalonych
pochodzące z miejscowości Lutol Mokry (Kurzawska 2008, s. 60)"



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group