To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
www.reconnet.pl
survival, turystyka, militaria - forum

Pozostałe - Patenty antypoślizgowe

Tanto - 2009-01-15, 10:43
Temat postu: Patenty antypoślizgowe
Sztuka przetrwania (nie zrobienia sobie kuku) to nie tylko lasy i pustynie ale również cywilizacyjna codzienność. Dziś dzięki pięknej 'szklance' na chodnikach i ulicach zacząłem zastanawiać się nad tym co zrobić żeby moje buty tak łatwo nie wpadały w poślizg. Jakieś mgliste wizje już mam, ale może nie warto wyważać już otwartych drzwi? Może ktoś już to opatentował i wypróbował?

Jedna rzecz jaką widzialem to drobny łańcuszek zakładany na podeszwę buta

Prosty patent ale nie załatwia sprawy bo bardzo często w poślizg wchodzi się z pięty. No to szukamy dalej... :-)

ps. raki z oczywistych względów odpadają, to ma być do chodzenia po mieście

Ojciec_Roman - 2009-01-15, 11:06

Patent podpatrzony w latach 80-tych na Ukrainie
Ponieważ nikt tam sobie nie zawracał gowy odśnieżaniel chodników i posypywaniem ich solą lub piaskiem, ludzie obwiązywali podeszwy butów szmatami (znaczy jakimś tekstyliem) i całkiem sprawnie sie dzięki temu poruszali...

Tylko nie wiem czy owa sprawnosc nie wynikała również z techniki chodzenia (raszej przesuwanie nóg niż ich podnoszenie), bo choć próbowałem tak jak oni to daleko mi do owej "ukraińskiej biegłości"

No i jeszcze jeden minus...
To mało estetyczne jeśli chodzi o chodzenie "po cywilizacji"

Pablo666 - 2009-01-15, 11:46

Ja ostatnio znalazlem cos takiego:

http://allegro.pl/item498...buty_roz_m.html

mysle ze zawsze wbijajacy sie kolec w snieg bedzie lepszy od lancucha, ktory w poprzek dziala ok, ale na dlugosc moze sie slizgac (tak mi sie wydaje)
Ale wykonane jest to z gumy, ktora ma niewiadomo jaka wytrzymalosc, szczegolnie na duzym mrozie.

Od 'ładmina':
prośba - jak wstawiacie odnośniki do aukcji itp. to wrzucajcie również zdjęcie umieszczone np. na ImageShack. Za kilka miesięcy nie będzie wiadomo co zawierała ta aukcja.

Młody - 2009-01-15, 11:56

hmm spróbuje ten patent z łańcuszkiem na moich desantach...a jak każdy wie podeszfa w desantach ma bardzo bardzo małą przyczepność...
Tanto - 2009-01-15, 14:07

W przypadku 'szklanki' buty BW też nie popisują się przyczepnością :-(

Zastanawiałem się nad czyms podobnym do tych raków ale z użyciem innych materiałów - skóra lub taśmy i popnity w roli kolców. Ważne jest żeby kolce były w miarę niskie i było ich dużo, tak żeby przypominało to tarkę. To plastikowe ustrojstwo nadal nie rozwiązuje problemu pięty :-(

Fredi - 2009-01-15, 14:46

w sprzedaży można znaleźć sporo takich rzeczy najczęściej pod nazwą "raczki".
właśnie ustrojstwa zapinane na butach, ładnie wyglądające (nie jak szmaty)-w końcu jesteśmy w mieście :) , skóra albo wlastyczne tworzywo nabite ćwiekami itp.

myślełem o zrobieniu czegoś podobnego kilka lat temu, ale jakoś ta zima tak krótko trwa i do tego się ciągle ociepla, że ochota zanim wykiełkowała to zima minęła :)

Rzez - 2009-01-15, 22:53

Najpraktyczniejsze będą takie podeszwy antyposlizgowe jak wyżej wrzucił Pablo. Czasami dostępne są również raczki zakładane na śródstopie (w mieście wg mnie są bezużyteczne) lub zaczepiane na pięte (krótsze zęby - lepiej; gorzej ze stawianie stopy, wszyscy praktycznie stajemy najpierw na palcach, a nie na pięcie...).

Ja po prostu wolniej idę trudniejszym odcinkiem ;)

Dąb - 2009-01-15, 23:03

Ja przy szklance poruszam się ślizgiem bardziej, tak jakbym jechał na łyżwach i gleb nie zaliczam.
w0jna - 2009-01-15, 23:49

Ja dzisiaj w biegu na PKS'a zaliczyłem dwie gleby ;-)

http://rapidshare.com/fil...ricks_6r75s.pdf

4 strona pdf'a

Valdi - 2009-01-20, 12:48

jest sprawdzona metoda, dobry stary plaister z "metra" przylkeic na podeszwe buta, dziala... mozno skarpetke zalozyc na but, ale wygladamy wtedy dziwacznie nieco... :mrgreen:
Fredi - 2009-01-20, 14:31

i plaster się nie odkleja pod wpływem wody albo mokrego śniegu?

a jak się trzyma podeszwy z protektorem? bo na gładkiej to zrozumiałe...

Valdi - 2009-01-21, 09:43

jak dobry to sie trzyma az do starcia sie , a z protektorem to juz jest problem, trza wtedy cos innego kombinowac
Pablo666 - 2009-01-28, 18:08

Nabylem te raczki co je zamieszczalem, sa nawet ok.
Nie zepsulem, spadly tylko 2 razy podczas 1,5h biegu po lesie przy roztopach (pelno lodu, mokrego sniegu, wody)


badom - 2009-01-28, 19:32

Popatrzyłem troche na allegro o tych raczkach, za ile je kupiłes? Bo na allegro jest rozbieżność cen. Gdy tupniesz mocno nogą o beton to wypadną? Bo ja tak otrzepuje buty z piachu i nie chce żeby mi powypadały. I jeszcze jedno pytanie: czy jak chodzisz po chodniku to czujesz lub słyszysz jakomś różnicę w chodzeniu?
Rzez - 2009-03-31, 20:35

Przypomniane, znalezione.

http://www.skyrunner.com/screwshoe.htm

Tanto - 2009-04-01, 01:16

Proste i raczej nie zawodne, jedyny minus to brak mozliwości szybkiego demontażu co może być utrudnieniem w warunkach miejskich np. po wejściu do jakiegoś ekskluzywnego sklepu ;-)
wolfshadow - 2009-04-01, 07:55

Tanto napisał/a:
co może być utrudnieniem w warunkach miejskich

Chyba, że ktoś umie stepować.... można dorobić gdzieś na ryneczku :lol:

zdybi - 2009-04-01, 18:58

Rzez napisał/a:
Przypomniane, znalezione.

http://www.skyrunner.com/screwshoe.htm
Ja tak kiedyś ozdobiłem swoje buty.Działało nieźle.Po dłuższym czasie część wkrętów odpadła bo śnieg stopniał i zacząłem w tym chodzić po twardym.Starły się także szybko.Ale na śliskim,ubitym śniegu lub lodzie to działało dobrze.Jeśli podeszwa jest grubości np.butów WP,to używam małych wkręcików tzw."weszek" do kręcenia stelaży płyt gipsowych.Nie mają długiego gwintu i można je rozmieścić na całej podeszwie.Poza tym można je wkręcić wtedy gdy będą nam potrzebne nawet nożem.
borsukwacław - 2011-02-16, 18:06
Temat postu: Raki antypoślizgowe
Witam!
Dzisiaj zaliczyłem taką "glebę" w lesie podczas poszukiwania Błyskoporka że zobaczyłem całą konstelację gwiazd :lol: moje stare raczki poszły do "pieca" i postanowiłem sobie nabyć drogą kupna takie oto nowe raczki , po wpłaceniu 42,- zybli czekam na przesyłkę ;-)






Sprawdzony patent ,miałem kiedyś prawie identyczne , do łażenia po stromych zboczach morenowych pomorskich lasów doskonałe ;-) nadają się na każdą porę roku .
Kiedyś zakładałem takie na buty podczas brodzenia w neoprenach w pomorskich rzekach przy połowie na muszkę pstrągów i lipieni :) a nawet ułatwiały włażenie na drzewa , no świetny patent ;-)
Pzdr.

Kagieras - 2013-01-21, 21:33

Na szybko zrobiłem sobie samodzielnie takie oto łańcuchy:

[img][/img] [img][/img]

[img][/img]

[img][/img]


Z tym "na szybko", to przesadziłem. Dumałem nad nimi 6 godzin, ale to z winy złego wyboru łańcucha. Udałem się do marketu i przytłoczony wyborem przekombinowałem. Zakupiłem łańcuch o skręcanych ogniwach -uznałem, że taki kształt będzie lepiej się sprawował. Niestety, ogniwa są tak długie, że źle układają się na podeszwie.

Najpierw miał to być patent z nierozcinanego łańcucha, żeby dało się to rozwiązać i użyć go chociażby do powieszenia kociołka. Po 5 godzinach pocenia się uznałem, że nie mam już ochoty walczyć dalej, trzeba ciąć i sklecić coś na szybko -bo potrzebne były na wyjazd następnego dnia. Kółeczka "do kluczy" wygrzebałem w szufladzie -mocne, ze sklepu żelaznego, ocynkowane. Łańcuchy są identyczne, nie ma podziału na lewy i prawy. Ze sznurka proszę się nie śmiać, nie miałem innego, a nie chciałem ciąć paracordu -szkoda mi było na eksperymenty. Patent się sprawdził, więc teraz łańcuchy dostaną elegancką linkę w kolorze pomarańczowym i będą udawały sprzęt ze sklepu sportowego.

Technicznie dają radę wyśmienicie. Ujeżdżają lekko na puchu, ale to jest chyba nie do uniknięcia -tylko palety są w stanie temu zarazić. Dreptałem w nich po lodzie -bezproblemowo. Po pluchowatym sniegu roztopowym -luzik. Po ośnieżonych chodnikach bo mi się zdejmować nie chciało idąc na pociąg -doskonale radzą sobie na ciaprycie, noga nie ma tego uślizgu palców. No i oczywiście z górki i pod górkę w udeptanej już nieco ścieżce -bezproblemowo. W ramach testu połowę trasy szedłem bez nich, połowę z nimi. Komfort zdecydowanie zwiększył się po ich założeniu, w tym komfort psychiczny.

Jedyny zdecydowany minus. Kółka "do kluczy" którymi łączyłem ogniwa łapią śnieg i na piętach tworzą gule kiedy śnieg jest lepki -zmarznięty puch tego nie robi. Nie czuć tego kiedy mamy pod butem grubą warstwę średnio ubitego śniegu, ale już po zejściu np. na asfaltową drogę czy generalnie na twardawe podłoże czuje się pod piętą "pingponga".
Mniejszy minus to fakt, że zbierają śnieg na około buta. Osadza się on na sznurkach i może powodować przemakanie, przemarzanie czy coś w tym stylu.

Ogniwa, które zastosowałem da się rozpleść i zapleść ponownie, ale osłabia to ich konstrukcję, jest upierdliwe i można sobie pochlastać łapy. Olałem to i po prostu odcinałem potrzebne mi kawałki. Straty były ogromne. Każde ogniwo ma te powiedzmy 4cm długości. Kupiłem po 1m łańcucha na każdy but i pewnie dobre 1/4 albo i 1/3 długości wylądowała w koszu. Łańcuch kosztował pod 3zł za metr z Muszkieterach -zazwyczaj kupuję w sklepach prywatnych, ale była sobota wieczorem. Był to jednocześnie najtańszy łańcuch do wyboru.

Gdyby ktoś miał ochotę dłubać jakieś łańcuchy samodzielnie, to moim zdaniem najlepiej jest użyć podkładek sprężynujących powiedzmy 8mm pozaginanych w łańcuch lub zwykłego łańcucha o krótkich ogniwach zgrzewanych i czegoś do ich łączenia -ot, chociażby i owych podkładek.

Nie narobią szkód na betonowej posadzce w schroniskach, ale już na linoleum czy drewnie mogą zostawiać odciski. Choć da się w nich bezproblemowo chodzić po twardym lepiej wykazać się kulturą i przed wejściem do schroniska, baru, sklepu zdjąć je lub przynajmniej sprawdzić jaka podłoga nas czeka :) Z rakami wydaje się to oczywiste, z gumowymi nakładkami o małych kolcach niekonieczne, ale takie kety to coś nieco innego.

Sznurka zeszło chyba około 1,5m w jednym kawałku na jeden but. Sporo pożerają węzełki -dobrze jest użyć sznurka, który sam potem mocno się zaciska.

Zakłada się je dosyć łatwo. Najpierw palce w pętelkę, potem naciągnąć na piętę i zacisnąć troczkiem. Dwa kroki i same się dopasują. Oczywiście butów zdejmować nie musiałem. Kombinowałem z gumką za miast sznura, ale o dziwo komplikowało to ubieranie. Przesuwało konstrukcję gdzie chciało, raz ciągnęło za mocno, raz za słabo. Dopasowany do konkretnego buta sznurek lepiej daje radę.

+

A co do patentów miejskich. Przychodzi mi do głowy patent apokaliptyczno-futurystyczny. Kupić używaną oponę motocyklową crossową (kostkę). Rozciąć i z bieżnika wyciąć kształt podeszwy lewy+prawy. Donitować jakieś paski do mocowania. Bujać się i lansić jakby tak miało kurna być!:P "Taka moda, tak się to tera robi, jak nie wiesz, toś wieśniak";)

wolf78 - 2013-01-21, 23:22

Mam dokładnie takie same http://evewnorwegii.blogs...do-zycia-w.html kosztowały 80 klika koron sprawdzają się, ostatnio nosze na co dzień :mrgreen: super sprawa polecam.
hejtyniety - 2013-01-22, 11:35

to jeszcze dwa rozwiązania które mi dane było używać:
http://doktorojtamojtam.b...iskie-chodniki/
http://doktorojtamojtam.b...am-rozwiazanie/

Kagieras - 2013-01-22, 15:47

I kolejna wariacja na temat kolców na gumce (ARTIMATE Raczki TRAIL):

http://allegro.pl/artimat...2968526084.html




Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group